Cześć. Nie wiem od czego zacząć, może od tego, że przypadkowo trafiłam na forum. Mam 20 lat, studiuję, ogólnie mam sporo znajomych, lubią mnie, często mi mówią, że jestem bardzo wesołą osobą, że się ciągle uśmiecham, mam fajne pomysły i ogólnie, że jestem duszą towarzystwa. Aczkolwiek ja aż w takim stopniu tego nie odczuwam, oczywiście w kręgu znajomych których znam dobrze, jestem wyluzowana. Ale kiedy poznaję nowe osoby, nie potrafię praktycznie się odezwać do nikogo, mam wielką blokadę, nie umiem włączyć się do rozmowy, czuję się "strasznie mała", przestaję się uśmiechać, siedzę sztywno, moja osobowość znika, przez to wiele fajnych osób, których chciałabym poznać bliżej uważa mnie za osobę, z którą nie ma się o czym rozmawiać i bez sensu spędzać ze mną czas. Spotkałam się także z takimi słowami, że czuję się lepsza od innych i temu nie rozmawiam z nowo poznanymi ludźmi, tylko kompletnie tu nie o to chodzi. Mam też problem z relacjami z chłopakami, pomimo tego że wielu już poznałam, nadal nie mam żadnego. Przyczyną jest oczywiście moja nieśmiałość, nie umiem z nimi rozmawiać, tych których znam dobrze są zajęci. Czuję się ogólnie niepotrzebna, nie wiem czemu tak wygląda moje życie. Często chce mi się płakać, ogólnie to nie rozumiem swojego postępowania, bo wiem co powinnam zmienić, w jakim stopniu, ale nie umiem tego wcielić w życie, kompletnie nie potrafię wyjść z mojej nieśmiałości.
Podobne tematy
Być może masz jakieś kompleksy, na przykład na punkcie swojego wyglądu, i przez to jesteś przekonana, że inni ludzie ciągle Cię oceniają. A może rodzice byli dla Ciebie surowi, wymagający, trudno było ich zadowolić mimo że się starałaś? Wiem, że to trudne, ale po prostu pokochaj siebie taką jaką jesteś, bez względu na to co o Tobie sądzą inni.
Sunny, wiesz co powinnas zmienic ,to juz naprawde duzo! Nie wiesz jak to wcielic w zycie.Chcesz sprobowac metody pytan ? ![]()
Kiedyś może i miałam kompleksy na temat swojego wyglądu, ale wydaje mi się, że już z tego wyrosłam. Wiem jak wyglądam i nie próbuję tego zmienić na siłę, aczkolwiek dużo i często chodzę, ćwiczę także na siłowni, ale tak po prostu - dla siebie. Wiem jak się ubrać, żeby nie widać moich niedoskonałości - nóg. Ze swoich wad się po prostu śmieję, umiem z tego żartować, wiadomo, że czasami i tak mi jest z tego powodu smutno, że moje ciało nie jest szczupłe, ale większość osób tak ma, nawet te które wyglądają idealnie.
Monika Sienkiewicz mogłabym spróbować tej metody, może pomogłaby mi ![]()
Autorko, ja również jestem osobą bardzo nieśmiałą. Jeśli już do kogoś się przekonam, to zachowuje się normalnie, nie odczuwam krępacji. Mam chłopaka, jest moim najlepszym przyjacielem, dużo nas łączy i może dlatego, zapoznanie się z nim, nie onieśmieliło mnie. Natomiast w stosunku do jego rodziny, tj. jego mamy, która zawsze jest dla mnie wyjątkowo miła, ja odczuwam przerażenie, plączę mi się język i zastanawiam się nad każdym wypowiedzianym słowem. Tego nie da się od tak zmienić. Niby oczywiste jest na to lekarstwo, przestać się przejmować, zachowywać się tak jak przy znajomych... Jednak ciężko to wcielić w życie. ![]()
Ok, sa tylko 2 zasady.Badz calkowicie szczera i nie uzywaj jako odpowiedzi "NIE WIEM". ![]()
Pyt.1
Czy mozesz wymienic 5 negatwnych cech ktore Cie opisuja?
Witam.można dołączyć? Jestem osobą nieśmiałą, ciężko mi nawiązywać kontakty. Wstydzę się moich kompleksów które ja widzę
A czemuz to kompleksy mialyby przeszkadzac w nawiazywaniu kontaktow? :-)
Niby nie powinny. ALe mnie to przeszkadza ![]()
A wiec coz to za kompleksy?
W przypadku kobiety lekka nieśmiałość bywa atutem. Problem może leżeć w tym jak postrzegasz nieznajomych. Zastanów się nad tym co wtedy czujesz. Pamiętaj również, że obcy nic o Tb nie wiedzą, też Cię nie znają i nie wiedzą czego się spodziewać.
Pani Moniko Sienkiewicz, sporo czasu zastanawiałam się nad moimi pięcioma negatywnymi cechami, a oto i one:
- nieśmiałość - nie potrafię rozmawiać z osobami, których nie znam bardzo dobrze
- skrytość - nie umiem z nikim rozmawiać o swoich uczuciach, emocjach
- samodzielność - jak mam jakiś problem, nigdy nie zwrócę się o pomoc, chyba dlatego, żeby ludzie nie pomyśleli o mnie jak o osobie "słabej"
- sztywność - nie umiem się "wyluzować" przed obcymi osobami
- zbyt mała pewność siebie.
Type12 - ogólnie bardzo chętnie poznałabym nowe osoby, więc ogólnie nieznajomych postrzegam pozytywnie, lubię jak coś się dzieje, ale nie umiem się przemóc, żeby z obcymi ludźmi rozmawiać. Wiem, że dużo nas tym tracę.