netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak nie stracić godności - kończący się związek

18 odpowiedzi4 367 wyświetleńzałożony przez hee.laa, 10.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak nie stracić godności - kończący się związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Jestem mężatką od kilkunastu lat, mamy dzieci.
Zawsze wydawało  mi się, że nasze małżeństwo może nie jest doskonałe,ale ogólnie byliśmy zadowoleni

Aż tu nagle  ( kilka tygodni temu)mąż obwieścił, że wcale tak nie jest, że przez lata go tłamsiłam, układałam wszystko na swój sposób i staliśmy się coraz bardziej obcymi osobami.Wprawił mnie w osłupienie.
O ile zdaję sobie sprawę z moich wad, z mojego charakteru, to zawsze pozostawałam lojalną, oddaną i pomocną osobą.
I zawsze go kochałam.

Niestety, on nie potrafi wytłumaczyć mi, co tak na prawdę się stało. Ucieka od rozmów, do domu wpada się tylko przespać.

Z przyjaciół opowiadających sobie wszystko, gadających przez telefon godzinami stajemy się dwójką złych na siebie nieznajomych ludzi.
Każdą moją prośbę o rozmowę traktuje jak atak.
Nie wiem, czy w jego życiu jest inna kobieta. Możliwe...Nie chcę tego tropić, włamywać się do telefonu. Nie umiem tak.

Pytanie moje, jak to przetrwać? Jak nie błagać o chwilę uwagi? Jak nie płakać na wieść, że nie chce już ze mną mieszkać, nie podając sensownych powodów?
W ten sposób wprowadził mnie w okropny dół emocjonalny, czegoś chce, ale nie umie tego wyartykułować, waha się, zwodzi...
Proszę go o prawdę, każda prawda bedzie lepsza niż taka huśtawka emocji. On się zamyka w sobie.
Błagam go, że jeśli nie widzi szans, to niech się rzeczywiście wyniesie, ale jeśli jest szansa odbudowanie związku, to nie ma sensu działać pochopnie. On milczy. Póki siedzę cicho, nic się nie dzieje. Moje pytania, najmniejsze prośby skutkują szantażem emocjonalnym.


Skąd braliście siłę, żeby przetrwać najczarniejsze burze?
Ja nie zwiariować? Jak nie dać sobą manipulować?

Bo w tej chwili czuję się jak zero, ktoś nie wart nawet wyjaśnień.

2

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Nie wiem, czy temat taki dziwny, czy moja sytuacja wydaje się Wam niejasna....

3

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

No cześć hela.
Z facetami jest trudno. Jak ja swojego pytałam "nie zasługuję na prawdę?" - "zasługujesz" - "to wal" - "ty pierwsza..."
I takie odbijanie piłeczki /próby przerzucenia odpowiedzialności/. W końcu sama zaczęłam węszyć. I wywęszyłam. I wtedy się wyprowadził.

Ludzie  boją prawdy.
Prawda czasem boli.

Godność się ma albo nie. Separacja b. pomaga /zyskuje się dystans do całej sytuacji, można wyrzucić w spokoju emocje - wypłakać się/

Moje wymądrzanie.

4

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

To co on robi, to, że idzie jak czołg po swoje, niszczy mnie zupełnie.
Już poprzedni tydzień na zwolnieniu byłam, nie mogłam zupełnie skoncentrować się na pracy...tylko płacz i płacz. Tak, zeby dzieci nie widziały, bo jeszcze małe.

5

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Najwyraźniej facet ma coś na sumieniu, że nie chce o powodach szczere z Tobą porozmawiać.
Nagle przestało mu małżeństwo odpowiadać, Twoje zachowanie drażnić, pojawiła się chęć zamieszkania oddzielnie itd.
Niestety mi tu wieje zdradą...

6

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Powiem ci jako facet na bank zdrada i to romans.

7

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Może w końcu coś zrobisz? Zadziałasz? Wystawisz za drzwi delikwentowi walizki (ewidentnie kogoś ma), i weźmiesz sprawy w swoje ręce. On nic nie mówi, ucieka, bo musiałby się przyznać do prawdy i coś zrobić (np. odejść do kochanki). A tak..., pomiata Tobą równo. Zadziałaj, to będzie najlepszy lek na Twoje cierpienia.

8

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Czyli jednak kochanka? W sumie to najprostszy powód.

Tylko, że on zaprzecza, twierdzi, że wina nie jest w nikim trzecim.

Mówię mu, wyprowadź się, jesli to małżeństwo nie ma sensu - ale on nie jest w stanie podjąć takiej decyzji.
Wyrzucić go? To co? Ja zmienię zamki w drzwiach,to on mi zabierze kluczyki od samochodu,i tak dalej... nieco dziecinne,  nie sądzicie?

9

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Wpadłaś w stary schemat zdradzacza:

1. Wyparcie się winy.
2. Impas, brak odpowiedzialności za swoje czyny.
3. Zrzucenie winy na zdradzonego.
4. Brak działania, w oczekiwaniu, że lepiej "g.." nie ruszać.
5. Zdradzany stoi w miejscu, nic nie robi, zaprzecza faktom.
6. Może chociaż ruszysz się i zaczniesz zbierać dowody zdrady?

Boisz się, że Ci samochód weźmie, a jak się bawi z kochanką na boku, to jest to dla Ciebie bardziej do przyjęcia? Działaj.

10

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Tak, masz rację. Boję się.
Przeogromnie.
Bo spadło to na mnie znienacka.

W tej chwili nie jestem w stanie ( psychicznie) z zimną krwią bawić się w detektywa, skoro ma coś do ukrycia, to na pewno dobrze to ukrywa.

Muszę się po prostu pozbierac emocjonalnie, żeby mieć siłę walczyć o swoje.
I dlatego tu jestem smile)

11

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek
hee.laa napisał/a:

Czyli jednak kochanka? W sumie to najprostszy powód.

Tylko, że on zaprzecza, twierdzi, że wina nie jest w nikim trzecim.

Mówię mu, wyprowadź się, jesli to małżeństwo nie ma sensu - ale on nie jest w stanie podjąć takiej decyzji.
Wyrzucić go? To co? Ja zmienię zamki w drzwiach,to on mi zabierze kluczyki od samochodu,i tak dalej... nieco dziecinne,  nie sądzicie?

Najprostszy ale i najbardziej prawdopodobny. Każdy facet by zaprzeczał, przynajmniej do czasu aż się wszystko wyda. No ale może chodzić też o coś innego, może ma problemy np. w pracy? Ty sama nie wiesz, nie podejrzewasz o co może chodzić a co dopiero my. Wyraźnie ma jakiś "problem" do którego nie chce się przyznać i dociekanie z twojej strony, tylko go drażni.
Nie wiem co powinnaś zrobić, na pewno spróbować się nie zamartwiać, zebrać w sobie siły. Nie obwiniać siebie. Nie prosić o rozmowę (już wystarczająco dużo razy prosiłaś - on wie, że w razie czego jesteś na nią gotowa). Dajcie sobie spokój na jakiś czas aż emocje opadną. Zajmij się swoimi sprawami, czymś co absorbuje czas i uwagę. Nie podejmuj pochopnych decyzji
A co do ew zdrady - może powinnaś spróbować to sprawdzić jakoś?

12

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Najważniejsze, żebyś odzyskała siłę do działania. Musisz przestać się bać, że go stracisz. To blokuje najbardziej. On najprawdopodobniej jest już emocjonalnie związany z kimś innym. Nie ma jaj, żeby zabrać rzeczy i odejść, bo musiałby raz, że ponieść konsekwencje (np. rozwód z orzekaniem o winie, aliemnty, no nie wiem jak tam było w waszym małżeństwie), rozpocząć nowe życie, wywieźć swoje graty.

W tej chwili korzysta z życia, krzywdząc tym Ciebie. Nie pozwól na to. Musisz przerwać swoją bierność. Musisz uwierzyć, że możesz postawić się w tej sytuacji, zmienić ją. Ty też możesz odpowiedzieć na nią. Musisz ustalić sobie plan działań. Wiem, że to trudne, tak trudne, że wydaje się niemożliwe, ale uwierz mi - nikt Ci decyzyjności nie odebrał. Możesz odnieść się do tego co robi Twój mąż, i powiedzieć jasno, jakie warunki Ty w tej sytuacji stawiasz. Dasz radę.

13 Ostatnio edytowany przez Zasmucona37 (2015-01-10 17:07:07)

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Przechodziłam to samo z moim mężem. Też tak się zachowywał. Zrzucał winę na mnie.Ale decyzji nie potrafił podjąć.
Pomogli mi znajomi pokazując zdjęcie na FB - on z kochanką w SPA. I mleko się rozlało.
Przez kilka tygodni płakałam a on na to spokojnie patrzył i mówił, że coś w nim pęka, że nasza miłość wygasa.  Na szczerość nie zdobył się niestety.
Gdybym wtedy tyle wiedziała co teraz. Ale jak się kocha to się ufa.
Rozum musi jednak wziąć górę.
Trzeba obserwować a nawet sprawdzać.

14

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

hela
obserwuj i jeszcze raz obserwuj. Na 99% jest ktoś trzeci.

15

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Obserwuję...I o ile np. zakochania nikt nie jest w stanie wykluczyć, ani potwiedzić, to związku 'na boku' jakoś nie zauważyłam.
Może robi jakieś przygotowania, podchody - tego nie wiem, ale i nie widac tego.


Chwilowo jakby zrobiło się spokojnej, a może to tylko cisza przed burzą.

16 Ostatnio edytowany przez takasobiejaS (2015-01-15 12:41:29)

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek
hee.laa napisał/a:

Obserwuję...I o ile np. zakochania nikt nie jest w stanie wykluczyć, ani potwiedzić, to związku 'na boku' jakoś nie zauważyłam.
Może robi jakieś przygotowania, podchody - tego nie wiem, ale i nie widac tego.


Chwilowo jakby zrobiło się spokojnej, a może to tylko cisza przed burzą.

Niestety zgadzam sie z przedmowcami , ze w zyciu meza jeat inna kobieta...
Ty  jednak przechodisz teraz okres wyparcia i zaprzeczenia. Dopoki nie zobaczysz nie uwierzysz...

Twoj maz nie  moze tak z  Toba postepowac , ze jestes w  takim stanie   emocjonalnym,  bo on nie wie czego chce...

Zacznij dzialac....
po 1 . Wez sie za siebie, zrob cos dla siebie , cokolwiek co poprawi ci nastroj... cokolwiek, fryzjer, szalony zakup..
Po 2. Przestan go prosic, plakac,
Przestan byc rozmamlana , NIGDY nie placz przy nim. Maz musi zrozumiec, ze swoim postepowaniem moze doprowadzic do utraty rodziny..

Jak poczytasz forum zobaczysz , ze zdradzjacy czesto wina  obarcza zdradzonego, bo on byl  taki czy owaki,
bo cos sie wypalilo,
Bedzie  tez lgal, ze to nieprawda, czesto nawet jak masz  dowody, bedzie  udowadnial , ze zwariowalas...

Teraz , maz ma wszystko, kochanke , lazi gdzie chce pod pretekstem , "musze pomyslec, czasu mi potrzeba " , no i ciebie  starajaca sie by nie odszedl. Raj na ziemi. W zyciu  sie nie przyzna.

Musisz zaczac dzialac, byc silna, stanowcza. Obserwuj, jak masz pieniadze nawet detektywa wynajmij i dowody zbieraj.
To w razie rozwodu sie przyda.
Nie pros, nie nalegaj, nie zabiegaj. Nie nalegaj na rozmowy. Nie blagaj o uwage. Wez sie w garsc.
Dzialaj, zanim bedzie za pozno.

17

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Po pierwsze zawsze jest powod. Po drugie to co mowi Twój maz to zwykle bajki, ale typowe. Po trzecie warto rzeczywiście zachować zimna krew i samemu odkryc fakty, które stoja za zachowanie się Twojego meza. Poki się tego nie dowiesz maz będzie stosowal uniki i do niczego nie dojdziecie. Żeby się dowiedzieć trzeba jednak podjąć wysiłek, wykorzystać metody elektronicznej kontroli lub pomoc innych ludzi. Samemu wykazaz aktywność a nie chowac glowe w piasek. Samo się niestety nie zrobi a budowanie na domysłach również nie pomoze.

18

Odp: Jak nie stracić godności - kończący się związek

Rozmemłana już nie jestem!
Normalnie funkcjonuję, praca, makijaż, uśmiecham się do ludzi smile
Miałam chwile słabości, bo to jednak szok jest i musiałam odreagować m.in. płaczem.

Ale mi przeszło i pozbierałam się wewnętrznie.

Nie mam zamiaru się nim przejmować, sam jego pomysł odejścia ode mnie, na tyle mnie od niego odsunął i rozczarował, że nie mam ochoty wchodzić z żadne dyskusje.

Z inwigilacją jego trochę jest tak, że ze względu na character jego pracy, mogą nie chcieć się tego podjąć.
A jeśli nawet coś jest na rzeczy, to mimo wszystko nie chcę brać brudów publicznie, a pewnie byłaby pokusa, żeby coś tam przedostało się do opinii publicznej.

Więc albo sama to wytropię, albo się wcześniej wyda....

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak nie stracić godności - kończący się związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026