Mama jest osobą dość łatwowierną.
Gdy zadzwoniła do niej Pani z "Telekomunikacji S.A." z informacją, iż obniży jej abonament, zgodziła się, choć uprzedziła, że usługa jest na tatę, który nie żyje.
Konsultantka zapewniła, że nic nie szkodzi, że wystarczy jej podpis i abonament będzie niższy.
Pomijając fakt, że abonament nie był niższy, a wyższy przejdę do sedna.
Napisałam rezygnację w imieniu mamy, z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia, na co przyszła odpowiedź, że w związku z "podrobieniem podpisu osoby upoważnionej" (czyt. mojego taty), sprawa zostanie skierowana do sądu, no chyba, że mama ureguluje 'wpłacone już należności'.
Jak jej pomóc? Co robić skoro infolinia tych oszustów nie działa?
I jak rozumieć to pismo?