Witaj. Mam pewne doświadczenie w tej kwestii. Jestem pacjętem bo tak to trzeba nazwać od 2006r. Też małem niską samoocenę itd ale gwoździa do ,,trumny,, wbiła mi żona, męczyłem się z tym ładnych parę lat aż doszedłem do granicy o kt?rej chcę Cię ostrzec. Wizyta w szpitalu z psychologiem była jak rozmowa z mamą, są to ludzie nie będę m?wił lekarz, kt?ry ze stoickim spokojem, cierpliwością i ciepłem wysłucha Cię, m?w otwarcie i prawdę obowiązuje ich tajemnica lekarska, dostaniesz pewne wskaz?wki jak postępować może nawet pewne lekkie leki ale to normalne, nie ma się czego bać i wstydzić, intensywność spotkań zależy od oceny psychologa. Wizyta trwa ok 40 min nie złość się gdy będzie patrzył na zegarek.Życzę Ci powodzenia i odwagi.