Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez enka (2014-12-04 13:23:28)

Temat: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Inne dziewczyny traktują przyjaźnie a do mnie zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. Tak źle i tak źle. Nie robię na nich wrażenia jako osoba i dlatego jestem długo już sama.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

może to kwestia pewności siebie. jak będziesz znała swoją wartość, to każdy będzie Cię po rękach całował. a jak będziesz chciała się dopasować do partnera, to z pewnością tego nie doceni.
Może też być tak, że trafiałaś na beznadziejnych facetów.
Ale brawo za odwagę: wolisz być sama niż być z kimkolwiek, byle z kimś być.

3

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Wiele razy w życiu zadawałam sobie to samo pytanie - "co jest ze mną nie tak..." I analizowałam, co by tu poprawić, czego nie wypada mówić a jak się zachować gdy... Po paru latach wiem, że to jest zamęczanie własnej osoby. I inny wniosek, gdy zaczęłam być sobą, miałam na wszystko mocno "wyrąbane" nagle faceci zaczęli się pojawiać i nalegać na spotkania. Z resztą...dlaczego tak się dzieje jest pięknie ujęte w książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" Polecam! smile

4

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
jawaisen napisał/a:

Wiele razy w życiu zadawałam sobie to samo pytanie - "co jest ze mną nie tak..." I analizowałam, co by tu poprawić, czego nie wypada mówić a jak się zachować gdy... Po paru latach wiem, że to jest zamęczanie własnej osoby. I inny wniosek, gdy zaczęłam być sobą, miałam na wszystko mocno "wyrąbane" nagle faceci zaczęli się pojawiać i nalegać na spotkania. Z resztą...dlaczego tak się dzieje jest pięknie ujęte w książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" Polecam! smile

czytałam tę książkę i uśmiałam się do łez. zabawa w kotka i myszkę, ale działa:-)
najlepiej być sobą! bo wtedy nie masz do siebie żalu. a jak jest się szczęśliwym ze sobą to już łatwiej być z kimś innym. nie odwrotnie.

I jeszcze kwestia facetów, którzy tak są wychowani, że manipulują, dokuczają, znęcają się psychicznie. a zaczyna się od głupot i drobnych przycinków. Więc może nawet lepiej, ze z nimi nie wyszło?

5

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
kamann napisał/a:

może to kwestia pewności siebie. jak będziesz znała swoją wartość, to każdy będzie Cię po rękach całował. a jak będziesz chciała się dopasować do partnera, to z pewnością tego nie doceni.
Może też być tak, że trafiałaś na beznadziejnych facetów.
Ale brawo za odwagę: wolisz być sama niż być z kimkolwiek, byle z kimś być.

Dzięki ale czy to odwaga? Ja jestem raczej tchórzem bo boję się z kimś zaryzykować żeby nie zostać zranioną.

6

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
jawaisen napisał/a:

Wiele razy w życiu zadawałam sobie to samo pytanie - "co jest ze mną nie tak..." I analizowałam, co by tu poprawić, czego nie wypada mówić a jak się zachować gdy... Po paru latach wiem, że to jest zamęczanie własnej osoby. I inny wniosek, gdy zaczęłam być sobą, miałam na wszystko mocno "wyrąbane" nagle faceci zaczęli się pojawiać i nalegać na spotkania. Z resztą...dlaczego tak się dzieje jest pięknie ujęte w książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" Polecam! smile

Czytałam tą książkę wink nawet dwa razy. No właśnie jak zaczynam być szczera to też uciekają. Ale z drugiej strony da się tak dłużej? Cały czas olewać?

7

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Byłam w związku ok 3 lata i po jego zakończeniu miałam serdecznie dość facetów, na samą myśl o związkach robiło mi się niedobrze i współczułam każdej parze jaką widziałam. Miałam wtedy bogate życie towarzyskie więc poznałam także wielu mężczyzn. Jednak totalnie mnie to nie obchodziło, rozmawiałam z nimi raczej ironicznie i jeśli już się z kimś spotykałam to na dystans. Mimo to ci faceci chcieli dalszych kontaktów, niektórzy się zakochiwali i nalegali na związek. A ja mówiłam wciąż NIE,NIE,NIE. Realizowałam postulaty zawarte w książce o której tu mowa nie robiąc tego świadomie, bo owa książka dostała się w moje ręce 2 lata później. Myślę, że to działa jednak jeśli przechodzi się w kolejne fazy związku niektóre zawarte w książce rady moim zdaniem trzeba lekko modyfikować. Mimo wszystko sprawy takie jak posiadanie czasu tylko dla siebie, nie zawsze posiadanie przy sobie telefonu 24/h, swoboda wyboru to się sprawdza. I każdej kobiecie zalecam przeczytanie tej książki.

8

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
enka napisał/a:

zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. .

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

9

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

To ja wam powiem z męskiego punktu widzenia co do tej książki. To racja faceci kochają zołzy tak jak kobiety kochają sukinsy..ów. Ale powiem wam że takie olewanie kogoś jest faktycznie pociągające ale do czasu. Później staje się mega irytujące i męczące aż kończy się totalnym zobojętnieniem ze strony faceta. Wiem bo to przerabiałem ostatnio. Byłem z dziewczyną która na początku była wspaniała, potem może ktoś właśnie życzliwy jej nagadał takich "mądrości" o olewaniu itp. Faktycznie, jeszcze bardziej mnie to kręciło ale po jakimś czasie zaczęło męczyć, przestałem być z nią szczęśliwy właśnie przez takie zachowanie. Stało się to dla mnie obojętne aż w końcu się z nią pożegnałem. Po co dawać coś komuś skoro ktoś ma na to wyjeb..ne. Także trzeba wiedzieć czasem kiedy te swoje "gierki" używać bo ludzie to nie zabawki. Pozdrawiam.

10

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
enka napisał/a:

Inne dziewczyny traktują przyjaźnie a do mnie zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. Tak źle i tak źle. Nie robię na nich wrażenia jako osoba i dlatego jestem długo już sama.

A co to za mężczyźni? Jaki rodzaj? Jaki styl życia i jakie wartości ze sobą reprezentują - może najpierw takie zadaj sobie pytanie smile.

11

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

hmmm ta książka to trochę taka instrukcja obsługi? wink

czytałam ją fragmentami kiedyś, może i trochę w tym prawdy jest, ale moim zdaniem korzystanie z takich poradników, z rad, to trochę NLP i NLS. a gdzie są normalne relacje międzyludzkie? szczere? chodzi o to "jak łatwo i szybko zdobyć faceta"? bez sensu trochę... "co zrobić, żeby się zakochał?" też bez sensu...

ja wolę, by ktoś mnie pokochał taką, jaką jestem. zrozumiałam wiele swoich błędów, nauczyło mnie tego przede wszystkim życie, doświadczenia. posiłkowałam się też radami z różnych poradników, ale to nie powinien być klucz do rozwiązywania problemów. bo to, czy skorzystam z porady napisanej w książce, czy będę udawała niedostępną, a potem nagle wyjdzie szydło z worka, że w gruncie rzeczy taka nie jestem jaka się przedstawiałam po przeczytaniu książek, nie ma sensu.

boli mnie to, że te dawne zasady gdzieś zniknęły - to przywiązanie do drugiego człowieka, do czynów, do wypowiadanych słów. teraz wszystko ma być łatwe, lekkie, łatwo dostępne. i naprawdę wolę być sama, niż udawać kogoś kim nie jestem... niestety, chyba takie są czasy, że każdy każdego musi tresować, by zatrzymać przy sobie.

ale w sumie zasada jest jedna i prosta, nie trzeba do tego żadnych książek: nie można się uwieszać na drugiej osobie, trzeba mieć swoje życie. i to wcale nie dlatego, żeby było lepiej w związku, ale dla samego siebie. nigdy nie wiadomo co życie przyniesie, dobrze mieć swój świat, do którego ktoś po prostu częściowo dołączy.

jeśli facet mnie nie będzie kochał/nie będzie mu zależało, tylko grał w durne gierki albo działał na froncie i miał mnie jako jedną z wielu pod ostrzałem... to cóż. to będę sama. lepsze to, niż być z jakimś desperatem, który będzie mnie ściągał w dół i nie będzie mnie doceniał.

12

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

masz dopiero 22 lata.... ile ja bym dała żeby tyle mieć tongue a mam 24 prawie... ja wiem - samotność jest straszna. ale jeszcze gorsza jest samotność w związku, albo związek z nieodpowiednią osobą. żyj tak, jakby tematu związków w ogóle nie było.

zabrzmię tutaj jak jakaś babcia, ale kurcze, tak patrzę wstecz i wiem że gdybym poświęciła więcej czasu na naukę przykładowo, więcej bym osiągnęła. dlatego pracuj nad sobą, nad wykształceniem. smile zadbaj bardziej o siebie. powinno być dobrze. jeśli za dużo o czymś myślimy, to na przekór to odpychamy od siebie.

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
pitagoras napisał/a:
enka napisał/a:

zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. .

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

Myślę,że to jest trafna diagnoza.
Faceci często tak trochę "dokuczają", żeby zagaić. A Ty to odbierasz jako atak. Tez w twoim wieku tam miałam. To samo co by mi powiedziała dziewczyna i przyjęłabym neutralnie, od faceta było dla mnie napastliwe.
A "czepiają się" Ciebie między innymi, bo inne dziewczyny okazują im zainteresowanie i pozytywne emocje, a Ty nie.
To takie niezrozumienie męskiej perspektywy z twojej strony, obawa przed krytyką i ogólna mniej lub bardziej uświadomiona niechęć do facetów.

Wyluzuj przede wszystkim. I może poszukaj jakiegoś mieszanego towarzystwa, gdzie są i faceci i kobiety,żeby mieć więcej do czynienia z facetami w relacjach koleżeńskich na początek.

14

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
jawaisen napisał/a:

Byłam w związku ok 3 lata i po jego zakończeniu miałam serdecznie dość facetów, na samą myśl o związkach robiło mi się niedobrze i współczułam każdej parze jaką widziałam. Miałam wtedy bogate życie towarzyskie więc poznałam także wielu mężczyzn. Jednak totalnie mnie to nie obchodziło, rozmawiałam z nimi raczej ironicznie i jeśli już się z kimś spotykałam to na dystans. Mimo to ci faceci chcieli dalszych kontaktów, niektórzy się zakochiwali i nalegali na związek. A ja mówiłam wciąż NIE,NIE,NIE. Realizowałam postulaty zawarte w książce o której tu mowa nie robiąc tego świadomie, bo owa książka dostała się w moje ręce 2 lata później. Myślę, że to działa jednak jeśli przechodzi się w kolejne fazy związku niektóre zawarte w książce rady moim zdaniem trzeba lekko modyfikować. Mimo wszystko sprawy takie jak posiadanie czasu tylko dla siebie, nie zawsze posiadanie przy sobie telefonu 24/h, swoboda wyboru to się sprawdza. I każdej kobiecie zalecam przeczytanie tej książki.

Tak. Masz rację. To się sprawdza bo doświadczyłam na własnej skórze to zainteresowanie kiedy sama nie byłam zainteresowana. To dziala w obie strony. Z drugiej jednak strony to przykre, że miłość najszybciej przychodzi kiedy osoba czuje się nieco olewana. Czyli miłość można w pewien sposób wykreować samemu poprzez odpowiednie działania.

15

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
pitagoras napisał/a:
enka napisał/a:

zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. .

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

Oho, już się zaczyna agresja. Nawtykałam bym Ci za tą psychozę ale szkoda mi czasu na kłótnie.

16

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
carmen_boy napisał/a:
enka napisał/a:

Inne dziewczyny traktują przyjaźnie a do mnie zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. Tak źle i tak źle. Nie robię na nich wrażenia jako osoba i dlatego jestem długo już sama.

A co to za mężczyźni? Jaki rodzaj? Jaki styl życia i jakie wartości ze sobą reprezentują - może najpierw takie zadaj sobie pytanie smile.

Nie wiem. Nie znałam ich na tyle dobrze. Tak określać rodzaju też nie chce bo to by znaczyło, że wrzucam kogoś do jednego worka.

17

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
bink napisał/a:

hmmm ta książka to trochę taka instrukcja obsługi? wink

czytałam ją fragmentami kiedyś, może i trochę w tym prawdy jest, ale moim zdaniem korzystanie z takich poradników, z rad, to trochę NLP i NLS. a gdzie są normalne relacje międzyludzkie? szczere? chodzi o to "jak łatwo i szybko zdobyć faceta"? bez sensu trochę... "co zrobić, żeby się zakochał?" też bez sensu...

ja wolę, by ktoś mnie pokochał taką, jaką jestem. zrozumiałam wiele swoich błędów, nauczyło mnie tego przede wszystkim życie, doświadczenia. posiłkowałam się też radami z różnych poradników, ale to nie powinien być klucz do rozwiązywania problemów. bo to, czy skorzystam z porady napisanej w książce, czy będę udawała niedostępną, a potem nagle wyjdzie szydło z worka, że w gruncie rzeczy taka nie jestem jaka się przedstawiałam po przeczytaniu książek, nie ma sensu.

boli mnie to, że te dawne zasady gdzieś zniknęły - to przywiązanie do drugiego człowieka, do czynów, do wypowiadanych słów. teraz wszystko ma być łatwe, lekkie, łatwo dostępne. i naprawdę wolę być sama, niż udawać kogoś kim nie jestem... niestety, chyba takie są czasy, że każdy każdego musi tresować, by zatrzymać przy sobie.

ale w sumie zasada jest jedna i prosta, nie trzeba do tego żadnych książek: nie można się uwieszać na drugiej osobie, trzeba mieć swoje życie. i to wcale nie dlatego, żeby było lepiej w związku, ale dla samego siebie. nigdy nie wiadomo co życie przyniesie, dobrze mieć swój świat, do którego ktoś po prostu częściowo dołączy.

jeśli facet mnie nie będzie kochał/nie będzie mu zależało, tylko grał w durne gierki albo działał na froncie i miał mnie jako jedną z wielu pod ostrzałem... to cóż. to będę sama. lepsze to, niż być z jakimś desperatem, który będzie mnie ściągał w dół i nie będzie mnie doceniał.

Zgadzam się w stu procentach. No widocznie, trzeba tak tresować ludzi.

18

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
enka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
enka napisał/a:

zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. .

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

Oho, już się zaczyna agresja. Nawtykałam bym Ci za tą psychozę ale szkoda mi czasu na kłótnie.

big_smile
jeszcze ktoś ma wątpliwości?

19

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
pitagoras napisał/a:
enka napisał/a:

zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. .

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

Myślę,że to jest trafna diagnoza.
Faceci często tak trochę "dokuczają", żeby zagaić. A Ty to odbierasz jako atak. Tez w twoim wieku tam miałam. To samo co by mi powiedziała dziewczyna i przyjęłabym neutralnie, od faceta było dla mnie napastliwe.
A "czepiają się" Ciebie między innymi, bo inne dziewczyny okazują im zainteresowanie i pozytywne emocje, a Ty nie.
To takie niezrozumienie męskiej perspektywy z twojej strony, obawa przed krytyką i ogólna mniej lub bardziej uświadomiona niechęć do facetów.

Wyluzuj przede wszystkim. I może poszukaj jakiegoś mieszanego towarzystwa, gdzie są i faceci i kobiety,żeby mieć więcej do czynienia z facetami w relacjach koleżeńskich na początek.

Bo oni zawsze chcą poprowokować i pozaczepiać. Ja wiem, że faceci są uzależnieni wręcz od pochlebstw ale ja nigdy nikomu nie wchodziłam w tyłek i nie będę. W sumie to dziwne żebym się zalecała do nowo poznanego faceta, który jest mi obojętny. Druga rzecz jest taka, że oni za szybko obrastają w piórka kiedy im się mówi coś miłego albo zaraz myślą, że kobieta ich podrywa i na nich leci.

20

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
enka napisał/a:

Inne dziewczyny traktują przyjaźnie a do mnie zawsze mają jakieś  ,,ale''. A to, że za mało się odzywam albo odpowiadam zdawkowo ( a podobno faceci też nie lubią dużo gadać) a to, że jestem za mało wylewna. Tylko jak zaczynam być szczera i się otwieram to też im się to nie podoba. Tak źle i tak źle. Nie robię na nich wrażenia jako osoba i dlatego jestem długo już sama.

Enka,nie dostosowuj sie do innych ,tylko badz soba.Jak przebywasz z jakims facetem ,po prostu zachowuj sie naturalnie.Przeciez nie mozesz zmieniac sie dla innych.pzdr.

21 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-04 19:04:06)

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
bink napisał/a:

masz dopiero 22 lata.... ile ja bym dała żeby tyle mieć tongue a mam 24 prawie...

ale roznica, nawet nie 2 lata xD no jak dziewczynka z warkoczykami, a babunia z laską big_smile

Co do poradnikow - to jest to wskazówka kim być, by być atrakcyjniejszym, mieć bardziej pociągające/zdrowsze zachowania, czy umieć sobie radzić z tymi które ma płeć przeciwna. Poza tym to tylko teoria, a do praktyki daleko. Tworzenie zmian w osobowosci to nie jest pstryk palcem. Nie ma czegos takiego "pokochałby mnie taką jaką jestem". W momencie gdy jesteś idealna mozesz tak sobie mowic. Tak moga tez mowic osoby, które nieustannie są nękane przez adoratorów, ale nie gdy chodzi o wygląd.
Kobiety często reklamują się pisząc "jestem jaka jestem i sie nie zmienie" + milion wykrzykników. Pytanie czy ta kobieta jest tak zadowolona z siebie, że wie że zasługuje na głęboką miłość będąc jaka jest... chyba jednak nie bardzo:)

Nie da sie milosci wytworzyc pewnymi działaniami, tylko pożądanie, zainteresowanie, chemie.
I tak ludzie sie najczęściej wiążą tylko dzięki powieleniu schematu rodzinnego, jeśli chodzi o uczucia, bo to mają znane od podszewki.
Milosc to juz cos innego. Gdy zna sie człowieka na wylot, jest przewidywalny do granic, nie ma juz burzy emocji, a nadal chce sie z nim byc. Nie wszyscy POTRAFIĄ, bo myślą że związek opiera się własnie na motylkach i zaślepieniu, wiec tylko do tego desperacko dążą i oczekują. Nie raz zauwazylem, ze u facetow kobiety potrafią nazwać to mentalnością gimnazjalisty, a same wpadają w to raz po raz i to będąc dużo starszymi, nawet po 30stce. Tak czy siak szklanej kuli nie mamy, więc nie wiadomo co komu nie pasuje, jeśli sam nie jest swiadomy swoich wyborów, cech, niedostatków itp. same przypuszczenia.

22

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
pitagoras napisał/a:
enka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

...po prostu do Ciebie zagadują pod byle pretekstem, zapewne widząc że masz blokadę, a Ty uznajesz to za atak.
To nie mężczyznom coś w Tobie nie pasuje, tylko masz psychozę...

Oho, już się zaczyna agresja. Nawtykałam bym Ci za tą psychozę ale szkoda mi czasu na kłótnie.

big_smile
jeszcze ktoś ma wątpliwości?

Spójrz na siebie. Nienawidzę kiedy ludzie kogoś z góry oceniają i przyczepiaja jakies etykiety. Na tym kończę rozmowę z tbą

23

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
thepass napisał/a:
bink napisał/a:

masz dopiero 22 lata.... ile ja bym dała żeby tyle mieć tongue a mam 24 prawie...

ale roznica, nawet nie 2 lata xD no jak dziewczynka z warkoczykami, a babunia z laską big_smile

Co do poradnikow - to jest to wskazówka kim być, by być atrakcyjniejszym, mieć bardziej pociągające/zdrowsze zachowania, czy umieć sobie radzić z tymi które ma płeć przeciwna. Poza tym to tylko teoria, a do praktyki daleko. Tworzenie zmian w osobowosci to nie jest pstryk palcem. Nie ma czegos takiego "pokochałby mnie taką jaką jestem". W momencie gdy jesteś idealna mozesz tak sobie mowic. Tak moga tez mowic osoby, które nieustannie są nękane przez adoratorów, ale nie gdy chodzi o wygląd.
Kobiety często reklamują się pisząc "jestem jaka jestem i sie nie zmienie" + milion wykrzykników. Pytanie czy ta kobieta jest tak zadowolona z siebie, że wie że zasługuje na głęboką miłość będąc jaka jest... chyba jednak nie bardzo:)

Nie da sie milosci wytworzyc pewnymi działaniami, tylko pożądanie, zainteresowanie, chemie.
I tak ludzie sie najczęściej wiążą tylko dzięki powieleniu schematu rodzinnego, jeśli chodzi o uczucia, bo to mają znane od podszewki.
Milosc to juz cos innego. Gdy zna sie człowieka na wylot, jest przewidywalny do granic, nie ma juz burzy emocji, a nadal chce sie z nim byc. Nie wszyscy POTRAFIĄ, bo myślą że związek opiera się własnie na motylkach i zaślepieniu, wiec tylko do tego desperacko dążą i oczekują. Nie raz zauwazylem, ze u facetow kobiety potrafią nazwać to mentalnością gimnazjalisty, a same wpadają w to raz po raz i to będąc dużo starszymi, nawet po 30stce. Tak czy siak szklanej kuli nie mamy, więc nie wiadomo co komu nie pasuje, jeśli sam nie jest swiadomy swoich wyborów, cech, niedostatków itp. same przypuszczenia.

Hm, no to taki "żarcik". Ale serio, czuję się mega staro - tylko trumnę szykować i marmur na nagrobek wybierać.

Wiesz, thepassku - ja byłam serio wrakiem. Wyglądałam jak siódme nieszczęście, samoocena mi spadła grubo poniżej zera i to przez facetów, czy inne osoby. Ale kurcze, na szczęście miałam coś takiego jak ambicję swą, coś w środku pozwoliło mi walczyć - zaczęłam od pracy, studiów, nauki. Robiłam to, bo jestem pracowita. Jak ludzie zaczęli mnie doceniać - a zaczęło się od profesora - "szychy" z mojej dziedziny że tak powiem, to zaczęłam dostrzegać że nie jestem taka beznadziejna, jak widzą mnie inni. Potem inni zaczęli to dostrzegać, potem ja w to trochę zaczęłam wierzyć, a teraz jak idę korytarzem, to ludzie mi się prawie do pasa kłaniają wink - ci którzy coś tam o mnie wiedzą.

Bo zrozumiałam jedną prostą rzecz: obrazy. Tworzenie obrazów. Trzeba tworzyć na swój temat obrazy i "wyrzucać" je w eter, z czasem staną się rzeczywistością. To prawda jest, że jak Cię widzą, tak Cię piszą. Zgadzam się z tym w 100 procentach.

Oczywiście, mam wiele słabych momentów... Bo skazałam siebie samą na samotność... Ale lepiej być rok, czy dwa, czy trzy samotnym i potem wiedzieć że się czegoś tam nie straciło. Jestem generalnie non stop sama, może dlatego też przesiaduję tyle czasu na forum. Do nauki już nie mam chęci, bo cholera osiadłam za bardzo na laurach. Źle że takie ochy i achy poszły na mój temat, bo naprawdę, nie jestem w stanie już siąść do książek.

Cieszę się, że rodzina jest ze mnie dumna, pamiętam jak kiedyś się mnie wstydzili. Naprawdę, moje doświadczenie i życie pokazało że można się zmienić - od zakompleksionej dziewczynki, bo zakompleksioną kobietę wink Nie no, nie mam kompleksów. Tylko uważam, że jestem trochę inna niż inni i będzie ciężko mi żyć na świecie - już jest ciężko... Jestem za bardzo wrażliwa na to wszystko - przeczytam jakiś post i łzy się zbierają do oczu... Potrafię najmniejszą pierdołę przeżywać, jak by to był koniec świata.

W każdym razie: trzeba tworzyć obrazy. Sama to sobie wymyśliłam wink Od dawna interesuję się parapsychologią itp., korzystam z jej dobrodziejstw i wiem, że to nie ściema. I jakoś tak... pewnie ktoś już kiedyś coś mówił o tych obrazach może... Ja pamiętam, kiedyś narysowałam taki obrazek, i po miesiącu czy dwóch to się spełniło, a zapomniałam że go narysowałam.

Ech... Ciężko w sumie, mogę się tu mądrzyć na forum, a czuję się bardzo często paskudnie, jak bym była na haju.

24

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
bink napisał/a:
thepass napisał/a:
bink napisał/a:

masz dopiero 22 lata.... ile ja bym dała żeby tyle mieć tongue a mam 24 prawie...

ale roznica, nawet nie 2 lata xD no jak dziewczynka z warkoczykami, a babunia z laską big_smile

Co do poradnikow - to jest to wskazówka kim być, by być atrakcyjniejszym, mieć bardziej pociągające/zdrowsze zachowania, czy umieć sobie radzić z tymi które ma płeć przeciwna. Poza tym to tylko teoria, a do praktyki daleko. Tworzenie zmian w osobowosci to nie jest pstryk palcem. Nie ma czegos takiego "pokochałby mnie taką jaką jestem". W momencie gdy jesteś idealna mozesz tak sobie mowic. Tak moga tez mowic osoby, które nieustannie są nękane przez adoratorów, ale nie gdy chodzi o wygląd.
Kobiety często reklamują się pisząc "jestem jaka jestem i sie nie zmienie" + milion wykrzykników. Pytanie czy ta kobieta jest tak zadowolona z siebie, że wie że zasługuje na głęboką miłość będąc jaka jest... chyba jednak nie bardzo:)

Nie da sie milosci wytworzyc pewnymi działaniami, tylko pożądanie, zainteresowanie, chemie.
I tak ludzie sie najczęściej wiążą tylko dzięki powieleniu schematu rodzinnego, jeśli chodzi o uczucia, bo to mają znane od podszewki.
Milosc to juz cos innego. Gdy zna sie człowieka na wylot, jest przewidywalny do granic, nie ma juz burzy emocji, a nadal chce sie z nim byc. Nie wszyscy POTRAFIĄ, bo myślą że związek opiera się własnie na motylkach i zaślepieniu, wiec tylko do tego desperacko dążą i oczekują. Nie raz zauwazylem, ze u facetow kobiety potrafią nazwać to mentalnością gimnazjalisty, a same wpadają w to raz po raz i to będąc dużo starszymi, nawet po 30stce. Tak czy siak szklanej kuli nie mamy, więc nie wiadomo co komu nie pasuje, jeśli sam nie jest swiadomy swoich wyborów, cech, niedostatków itp. same przypuszczenia.

Hm, no to taki "żarcik". Ale serio, czuję się mega staro - tylko trumnę szykować i marmur na nagrobek wybierać.

Wiesz, thepassku - ja byłam serio wrakiem. Wyglądałam jak siódme nieszczęście, samoocena mi spadła grubo poniżej zera i to przez facetów, czy inne osoby. Ale kurcze, na szczęście miałam coś takiego jak ambicję swą, coś w środku pozwoliło mi walczyć - zaczęłam od pracy, studiów, nauki. Robiłam to, bo jestem pracowita. Jak ludzie zaczęli mnie doceniać - a zaczęło się od profesora - "szychy" z mojej dziedziny że tak powiem, to zaczęłam dostrzegać że nie jestem taka beznadziejna, jak widzą mnie inni. Potem inni zaczęli to dostrzegać, potem ja w to trochę zaczęłam wierzyć, a teraz jak idę korytarzem, to ludzie mi się prawie do pasa kłaniają wink - ci którzy coś tam o mnie wiedzą.

Bo zrozumiałam jedną prostą rzecz: obrazy. Tworzenie obrazów. Trzeba tworzyć na swój temat obrazy i "wyrzucać" je w eter, z czasem staną się rzeczywistością. To prawda jest, że jak Cię widzą, tak Cię piszą. Zgadzam się z tym w 100 procentach.

Oczywiście, mam wiele słabych momentów... Bo skazałam siebie samą na samotność... Ale lepiej być rok, czy dwa, czy trzy samotnym i potem wiedzieć że się czegoś tam nie straciło. Jestem generalnie non stop sama, może dlatego też przesiaduję tyle czasu na forum. Do nauki już nie mam chęci, bo cholera osiadłam za bardzo na laurach. Źle że takie ochy i achy poszły na mój temat, bo naprawdę, nie jestem w stanie już siąść do książek.

Cieszę się, że rodzina jest ze mnie dumna, pamiętam jak kiedyś się mnie wstydzili. Naprawdę, moje doświadczenie i życie pokazało że można się zmienić - od zakompleksionej dziewczynki, bo zakompleksioną kobietę wink Nie no, nie mam kompleksów. Tylko uważam, że jestem trochę inna niż inni i będzie ciężko mi żyć na świecie - już jest ciężko... Jestem za bardzo wrażliwa na to wszystko - przeczytam jakiś post i łzy się zbierają do oczu... Potrafię najmniejszą pierdołę przeżywać, jak by to był koniec świata.

W każdym razie: trzeba tworzyć obrazy. Sama to sobie wymyśliłam wink Od dawna interesuję się parapsychologią itp., korzystam z jej dobrodziejstw i wiem, że to nie ściema. I jakoś tak... pewnie ktoś już kiedyś coś mówił o tych obrazach może... Ja pamiętam, kiedyś narysowałam taki obrazek, i po miesiącu czy dwóch to się spełniło, a zapomniałam że go narysowałam.

Ech... Ciężko w sumie, mogę się tu mądrzyć na forum, a czuję się bardzo często paskudnie, jak bym była na haju.

Dobry pomysł. Teraz faceci się zadowalają bylwe czym, tym co jest ąłtwo dostępne wiec nie masz się czym rpzejmować.

25

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
bink napisał/a:
thepass napisał/a:
bink napisał/a:

masz dopiero 22 lata.... ile ja bym dała żeby tyle mieć tongue a mam 24 prawie...

ale roznica, nawet nie 2 lata xD no jak dziewczynka z warkoczykami, a babunia z laską big_smile

Co do poradnikow - to jest to wskazówka kim być, by być atrakcyjniejszym, mieć bardziej pociągające/zdrowsze zachowania, czy umieć sobie radzić z tymi które ma płeć przeciwna. Poza tym to tylko teoria, a do praktyki daleko. Tworzenie zmian w osobowosci to nie jest pstryk palcem. Nie ma czegos takiego "pokochałby mnie taką jaką jestem". W momencie gdy jesteś idealna mozesz tak sobie mowic. Tak moga tez mowic osoby, które nieustannie są nękane przez adoratorów, ale nie gdy chodzi o wygląd.
Kobiety często reklamują się pisząc "jestem jaka jestem i sie nie zmienie" + milion wykrzykników. Pytanie czy ta kobieta jest tak zadowolona z siebie, że wie że zasługuje na głęboką miłość będąc jaka jest... chyba jednak nie bardzo:)

Nie da sie milosci wytworzyc pewnymi działaniami, tylko pożądanie, zainteresowanie, chemie.
I tak ludzie sie najczęściej wiążą tylko dzięki powieleniu schematu rodzinnego, jeśli chodzi o uczucia, bo to mają znane od podszewki.
Milosc to juz cos innego. Gdy zna sie człowieka na wylot, jest przewidywalny do granic, nie ma juz burzy emocji, a nadal chce sie z nim byc. Nie wszyscy POTRAFIĄ, bo myślą że związek opiera się własnie na motylkach i zaślepieniu, wiec tylko do tego desperacko dążą i oczekują. Nie raz zauwazylem, ze u facetow kobiety potrafią nazwać to mentalnością gimnazjalisty, a same wpadają w to raz po raz i to będąc dużo starszymi, nawet po 30stce. Tak czy siak szklanej kuli nie mamy, więc nie wiadomo co komu nie pasuje, jeśli sam nie jest swiadomy swoich wyborów, cech, niedostatków itp. same przypuszczenia.

Oczywiście, mam wiele słabych momentów... Bo skazałam siebie samą na samotność... Ale lepiej być rok, czy dwa, czy trzy samotnym i potem wiedzieć że się czegoś tam nie straciło. Jestem generalnie non stop sama, może dlatego też przesiaduję tyle czasu na forum. Do nauki już nie mam chęci, bo cholera osiadłam za bardzo na laurach. Źle że takie ochy i achy poszły na mój temat, bo naprawdę, nie jestem w stanie już siąść do książek.

Cieszę się, że rodzina jest ze mnie dumna, pamiętam jak kiedyś się mnie wstydzili. Naprawdę, moje doświadczenie i życie pokazało że można się zmienić - od zakompleksionej dziewczynki, bo zakompleksioną kobietę wink Nie no, nie mam kompleksów. Tylko uważam, że jestem trochę inna niż inni i będzie ciężko mi żyć na świecie - już jest ciężko... Jestem za bardzo wrażliwa na to wszystko - przeczytam jakiś post i łzy się zbierają do oczu... Potrafię najmniejszą pierdołę przeżywać, jak by to był koniec świata.

To odpowiedz mi na pytanie - czy jesteś szczęśliwa?
Spójrz w lustro i popatrz na siebie i czy zobaczysz w tym lustrze szczęśliwa i spełnioną kobietę.
Ja wątpie, bo Ty niestety zamknełaś się w skorupce i nikogo do siebie niedopuszczasz.
Jesteś zadowolona bo rodzina Ciebie docenia, hm...
Tak rodzina docenia tylko z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu.
To niech ta rodzina da Tobie dziecko, męża i rodzinne ciepło.
To kładąc się spać przytulaj się do zdjęcia.
Eh szkoda gadać.

26 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-12-05 21:37:53)

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Do mnie tez kazdy jeden facet ma jakies zale predzej czy pozniej. Ale zwykle  jak juz sa zakochani / zauroczeni.
Watpie, ze istnieje taka osoba, ktorej wszystko w Tobie sie spodoba, nawet Tobie sie wszystko nie podoba.
To na co faceci zwykle do mnie marudza jest tez czyms czego ja nie chce zmieniac, bo mi sie to podoba , ale ja akurat jestem gotowa byc sama do konca zycia, jest taka jest cena zachowania tego co chce zachowac. Gdybym nie byla to bym to zmienila bez jeczenia, cos za cos.

27

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
NinaLafairy napisał/a:

Do mnie tez kazdy jeden facet ma jakies zale predzej czy pozniej. Ale zwykle  jak juz sa zakochani / zauroczeni.
Watpie, ze istnieje taka osoba, ktorej wszystko w Tobie sie spodoba, nawet Tobie sie wszystko nie podoba.
To na co faceci zwykle do mnie marudza jest tez czyms czego ja nie chce zmieniac, bo mi sie to podoba , ale ja akurat jestem gotowa byc sama do konca zycia, jest taka jest cena zachowania tego co chce zachowac. Gdybym nie byla to bym to zmienila bez jeczenia, cos za cos.

A nosisz odstraszający pierścień mocy...??

28

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

b

assassin napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Do mnie tez kazdy jeden facet ma jakies zale predzej czy pozniej. Ale zwykle  jak juz sa zakochani / zauroczeni.
Watpie, ze istnieje taka osoba, ktorej wszystko w Tobie sie spodoba, nawet Tobie sie wszystko nie podoba.
To na co faceci zwykle do mnie marudza jest tez czyms czego ja nie chce zmieniac, bo mi sie to podoba , ale ja akurat jestem gotowa byc sama do konca zycia, jest taka jest cena zachowania tego co chce zachowac. Gdybym nie byla to bym to zmienila bez jeczenia, cos za cos.

A nosisz odstraszający pierścień mocy...??

Niestety nie mam takiego sad ale jak Ty masz to mozesz mi dac.

29

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Znowu slysze te propozycje ksiazki darujcie sobie bo niektore jescze beda ja za dokaldnie stosowaly i zle im to wyjddzie juz kiedys byl tu taki post. A co do autorki to badz soba nie zastanawiaj si ebo to neima sensu bo kazdy jest inny i trafiasz zwsez na innego czlowieka wiec nie mozesz stosowac jakis zasad ktoer sobei gzies tam ustalisz, masz byc soba a kiedys trafisz na takiego co mu sie spodobasz taka jaka jestes i nie ma na mysli wygladau a charakteru i wszystko bedzie naturalnei przychodzilo. Bo np. jakies zachowanie w stosunku do jednego faceta nei beda dzialaby u drugiego a mozna przy okazji stracic okazje do poznania kogos fajnego.

30

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
jawaisen napisał/a:

Byłam w związku ok 3 lata i po jego zakończeniu miałam serdecznie dość facetów, na samą myśl o związkach robiło mi się niedobrze i współczułam każdej parze jaką widziałam. Miałam wtedy bogate życie towarzyskie więc poznałam także wielu mężczyzn. Jednak totalnie mnie to nie obchodziło, rozmawiałam z nimi raczej ironicznie i jeśli już się z kimś spotykałam to na dystans. Mimo to ci faceci chcieli dalszych kontaktów, niektórzy się zakochiwali i nalegali na związek. A ja mówiłam wciąż NIE,NIE,NIE. Realizowałam postulaty zawarte w książce o której tu mowa nie robiąc tego świadomie, bo owa książka dostała się w moje ręce 2 lata później. Myślę, że to działa jednak jeśli przechodzi się w kolejne fazy związku niektóre zawarte w książce rady moim zdaniem trzeba lekko modyfikować. Mimo wszystko sprawy takie jak posiadanie czasu tylko dla siebie, nie zawsze posiadanie przy sobie telefonu 24/h, swoboda wyboru to się sprawdza. I każdej kobiecie zalecam przeczytanie tej książki.

Ale co ma do rzezcy ten twoj zwiazek do innych to ze ci nei ukladalo sie w danym zwiazku nie musi oznaczac ze z kims innym bedzie tak samo nie sadzisz ? wiec nie ma co unikac facetow tylko poznawac nowych i wchodzic w nowe zwiaski. A stosowanie sie do ksiazki jest bez sensowne w kazdym calu. Kazdy ma inny charakter i rozne potrzeby takze do czasu i swobody jaka chce w zwiazku, kazdy ma inne wyobrazenia na wszystko wiec tzrba tylko rozmawiac i znalezc sobie kogos podobnego a nie zmieniac czy walczyc z kism kto ma odmienen podejscie od naszgo.

31

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?
Lexpar napisał/a:
bink napisał/a:
thepass napisał/a:

ale roznica, nawet nie 2 lata xD no jak dziewczynka z warkoczykami, a babunia z laską big_smile

Co do poradnikow - to jest to wskazówka kim być, by być atrakcyjniejszym, mieć bardziej pociągające/zdrowsze zachowania, czy umieć sobie radzić z tymi które ma płeć przeciwna. Poza tym to tylko teoria, a do praktyki daleko. Tworzenie zmian w osobowosci to nie jest pstryk palcem. Nie ma czegos takiego "pokochałby mnie taką jaką jestem". W momencie gdy jesteś idealna mozesz tak sobie mowic. Tak moga tez mowic osoby, które nieustannie są nękane przez adoratorów, ale nie gdy chodzi o wygląd.
Kobiety często reklamują się pisząc "jestem jaka jestem i sie nie zmienie" + milion wykrzykników. Pytanie czy ta kobieta jest tak zadowolona z siebie, że wie że zasługuje na głęboką miłość będąc jaka jest... chyba jednak nie bardzo:)

Nie da sie milosci wytworzyc pewnymi działaniami, tylko pożądanie, zainteresowanie, chemie.
I tak ludzie sie najczęściej wiążą tylko dzięki powieleniu schematu rodzinnego, jeśli chodzi o uczucia, bo to mają znane od podszewki.
Milosc to juz cos innego. Gdy zna sie człowieka na wylot, jest przewidywalny do granic, nie ma juz burzy emocji, a nadal chce sie z nim byc. Nie wszyscy POTRAFIĄ, bo myślą że związek opiera się własnie na motylkach i zaślepieniu, wiec tylko do tego desperacko dążą i oczekują. Nie raz zauwazylem, ze u facetow kobiety potrafią nazwać to mentalnością gimnazjalisty, a same wpadają w to raz po raz i to będąc dużo starszymi, nawet po 30stce. Tak czy siak szklanej kuli nie mamy, więc nie wiadomo co komu nie pasuje, jeśli sam nie jest swiadomy swoich wyborów, cech, niedostatków itp. same przypuszczenia.

Oczywiście, mam wiele słabych momentów... Bo skazałam siebie samą na samotność... Ale lepiej być rok, czy dwa, czy trzy samotnym i potem wiedzieć że się czegoś tam nie straciło. Jestem generalnie non stop sama, może dlatego też przesiaduję tyle czasu na forum. Do nauki już nie mam chęci, bo cholera osiadłam za bardzo na laurach. Źle że takie ochy i achy poszły na mój temat, bo naprawdę, nie jestem w stanie już siąść do książek.

Cieszę się, że rodzina jest ze mnie dumna, pamiętam jak kiedyś się mnie wstydzili. Naprawdę, moje doświadczenie i życie pokazało że można się zmienić - od zakompleksionej dziewczynki, bo zakompleksioną kobietę wink Nie no, nie mam kompleksów. Tylko uważam, że jestem trochę inna niż inni i będzie ciężko mi żyć na świecie - już jest ciężko... Jestem za bardzo wrażliwa na to wszystko - przeczytam jakiś post i łzy się zbierają do oczu... Potrafię najmniejszą pierdołę przeżywać, jak by to był koniec świata.

To odpowiedz mi na pytanie - czy jesteś szczęśliwa?
Spójrz w lustro i popatrz na siebie i czy zobaczysz w tym lustrze szczęśliwa i spełnioną kobietę.
Ja wątpie, bo Ty niestety zamknełaś się w skorupce i nikogo do siebie niedopuszczasz.
Jesteś zadowolona bo rodzina Ciebie docenia, hm...
Tak rodzina docenia tylko z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu.
To niech ta rodzina da Tobie dziecko, męża i rodzinne ciepło.
To kładąc się spać przytulaj się do zdjęcia.
Eh szkoda gadać.

Jestem szczęśliwa i spełniona.

Choć owszem, zamknęłam się w skorupce - póki co to jedyne wyjście, po dwóch patologicznych "związkach". Rodzina daje mi duże wsparcie, bardzo pomogła mi podnieść się z moich problemów. Codziennie mam dobry kontakt.

Póki co, nie szukam męża - mam 23 lata (no prawie 24), jak się trafi facet z którym będę szczęśliwa, to wtedy pomyślę. Póki co, trafiam na samych buraków.

Do autorki wątku: skoro innym coś w Tobie nie pasuje, to zrób tak by to Tobie coś nie pasowało w nich i to Ty bądź osobą która decyduje. Nie daj sobą pomiatać, bo facet jak widzi słabą dziewczynę, to zaraz ją wykorzysta (o ile jest prostakiem).

32

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Tak ale jak bedzie sie zachowywala w taki sposob nie w stosunku do prostaka to wtedy taki facet porzadny moze pomyslec ze sie jakos wyewyzsza czy cos w tym stylu wiec nie ma co tez tak sie zmieniac. Poprostu spotykac sie na spokojnie z facetami poznajac ich na spokojnie a jak stwoerdzi sie ze ktorys jest w porzadku to mozna pociagnac to dalej.

33 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-12-07 17:54:46)

Odp: Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Za bardzo Panie przejmujecie się nieudanymi związkami. Zbyt pewnych siebie radzę zbywać na początku, bo gdyby byli tacy wspaniali to by nie szukali wink.
Wszystkie poradniki dla Panów i Pań można do śmieci wyrzucić, jeśli szuka się KOGOŚ WIĘCEJ i JEST SIĘ KIMŚ WIĘCEJ. Oczywiście jeśli komuś zależy tylko na powodzeniu u płci przeciwnej to niech czyta. Albowiem te poradniki polegają na jednym: jak wykonujesz moje wskazówki, a kobieta/mężczyzna na której/którym Ci zależy nie zwraca na Ciebie uwagi to najczęściej olej(!) i szukaj innej/innego. Co to za wskazówki?!
Czy widzieliście, aby w poradniku dla kobiet zamieszczono ubieraj się gorzej? Domyślam się, że nie polecają takiego zabiegu, a ja tak zrobiłam, bo podkreślając moje "koniki" przyciągałam Panów myślących głównie nie tym co trzeba. Powiem Wam, że na dobre mi wyszło, bo tak spotkałam Mojego męża smile.
Na związek ZAWSZE trzeba spojrzeć z obu stron: jaki mój partner miał stosunek do mnie i jaki ja miałam stosunek do Niego. Czy chcieliście od życia tego samego! Pomiędzy związkiem, a rodziną jest OGROMNA różnica.
Jeśli akceptujesz Siebie (Swoje wady i zalety), radzę szukać szczęścia w innych miejscach nich dotychczas. Natomiast jeśli jest jakaś cecha, która Ci przeszkadza w Swojej osobie to czemu nie postarać się Jej zmienić. Nie widzę problemu.

mar3 napisał/a:

Tak ale jak bedzie sie zachowywala w taki sposob nie w stosunku do prostaka to wtedy taki facet porzadny moze pomyslec ze sie jakos wyewyzsza czy cos w tym stylu wiec nie ma co tez tak sie zmieniac. Poprostu spotykac sie na spokojnie z facetami poznajac ich na spokojnie a jak stwoerdzi sie ze ktorys jest w porzadku to mozna pociagnac to dalej.

Dokładnie. Nie ma co się zniżać do tak niskiego poziomu. Jak poczujesz, że owy Pan zaczyna kombinować i/lub traktować Ciebie jak kogoś gorszego to najpierw rozmowa, a jak Ona nie da efektów to Au revoir! Panie więcej stanowczości. Naprawdę myślicie, że osoba, która kocha krzywdzi?!

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego mężczyznom ciągle coś we mnie nie pasuje?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024