netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co zrobć

41 odpowiedzi5 375 wyświetleńzałożony przez bezsilny, 11.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: co zrobć

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

2

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

Kochasz ja?

3

Odp: co zrobć

bezsilny
opisz dokładnie wszystko. Jakie są wasze relacje, rozmowy, otwartość, seks. To się zmieniło, zawsze tak było? Jaką jest kobietą, jaki Ty jesteś.

Z tego co napisałeś nic nie wiadomo.

4

Odp: co zrobć

Z tego co napisałeś wynika, że boisz się jej. Że jest niezadowolona ze wszystkiego. A jaki jestes Ty? Na co dzień... Od kiedy tak jest?

5

Odp: co zrobć

Witamy w zyciu we dwoje.
Panna stawia warunki , chce wszystko kontrolowac , chce rzadzic skad ja to znam , wiele dziewczyn maja to do tego ze chca rzadzic w zwiazkach. najlepsza dobra rozmowa decydujemy ze nasze wspolne zycie zalezy od nas obojga wiec decydujemy pol na pol ,
Ja bylem stanowczy nie dalem sobie wejdz na glowe , to ty tez dasz rade. Postawilem na jedna karte , albo decydujemy wspolnie albo  mi to nie odpowiada.

6

Odp: co zrobć
Sponiewierana napisał/a:
bezsilny napisał/a:

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

Kochasz ja?

nie jestem pewny ale chyba już nie

7

Odp: co zrobć
Sponiewierana napisał/a:

Z tego co napisałeś wynika, że boisz się jej. Że jest niezadowolona ze wszystkiego. A jaki jestes Ty? Na co dzień... Od kiedy tak jest?

nie bałem się jej tylko tego że zostanę sam.Jaki ja jestem nie zawsze można opisać siebie obiektywnie,pracuję z ludżmi i z tego co wiem bardzo mnie  lubią ,przed chwilą pokłóciłem się o to że córka nie poszła do siebie się uczyć tylko  uczy się przy  nas moim zdaniem co za różnica gdzie byle były efekty.

8

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Z tego co napisałeś wynika, że boisz się jej. Że jest niezadowolona ze wszystkiego. A jaki jestes Ty? Na co dzień... Od kiedy tak jest?

nie bałem się jej tylko tego że zostanę sam.Jaki ja jestem nie zawsze można opisać siebie obiektywnie,pracuję z ludżmi i z tego co wiem bardzo mnie  lubią ,przed chwilą pokłóciłem się o to że córka nie poszła do siebie się uczyć tylko  uczy się przy  nas moim zdaniem co za różnica gdzie byle były efekty.

Boisz sie, że zostaniesz sam. A teraz jak niby jest? Jesteś sam w tłumie.
skąd w niej tyle agresji? Czy wy potraficie rozmawiać w ogóle? Czy uprawiacie seks? (bo raczej o kochaniu się nie ma mowy)

9

Odp: co zrobć

Mi tu brakuje szczegółów jak na razie za mało napisałeś.

10

Odp: co zrobć

Kobiety tak mają. O teściowych nie wspomne. Dopóki nie pokażesz jej że znasz sie na wszystkim najlepiej to cie zmiażdzą. Wiem jaka oschła jestem dla wszystkich którzy nie robią po mojej myśli i którym zdarza sie przydarzc błąd

11

Odp: co zrobć
Sponiewierana napisał/a:
bezsilny napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Z tego co napisałeś wynika, że boisz się jej. Że jest niezadowolona ze wszystkiego. A jaki jestes Ty? Na co dzień... Od kiedy tak jest?

nie bałem się jej tylko tego że zostanę sam.Jaki ja jestem nie zawsze można opisać siebie obiektywnie,pracuję z ludżmi i z tego co wiem bardzo mnie  lubią ,przed chwilą pokłóciłem się o to że córka nie poszła do siebie się uczyć tylko  uczy się przy  nas moim zdaniem co za różnica gdzie byle były efekty.

Boisz sie, że zostaniesz sam. A teraz jak niby jest? Jesteś sam w tłumie.
skąd w niej tyle agresji? Czy wy potraficie rozmawiać w ogóle? Czy uprawiacie seks? (bo raczej o kochaniu się nie ma mowy)

sex tak na jej warunkach czyli szybko, nie dotykaj wlosów bo nie myłam, umyj ręce bo dotykałeś klamki ,cicho bo ktoś idzie i takie tam inne porażka poco ja to wogóle piszę ?

12

Odp: co zrobć

Rozmawiales z nia na temat jej zachowania?

Moze ma jakies problemy, kochanka, moze to menopauza.

Moze tez czuje ze jej juz chyba nie kochasz :)

13

Odp: co zrobć

bezsilny
to dlaczego się z nią ożeniłeś i masz dzieci?

14

Odp: co zrobć
Katharsis69 napisał/a:

Rozmawiales z nia na temat jej zachowania?

Moze ma jakies problemy, kochanka, moze to menopauza.

Moze tez czuje ze jej juz chyba nie kochasz smile

rozmowa o problemach związku zawsze konczyły się tym że ja przepraszałem żebmy mógł normalnie pracować, z obcymi ludźmi mogłem pogadać i tyle

15 Ostatnio edytowany przez śliczna nielogiczna (2015-01-11 20:57:10)

Odp: co zrobć

Ta druga chce z Tobą być?
Czy nadal boisz się, że zostaniesz sam smile
Przepraszam, że walę prosto z mostu, ale przecież mam rację? Prawda?

16

Odp: co zrobć
silaczka napisał/a:

Kobiety tak mają. O teściowych nie wspomne. Dopóki nie pokażesz jej że znasz sie na wszystkim najlepiej to cie zmiażdzą. Wiem jaka oschła jestem dla wszystkich którzy nie robią po mojej myśli i którym zdarza sie przydarzc błąd

Nieprawda. To jest nieprawda! Co Ty mówisz?! Kobiety takie nie są! kobiety potrzebują ciepła i bliskości. Co nie czyni z nich ciepłych placków.

Ja Tobie Bezsilny współczuje. Kto inicjuje seks? Ty? Boże... Wstyd mi za te kobietę. Za jej zachowanie. Ja rozumiem, że można mieć złe dni, co i tak nie usprawiedliwia takiego traktowania, ale to co czytam o Twojej żonie.... Nie umiem sobie tego wyobrazić. Nie potrafię.

Czy wy rozmawiacie ze sobą? Czy to są jedynie krzyki i taka wasza codzienność? Od kiedy tak jest?

17

Odp: co zrobć

Ale podaje jakies konkrety?
O co jej chodzi, co by chciala?


A co Ty o tym wszystkim myslisz?
I co czujesz?

18

Odp: co zrobć
śliczna nielogiczna napisał/a:

ta druga chce z Tobą być?
czy nadal boisz się, że zostaniesz sam smile

Śliczna... Do tego dojdziemy. Bezsilny chyba nie ma nikogo. Możliwe, że jest ktos na horyzoncie, ale poczekajmy. pozwólmy mu mówić.

19

Odp: co zrobć
stokrotka1978 napisał/a:

bezsilny
to dlaczego się z nią ożeniłeś i masz dzieci?

bo kiedyś ja kochałem ale jak milość jest podsycana tylko z jednej strony to 18 lat chyba i tak długo

20

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

bezsilny
to dlaczego się z nią ożeniłeś i masz dzieci?

bo kiedyś ja kochałem ale jak milość jest podsycana tylko z jednej strony to 18 lat chyba i tak długo

Mów dalej Bezsilny...

21 Ostatnio edytowany przez śliczna nielogiczna (2015-01-11 21:03:50)

Odp: co zrobć
Sponiewierana napisał/a:

[
Nieprawda. To jest nieprawda! Co Ty mówisz?! Kobiety takie nie są! kobiety potrzebują ciepła i bliskości. Co nie czyni z nich ciepłych placków.

Czy aby na pewno? Czy nie jesteśmy roszczeniowe i wiecznie niezadowolone wobec naszych partnerów.
Czy nie zaczynamy traktować ich przedmiotowo po urodzeniu dzieci, kiedy to one stają się najważniejsze, a mężczyzna staje się tylko narzędziem do realizacji naszych i ich potrzeb. Mężczyźni też potrzebują ciepła i bliskości. Potrzebują czuć się nadal podmiotem. Nie tylko zapierdalaczem, który nie ma prawa mieć swoich potrzeb, pragnień, marzeń.
My naprawdę jesteśmy okropne w większości...

22

Odp: co zrobć

Jeśli nie kochasz - odejdź.

Jeśli chcesz powalczyć to zaczęłabym od podsunięcia żonie tego wątku do przeczytania. Uświadomienie jej że żarty się skończyły i następnym krokiem, jeśli nie postanowi zawalczyć o małżeństwo, będzie rozwód. Potem może jakaś terapia małżeńska. Dalej może wspólne spędzanie czasu, jakieś wyjazdy weekendowe bez dzieci, może wspólne hobby.

23 Ostatnio edytowany przez assassin (2015-01-11 21:34:36)

Odp: co zrobć
śliczna nielogiczna napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

[
Nieprawda. To jest nieprawda! Co Ty mówisz?! Kobiety takie nie są! kobiety potrzebują ciepła i bliskości. Co nie czyni z nich ciepłych placków.

Czy aby na pewno? Czy nie jesteśmy roszczeniowe i wiecznie niezadowolone wobec naszych partnerów.
Czy nie zaczynamy traktować ich przedmiotowo po urodzeniu dzieci, kiedy to one stają się najważniejsze, a mężczyzna staje się tylko narzędziem do realizacji naszych i ich potrzeb. Mężczyźni też potrzebują ciepła i bliskości. Potrzebują czuć się nadal podmiotem. Nie tylko zapierdalaczem, który nie ma prawa mieć swoich potrzeb, pragnień, marzeń.
My naprawdę jesteśmy okropne w większości...

No proszę.... I to słowa kobiety.


A odnośnie Twojej "baby" Autorze...olewaj... do skutku.

24

Odp: co zrobć
Krwawe Kopytko napisał/a:

Jeśli nie kochasz - odejdź.

Naprawdę wygaśniecię czegoś tak ulotnego i nierealnego jak miłości może być powodem rozwodu? Ile małżeństw z 10letnim stażem kocha się naprawdę?
Problem polega na tym, że my ludzie bardzo się zmieniamy i ktoś kogo pokochaliśmy 10 lat temu może już nie istnieć.

25

Odp: co zrobć

Autorze,
odpowiedz na pytanie-jest ktoś trzeci, poznałeś kogoś? Przyjaźnisz się bliżej z jakąś koleżanką?

26

Odp: co zrobć
stokrotka1978 napisał/a:

Autorze,
odpowiedz na pytanie-jest ktoś trzeci, poznałeś kogoś? Przyjaźnisz się bliżej z jakąś koleżanką?

przez tyle lat małżenstwa starałem się robić wszystko żeby było dobrze słuchałem ,rozmawiałem ale ja nie miałem z kim szczerze porozmawiać. Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

27

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:

Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

Kochasz tę drugą? Czy ona Cię kocha?
Jeśli dzieci nie czują się komfortowo to już słabo sad

28

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Autorze,
odpowiedz na pytanie-jest ktoś trzeci, poznałeś kogoś? Przyjaźnisz się bliżej z jakąś koleżanką?

przez tyle lat małżenstwa starałem się robić wszystko żeby było dobrze słuchałem ,rozmawiałem ale ja nie miałem z kim szczerze porozmawiać. Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

No to daleś ciała.
Jeżeli Twoja żona Ci "nie pasuje" to powiedz jej to, a nie szukaj argumentu aby ona była be.

29 Ostatnio edytowany przez śliczna nielogiczna (2015-01-11 22:56:09)

Odp: co zrobć
Lexpar napisał/a:

No to daleś ciała.
Jeżeli Twoja żona Ci "nie pasuje" to powiedz jej to, a nie szukaj argumentu aby ona była be.

Oj tam zaraz dałeś ciała.
Serce zabiło szybciej, mózg lepiej ukrwiony to i świat wygląda inaczej. No i żona też sad.
Jeśli nie daj Boże spotkał teraz kobietę swojego życia... leży i kwiczy...

Bezsilny,
czy Ty możesz sobie wyobrazić siebie za 10 lat? Po tym jak dzieci wyfruną z domu a Ty zostaniesz sam z żoną?
Widzisz możliwość egzystowania z nią/obok niej czy raczej wolałbyś się zabić?

30

Odp: co zrobć

Ja chromolę a uważałem go za osobę poszkodowaną jakim byłem głupcem. Ja jak widzicie też mam intuicję też rozpraszam się na wielu rzeczach. Mojej żonie bliżej jest do żony Roberta jednak mnie kocha. Jestem wrażliwy jednak nie dam sobie wejść na głowę. Wiedziałem od początku że czegoś nie domówił ale nie spodziewałem się że chodzi o inną kobietę. Ja pierdolę masakra.

31

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:

Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.

no i wszystko jasne wink

alibi ma być, że żona do kitu a ja bezsilny idę, już sobie z tego małżeństwa do innej ?

32

Odp: co zrobć

Facet 18 lat trwał w związku bez miłości czekając na odwzajemnienie, aż nagle poznał kogoś innego (nie wiecie jak, kto i co robili) i już jedziecie po nim jak po burej. Po jego żonce powinnyście, bo zachowuje sie jak wyrachowana bezempatyczna istota...

Ile jest malzenstw z rozsądku, lub gdzie tylko jedna kocha to głowa mała...

33

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:

Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.

to na kilometr pachnie zdradą, już emocjonalna a możliwe że i fizyczną (?)

Ten ktoś otworzył Ci nagle oczy, że jest Ci tak strasznie źle. Było źle, trzeba było się rozejść, a teraz już wiadomo o co chodzi. Nie pojawiłby się wolny elektron to byłoby w miarę. Chociaż wolna, czy mężatka? Bo jak mężatka to wiesz, ze rozwalasz kolejne małżeństwo...

34

Odp: co zrobć

Bezsilny myslisz o rozstaniu?
Czy zyjesz aktualnie chwila?

Moze Twoja zona wie, czuje ze jest ktos inny.

35

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

i

bezsilny napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Autorze,
odpowiedz na pytanie-jest ktoś trzeci, poznałeś kogoś? Przyjaźnisz się bliżej z jakąś koleżanką?

przez tyle lat małżenstwa starałem się robić wszystko żeby było dobrze słuchałem ,rozmawiałem ale ja nie miałem z kim szczerze porozmawiać. Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

po 18 latach   znalazłeś sobie "kogoś" kto dał Ci odwagę zrobić "coś" z małżeństwem i dzięki temu rozpada się ....
cóż, a gdzieś Ty facet miał jaja przez te 18 lat skoro nie miałeś odwagi zrobić "coś" ?
dlaczego te "coś" ma oznaczać rozpad małżeństwa ?

odpowiedź : bo dopiero teraz potrzebujesz znaleźć wymówkę, samousprawiedliwienie dla rozpadu małżeństwa.

Zobaczyłeś jak zła jest żona, dopiero kiedy znalazłeś sobie koleżankę która dodała Ci otuchy, otworzyła oczy....

O ile lat jest młodsza ta koleżanka od żony ?
Może Ty też otworzyłeś oczy koleżance i zobaczyła jak zły jest jej mąż/partner ?

BTW.
Nie mieszaj dzieci do spraw Waszego małżeństwa. (!)

36

Odp: co zrobć
Secondo1 napisał/a:
bezsilny napisał/a:

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

i

bezsilny napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Autorze,
odpowiedz na pytanie-jest ktoś trzeci, poznałeś kogoś? Przyjaźnisz się bliżej z jakąś koleżanką?

przez tyle lat małżenstwa starałem się robić wszystko żeby było dobrze słuchałem ,rozmawiałem ale ja nie miałem z kim szczerze porozmawiać. Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

po 18 latach   znalazłeś sobie "kogoś" kto dał Ci odwagę zrobić "coś" z małżeństwem i dzięki temu rozpada się ....
cóż, a gdzieś Ty facet miał jaja przez te 18 lat skoro nie miałeś odwagi zrobić "coś" ?
dlaczego te "coś" ma oznaczać rozpad małżeństwa ?

odpowiedź : bo dopiero teraz potrzebujesz znaleźć wymówkę, samousprawiedliwienie dla rozpadu małżeństwa.

Zobaczyłeś jak zła jest żona, dopiero kiedy znalazłeś sobie koleżankę która dodała Ci otuchy, otworzyła oczy....

O ile lat jest młodsza ta koleżanka od żony ?
Może Ty też otworzyłeś oczy koleżance i zobaczyła jak zły jest jej mąż/partner ?

BTW.
Nie mieszaj dzieci do spraw Waszego małżeństwa. (!)

Ty stokrotka życzę  żeby tobie wszystko tak było jasne i miała oczy szeroko otwarte na miłość i spróbuj ciągle ustępować swojej drugiej połówce a zobaczysz czym to się skonczy

37 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-01-12 10:08:08)

Odp: co zrobć
śliczna nielogiczna napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

[
Nieprawda. To jest nieprawda! Co Ty mówisz?! Kobiety takie nie są! kobiety potrzebują ciepła i bliskości. Co nie czyni z nich ciepłych placków.

Czy aby na pewno? Czy nie jesteśmy roszczeniowe i wiecznie niezadowolone wobec naszych partnerów.
Czy nie zaczynamy traktować ich przedmiotowo po urodzeniu dzieci, kiedy to one stają się najważniejsze, a mężczyzna staje się tylko narzędziem do realizacji naszych i ich potrzeb. Mężczyźni też potrzebują ciepła i bliskości. Potrzebują czuć się nadal podmiotem. Nie tylko zapierdalaczem, który nie ma prawa mieć swoich potrzeb, pragnień, marzeń.
My naprawdę jesteśmy okropne w większości...

Śliczna nielogiczna masz lichy nick.
Bo TY jesteś logiczna jak mało kto.
Ja jestem facetem i już w w wieku starszym.
Mnie zawsze brakowało uczucia, że moja żona mnie potrzebuję, że dla niej jestem najważniejszy i jedyny.
Ona miała i ma tylko żądania.
Czy o to chodziObrazek dodany przez użytkowniczkę

38

Odp: co zrobć
bezsilny napisał/a:
Secondo1 napisał/a:
bezsilny napisał/a:

może ktoś mi doradzi co dalej mam robić.Rozpada się moje małżenstwo po 18 latach.Problem jest taki że nie wytrzymuję już z żoną ciągle muszę uważać żeby jej nie zdenerwować nie można zwrócić jej uwagi bo i tak okaże się że to moja wina ,mamy dwójkę dzieci często jest tak że jadąc gdzieś razem musimy sprawiać żeby wszystko było po jej myśli bo jak nie to cała wyprawa jest wielką porażką .A potem jak zwykle musimy robić wszystko żeby ją uspokoić.

i

bezsilny napisał/a:

przez tyle lat małżenstwa starałem się robić wszystko żeby było dobrze słuchałem ,rozmawiałem ale ja nie miałem z kim szczerze porozmawiać. Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.Też rozmowa z moimi dziećmi 15 i 13 lat uświadomiła mi że one też sa nieszczęśliwe

po 18 latach   znalazłeś sobie "kogoś" kto dał Ci odwagę zrobić "coś" z małżeństwem i dzięki temu rozpada się ....
cóż, a gdzieś Ty facet miał jaja przez te 18 lat skoro nie miałeś odwagi zrobić "coś" ?
dlaczego te "coś" ma oznaczać rozpad małżeństwa ?

odpowiedź : bo dopiero teraz potrzebujesz znaleźć wymówkę, samousprawiedliwienie dla rozpadu małżeństwa.

Zobaczyłeś jak zła jest żona, dopiero kiedy znalazłeś sobie koleżankę która dodała Ci otuchy, otworzyła oczy....

O ile lat jest młodsza ta koleżanka od żony ?
Może Ty też otworzyłeś oczy koleżance i zobaczyła jak zły jest jej mąż/partner ?

BTW.
Nie mieszaj dzieci do spraw Waszego małżeństwa. (!)

Ty stokrotka życzę  żeby tobie wszystko tak było jasne i miała oczy szeroko otwarte na miłość i spróbuj ciągle ustępować swojej drugiej połówce a zobaczysz czym to się skonczy

błahahah a teraz Waćpan zdejmij kalesony przez głowe i pokaż klase,nie zrzucając winy na zone,uderz się w piers i powiedz,,moja wina,ja się zsobaczyłem a teraz udaje glupa i szukam wytłumaczenia,,
zobacz nawet my tutaj nieznający ciebie kompletnie po 3 postach doszliśmy do wniosku ze jakas raszpla jest na rzeczy ,no przewidywalny jesteś ,niestety nie ty jedyny tak się tłumaczysz ,we własnych oczach wybielić skurwy....wo posługując się forum i nieznajomymi BEZCENNE

39

Odp: co zrobć
in_ka napisał/a:
bezsilny napisał/a:

Owszem jest ktoś kto dał odwagę żeby coś z tym zrobić.

no i wszystko jasne wink

alibi ma być, że żona do kitu a ja bezsilny idę, już sobie z tego małżeństwa do innej ?

Sama prawda i tylko prawda.

40

Odp: co zrobć

Bezsilny
właściwie to po co ten wątek? Na samym początku przedstawiłeś pół prawdy, a pół prawdy jest kłamstwem.

Na czym polega problem? Że kochanka nie jest jeszcze gotowa? Jeszcze się nie rozwiodła czy nie chce od męża odejść? O co tak naprawdę chodzi? Bo przecież nie o żonę i wasze relacje, to już pozamiatane.

41

Odp: co zrobć
kicur napisał/a:

Ja chromolę a uważałem go za osobę poszkodowaną jakim byłem głupcem. Ja jak widzicie też mam intuicję też rozpraszam się na wielu rzeczach. Mojej żonie bliżej jest do żony Roberta jednak mnie kocha. Jestem wrażliwy jednak nie dam sobie wejść na głowę. Wiedziałem od początku że czegoś nie domówił ale nie spodziewałem się że chodzi o inną kobietę. Ja pierdolę masakra.

Widzę. że żona Roberta jest już "instytucja" na tym forum wink biedaczka

A co do watku to dlaczego zona reaguje nerwowo na wszystko? Ja bym tu nie grzebal definitywnie autora ale z drugiej strony jesli zona cos wyczuwa to moze powod tej nerwowowsci jest inny. Jaki wiec jest to powod? Intuicja, zachowanie autora czy wina lezy po obu stronach? Nic na ten temat nie wiadomo.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026