netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak rozpoczynacie związki?

52 odpowiedzi9 705 wyświetleńzałożony przez Realista93, 04.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak rozpoczynacie związki?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: Jak rozpoczynacie związki?

Witam!

Ostatnio miałem trochę przemyśleń tongue
Mam znajomego, który (dosłownie) raz na kilka miesięcy zmienia dziewczynę, co chwile przedstawia mnie ze swoją nową ukochaną.
Tak sobie myślałem, że pewnie ciężko jest tak co chwile zrywać z dziewczyną, że to może być stresujące itd.

No ale też tak sobie pomyślałem w jaki sposób takie związki się zaczynają?
Jak to wygląda? macie może z tym jakieś doświadczenia? czy to jest tak, że z reguły jedna osoba pyta drugiej czy chce z nią być czy po prostu związek sam przychodzi jak np. przyjaźń 2 facetów przychodzi z czasem i jeden drugiego nie pyta "hej chcesz być moim przyjacielem?" big_smile tylko wychodzi to po prostu samo, jak to jest w przypadku związków?

2

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Zwiazek to nie slub, do tego nie trzeba pieczatki z urzedu. U mnie zawsze przychodzilo to jakos samo z siebie, bo slowa zawsze miaky mniejsze znaczenia od czynow.

3

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Im się jest starszym tym chyba mniej tego "Chcesz żebyśmy byli razem?"

To przychodzi samo. Chociaż warto też czasami zapytać, jeżeli jest niepewność. A taka może się pojawić... Gdy np. nie wiesz czy osoba spotyka się na wyłączność z Tobą.

4

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

związki - jak ludzie - są najróżniejsze. Poza tym zależy co uznać za definicję związku. dla jednych to będzie chodzenie ze sobą, potem narzeczeństwo i małżeństwo, czyli tzw. poważny związek, a dla innych to spotykanie się, jeszcze dla innych przelotny romans. Wszystkie są jakąś wersją związku.
Jedni zakochują się filmowo raz  w życiu. inni zakochują się szybko i intensywnie i równie szybko odkochują. Też mam takiego znajomego: co go widzę, to ma nową ukochaną. Ukochaną ponad wszystko. i kocha już je po 2 tygodniach:-) a potem się rozstają w przyjaźni.
wszystko jest kwestią indywidualną.

5 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-04 15:17:23)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

Mam znajomego, który (dosłownie) raz na kilka miesięcy zmienia dziewczynę...Tak sobie myślałem, że pewnie ciężko jest tak co chwile zrywać z dziewczyną, że to może być stresujące itd.

Rozstania bywają stresujące pod warunkiem, że rozstający się traktowali tą drugą osobę na poważnie i angażowali się w związek. Wówczas to nawet trochę boli... Akurat nie ma co współczuć temu Twojemu znajomemu, bo wygląda na kogoś traktującego związki i te dziewczyny jak coś "przy okazji". I podejrzewam, że mało mu zależy na tych - co chwila nowych - "ukochanych" smile

Jacenty89, NoMeDigas piszą coś, z czym się zgadzam: to przychodzi samo, bez pytań... Ot, związek rodzi się powoli i w końcu sam rozumiesz, że to nie jakaś luźna znajomość tylko coś, na czym Ci zależy... Pytać się, proponować, czy zmieniać "ukochaną" co parę miesięcy - to infantylne i mocno niedojrzałe.
A odpowiadając na pytanie w temacie: tego nie da się określić smile

kamann napisał/a:

...mam takiego znajomego: co go widzę, to ma nową ukochaną. Ukochaną ponad wszystko. i kocha już je po 2 tygodniach

kamann, ten znajomy to chyba jakiś czternastoletni dzieciuch jeszcze? Powiedz, że tak smile

6

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Może ten znajomy nie był nigdy zakochany, a nie potrafi być sam?
W moim przypadku wszystko wychodziło jakoś naturalnie, jeden raz tylko się mnie chłopak zapytał, czy chcę z nim być. Reszta była mniej bezpośrednia albo bardziej dojrzale do tego podchodziła. Bo takie pytania nic nie znaczą, najważniejsze są czyny i to co się czuje.

7

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
kosmiczny nick napisał/a:
Realista93 napisał/a:

Mam znajomego, który (dosłownie) raz na kilka miesięcy zmienia dziewczynę...Tak sobie myślałem, że pewnie ciężko jest tak co chwile zrywać z dziewczyną, że to może być stresujące itd.

kamann napisał/a:

...mam takiego znajomego: co go widzę, to ma nową ukochaną. Ukochaną ponad wszystko. i kocha już je po 2 tygodniach

kamann, ten znajomy to chyba jakiś czternastoletni dzieciuch jeszcze? Powiedz, że tak smile

serio, nie. Poważny(?) 30-letni facet. Zawsze zaskakują mnie jego relacje z kobietami, które - dodam - są w jego wieku. Wygląda to jak trailer z romantycznej komedii: wiersze, kwiaty itp. a potem zawsze zostają przyjaciółmi. jak w serialu! nie uwierzyłabym, ale poznaje te dziewczyny i one są zadowolone:-)
aż trudno uwierzyć:-)

8

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Zazwyczaj rano, po przebudzeniu laska zadaje pytanie w stylu ''kim ja dla ciebie jestem'' itp.
Potem tylko pytasz ją o imię, sam się przedstawiasz i jakoś leci dalej.

9

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
pitagoras napisał/a:

Zazwyczaj rano, po przebudzeniu laska zadaje pytanie w stylu ''kim ja dla ciebie jestem'' itp.

"Zazwyczaj" to najnaiwniejsze laski na świecie, a jej nastawienie na "coś", "cokolwiek" dalej po upojnej nocy, to wyraz desperacji, a nie podziękowania za fajnie spędzony czas, bez zobowiązań, bo tak też można, a raczej tak powinno się to odbywać. No, a mężczyzna powinien korzystać, jeżeli pannie taki układ odpowiada-nie ma płaczu, życzeń w stylu złotej rybki "Zrobię dla Ciebie wszystko, jeżeli mnie nie opuścisz"bla bla bla, wszak za dobrą zabawę przepraszać się nie powinno.

10

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

"Kim dla Ciebie jestem" po wspólnej nocy?
To chyba trafiasz pitek na jakieś despero wyjątkowe, nie ma się czym chwalić big_smile

Zresztą, nie brakuje też takich facetów..

11

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Przypomniały mi się teksty z podstawówki w stylu 'czy będziesz ze mną chodzić" big_smile Nie mogłam z tego. W ogóle jakieś takie oficjalne mówienie sobie, że od teraz jesteśmy związkiem jest dość zabawne.

12

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Szczerze ? Czym człowiek starszy tym inaczej to wyglada. Pamietam czasy podstawówki listy, wierszyki itp. Poczatek gimnazjum juz pytania a po gimnazjum to staje sie samo. Z reszta pamietam 3 klase gimnazjum i poznanie o 3 lata starszej dziewczyny ja 15 ona 18 i zwiazek zaczal sie od pocalunku bez dziecinady. Czym starszy czlowiek tym inaczej, bo nie wyobrazam sobie 30 latka pytajacego np 29-latki "chcesz byc moja dziewczyna?". To z wiekiem sie zmienia. To samo wychodzi i trzeba odrozniac zwykla znajomosc od czegos wiecej. I ogolnie zalezy to od czasu tez mam znajomych co po kilku tygodniach sa ze soba inni po 3-4 miesiacach, a inni po pół roku czy nawet roku. I nie można naciskać na coś i sa rozne kobiety jedne potrzebuja czasu ( nawet kilka miesiecy ) inne krotko chociaz jak babcia mi mowila milosc nie przychodzi po 1 lub kilku spotkaniach, milosc rodzi sie z czasem, a inne przypadki to zauroczenia szybko mijajace. To tak ode mnie. wink

13

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Witam!
Dziękuję wszystkim za tyle odpowiedzi

"Zwiazek to nie slub, do tego nie trzeba pieczatki z urzedu. U mnie zawsze przychodzilo to jakos samo z siebie, bo slowa zawsze miaky mniejsze znaczenia od czynow."

Też mi się tak wydaje, że związek nie jest powiązany z biurokracją ale jak przykładowo pary ustawiają sobie na jakimś facebook'u związki i tam jest wpisana data, no to musieli jakoś ustalić, że zaczęli być ze sobą akurat tego a nie tamtego dnia, więc wiedzą, że akurat w danym momencie ich związek się rozpoczął i też mnie to zastanawia w jaki sposób takie związki się zaczynają.

"Im się jest starszym tym chyba mniej tego "Chcesz żebyśmy byli razem?" To przychodzi samo. Chociaż warto też czasami zapytać, jeżeli jest niepewność."

No ale jak to tak przychodzi samo? w piątek wieczorem są przyjaciółmi a w sobotę rano już parą, dają sobie całusy i robią kolacje do łóżka? tak jakby nigdy nic się nie stało?

"związki - jak ludzie - są najróżniejsze. Poza tym zależy co uznać za definicję związku."

Chodziło mi o takie najzwyczajniejsze związki, nie tam jakieś kombinowane romanse. Po prostu jest chłopak dziewczyna i są ze sobą razem, jako para.

"Akurat nie ma co współczuć temu Twojemu znajomemu, bo wygląda na kogoś traktującego związki i te dziewczyny jak coś "przy okazji". I podejrzewam, że mało mu zależy na tych - co chwila nowych - "ukochanych" smile"

No bardzo często zmienia dziewczyny, chyba nie potrafiłbym wymienić wszystkich imion z tego roku tongue

"W moim przypadku wszystko wychodziło jakoś naturalnie, jeden raz tylko się mnie chłopak zapytał, czy chcę z nim być. Reszta była mniej bezpośrednia albo bardziej dojrzale do tego podchodziła."

Czyli jeden się zapytał a reszta jak rozpoczęła z Tobą związek? opowiedz proszę.

"W ogóle jakieś takie oficjalne mówienie sobie, że od teraz jesteśmy związkiem jest dość zabawne."

No to jak to inaczej rozpocząć? bo ja tego nie widzę jakoś big_smile

"Z reszta pamietam 3 klase gimnazjum i poznanie o 3 lata starszej dziewczyny ja 15 ona 18 i zwiazek zaczal sie od pocalunku bez dziecinady."

Tak po prostu byliście przyjaciółmi i się pocałowaliście? tak bez pytania? nie rozumiem tego big_smile

14 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-04 21:02:57)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

A Ty, Autorze to robisz ...jakieś badania? A może masz taki moment w swoim życiu, ze sam nie wiesz ...czy jesteś z kimś czy nie? smile
No przestań... To, czy z kimś się jest czy nie to tylko subiektywne odczucie. Oczywiście mówimy o związkach nieformalnych. Bo małżeńskie ...zaczynają sie z dniem ceremonii. Aczkolwiek - jak wiadomo - czasem bywają związkami "na papierze", bo któryś z małżonków, albo oboje - pomimo przysiąg uroczystych i "simlocków" na palcu ("Kac Vegas" smile ) do bycia z kimś związanym (bardzo niefortunne to słowo...) sie nie poczuwają i tą druga osobe mają głeboko... Ale to juz inne bajki.
Czy sie jest czy nie - to SIE CZUJE. Żadne słowa, zapewnienia, czy uroczyste: "od dzisiaj jesteśmy razem" (brzmi jak w przedszkolu: będziesz moja przyjaciółką? smile ) poza słowami nic nie znaczą. Ważne są zachowania, postepowanie i liczenie sie z drugą osobą...
Przestań tak analizować ten temat, bo gotów jestem pomysleć, ze nie masz lat 22 tylko 13 smile

15

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Realista93 my z moja ex ustawilismy zwiazek na facebooku jakis prawie rok od teoretycznego rozpoczecis zwiazku, a date ustalilismy mocna umowna po dlugiej i milej dyskusji na ten temat w pewna piekna niedziele. Akurat wtedy przyznalismy sie sobie nawzajem, ze tego umownego dnia zrozumielismy ze jestesmy dla siebie na wylacznosc i ze ona wiedziala ze nie jest moja kolejna przygoda i  chce zebym byl jej pierwszym, a ja chce zeby byla moja ostatnia.

16

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

ja trafiałem na takie,że nie musiałem pytać po prostu fajne porządne dziewczyny kobiety może dlatego iż związki miałem długie i udane nie musiałem się dowartościowywać wyskokami jedno razowymi.ale tak naprawdę to nigdy nie wiadomo jak to jest tyle ile ludzi tyle opinii.

17

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Analizowanie jest bez sensu. No co do mojej wypowiedzi. To było tak, że przychodzila z kolezankami (znalem je) do mnie i kolegow i rozmawialismy duzo i zasugerowalem dla niej, ze chce sie spotkac sam na sam i po fajnie spedzonym dniu wyszla pierwsza z inicjatywa pocalunku i od tego momentu sie zaczelo. To nie jest proste do wytlumaczenia to po prostu sie dzieje. Sam wtedy sie zastanawialem jak to mozliwe itd i z biegiem lat po prostu zrozumialem, ze to samo sie dzieje i po prostu.

18

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

kosmiczny nick
Nie robię badań czy czegoś w tym stylu, po prostu ostatnio trochę o tym myślałem i zaciekawił mnie temat rozpoczynania związków.
Piszesz, że to czy się z kim jest czy nie to subiektywne odczucie, no ale co jak przykładowo mi się będzie wydawało, że jestem w związku z jakąś dziewczyną a ona o tym nie będzie nawet wiedziała skoro nawet jej nie zapytałem o chodzenie?
Miałem na myśli tylko związki nieformalne, takie związki gdzie pierw jest kobieta/mężczyzna, są przykładowo na początku przyjaciółmi i wchodzą w stan związku, no i właśnie mnie interesuje to przejście z przyjaźni/koleżeństwa do związku nieformalnego, jak to wygląda skoro nie ma konkretnego pytania?
"Czy sie jest czy nie - to SIE CZUJE. Żadne słowa, zapewnienia, czy uroczyste: "od dzisiaj jesteśmy razem" (brzmi jak w przedszkolu: będziesz moja przyjaciółką? smile ) poza słowami nic nie znaczą."
No pewnie i tak ale w takim razie jak to jest z tym? ja przykładowo będę coś czuł do dziewczyny ona do mnie nie i jak przy rodzinnym obiedzie ktoś się nas zapyta czy jesteśmy razem to w tym samym momencie ja odpowiem, że tak a ona, że nie. Nie da się stworzyć przecież związku bez pytania z mojego pkt. widzenia.


Jacenty89
Czyli uzgadnialiście w jakiś dzień od kiedy jesteście ze sobą? Czy w dniu X czy Y zaczęliście ze sobą być? no i jak to ustaliliście czemu akurat data taka a nie inna?

słodko-kwaśny
Skoro się nie musiałeś pytać to skąd wiedziałeś, że jesteście razem? ona Ciebie pytała?

bizomi
Czyli byliście pierw jako kumpel i kumpela i tak się pocałowaliście co zapoczątkowało wasz związek? no ale jak doszło do pocałunku skoro nie byliście razem?

19 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-12-05 23:21:14)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Realista, nie obraź się, ale piszesz jak wczesne liceum...
W momencie gdy pojawia się bliskość, intymność, to rodzi się związek...
Po prostu.
Jak wychodzisz z kobietą na miasto i Wasze dłonie odruchowo się szukają...
Jak bierzesz telefon i -chociaż nie masz absolutnie nic do powiedzenia- ale i tak dzwonisz do niej...
Jak wracacie z imprezy i jakoś tak samoistnie lądujecie u Ciebie na chacie...
Jak budzisz się w nocy, patrzysz na nią śpiącą koło Ciebie i myślisz sobie ''o k**** to jednak nie sen''...
To wtedy wiesz, że jesteś w związku

20

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Pitagoras pięknie Ci odpowiedział przed chwilą. Lepiej bym tego nie ujął...
A co Twojego: "co jak przykładowo mi się będzie wydawało, że jestem w związku z jakąś dziewczyną a ona o tym nie będzie nawet wiedziała skoro nawet jej nie zapytałem o chodzenie?"..."ja przykładowo będę coś czuł do dziewczyny ona do mnie nie" to kwestia wyczucia... To, ze Ty coś czujesz do niej to jeszcze nic. To, czy ona do Ciebie - to sam jesteś w stanie wyczuć i zauważyć. Nawet bez żadnych słów. Ty okazując, ze traktujesz ją "szczególnie" i jednocześnie widząc, ze ona "traktuje Cię wyjątkowo" - to sygnał, ze już bez słów "coś" stanowicie...
Jezu... smile

21 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-12-06 10:46:56)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
pitagoras napisał/a:

Realista, nie obraź się, ale piszesz jak wczesne liceum...
W momencie gdy pojawia się bliskość, intymność, to rodzi się związek...
Po prostu.
Jak wychodzisz z kobietą na miasto i Wasze dłonie odruchowo się szukają...
Jak bierzesz telefon i -chociaż nie masz absolutnie nic do powiedzenia- ale i tak dzwonisz do niej...
Jak wracacie z imprezy i jakoś tak samoistnie lądujecie u Ciebie na chacie...
Jak budzisz się w nocy, patrzysz na nią śpiącą koło Ciebie i myślisz sobie ''o k**** to jednak nie sen''...
To wtedy wiesz, że jesteś w związku

Pitagoras Ty romantyku ....
Az sie wzruszylam. Lagodniejecie wasc, wyraznie lagodniejecie.

22

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Jozefina napisał/a:

Pitagoras Ty romantyku ....
Az sie wzruszylam..

..ehe, a po kilku miesiącach znowu budzisz się w nocy, znowu patrzysz na nią śpiącą obok i myślisz ''co ona tu k*** jeszcze robi?''.

23

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Pitagoras Ty romantyku ....
Az sie wzruszylam..

..ehe, a po kilku miesiącach znowu budzisz się w nocy, znowu patrzysz na nią śpiącą obok i myślisz ''co ona tu k*** jeszcze robi?''.

Uf, ulzylo mi. A juz zaczynalam sie o Ciebie martwic.

24

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Pitagoras Ty romantyku ....
Az sie wzruszylam..

..ehe, a po kilku miesiącach znowu budzisz się w nocy, znowu patrzysz na nią śpiącą obok i myślisz ''co ona tu k*** jeszcze robi?''.

No, teraz gadasz jak Pitagoras big_smile

Odnośnie tematu: idąc tokiem rozumowania autora to ja nigdy nie byłam w związku. Kurczę, już ponad 4 lata facet zajmuje moje łózko, a jeszcze się mnie nie zapytał o chodzenie.
Poprzedni też nie. Przez 7 lat mnie najwyraźniej zwodził. Pewnie chciał się zabawić. Albo chodziło mu tylko o seks big_smile

Realista, romantyzmu Pitagorasa nie przebiję, więc powiem zwyczajnie: poznajesz kogoś, relacja się pogłębia - w pewnym momencie bez deklaracji wiadomo, że to związek. A jeśli po jakimś czasie druga osoba sobie pójdzie i stwierdzi, ze zawsze byłeś tylko kolegą? To się niewiele różni od zerwania oficjalnego "chodzenia". Tyle, że powód łatwiej wymyślić smile

25

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Ja jestem pragmatyczna. Zaczynam związki od seksu. Tak na wszelki wypadek, żeby zdązyć zanim zacznie switać...

26

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Iceni napisał/a:

Ja jestem pragmatyczna. Zaczynam związki od seksu. Tak na wszelki wypadek, żeby zdązyć zanim zacznie switać...

Ja też tak zaczynam, tyle, że świtu się nie boję smile Ale gdybym związkiem nazywała każdą relację rozpoczętą w ten sposób to by się okazało, że nie pamiętam imion niektórych moich "chłopaków" big_smile

27

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

pitagoras
No to sorry ale ja tego nie rozumiem, przecież związek musi się jakoś zacząć by w ogóle był, prawda?
Jak w takim razie wiadomo, że ktoś jest z kimś w związku? mogą coś do siebie czuć ale przecież jak sobie tego nie powiedzą to nie będą wiedzieli, że są razem.

kosmiczny nick
A co to znaczy jak ona traktuje szczególnie? jak możesz to rozpisz się bardziej szczegółowo bo to, że ktoś traktuje mnie szczególnie nie znaczy, że jest moją dziewczyną.
"to sygnał, ze już bez słów "coś" stanowicie..."
A co jak któreś z nas inaczej będzie odbierało owy sygnał? że nie pomyśli sobie, że to jest to "coś"?

vinnga
??
ale ja nie pytam o sprawy łóżkowe, że miałaś tam x facetów czy ile tylko mi chodzi o samo rozpoczynanie związku
"w pewnym momencie bez deklaracji wiadomo, że to związek."
No nie wiadomo, jeżeli nie byłoby to umówione to nie wiadomo czy relacja stanowi związek czy nie, przecież każdy może daną sytuację odbierać inaczej.

Iceni
Czyli zapraszasz jakiegoś pana do łóżka i w Twoim mniemaniu stanowicie związek? a czy on też o tym wie?

28

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Realisto, ależ ja nie pragnę Cię oświecać ilu facetów miałam. Ja jedynie, luźno nawiązując do postu Iceni, sugeruję, że pójście z kimś do łóżka nie zawsze jest dobrą podstawą do nazywania znajomości związkiem.

"w pewnym momencie bez deklaracji wiadomo, że to związek."
No nie wiadomo, jeżeli nie byłoby to umówione to nie wiadomo czy relacja stanowi związek czy nie, przecież każdy może daną sytuację odbierać inaczej.

Zakładam, że się nieco zna osobę, w stosunku do której dywagujemy czy z nią jesteśmy w związku, czy nie. I wtedy, bez konkretnego pytania o chodzenie, zazwyczaj jest w miarę jasne jak do danej relacji podchodzi ta druga osoba. Tego się nie da rozważać czysto teoretycznie, ponieważ inaczej to wygląda u każdej osoby. Każdy ma inną granicę dzielącą koleżeńską relacje od związkowej. I wystarczy rozpoznać, że z nami tę granicę przekracza. To jest ta deklaracja - ważniejsza od "czy będziesz ze mną chodzić? po tygodniu znajomości.
Czasem (raczej rzadko) nie ma tej jasności. Wtedy można porozmawiać. Osobiście nie widzę takiej potrzeby nigdy. Przecież i tak się samo za jakiś czas wyjaśni.

Edit: hmmm, a jaka właściwie jest Twoja definicja związku?

29

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

Iceni
Czyli zapraszasz jakiegoś pana do łóżka i w Twoim mniemaniu stanowicie związek? a czy on też o tym wie?

Realisto, to była ironia tongue
Choć jest w niej ziarnko prawdy - uważam, że związek zaczyna się wtedy, kiedy dochodzi do seksu. Nie znaczy to, że każdy seks oznacza zwiazek, ale że póki nie ma seksu takiej znajomości za związek nie uważam. Za rączkę to ja sie trzymałam 20 lat temu. Teraz to już nie wystarcza, zeby coś związkiem nazwać.

30

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

jak sobie tego nie powiedzą to nie będą wiedzieli, że są razem.

Będą wiedzieli...

*
A jakby Cię ktoś strzelił w ryj, to nie skapniesz się, ze Cie nie lubi?Musi jeszcze powiedzieć??

31

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
pitagoras napisał/a:

A jakby Cię ktoś strzelił w ryj, to nie skapniesz się, ze Cie nie lubi?Musi jeszcze powiedzieć??

To ja się tyle napłodziłam, a to można jednym zdaniem było...

32

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

...kosmiczny nick
A co to znaczy jak ona traktuje szczególnie? jak możesz to rozpisz się bardziej szczegółowo bo to, że ktoś traktuje mnie szczególnie nie znaczy, że jest moją dziewczyną.
"to sygnał, ze już bez słów "coś" stanowicie..."
A co jak któreś z nas inaczej będzie odbierało owy sygnał? że nie pomyśli sobie, że to jest to "coś"?

Ech...
Napiszę tylko od siebie, bo co do innych wypowiedzi to wspomnę, ze najwyraźniej traktujesz wszystko nazbyt dosłownie i nie wyczuwasz nutki ironii smile
Sprawiasz wrażenie kogoś tak zasadniczego i potrzebującego mieć wszystko "od A do Z", że prawie gotów jestem sie poddać smile
Jezu... Czy byłeś już z kimś? Czy (skoro masz tyle lat jak utrzymujesz) poznałes róznice pomiedzy koleżanką (jakich wiele), znajomą (jakich też trochę), przyjaciółką (jakich moze kilka) a dziewczyną?
Fakt, mozesz trafic na dziewczynę, dla której "łapanie za rękę", pocałunki czy ...wskakiwanie do łóżka nic szczególnego nie znaczy i nie traktuje tego jako przejaw zaangazowania czy związku smile Może będziesz mieć to szczęście i takie osoby Cie ominą...
Traktować szczególnie... Ech... To jak opisywać niewidomemu róznicę miedzy kolorem fioletowym a zielonym...
Szczególnie, jako kogoś szczególnie ważnego w zyciu, kogoś, kogo bierzesz pod uwagę w pierwszej kolejnosci, z kogo uczuciami sie liczysz, o kim ...często myślisz. Pytasz, skąd masz wiedzieć, czy taka osoba - którą "szczególnie" traktujesz - też Ciebie tak traktuje...? Tego nikt nie wie i trudno to sprecyzować. Czasem takie traktowanie jest tylko czasowe, i zmienia sie na obojetne czy lekceważące z jakichś - tej osobie wiadomych - względów... Samo zapytanie, jakiego wciąż w naszych wypowiedziach szukasz, niczego nie zmieni i nie da żadnej gwarancji na związek... Nawet mozesz kogos takim tematem rozmowy zniechęcić czy wystraszyć...
Nie wspominając, ze tak - jak Ty - podchodząc do tematu traktuje się znajomość jak jakiś kontrakt, umowę i odziera sie z jakiejś ...sybtelności i mgiełki romatyzmu.
Oczekujesz oficjalnego nazwania "po imieniu", ze związek już się zaczął?
Bywaja przecież przypadki, gdy takie oficjalne rozpoczęcie związku (przysięga małżeńska) gwarancji na "bycie razem" nie daje smile
Dziwnie podchodzisz do zagadnienia... Jeszcze nie przekonałes się, że słowa, to są często TYLKO słowa?
A poza nimi jest tylko pustka?

33

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
vinnga napisał/a:
pitagoras napisał/a:

A jakby Cię ktoś strzelił w ryj, to nie skapniesz się, ze Cie nie lubi?Musi jeszcze powiedzieć??

To ja się tyle napłodziłam, a to można jednym zdaniem było...

Cholera... Pitagoras ma porażającą rację smile

34 Ostatnio edytowany przez Minzy (2014-12-06 23:31:28)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

A ja myślę, że to jest tak naprawdę całkiem dobre pytanie. Piszecie wszyscy, że to się dzieje samo, że nie trzeba nic ustalać, że "od teraz", ale czy aby na pewno tak jest? Mało to jest historii gdzie jedna czy druga osoba myślała, że to związek a po jakimś czasie dowiadywała się, że jednak ta druga osoba postrzega to inaczej, niezobowiązująco itp? I nagle było wielkie rozczarowanie, poczucie bycia zrobionym w balona.

Mało to jest wątków choćby na tym forum gdzie takie historie komentuje się: "nie ustaliłaś/ustaliłeś co i jak to teraz masz za swoje", "jak mogłaś/mogłeś sypiać z kimś tyle czasu nie ustalając jaki to rodzaj relacji" itp.

Ktoś tam powyżej pisał, że jak jest seks, intymność to raczej można uznać to za związek. No ale na jakiej podstawie, skoro ostatnimi czasy aż roi się od niezobowiązujących relacji typu "friends with benefits"?

Znam historię gdzie dziewczyna przez ponad rok bujała się z jednym gościem, a on sobie w międzyczasie znalazł inną i gdy ona wszczęła lament to on nie rozumiał jej pretensji bo "przecież my nigdy nie byliśmy razem, nigdy tego ustaliliśmy". Znam też inną która trwała 2 lata, wszyscy wokoło myśleli, że oni są parą (ja zresztą też!), a potem dowiedziałam się od niego, że owszem, on był bardzo zaangażowany, spędzali razem czas, sypiali ze sobą też, ale ona go nigdy nie postrzegała jako swojego faceta czy partnera, tylko bardziej po kumpelsku. I też na końcu był zaszokowany, że jak to możliwe, bo przecież 2 lata to jest kupa czasu... I też wyszedł z założenia, że tego nie trzeba ustalać i wypowiadać głośno, bo to się niby czuło. On może i czuł, ale ona jednak nie... Jak widać jednak chłopaczyna się przejechał i to mocno na tym swoim niedopowiedzeniu.

Kluczem jest tutaj odbiór sytuacji. A on może być przeróżny... Jedna strona może być przekonana, że to związek, bliższa relacja, a inna jednak nie. Więc sorry, ale ja jednak nie byłabym taka skłonna do tego by ot tak brać coś za pewnik bo był pocałunek/seks czy coś tam. Dziś są takie czasy, że można się z kimś całować, sypiać i i wyczyniać inne cuda, ale to może mimo wszystko nic nie znaczyć, no nie oszukujmy się...

35 Ostatnio edytowany przez Realista93 (2014-12-06 23:33:25)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

vinnga
Bardzo mi się podoba jak wspomniałaś o tej granicy między relacją koleżeńską a związkową, że u każdego ta granica wygląda inaczej.
No ale może być problem w rozpoznaniu czy się razem granicę przekracza bo dziewczyna może żyć w przekonaniu, że ona przekroczyła ową granicę, że on też ją przekroczył a chłopakowi dalej będzie się wydawało, że nikt żadnej granicy nie przekraczał, więc co? najlepiej byłoby dla dziewczyny by się jego zapytała np. co do niej czuje bądź czy chciałby z nią stworzyć związek itd.
Jaka jest moja definicja związku? szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, jedynie nad czym się zastanawiałem to nad zakończeniem związku (ale nie jest to tematem rozmowy) oraz nad rozpoczęciem. No nie wiem, dla mnie związek na pewno jest wtedy gdy dwojga ludzi coś do siebie czuje i oboje wiedzą o tym i zgadzają się na to by być razem ale żeby pierw wiedzieć co dana osoba do nas czuje to trzeba się jej chyba zapytać by nie było takich sytuacji o których wcześniej wspominałem czyli, że żyją sobie normalnie i nagle na rodzinnym obiedzie ktoś im zadaje pytanie czy są razem i w tym samym momencie jedno odpowiada, że tak a drugie, że nie.

Iceni
Oczywiście, że możesz tak uważać, ja się z tym nie będę zgadzał ponieważ są również związki aseksualne gdzie seksu nie ma i raczej nie powiesz takim osobom, że w związku nie są.

pitagoras
Dziwne porównanie, równie dobrze moglibyśmy dyskutować nad tym czy dostałbym w papę od kolesia pod wpływem alkoholu a to by już mogło wykluczać, że zrobił to dlatego iż mnie nie lubi.
Co innego po trzeźwemu, ktoś mnie może pacnąć a się okaże, że zrobił to ponieważ jest chory umysłowo.
Ja miałem na myśli tylko związki, ich rozpoczynanie, jak mnie kobieta przytuli to co to ma oznaczać? ze jesteśmy razem czy po prostu zrobiła tak bo dawno temu mnie nie widziała.

kosmiczny nick
"Jezu... Czy byłeś już z kimś? Czy (skoro masz tyle lat jak utrzymujesz) poznałes róznice pomiedzy koleżanką (jakich wiele), znajomą (jakich też trochę), przyjaciółką (jakich moze kilka) a dziewczyną?"
Nie nie byłem ale to nie znaczy, że nie mogę się o takie rzeczy pytać, prawda? po prostu ciekawi mnie temat rozpoczynania związków jak to się wszystko odbywa, że dnia x są koleżeństwem a w dniu y już parą, jak do tego doszło? przez seks w ich mniemaniu czy przez zapytanie się? o takie rzeczy pytam właśnie.
Nie rozróżniam tych definicji co podałeś (koleżanka/znajoma/przyjaciółka/), jedynie wiem, że te "3" pierwsze to coś innego niż to ostatnie (dziewczyna).

"Szczególnie, jako kogoś szczególnie ważnego w zyciu, kogoś, kogo bierzesz pod uwagę w pierwszej kolejnosci, z kogo uczuciami sie liczysz, o kim ...często myślisz."
a jak tamta druga osoba w taki sposób szczególnie o mnie myśli a ja o tym nie wiem? to skąd mam się dowiedzieć? a co jak 5 kobiet będzie mnie tak "szczególnie" traktowało to mam zgadywać która chce ze mną być a która nie?

Minzy
"Mało to jest historii gdzie jedna czy druga osoba myślała, że to związek a po jakimś czasie dowiadywała się, że jednak ta druga osoba postrzega to inaczej, niezobowiązująco itp? I nagle było wielkie rozczarowanie, poczucie bycia zrobionym w balona. "

Właśnie również o coś takiego mi chodziło, jeżeli 2 osoby sobie tego nie powiedzą wprost to takie sytuacje będą zdarzać się nagminnie.

36

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

Właśnie również o coś takiego mi chodziło, jeżeli 2 osoby sobie tego nie powiedzą wprost to takie sytuacje będą zdarzać się nagminnie.

A powiedzenie sobie - coś zmienia? Czy tylko daje (często) złudne poczucie pewnosci (zaklepania sobie? smile ), ze ten ktoś jest z nami w związku? No wybacz, ale NIGDY NIC NIE DAJE PEWNOŚCI, nawet podpisanie własną krwią aktu małżeństwa nie gwarantuje, ze małżonka jest i będzie z Toba uczciwa. Nie masz gwarancji, a słowa mówione czy pisane bardzo często ...nijak sie mają do czynów. Bo po tych "czynach" poznajesz, rozumiesz, czujesz (- wiesz!), że jesteś dla kogoś nr "1".

37

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Realisto, a jeśli będziesz jakąś dziewczynę przytulał dnia x to co za różnica czy dnia y to przytulanie będzie się nazywało "w związku" czy nie?

To, co opisała Minzy się zdarza, ale jest rzadkością. Jeśli po roku kobieta nie wie czy jest w związku czy nie to znaczy, ze ...nie jest w związku. Bo co to za związek, w którym nie zna się stosunku drugiej strony do własnej osoby?

38

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Ale o tym się nie gada i koniec.
Bo związek to ma być MAGIA, a takie urzędowe ustalenia z tej magii odzierają.
I właśnie na tym związek polega, że dwie osoby rozumieją i porozumiewają się bez słów.
Sytuacja rodzinnego obiadu i pytania ''czy jesteście razem'' to hardkorowa abstrakcja, no chyba że przyprowadzisz koleżankę z klasy i ciocia dla żartu takie pytanie zada, by zobaczyć jak się rumienicie.

39

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
vinnga napisał/a:

To, co opisała Minzy się zdarza, ale jest rzadkością.

Minzy dobrze opisała, tylko nasz (sur)Realista to zinterpretował po swojemu. Bo jest jeszcze osobna kwestia podziału związków i ich charakteru.
To że ktoś się czuje zrobiony w balona wynika z różnych wyobrażeń na temat związku.
Ale to ma się nijak do tematu wątku.

40

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Realista93 napisał/a:

Iceni
Oczywiście, że możesz tak uważać, ja się z tym nie będę zgadzał ponieważ są również związki aseksualne gdzie seksu nie ma i raczej nie powiesz takim osobom, że w związku nie są.

Pytanie w tytule było "Jak rozpoczynacie związki" a nie "jakie znacie sposoby rozpoczynania zwiazków".

Ja nie jestem aseksualna więc to zagadnienie mnie absolutnie nie interesuje.

Ja odpowiedziałam na pytanie zadane w tytule.

41

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

A ja jestem zdania ze mozna sie zapytac i wcale te slowa potwierdzajace nie musza nic nie znaczyc bo wlasnie znacza wtedy ta osoba potwierdza ze dla niej to zwiazek a nie jakas luzna znajomosc np. A bywa roznie ja osobiscie sie nie pytalem jakos bo samo sie toczy i jezeli zaczynamy sie spotykac coraz czesciej czy tym bardziej chec zamieszkania razem to juz raczej musi byc zwiazek no cvhyba ze ktos chce mieszkac z kims zachowywac sie jak w zwiazku ale w rzeczywistosci by udawal ale to juz chyba calodobowo by mu sie nie chcialo hehe. Ale na poczatku zwiazku gdy jedna ze stron nie jest pewna czy ktos myslo powaznie to moze sie zapytac bo ktos przeciez moze sie spotykac jeszce z innymi osobami na randki nikt nie zabroni zeby kto kolwiek spotykal sie z dwima czy trzema osobami na randki dopuki nie jest w zwiazku to moze. Wiec jako tako takie potwierdzenie czy chce byc z ta konkretna osoba w zwiazku przydalo by sie czasami. I nie uwazam tego za cos zlego wszystko zalerzy od sytuacji lub podejscia danej osoby.

42

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
vinnga napisał/a:

To, co opisała Minzy się zdarza, ale jest rzadkością.

Właśnie nie byłabym tego taka pewna, że to rzadkość. Z bliska znam te dwie historie, z dalsza jeszcze kilka podobnych. Niektóre nadal są w toku, więc zobaczymy jak to wyjdzie z czasem. A i sama kiedyś o podobną zahaczyłam. Co prawda nie uważałam tej relacji za związek, ale wydawało mi się, że do niego zmierza. Też się przeliczyłam, całe szczęście, że to akurat w miarę wcześnie wyjaśniłam, nie po kilku latach, a po kilku miesiącach. Ale też zabolało.

Po prostu widziałam i słyszałam już takie historie męsko damskie, że zaczynam się zbliżać do stwierdzenia, że nic mnie chyba już nie zdziwi... I że ludzie są na innych coraz bardziej zobojętniali. Nie wiem czy to takie czasy czy o co chodzi...

Jeśli po roku kobieta nie wie czy jest w związku czy nie to znaczy, ze ...nie jest w związku. Bo co to za związek, w którym nie zna się stosunku drugiej strony do własnej osoby?

Właśnie sęk w tym, że oni (nie tylko kobieta, przecież faceci też się mogą tak zaplątać) byli przekonani, że to jest związkiem. Że znają ten stosunek i że nie jest on niezobowiązujący. A jednak - pomylili się. Szkoda tylko, że z tego błędu zostali wyprowadzeni dopiero po tak długim czasie, po przecież rok czy dwa lata to jest naprawdę kupa czasu...

43

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
Minzy napisał/a:
vinnga napisał/a:

To, co opisała Minzy się zdarza, ale jest rzadkością.

Właśnie nie byłabym tego taka pewna, że to rzadkość. Z bliska znam te dwie historie, z dalsza jeszcze kilka podobnych. Niektóre nadal są w toku, więc zobaczymy jak to wyjdzie z czasem. A i sama kiedyś o podobną zahaczyłam. Co prawda nie uważałam tej relacji za związek, ale wydawało mi się, że do niego zmierza. Też się przeliczyłam, całe szczęście, że to akurat w miarę wcześnie wyjaśniłam, nie po kilku latach, a po kilku miesiącach. Ale też zabolało.

Po prostu widziałam i słyszałam już takie historie męsko damskie, że zaczynam się zbliżać do stwierdzenia, że nic mnie chyba już nie zdziwi... I że ludzie są na innych coraz bardziej zobojętniali. Nie wiem czy to takie czasy czy o co chodzi...

Jeśli po roku kobieta nie wie czy jest w związku czy nie to znaczy, ze ...nie jest w związku. Bo co to za związek, w którym nie zna się stosunku drugiej strony do własnej osoby?

Właśnie sęk w tym, że oni (nie tylko kobieta, przecież faceci też się mogą tak zaplątać) byli przekonani, że to jest związkiem. Że znają ten stosunek i że nie jest on niezobowiązujący. A jednak - pomylili się. Szkoda tylko, że z tego błędu zostali wyprowadzeni dopiero po tak długim czasie, po przecież rok czy dwa lata to jest naprawdę kupa czasu...

Potwierdzam i sie zgadzam powinno sie rozmawiac i ustalic czy dla tej drugiej strony to zwiazek a nie niezobowiazujace spotkania.

44

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Ja tak może z innej beczki, odnośnie pytania: "jak rozpoczynacie związki?"


Wiem jaki jest świat i ludzie. Ale co to za mania rozpoczynania związków. Czy każdy musi być z kimś? Jak widzę ludzi, którzy przechodzą z jednego związku w kolejny to tak mnie to razi...

Sama miałam jedno takie przejście z jednego związku do drugiego, ale to był akt desperacji częściowej, chciałam zapomnieć o panu nr 1, przyznam też że "chciałam się zabawić" - związać z kimś bez zobowiązań. Ach, jakże byłam wtedy głupia wink.

Człowiek uczy się na doświadczeniach i naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć tych "związków". Będę się upierała przy swoim: gdzie jest to pokochanie drugiego człowieka? Zobaczenie w kimś wspaniałej, kochanej osoby z którą możemy się doskonale porozumieć?

Czy związki wg wielu to są relacje, dla zaspokojenia wyłącznie naszego głodu związkowego, miłosnego, głodu motylków i zakochania?

Mi też jest przykro często, boli mnie ta samotność. Ale czy nie lepiej być samemu, niż "źle dobranemu"?

45

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
bink napisał/a:

Ja tak może z innej beczki, odnośnie pytania: "jak rozpoczynacie związki?"


Wiem jaki jest świat i ludzie. Ale co to za mania rozpoczynania związków. Czy każdy musi być z kimś? Jak widzę ludzi, którzy przechodzą z jednego związku w kolejny to tak mnie to razi...

Sama miałam jedno takie przejście z jednego związku do drugiego, ale to był akt desperacji częściowej, chciałam zapomnieć o panu nr 1, przyznam też że "chciałam się zabawić" - związać z kimś bez zobowiązań. Ach, jakże byłam wtedy głupia wink.

Człowiek uczy się na doświadczeniach i naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć tych "związków". Będę się upierała przy swoim: gdzie jest to pokochanie drugiego człowieka? Zobaczenie w kimś wspaniałej, kochanej osoby z którą możemy się doskonale porozumieć?

Czy związki wg wielu to są relacje, dla zaspokojenia wyłącznie naszego głodu związkowego, miłosnego, głodu motylków i zakochania?

Mi też jest przykro często, boli mnie ta samotność. Ale czy nie lepiej być samemu, niż "źle dobranemu"?

Rozumiem cie lepiej samemu nic z kims z kim sie dogadac nie mozna ale tu nikit nie mowi o dobieraniu sie tylko o pewnosci ze to jest zwiazek a nie zwykla znajomosc bez przyszlosci.

46

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

no ja wiem. znajomość bez przyszłości... dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy wink

wiele rzeczy natychmiast da się zauważyć, wielu nie, bo też ludzie z czasem się zmieniają, zmieniają się ich priorytety itp.

znajomość bez przyszłości... rozmowa, rozmowa. i patrzeć na czyny. wtedy będzie wiadomo o co chodzi. jeśli rozmową nic się nie wskóra, to już chyba jasne jest jak nas traktuje ta druga strona.

47 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-07 17:03:46)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

A ja tak trochę ...popuszczę swoje wodze pokręconej fantazji i zaproponuję Autorowi wątku - tak szarganego pytaniami i wątpliwosciami - by zadbał o coś, co da mu prawie 100% pewność, że z jakąś dziewczyna jest bądź nie jest "w związku". W sumie nic nie daje w zyciu pewności, zadne przysięgi, slubowania o zapewnieniach nie wspominam... Jedynie oficjalna deklaracja, obwarowana prawniczymi formułkami i rygorem odpowiedzialności ...finansowej jest w stanie dać jakiś cień pewności. Proponuję, aby zawczasu Autor przygotował sobie umowę "zawarcia związku" z odpowiednimi punktami wyszczególniającymi obowiązujące reguły (np. punkt 3.a partnerzy nie spojrzą na inne osoby płci odmiennej pod rygorem zerwania związku z przyczyn patrzącego, punkt 8.c partnerzy zobowiazani sa do nieustannego zapewniania sie o uczuciu. W przypadku zaniechania lub przerwy dłuższej niż 2 godziny - następuje zerwanie zwiazku z winy strony łamiacej w/w punkt itd., itp. - w razie czego służę pomoca w redagowaniu takiej umowy smile ), a na końcu z dokładnym okresleniam sankcji w przypadku złamania jakiegokolwiek punktu. Najlepiej sankcji finansowych - bo najbardziej dotkliwych...
I z taką umową, poznając jakąś dziewczynę Autorze, od razu udajesz sie do notariusza i w jego obecności nakłaniasz wybrankę do wyraźnego opowiedzenia sie za związkiem z Tobą - własnoręcznym podpisem...
W taki sposób będziesz w końcu MIEC PEWNOŚĆ, że dana dziewczyna z Toba w tym cholernym związku jest lub nie smile
Wybaczcie, ale juz mnie nosi...

P.S.
Dlaczego nikt jeszcze nie wpadł, by wraz z podpisaniem aktu małżeńskiego był dodatkowy załącznik wyszczególniający zasady związku (uogólnienia typu: "...przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe" są ...ekskrementalnej wartości smile ) - obwarowane dodatkową odpowiedzialnością karną, a przede wszystkim dotkliwie finansową? smile
Może świadomość konsekwencji powstrzymywałaby przed zdradami, zachowaniami nie fair, przed agresją i przed porzuceniami?
Cóż z tego, że moment "podpisywania" aktu - tak uroczysty i wzniosły - byłby przeciągniety w czasie (jak w banku) i dłużyłoby sie gościom? smile Ważne tu byłoby świadome ZOBOWIĄZANIE SIĘ do przestrzegania pewnych reguł, tak cholernie często ...chwile potem łamanych...

48

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

No nie mówcie, ze swoja wczorajszą druzgocącą wypowiedzią ...zamordowałem tak fascynujący temat smile

49

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

ok, pomińmy tą oryginalną wypowiedź powyżej. wink dobry pomysł w zasadzie, szkoda że tak mało realny.

50

Odp: Jak rozpoczynacie związki?
kosmiczny nick napisał/a:

Cóż z tego, że moment "podpisywania" aktu - tak uroczysty i wzniosły - byłby przeciągniety w czasie (jak w banku) i dłużyłoby sie gościom? smile

Zazwyczaj asystentka proponuje kawę u notariusza big_smile Rozbawiła mnie twoja wypowiedź z racji znajomości przeze mnie tematu wink Jak najbardziej trafnie ujęte big_smile

Do autora wątku: Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Sama nigdy nie usłyszałam pytania o chodzenie, czy bycie w związku. Nie uważam też, żebym kiedykolwiek w związku byłam, choć może ktoś tak myślał (chociaż nie uważam, żebym swoim zachowaniem dała ku temu powody)... O czym wielokrotnie pisałam na forum, nigdy nikogo nie kochałam naprawdę, a jeśli nawet była to miłość, to albo niespełniona, albo nieodwzajemniona, albo niemożliwa (mimo że pewnie wzajemna, ale z wielu przyczyn nie mogłam tych związków rozpoczynać z uwagi na swoją wrodzoną praworządność, przerost empatii i innych tego typu pierdół, od których szaleję na co dzień i są przyczyną moich nerwic)

Do czego zmierzam? Jeśli byłabym z kimś naprawdę, to po prostu bym to czuła. I ze swojej strony, jak i ze strony przeciwnej. To się wie już na początku zainicjowania pocałunku, dlaczego on jest i do czego prowadzi. Niestety, ale nie wszyscy mają na tyle szczęścia, że po wielu perypetiach i perturbacjach emocjonalnych usłyszą od swojej połówki słowa: "Chcę być z tobą, tu i teraz, nigdzie się nie ruszę, bo moje miejsce jest przy tobie" wypowiedziane na lotnisku, dworcu kolejowym, etc. Ekhm, oczywiście takie historie się zdarzają i myślę, że po takich słowach żadne z nich nie ma już wątpliwości, że są razem, ale come on! To nie komedia romantyczna tylko życie. A ono pisze różne scenariusze.

Najbardziej trafnie opisał to pitagoras... aż sobie to gdzieś zapiszę, bo idealnie opisuje związek... nie rozumiem autora, co tu jeszcze rozkminiać po takim wyjaśnieniu. Zgodzę się, że wiele osób jest rozczarowanych, bo myślało, że ta druga osoba kochała, a jednak nie... ale oczywiście, że to między nimi to był związek... odbiegający od normy, ale jednak związek...

51 Ostatnio edytowany przez Realista93 (2015-01-03 00:34:07)

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Witam big_smile

"Trochę" mnie tu nie było.. no ale zlinczować to możecie mnie potem, pierw się wypowiem smile

Przeczytałem sobie cały ten temat jeszcze raz by sobie odświeżyć na czym stanąłem i powiem tylko tak.

Zrozumiałem co mieliście na myśli pisząc swoje posty lecz w mojej głowie rozpoczynanie związków wygląda trochę inaczej.
Całe życie myślałem, że ok. 80-90% par na tym świecie zostały utworzone po pytaniu czy dana osoba x chce być z osobą y w związku.
Z tego co widzę rzadko kiedy związek zaczyna się od pytania z reguły zaczynają się tak o same z siebie, po prostu.

No cóż jedynie co mogę powiedzieć to, że w przyszłości mogą być ostre jaja z mojej strony big_smile
Jeżeli kiedyś poznałbym jakąś kobietę i po określonym czasie ona by myślała, że jest ze mną (no bo przecież się nie zapyta czy chcę być z nią) a ja bym twierdził, że z nią nie jestem skoro nie było pytania to będą wychodziły z tego cyrki big_smile

Dziewczyna będzie myślała, że jest ze mną w związku a ja będę myślał, że jest tylko koleżanką
a na koniec wszystkiego wyjdę na faceta-świnie co gra uczuciami kobiety sam nic o tym nie wiedząc...

52

Odp: Jak rozpoczynacie związki?

Przykład na początku mówi po prostu o tym, że facet obraca się w środowisku łatwych kobiet. Nie wiem czy to można nazwać związkiem, gdy ludzie mają seks z jednym partnerem. Większość ludzi chce być se sobą, po prostu dlatego żeby im się gorąco zrobiło w seksie tak samo jakby sobie strzelili kawę. To że są z jednym partnerem jest po prostu wygodne bo na przykład jest mniejsza szansa zarażenia chorobą weneryczną. Nie sądzę żeby chęć bycia ze sobą jedynie dla seksu można nazwać związkiem. Raczej bym to określił w ten sposób że dwie osoby uzależnione od seksu wspólnie zażywają narkotyk, ale żadnego związku miedzy nimi nie ma. Związek jest wtedy gdy jest więź emocjonalna, czyli dojrzała miłość. Seks może przyjść później, nawet po pół roku od rozpoczęcia związku.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak rozpoczynacie związki?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026