netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Ta miłość mnie chyba niszczy

8 odpowiedzi3 024 wyświetleniazałożony przez simplehappiness129, 29.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ta miłość mnie chyba niszczy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Ta miłość mnie chyba niszczy

Nie sądziłam, że opiszę kiedyś swoją historię na forum, ale widocznie bardzo potrzebuję rady i zmierzenia się z tym. Mam 20 lat. Moja historia sięga marca tego roku. Wówczas poznałam swojego obecnego chłopaka - jest rok starszy ode mnie. Nasza znajomość zaczęła się przez internet dzięki pewnemu znanemu portalowi randkowemu. Co tu dużo mówić - nie korespondowaliśmy ze sobą długo, szybko doszło do spotkania, co raczej było sprzeczne z moim charakterem. Zawsze byłam zdania, że warto jest się wcześniej lepiej poznać, w tym przypadku zaryzykowałam jednak. Kwestia wyglądu nie była tu bez znaczenia - spodobał mi się. Już na pierwszym spotkaniu niewyraźnie zaświeciła mi się czerwona lampka - niedojrzały emocjonalnie chłopczyk, który chyba lubi ''bajerować''. Nie miałam wcześniej wielkich doświadczeń z płcią przeciwną. Mimo wszystko jakoś dziwnie dobrze spędzało nam się czas, po niecałym miesiącu byliśmy, nazwijmy to, ''parą''. Tak, wiem co sobie pomyslicie. Jednak człowiek zauroczony, nawet tak racjonalnie podchodzący do życia jak ja może mieć klapki na oczach. Po miesiącu poszliśmy do łóżka, był to mój pierwszy raz. Niczego nie żałuję. POd koniec kwietnia zaczęły dziać się dziwne rzeczy... Wyszły sprawy a nieusuniętym kontem na portalu randkowym. Strasznie ciężko było mi z Nim o tym rozmawiać, kiedy poruszałam temat naszego ''związku'' zawsze rozklejałam się. Nie kochałam Go wtedy, On mnie też. Po pewnej szczerej rozmowie miałam wrażenie, że coś do Niego dotarło - usunął konto, wszystko dobrze się rozwijało.
   
    Na początku maja zauważyłam, jak przy mnie pisze smsy z niejaką, nazwijmy ją A. Ukuło mnie i zaczęły się podejrzenia. Należę z natury do osób zazdrosnych i podejrzliwych. Próbowałam sobie jednak racjonalnie to tłumaczyć, nie pytałam Go o nic. W połowie maja miałam tygodniowy wyjazd związany ze studiami. W tym czasie On codziennie dzwonił i pisał, a ja, nawet tak nieufna, nie miałam wątpliwości co do Jego intencji. Był stęskniony. Po moim powrocie wszystko było normalnie, ale pod koniec maja... przestał się odzywać. Cisza. Nie reagował na próby kontaktu z mojej strony. Dla mnie było wszystko jasne- zakończył znajomość w tak beznadziejny sposób. Pogodziłam się z tym, bo wówczas oprócz dużej sympatii nie czułam nic więcej. Szybko doszłam do siebie. Na początku czerwca nagle odezwał się... Byłam szczerze zdziwiona. Twierdził, że coś zrozumiał, że coś do niego dotarło i abyśmy się spotkali. Nie dowiedziałam się wtedy za wiele - co działo się w tym czasie, dlaczego przestał się odzywać. Zaczęliśmy jeszcze raz. Moje Drogie, uwierzcie mi. Tak szczęśliwa jak wtedy w czerwcu, lipcu nie byłam dawno. Czułam, że może w końcu oboje dojrzeliśmy do czegoś poważniejszego. Ale cofnę się trochę. W czerwcu byłam w jego nowym mieszkaniu, które zaczął wynajmować z kolegą. W kuchni znalazłam umowę najmu z nazwiskiem wcześniej wspominanej A, która była do końca czerwca. Do dziś wypominam sobie, że nie poruszyłam tematu. Ale nieważne. dobrze było między nami. Przyszedł sierpień i dotarło do mnie, że Go kocham. Doszło między nami do wyznania. Wtedy pod koniec maja wrócił do mnie, bo zrozumiał, że mnie kocha. Byłam w siódmym niebie. Czego chcieć więcej, jak kochać i być kochaną?

Wtedy w sierpniu pozyczałam mu swój komputer. Zapisały się hasła. To, co zrobiłam, było złe, ale zrobiłabym to drugi raz. Weszłam bez wahania na jego fb. Znalazłam tam wszystko. Przez wakacje pisywał z różnymi dziewczynami. Z jedną spotkał się 2 tyg wcześniej. A później przewinęłam do starszych wiadomości... Korespondencja z A, która zakończyła się jakoś w czerwcu. A tam rzeczy z maja, że okres jej się spóźnia. To wystarczyło - wiedziałam już, ze wtedy mnie zdradzał. I przez cały maj z nią mieszkał w tym mieszkaniu.
Napisałam do niej. Od razu powiem, że dziewczyna nakłamała mi, że jest z Nim w ciąży, nieważne. Wszystko mi się zawaliło. Błagał mnie o szansę, że nie wyobraża sobie, że mnie nie bedzie, że dopiero zrozumiał, co dla Niego znacze itd. Chyba standard w takich sytuacjach. Rozstaliśmy się al nie potrafiłam zerwać z nim całkowicie kontaktu. Nie chciałam. Spotykaliśmy się pod byle pretekstem, dochodziło do zbliżeń.
       
   Jesteśmy razem. Kocham Go, wiem o tym. Wiem, że On kocha mnie. Takie rzeczy się czuje. Wielokrotnie widzę, jak mu zależy i nie powinnam mieć powodów do obaw. Staram się trzymać i nie popadać w paranoje, ale mam takie okresy, że podejrzewam najgorsze. Ze mnie zdradza. Że kręci z koleżanką z uczelni. Wchodzę na jego pocztę, jedną i drugą, bo znam hasła, choć on o tym nie wie. Czuję się z tym strasznie, wiem, że to złe ale nie potrafię przestać. Próbowałam złamać nowe hasło do fb. miewam okropne myśli, bywam zaborcza. Tak jest np. teraz, kiedy wyjechał na święta i nie widzimy się już 2 tygodnie. Moje zachowanie bywa chore.
Kiedy jesteśmy razem - czuję się cudownie i nie mam żadnych wątpliwości. Jesteśmy na dojrzalszym etapie.
Zastanawiam się, czy mimo uczucia z obu stron nie lepiej się rozstać, bo są momenty, kiedy mam wrażenie, że w końcu się zamęczę. Że nie wytrzymam. Czy warto zaufać? Czy ludzie są w stanie się zmienić dla kogoś? Czy warto walczyć, jeśli się kocha? Nie wiem, czy słuchać głosu rozsądku czy serca. Sercem jestem z Nim. Rozsądek każe rezygnować dla włąsnego dobra.

Przepraszam z góry za chaotyczność. Byłabym ogromnie wdzięczna za jakiekolwiek rady, spostrzeżenia.

2

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

Wiesz, z miłością to jest tak, że czasem bywamy bardziej zakochani w samym uczuciu niż w tej konkretnej osobie.

3

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

poprostu kasanowa ,

4

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

Droga autorko:

"Wiem, że On kocha mnie. Takie rzeczy się czuje. Wielokrotnie widzę, jak mu zależy i nie powinnam mieć powodów do obaw."

Takie rzeczy pisza również stale zdradzane zony przed wykryciem zdrady. Rozumiem zatem ze jesteś tzw. jasnowidzem i wiesz co siedzi w glowie innej osoby? Mnie się tylko nasuwa taka refleksja ze naiwność, myslenie zyczeniowe, glupota nie maja granic.

Oczywiście chłopak się może zmienić, zwłaszcza jeśli poznane wartości będą mieć wartość dla niego samego (dla tych wartości a nie dla Ciebie). Fakty, czy Twoje podejrzenia jednak zawsze można zweryfikować.

5

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

Może moja odpowiedź Ci pomoże bo byłam w bardzo podobnej sytuacji. Też się dowiedziałam, że mój chłopak z którym byłam wtedy ponad 2 lata pojechał na dyskotekę i poznał inna pisał z nią itd. Nie jest to zdrada fizyczna ale ja uważałam to za jakiś tam fragment zdrady, bo przecież obiecywaliśmy sobie wiernośc i skoro ja nikogo nie poznaje nie daje się podrywać itd. to po co on to robi. Tez wtedy moje zachowanie było chore. Częste myśli czy może spotyka się z nią pisze itd. Sprawdzałam fb ze swojego konta czy nie ma nowych znajomych jak tak to zaraz było pytanie kim ona jest itd.
Z perspektywy czasu widzę, że sama siebie tym niszczyłam i Ty tez sama siebie niszczysz tym, że sprawdzasz jego pocztę, wiadomości na fb itd.
Jak to mówią czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Tylko, że ja bym tą zasadę zastosowała po tym jakbym się z nim rozstała. Skoro Cie zdradził( nie doczytałam albo nie zauważyłam) fizycznie i podrywał inne to po co z nim jesteś? Chcesz być zdradzana, chcesz żeby TWÓJ facet posuwał inne gdy Ty robisz mu kolacje??
Jasne każdy po tym jak się wyda obiecuje poprawę, rozumie co stracił itd. Stara spiewka jednak dużo teraz zależy od Ciebie czy Ty sobie umiesz z tym poradzić i czy on pomaga. Czy pomoga czy powie wymyślasz głupoty i wszystko przez Twoje domysły, że coś robie jak nic się nie dzieje.
Moja dobra rada przestań sprawdzać te wiadomości sama się zadręczas tym, wiem to po sobie ja przez miesiąc nie jadałam prawie nie spałam płakałam bo dowiedziałam się, że mój ukochany poznał inna i woli ją. Wariowałam wtedy i on to widział i mówił, że to ja jestem wariatką, że wypisuje do tamtej dziewczyny ostrzegając ją przed nim z innego konta itd. Wiec nie sprawdzaj mu nic żebyś nie słyszała tego samego co ja.
Po 2 jeśli dalej mu ufasz( ja po zdradzie fizycznej bym już nawet dotknąć go nie mogła i chciała) to musisz mieć dużo siły, żeby zapomnieć o tym ale jeśli teraz myślisz ufam mu a za 2 dni jak pojedzie gdzies to siedzisz zapłakana z myślami, że jest z inna to to żadne zaufanie nie jest.
Njaważniejsza sprawa na koniec myśl o SOBIE!. On może mieć gdzieś Twoje płacze smutki itd. a Ty sama sobie zrujnujesz życie.

6

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

Dziękuję serdecznie za wszystkie rady. Już od jakiegoś czasu kiełkuje we mnie pewna decyzja, któej podjęcie wciąz odwlekam. Na pytanie, czy umiem zyć ze świadomością zdrady, odpowiadam niepewnie...Nie. bo to wraca. codziennie, choć może już nie wywołuje u mnie takich emocji. Ale JEMU chyba ufać do końca nie potrafię. A chodzi o to, by zaufanie było stałe, a nie tylko od czasu do czasu. Wiem jednak, że dużym problemem jest moja paranoiczna osobowość, dlatego czasem sama nie wiem, co jest prawdą, a co urojeniami. Nie chcę czegoś przekreślać z powodu swoich emocjonalnych problemów. Chciałąbym nauczyć się żyć bez niego, ale ciężko jest przestać kochać..

7

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

"Chciałąbym nauczyć się żyć bez niego, ale ciężko jest przestać kochać.."

Myslenie ze jeśli się kogos kocha to trzeba z nim być jest bledne. Nie można np. zyc z kims jeśli nie ma szacunku do drugiego człowieka bo nie ma milosci kosztem wartości własnej drugiego człowieka. Zgadzam się ze nie każdy, raczej mało kto to widzi. Mam nadzieje, ze to Ci jakos pomoze.

8

Odp: Ta miłość mnie chyba niszczy

"Wiem jednak, że dużym problemem jest moja paranoiczna osobowość, dlatego czasem sama nie wiem, co jest prawdą, a co urojeniami."

Był zwyczajnie wobec Ciebie nieuczciwy. Obawiam się, że takie postępowanie może się powtórzyć. Najgorsze, ze masz świadomość pewnych swoich nazwijmy to braków. On może całkiem nieźle na tym bazować i dodatkowo wmawiać Ci paranoję kiedy będziesz miała całkiem zasadne podejrzenia. W końcu sama jesteś tego świadoma, więc zadanie ma znacznie ułatwione.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ta miłość mnie chyba niszczy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026