Zdecydowałam się tu napisać, bo chciałabym, żeby ktoś z boku ocenił moją znajomość z X.
Poznaliśmy się dwa lata temu, łączy nas wspólna pasja, i od tamtego momentu jesteśmy praktycznie nierozłączni. X ma na pęczki koleżanek, ale z żadną nie spędza tyle czasu, poza tym odkąd się znamy z większością swoich znajomych ograniczył kontakt.
Przyjaźnimy się i znamy jak łyse konie. Razem chodzimy na imprezy typu śluby czy inne uroczystości. X czasem rezygnuje z jakichś imprez, kiedy dowiaduje się, że mnie tam nie będzie. Widujemy zazwyczaj codziennie po kilka godzin, gadamy przez telefon, piszemy do siebie. Z boku wygląda to jak związek. Z czasem sama zaczęłam czuć do niego coś więcej, chociaż ma swoje wady z jedną na czele: jest kompletnym dzieciakiem i lekkoduchem. W którymś momencie pomyślałam raz kozie śmierć i mu to powiedziałam. uslyszalam, ze kiedys przerabiał podobny scenariusz i związek zepsuł fantastyczną przyjaźń, więc drugi raz nie chce popełnić tego błędu. Przyjęłam do wiadomości i kumplujemy się dalej. Nigdy do niczego między nami nie doszło, ale czasem patrzymy na siebie w taki jakiś... szczególny sposób, czasem się przytulimy i jest wtedy wyraźnie zmieszany. Dodam, że w 99 procentach to X inicjuje wszystkie nasze spotkania, potrafi przywiezc mi o polnocy truskawki albo wpaść rano zrobić śniadanie. Dla mnie sytuacja jest jasna: nie chce ode mnie niczego poza przyjaźnią. Dla wszystkich naszych znajomych to wygląda na coś znacznie więcej. Jakie jest Wasze zdanie?
Podobne tematy
Takie ze przyjazn jest wartoscia, którą w tym przypadku, Ty postanowilas zepsuc przekraczając jej granice. Co więcej można powiedzieć?
Może potrzeba czasu. czas to dobre lekarstwo na wszystko.Tak więc, jeśli będziesz cierpliwa - czas pokaże.