Witajcie.Rozstalismy sie 5tyg temu.Nie mieszkalismy razem.Mamy ponad dwuletniego synka.Mielismy w planach dom, drugie dziecko itp.Nagle sie rozmyslil.Juz 4 raz odkad sie poznalismy.Powiedzialam dosc i pogonilam go w diably.WIem jak to wyglada.I chyba za dobra bylam dla niego.Strasznie cierpie bo zrobilam co moglam, a jego przeciez nie zmienie.Chcialam zeby jednak ta rodzina byla kompletna bo go kochalam.A on mnie potraktowal jak zabawke.Znow.Powinno byc latwiej bo to nie pierwszy raz.Jest bardzo trudno.Musze go ogladac bo przyjezdza po synka i wozi go do zlobka.Bedzie go zabieral co drugi weekend.A ja juz sie trzese czy da rade bo nigdy tego nie robil.Zawsze w weekendy bylismy razem a teraz bede sama.Tak mi przykro. Nie umiem przestac czuc sie jak przegrana.Niepotrzebna.Oszukana.I to jest moj problem.Nie moge odpuscic.Pomozcie????
Podobne tematy
Dobrze zrobiłaś tylko teraz musisz wytrwać w postanowieniu a z czasem będzie lepiej. Całe życie przed tobą, jeszcze znajdziesz kogoś wartosciowego, lepiej to urwać teraz niż całe życie stracic dla nieodpowiedniej osoby.Powodzenia i wytrwałości.
Dziekuje.Potrzebuje wlasnie takich slow! Ze z czasem bedzie lepiej.Bo samej trudno sobie przetlumaczyc.
Będzie lepiej! Czas leczy rany a umysł przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Tak jak się przyzwyczaił do tego, że był tak się przyzwyczai do tego, że go nie ma. Zobaczysz:)
Jak to nie mieszkaliscie razem? Mając dziecko?
Byłoby najprościej, gdybyscie do siebie wrócili. Najłatwiej, ale nie najlepiej. Z tego co piszesz rodzina, taka prawdziwa i tak nie byliscie. Chcesz, żeby Twój syn oglądał nieszczęśliwa mamę? Uwierz, ze to nie jest dobre. Dlatego ja mieszkam sama z córką. Jej tata widuje się z nią regularnie, zabiera na weekendy. Tez bym wolała, żebyśmy byli szczęśliwa rodzina, ale szczęśliwi nie będziemy. Jest ciężko, czasem brakuje mi sil i chęci do czegokolwiek, ale jak byliśmy razem tez czulam się źle. Poradzisz sobie. Pracujesz?
Gdy spotykalismy sie pare lat temu, nie mieszkalismy razem.Zostawil mnie gdy zaszlam w ciaze.Potem probowal "wracac" , cos budowac.Stad pomysl mieszkania razem.Stwierdzil ostatnio ze rutyna go nie pociaga.Potrzebuje mocniejszych wrazen.Tez nie mam czasem sily na cokolwiek.Aga30masz racje, tak naprawde nigdy nie bylo jakos super dobrze.Tylko ja chcialam.Niby daje rade ale czasem mnie ogarnia beznadzieja i w nosie mam udawanie super silnej kobiety.Stad potrzeba prostej pociechy od innych.ze bedzie dobrze.Ze dam rade.
Poczatki bola , bo cos sie konczy a cos inne zaczyna . Ale z tego co czytam to lepiej teraz rozstac sie niz potem . Z opisu wynika , ze on nigdy niechcia domu . Dasz rade , czas zagoi rany i one sie zabliznia i spojzysz na to inaczej z dystansem
Nie trać swojej energii i życia na kogoś takiego. Jesteś młoda ulozysz sobie życie, tylko na tą chwilę wygląda to kiepsko,moja córka miała trzy latka gdy odeszlam od tatusia i też ciężko było mi to sobie wyobrazić ale ułożyłam sobie życie i teraz patrząc na niego zastanawiam się jak mogłam być taka głupia i tak długo w tym trwac :-) głowa do góry potrzebujesz teraz troszkę czasu by to poukładać
...Zostawil mnie gdy zaszlam w ciaze...
Te słowa chyba wystarczą za wszelkie rady i pomocne słowa. Przeczytaj je Autorko 10 razy - moze dotrze do Ciebie świadomość z kim chciałaś sie związać i dzięki temu przestaniesz roztkliwiac się nad sobą i własną sytuacją.
Dzieki wielkie!! O, jak mi duzo lepiej dzis niz wczoraj.Dobrze ze dzielicie sie doswiadczeniem.Dziekuje Wam za to!! Bardzo chce zeby czas mijal i zebym sie przestala lamac co chwile.Naprawde meczy mnie juz ta ciagla rozpacz, wspomnienia, zawod itd no wtedy najczarniejsze mysli przychodza do glowy.
Nigdy sie nie roztkliwiales/as gdy cos Ci nie wyszlo i bylo Ci z.....e zal??? Tak, przestane to robic.Ale daje sobie czas i prosze o wsparcie bo sie tego nie wstydze i nie udaje super silnej cyberwoman.
Ale zeby byc sprawiedliwym..
Zgadzam sie z Toba w 100 procentach, choc pozno, ze inaczej powinnam byla postapic .Tego zaluje najbardziej.Ale dziekuje za trafna uwage.To tez bardzo pomaga!
Czy to nie było tak, że to Ty miałaś te wszystkie plany? On chyba jednak wcale tego nie chciał.Trzymam kciuki abyś wytrwała w swym postanowieniu,pomyśl jakby wyglado Twoje życie gdybyś została... Wieczna huśtawka,brak poczucia bezpieczeństwa,na dłuższą metę byłoby to nie do przyjęcia.A to, że późno to nic takiego,widocznie potrzebowalas tyle czasu aby to sobie uzmysłowić,pewnie miałaś nadzieję,że się zmieni,przynajmniej jesteś bogatsza o to doświadczenie.
Tak naprawde to mnie zalezalo.On tylko robil wrazenie.Chodzil i opowiadal jak to on chce.Chwalil sie wokol ze spedza niedziele z nami, taki rodzinny jest.Mnie zabieral do restauracji, na wycieczki itp ze niby sie stara.I opowiadal tam jak to bedzie fajnie jak zamirszkamy razem i postaramy sie o drugie dziecko.Ja chcialam, on duzo mowil.Ale mu sie znudzilo. DURNA naiwna.Trudno , lepiej pozno niz wcale.
Charlie, to był tak naprawdę pseudozwiązek. Ale sama doskonale wiem jak może brakować takich pozorów normalności. Mnie np. dobijają niedziele, wszędzie rodziny....
Te niedziele sa okropne, to fakt.I jakies ferie jednodniowe itp....
Witam Cie serdecznie.Wspolczuje Ci z powodu takiego zwiazku.Wiem jak to jest kiedy nie mamy wplywu na ta druga osobe.Twoja samotnosc i poczucie zalu jest czyms naturalnym,to nie jest zadne rozczulanie.ktozby sie czul inaczej w tej sytuacji?Jedyne czym moge cie pocieszyc to to,ze rozstanie jest czyms naturalnym-wiele osob ma takie doswiadczenie i wiele jeszcze bedzie mialo.Zycze Ci duzo sily.pzdr.
Bardzo Wam dziekuje.Naprawde pomagaja mi slowa otuchy.Nie czuje sie juz tak strasznie sama z tymi myslami!!