"Gazeta Olsztyńska: Zmarła po urodzeniu dwunastego dziecka
Mieszkańcy powiatu działdowskiego, poruszeni śmiercią kobiety, która zmarła po porodzie dwunastego dziecka, zbierają dary dla osieroconej rodziny - pisze "Gazeta Olsztyńska".
- To przecież XXI wiek. Nie rozumiem, jak można w naszych czasach dopuścić do tego, by 15-osobowa rodzina mieszkała w norze na dwudziestu metrach kwadratowych, bez podłogi, bez ubikacji - mówi ze wzburzeniem pani Krystyna Wojcieszyńska, mieszkanka Działdowa. To ona, jako jedna z pierwszych, odpowiedziała na apel o pomoc zamieszczony w tygodniku "Gazecie Działdowskiej". Opisano tam, w jak strasznych warunkach żyje dwanaścioro dzieci, których matka zmarła. Czytelniczka "GD" rozpoczęła wśród swoich znajomych akcję zbierania odzieży dla poszkodowanej rodziny.
Dziesięć dni temu w działdowskim szpitalu, dwa dni po porodzie, zmarła 37-letnia kobieta. Pacjentkę reanimowały dwa zespoły lekarskie. Przyczyną śmierci, jak ocenią lekarze, była skrajna nędza, w jakiej żyła kobieta, mieszkanka wsi Kraszewo w powiecie działdowskim. Bezpośrednią przyczyną zgonu był rozległy zawał serca, ale najprawdopodobniej kobieta była wycieńczona wcześniejszymi porodami i biedą, z jaką musiała borykać się na co dzień.
Kobieta osierociła dwanaścioro dzieci, najmłodsze liczy kilka dni, najstarszy syn to dwudziestoletni mężczyzna.
Akcja pomocy rodzinie z Kraszewa nabiera coraz większego tempa. - Dyrekcja, nauczyciele oraz rodzice dzieci z naszego przedszkola zdecydowali, że przeprowadzona zostanie zbiórka rzeczy potrzebnych tej rodzinie - informuje Joanna Łukasz, jedna z nauczycielek z przedszkola nr 1 w Działdowie. - To nie będzie tylko jednorazowa akcja. Mamy zamiar zainteresować się tą rodziną na dłużej, zwłaszcza najmłodszymi dziećmi.
Pierwszego syna urodzila jako 17-latka. Dobrze, po Bozemu! Na pewno nie używała tych "niszczacych delikatne narządy" lateksowych narzędzi szatana. I potem prawie co rok prorok. Jest to dobry przyklad na dobrego oywatela - rodzi duzo dzieci, zyje zgodnie z zasadmi wiary i umiera mlodo - zeby nie korzystac z emerytury.
Ciekawi mnie gdzie byl Kosciol, ktory nakazuje sie nam rozmnazac i zaludniac swiat, gdzie byly orgnizacje typu MOPS. Zbiórkę zorganizowali pewni już smierci kobiety - szkoda, że się 'troszkę' spoznili.
Na tle ostatnich pomyslow ograniczenia czy zakazania sprzedazy srodkow anty ten przyklad wyglada przerazajaco."
To co prawda tekst z 2006r, jednak w tym wypadku to prawie jak wczoraj.
Kto tutaj zawinil? Rodzina, organizacje typu MOPS, brak edukacji seksualnej, fanatyzm religijny?
Dopiero dziś natknęłam się na ten artykuł, ale bardzo mną wstrząsnął. Zastanawiam się, jak dzisiaj mogą zdarzać się takie rzeczy, kiedy antykoncepcja powinna być dostępna dla wszystkich... Naprawdę jestem w szoku.