Czy myślicie że żonaty facet może się zakochać? Czy jeśli spotyka się już z kochanką 5 lat i więcej to coś znaczy? Jak sprawdzić takiego faceta czy mu zależy czy nie ? Czy kochanka ma szansę wygrać z żoną?
1 2014-12-08 22:56:03 Ostatnio edytowany przez ma12gda (2014-12-08 23:00:58)
Podobne tematy
Tak, to coś znaczy. Zwykle to, ze kochanka jest głupia i naiwna i jej mało pięciu lat by sie ocknęła...
Jeśli ona wie że jest naiwna ale niestety się zakochała i nie może przestać myśleć o nim i nie wyobraża sobie że miało by go nie być to chyba lepiej już tak jak jest
Jeśli ona wie że jest naiwna ale niestety się zakochała i nie może przestać myśleć o nim i nie wyobraża sobie że miało by go nie być to chyba lepiej już tak jak jest
Weź przeczytaj to sobie na głos ze trzy razy może usłyszysz jakie to żałosne...
5 ZMARNOWANYCH lat i jeszcze ci mało?
ma12gda napisał/a:Jeśli ona wie że jest naiwna ale niestety się zakochała i nie może przestać myśleć o nim i nie wyobraża sobie że miało by go nie być to chyba lepiej już tak jak jest
Weź przeczytaj to sobie na głos ze trzy razy może usłyszysz jakie to żałosne...
5 ZMARNOWANYCH lat i jeszcze ci mało?
zalosne i baaaardzo dziwne
Jesteś żałosna dziewczyno. Żałosna do szpiku kości.
Jesteś darmową dzi*ką przez 5 lat, nie ma opcji by zostawił żonę dla Ciebie. Znaczy to tyle, że jesteś głupia, a jak chcesz sprawdzić czy mu zależy to spytaj kiedy zostawi żonę (i dzieci?) dla Ciebie.
Wybacz, ale jak czytam tego typu posty to mi się po prostu niedobrze robi, ale wiem. Wielu ludzi jest takich, bez moralności, kobiet myślących pi*dą, a facetów fiu*em.
Nie dla mnie ten świat, ale jeśli jeszcze cokolwiek tu napiszesz o tym wspaniałym romansie, to Cię zlinczuję bo BRZYDZĘ SIĘ takimi ludźmi, jak TY.
Jestem ostra, ale tego typu akcje jakie odpier*alasz trzeba w taki sposób komentować, by choć trochę zniżyć się do poziomu.
Brzydzę się kochankami, spontanicznym seksem bez zobowiązań, brzydzi mnie zdrada, brzydzi mnie pustka, brzydzi mnie brak moralności.
8 2014-12-08 23:34:05 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-12-08 23:39:14)
Magdo przeczytaj Swój post i pomyśl. Gdyby owy Pan był nieszczęśliwy/bardziej Mu się opłacało to by odszedł od żony. Nie jest, a ma dwie pieczenie na jednym ogniu. Wystarczy pomyśleć ODPOWIEDNIM NARZĄDEM DO TEGO SŁUŻĄCYM, aby wiedzieć na czym się stoi.
Wybacz, ale jak czytam tego typu posty to mi się po prostu niedobrze robi, ale wiem. Wielu ludzi jest takich, bez moralności, kobiet myślących pi*dą, a facetów fiu*em.
Nie dla mnie ten świat, ale jeśli jeszcze cokolwiek tu napiszesz o tym wspaniałym romansie, to Cię zlinczuję bo BRZYDZĘ SIĘ takimi ludźmi, jak TY.
Jestem ostra, ale tego typu akcje jakie odpier*alasz trzeba w taki sposób komentować, by choć trochę zniżyć się do poziomu.
Brzydzę się kochankami, spontanicznym seksem bez zobowiązań, brzydzi mnie zdrada, brzydzi mnie pustka, brzydzi mnie brak moralności.
Rozumiem Ciebie bink, jednak nie wiem czy jakieś słowa krytyki do takich osób NAPRAWDĘ trafiają. One/Oni myślą głównie o Sobie i Swoich potrzebach, później o innych. Używają pięknych słów, których znaczenia nie znają i z takim podejściem nigdy nie poznają. A karma wraca zawsze
.
przecież ten wątek to prowokacja
przecież ten wątek to prowokacja
No niestety tego nie wiemy
.
11 2014-12-08 23:59:20 Ostatnio edytowany przez ma12gda (2014-12-09 00:05:19)
Wiecie co wszystko to wiem ale do panienek lekkich obyczajów mnie nie porównywać bo taka nie jestem !!!! Gdzieś się pogubiłam kiedy szukałam wsparcia napatoczył się on i tak zostało rozkochał...
12 2014-12-09 00:02:15 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2014-12-09 00:02:58)
kobieto otworz oczy, gdyby mu zalezalo na kochance to zone zostawilby juz dawno temu ale tego nie zrobil wiec ty jestes tylko do seksu, nie oczekuj cudow
Wiecie co wszystko to wiem ale do panienek lekkich obyczajów mnie nie porównywać bo taka nie jestem !!!! Gdzieś się pogubiłam kiedy szukałam wsparcia napatoczył się on i tak zostało rozkochał
Wiecie co wszystko to wiem ale do panienek lekkich obyczajów mnie nie porównywać bo taka nie jestem !!!! Gdzieś się pogubiłam kiedy szukałam wsparcia napatoczył się on i tak zostało rozkochał
i 5 lat już Cie trzyma?...nie ma szans,od zony nie odejdzie,zostałaś darmowym materacem.
Szczerze? Ja naprawde nie wiem skad sie biora takie kobiety. Nie macie zadnych zahamowan? Nie uznajecie zadnych wartosci? Po co wchodzicie z butami w czyjs zwiazek i chcecie budowac swoje szczescie na czyjejs tragedii?
Czy myślicie że żonaty facet może się zakochać? Czy jeśli spotyka się już z kochanką 5 lat i więcej to coś znaczy? Jak sprawdzić takiego faceta czy mu zależy czy nie ? Czy kochanka ma szansę wygrać z żoną?
Znam przypadki gdzie zonaty facet zakochal sie i zwiazal sie z ta kobieta 'druga', ale oni z miejsca rozstawali sie z zonami, albo juz byli w separacji. A pozniej ukladali sobie zycie oficjalnie z inna kobieta, a nie kryli sie przez kilka lat.
Co za naiwność. Ponad 5 lat spotyka się pokątnie i Ty jeszcze myślisz, że może mu zależy? Otóż, no nie, znalazł sobie po prostu lalę do seksu, a Ty marnujesz sobie czas z takim bydlakiem, ale Twój wybór. Nina ma rację, jak facet kocha, to bardzo szybko to kocha, nie ukrywa swojej wybranki i wręcz potrafi bardzo szybko przewrócić dla niej swoje życie do góry nogami. A tu ponad 5 lat, a spotkania nadal potajemne, nadal jest z żoną, więc nie ma się nawet nad czym zastanawiać. Przez 5 lat się nie zakochał, to raczej się już nie zakocha.
Wiecie co wszystko to wiem ale do panienek lekkich obyczajów mnie nie porównywać bo taka nie jestem !!!! Gdzieś się pogubiłam kiedy szukałam wsparcia napatoczył się on i tak zostało rozkochał
No pewnie bo tamtym musiał by płacić, a tak ma za darmo.
Będzie Cię bzykał dopóki się nie wyda, albo dopóki nie zaczniesz stanowczej pokazywać, że chcesz go na wyłączność, wtedy powie CI pa pa.
Gratuluję zmarnowanych 5 lat życia i życzę by kolejnych nie było.
Pozdrawiam
Wiecie co wszystko to wiem ale do panienek lekkich obyczajów mnie nie porównywać bo taka nie jestem !!!! Gdzieś się pogubiłam kiedy szukałam wsparcia napatoczył się on i tak zostało rozkochał...
A co on, cudzy mąż, ma do powiedzenia w kwestii Twojego pragnienia przejęcia go na wyłączność.
W ciągu pięciu lat zadałaś mu zapewne kilka niewygodnych pytań?
Czy myślicie że żonaty facet może się zakochać? Czy jeśli spotyka się już z kochanką 5 lat i więcej to coś znaczy? Jak sprawdzić takiego faceta czy mu zależy czy nie ? Czy kochanka ma szansę wygrać z żoną?
Pewnie i ma, ale tak, jak powiedziały tutaj inne osoby, to się odbywa zazwyczaj podczas już drogi do rozwodu. Ja byłam czyjąś kochanką przez 4 lata. Wprawdzie online w większości, ale też miało być pięknie. Zostawiłam dla niego wszystko; nie umiałam już dłużej zdradzać ówczesnego partnera, rozstaliśmy się. Uciekłam za ocean, by być z kłamcą i mistrzem matactw. Naobiecywał, naśpiewał pięknych piosenek o miłości. Swojej partnerki nigdy nie zostawił. Co więcej, poznałam ją i okazała się być bardzo dobrą kobietą. Ocknęłam się na czas.
Poza tym, weź pod uwagę również to, że jego żona może być fajną kobitą, której bardzo zależy na tym, by być z nim szczęśliwą. Wycofaj się. Wiem, że po pięciu latach ciężko, ale tu już nie ma logiki. Mi też było ciężko po czterech latach. Tutaj musisz jednak wycofać egoizm i postawić na realizm. On nigdy żony nie zostawi. Jeśli zadawałaś mu już wcześniej pytania, a odpowiedzi były wymijające lub na pół gwizdka, możesz odczytać prawdę między wierszami. Jeśli jesteś w romansie dłużej niż rok, niestety, ale to się będzie ciągnąć w nieskończoność. Uciekaj pókiś młoda. Nie marnuj więcej lat na bycie czyjąś zabawką.
....wchodząc w rolę kochanki powinnaś wiedzieć, że on nie jest po to, żeby się w tobie zakochał, tylko żeby zachowywał się jak zakochany.....swoje potrzeby związane w wyższą uczuciowością zaspokaja gdzie indziej....zazwyczaj z własną żoną....rzadko przychodzi mu do głowy, że "kocham i z nią zostanę"...jesteś wisienką na torcie w jego pokrętnym życiu i wielkich oczekiwań mieć nie można...pomyślałaś kiedyś po co żonatym mężczyznom kochanka...by nie płacić w agencji?. po to by mieć seks o każdej porze dnia i nocy...po co się tak kaleczysz....mam koleżankę w takiej sytuacji jak ty i wiem jak słono płaci za tą "miłość"....nic do niej nie dociera..zakochana...aha postaw się się na miejscu zdradzanej żony...daj sobie spokój z żonatym facetem..każde rozstanie boli i to dotkliwie, ale potem już z górki.....
Zeby cokolwiek zobaczyc to trzeba wyobrazic sobie co bedzie za 5, 10, 15 lat w obecnej sytuacji kiedy nic sie nie zmieni. Wyobrazic sobie ze ten czas minal i jak wtedy wyglada nasze zycie. Potem podjac decyzje i zrobic tak zeby bylo tak lub nie bylo jak sobie wyobrazilismy. Czas jednak mija szybko i zanim sie objerzymy to bedziemy w tym punkcie w przyszlosci. To jest tzw. odwrocone myslenie. Oparte jest ono na fakcie ze czesto nie odmawiamy sobie czy innym czegos dla jakiegos "dobra", "niecheci konfliktu". Jednak spojrzenie z drugiej strony, co jesli zrobimy jak zrobimy, powoduje ze widzimy skutki i te skutki dla nas czy innych (bo one beda bo wynikaja z przyczyny, ktora jest nasz obecna decyzja) czesto przewazaja, gdy je widzimy i zmieniaja nasza obecna decyzje zeby tych skutkow ostatecznie nie bylo. Wlasciwie, w efekcie jest to "walka" samemu z soba, dla swojego, wlasnego dobra.