Nie wiem, gdzie umieścić ten temat, który dotyczy stosunków w zakładzie pracy, ale nie jest de facto związany z karierą czy planowaniem zawodowym. Mam nadzieję, że dobrze wybrałem.
Mam w pracy pewien problem. Pracują w urzędzie "z wyższej półki" na najniższym specjalistycznym stanowisku. Jak się zatrudniałem rok temu, to w dziale administracyjnym usłyszałem, że pieczątkę dostanę dopiero za kilka lat. Nikt nie umiał mi wyjaśnić dlaczego, tak jest i już.
Oczywiście okazało się, że w pracy podpisuję mnóstwo dokumentów, może nie najwyższej rangi, ale jednak. Na każdym z nich podpisuję się imieniem, nazwiskiem i stanowiskiem służbowym. W związku z powyższym przydałaby mi się pieczątka. Kolega-podkierownik namawiał mnie na samodzielnie wyrobienie sobie pieczątki, ale jakoś głupio mi to było robić, przecież o takie rzeczy powinien zadbać pracodawca. Często mam problemy z petentami, którzy zawsze patrzą na mnie ze zdziwieniem, że nie podbijam dokumentów pieczątką, a raz nawet mnie spytano, czy jej gdzieś nie zgubiłem.
Jako że w polskiej kulturze pismo bez pieczątki ma mniejszą wartość, niż pismo opieczętowane, zamiast pieczątki na każdym moim piśmie piszę w wordzie moje stanowisko oraz imię i nazwisko, co wygląda jak pieczątka.
Do tej pory nie było z tym żadnych problemów, ale wczoraj napisałem notatkę do działu administracyjnego (tego, który zawiaduje pieczątkami) z tą moją pseudopieczątką wordowską. Kierownik działu administracyjnego, gdy to zobaczył, od razu pobiegł do mojej kierowniczki ze skargą, że korzystam z pieczątki bez uprawnień. Moja kierowniczka natomiast dała słowo harcerza, że to nie jest pieczątka, tylko wydruk komputerowy.
I teraz mam pytanie: dlaczego niby nie mam prawa posługiwać się pieczątką imienną? Dlaczego pieczątka z MOIM imieniem i nazwiskiem oraz z MOIM stanowiskiem ma być zakazana? Na jakiej podstawie prawnej? Przecież to MOJE dane, więc mam pełne prawo się nimi posługiwać.