Może rodzynek jeszcze tu wróci 
U nas wszystko dobrze. Dziewczyny rządzą
! Boli mnie trochę kręgosłup, ale mam ambitny plan zacząć w końcu praktykować jogę dla ciężarnych. Przed ciążą ćwiczyłam, a potem jakoś wszystko się rozmyłłło. Trzeba wziąć się za siebie. Spacery z pieskiem 2 km dziennie jakoś kurcze nie pomagają na łamanie w krzyżu.
Walentynek z premedytacją nie będę obchodzić
, a jeśli już to z dziewczynami ( jedną w brzuszku a drugą taką bardziej sierściuchowatą
urządzimy sobie romantyczny wieczór w domu przy dobrym kakałku, ciasteczku i pozytywnym filmie. Brzuszek już spory i jakoś nie mam chęci zapuszczać się daleko w miasto. Za to gdybym brzuszka nie miała to zapewne nie odpuściłabym knajpki w babskim gronie
Cóż, na razie słodycze to jedyny odsmucacz na jaki mogę sobie pozwolić.
Teatr to piękne podsumowanie takiego dnia. Uczta dla (w końcu) własnej duszy. Na co się wybieracie?