netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

18 odpowiedzi5 133 wyświetleniazałożony przez kotkotowy, 30.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Witam Was,

Jestem nowy na tym forum, wczytywalem sie w wiele watkow, aby odnalesc podobne sytuacvje do mojej, lecz jak to sie mowi, kazda sytuacja jest inna. Potrzebuje Waszej pomocy!

Chodzi o zdrade, badz "zdrade".

Kobieta, o ktorej teraz pisze jest calym moim swiatem. Nasz zwiazek nie szczyci sie jakims bardzo dlugim starzem, ale spedzamy ze soba bardzo duzo czasu, mieszkamy razem itp.

Sytuacja o jakiej chce napisac to czas kiedy miedzy nami nie bylo dobrze ... Mieszkalismy w Hiszpani, tutaj otwieralem business, bylismy razem. Rzucila dla mnie wszystko, bez opamietania. Chyba, a raczej na pewno nie docenilem do konca tego ... Nie potrafila sie odnalesc, ja gdzies zapedzony w wirze pracy kompletnie sie zagubilem. Czas Hiszpanii biore w 90%, ze bylo zle, bo bylem slepy.

Wyleciala na tydz, nie wrocila. W tym czasie uswiadomilem sobie, ze to wszystko w sumie moja wina, ze wolala "o pomoc", zebym ja zauwazyl, zebym poswiecil jej czas, byl milszy, przytulil. Ja nie widzialem wowczas tego.

Lecz to sie zmienilo ... Spojrzalem bardzo gleboko w siebie i wysluchalem siebie od srodka, co ja chce od zycia, co mi daje radosc ... Zaczalem walczyc o to uczucie. Nie bylo latwo, jest bardzo uparta kobieta, w 100% niezalezna, ale takze nie ... racjonalna, nielogiczna. Boi sie slow, nie umie wywazyc co zasluguje na obraze, co na awanture, co na obrocenie czegos w zart. Wszystko sie kreci w okol tego jak ona to postrzega. Przyznanie sie do bledu to problem. Potrafie wydobyc z niej najcudowniejsze uczucia, doprowadzic do tego, ze czuje sie jak osoba wyjatkowa, jak ktos kto wie, ze jest kochany, bezwarunkowo, w 100% mam mnie zawsze.

Niestety w miedzy czasie jak walczylem, przespala sie z ... kims. Lokal, alkohol, hotel ... Dowiedzialem sie o tym 2 mies pozniej. Od niej. Ale ... ten ktos ja szantazowal, ze mi powie. Po tym co sie stalo spotkala go nastepnego dnia (podobno) i mu powiedziala, ze to pomylka i, ze jakbym sie dowiedzial, to chyba bym ja zabil. Ten "kolega" zreszta napisal mi taka wiadomosc, o tym co sie stalo - nie nazwe takiego typa, bo musialbym byc wulgarny, lecz odczytalem ja jakies 2 tyg pozniej jak juz mi powiedziala. Dreczyl ja, wiec i ja sie do niego odezwalem, mocno sie odezwalem. Przeprosil itp ze to faktycznie byla 5 minutowa przygoda i juz nigdy sie nie odezwie itp.

Niestety ... wraca to do mnie ... Nasza intymnosc, moj honor ... moje ego ... uczucia i przede wszystkim ZAUFANIE leglo w gruzach. W dniu kiedy mi o tym powiedziala, uslyszalem, ze jej kamien z serca spadl, ze teraz dopiero moze znowu budowac, ale ... dlaczego to brzemie zrzucila na mnie. Kleczala, blagala, plakalismy razem ... nie chcialem jej, wiedzialem, ze nie umiem przez to przejsc. Mimo, ze mozna powiedziec, ze nie bylismy razem w tamtych chwilach, ja walczylem, bylem, a ona ... zrobila mi to.

Nie wyobrazalne jest to jak szybko i jak idealnie wymazala sobie to z glowy. Jakby tego nie bylo. Ale u mnie jest ... Hotel, cos planowanego ... Bol ... bol ... bol ...

Wczoraj znowu mi wrocilo, nie potrafila mnie z tego wyciagnac. Po za slowem przepraszam, nie bylo to wazne. Mi bylo zle ... fatalnie, nie umialem tych mysli powstrzymac ... Nie czulem takiego rozdarcia, braku kontroli nad wlasnymi emocjami. Odpalilo sie tym, ze byla u znajomej i jechala odwiezc kolege kolezanki do domu ... Znam chlopaka, kompletnie nie rozumiem gdzie mi sie odpalilo ... Po czym dowiedzialem sie, ze podczas mojej nieobecnosci mieszka w domu u siebie a nie u nas, bo jak jestem w Hiszpanii to woli byc tam, czuje sie lepiej u siebie.

I mam problem ... Czuje, ze mnie kocha, ale ... ja naprawde robie wszystko, zeby czula sie jak kobieta spelniona, dbam o nia, o jej samopoczucie ... jest dla mnie naj pod kazdym wzgledem i wie o tym. Lecz jak mnie najdzie TO, jestem wtedy sam ... a na dodatek po takiej wymianie zdan jak wczoraj, daje mi odczuc, tak jakbym to ja jej to zrobil a nie ona mi. Strasznie sie blokuje odrazu, chce uciekac, ma stres, wrecz nie jest soba ... ale przeciez to nie moja wina! 

Co zrobic powiedzcie ... jak przez to przejsc. Mozemy miec wspamniale zycie, rozumiemy sie bez slow, lecz czasem jakbysmy kompletnie sie nie rozumieli. W takich sytaucjach nie potrafi byc mila, nie wie nagle co czuje, ucieka ... a ja potrzebuje jej wtedy kiedy mi zle najbardziej ...

Jak o tym zapomniec, badz jak z tym sobie poradzic.

2

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Nie zapomnisz o tym i sobie nie poradzisz... Tym bardziej jestem o tym przekonany widząc, ze ona nie czuje sie tu już winna...
No wybacz, ale cała trucizną w Twoim zyciu jest teraz własnie ona i tego nie odmienisz.
Często bywa, ze w momentach kryzysów, prób naprawy związku jedna ze stron robi coś, co całkowicie i w posadach kwestionuje dalsze próby. To u Ciebie - ze strony partnerki - miało miejsce. Dla mnie to powinno otworzyc Ci oczy na jej podejście do Waszego związku/znajomości...
Jak sam zauważyłeś czytając "wiele wątków" kazda sytuacja wydaje się byc inną. Ale tylko ze względu na inne okoliczności, szczegóły, osobowości. Niestety zazwyczaj wszystko układa sie w takich "różnych" historiach według jednego, bądź kilku schematów, szablonów.
Twój przypadek to też jest szablonowy: kryzys, jedna strona stara sie naprawić związek, druga znajduje sobie zapomnienie i zdradza. A potem ta zdradzajaca nie ma wyrzutów sumienia i udaje, że juz jest wszystko ok, a ewentualną winę przerzuca na partnera. Partner/partnerka zdradzona - miota sie z całą świadomością i nie umie funkcjonować normalnie, nawet zaczyna w sobie szukać usprawiedliwienia świństwa, jakie zaznała...
To klasyk, niestety... Inna sceneria, inne osoby ale wszystko jak według konkretnego scenariusza.
Teraz będziesz walczyć, starać się, próbować ze swoją traumą przejść do porządku dziennego, a ona będzie bez poczucia winy i bez wewnętrznej potrzeby naprawy.
Czarno to widzę.
Tym bardziej czarno, bo ona - jak piszesz - "jest całym światem". A to jest błąd...

3

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Napisz więcej, jak ona się w stosunku do Ciebie zachowuje. Opisz sytuacje na co dzień. Co mówi do Ciebie, jak postępuje.  Tak konkretnie, rzeczowo, bez emocji.

4

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Dziekuje za odpowiedzi.

Nie wiem czy nie poradze sobie ... Tutaj chodzi o to, zeby mnie przez to takze "przeprowadzila". To cudowna kobieta, ktora potrafi i okazuje mi na codzien mnostwo uczucia. Tylko w momencie kiedy cos jest nie tak - zamyka sie. Bez powodu walkuje w glowie rzeczy kompletnie nie potrzebne. Wszystko nagle staje sie szare, niefajne - chce uciekac. Wtedy mi sie nasuwa pytanie na ile to uczucie jest prawcdziwe. Potrafi powiedziec, ze jestem cudowny, ze nigdy przy zadnym mezczyznie nie czula sie jak przy mnie, ze kocha i w danej chwili moglaby swiadomie powiedziec, ze chce byc ze ,mna do konca zycia, po czym przy jakiejs "zlej" nazwijmy to sytuacji, chce uciekac. Ja sie obudzilem dzisiaj jakby nic sie nie stalo. Liczylem, ze sie odezwie, ale ... odczulem, jakby byla na mnie obrazona na to, ze w ogole do tego wracam, ze po co, ze to bez sensu. I zgodze sie z tym w 100%, ale ... przeciez ja nie chce o tym myslec. To samo nadchodzi.
Jak sytuacja z wczorajszego wieczoru, nie potrafie wytlumaczyc co sie stalo, ze mi to powrocilo do glowy i to tak bardzo. Powiedzialem jej o tym, ale ... ona jakby nie widziala w tym problemu. Chcialaby mi pomoc, ale nie potrafi jak to mowi. Tak jak to napisal mi "kosmiczny nick", nie ma w niej wyrzutow sumienia, ale ... ja nie chce, zeby sie zadreczala przez cale zycie za to co sie stalo. To sie stalo, przeszlosc, cos na co nie mamy wplywu, ale ... dlaczego nie potrafi tej sytuacji kiedy mi zle dac mi ta lawine uczucia, ktora mnie probuje zalewac kazdego dnia. Czas jaki mamy teraz jest cudowny ... tylko za kazdym razem jak cos jest "nie tak" ona cofa sie o 100 krokow, ktorych ja nie rozumiem. Nie mozna uciekac i czekac, az burza minie, trzeba przez to przejsc, rozmawiac, wspierac.

On a ma moje wsparcie w 100%, bezgraniczne. Dbam o to uczucie, o nia, wszystko jest ok, do czasu az mnie najdzie. Lozko stalo sie dla mnie lekkim problemem, ale probuje sobie z tym radzic. Ja wiem, ze ja przejde przez to. Jestem "duzym chlopcem", kocham ja i wiem, ze ona takze mnie kocha, ale ... dlaczego nie potrafi nam pomoc. Woli "uciec", schowac sie ... i przeczekac burze.

5 Ostatnio edytowany przez O'kruszynka (2014-11-30 22:05:59)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Dobry wieczór. Pozwolę sobie napisać parę zdań...

a mówiłeś jej to, co tu opisujesz? że nie chcesz myśleć o tym co było, bo chcesz sobie poradzić z tym wszystkim, tylko same myśli Ci przychodzą? i że wtedy potrzebujesz jej "pomocy", czyli tej "lawiny uczuć" od niej... mówiłeś jej to?
Wiesz... to są - tak mi się przynajmniej wydaje - "konsekwencje", które ona musi ponieść po tej zdradzie.
Przejście RAZEM z Tobą przez Twoje "napady emocji".
To i tak bardzo małe "konsekwencje".
Dlaczego nie jest w stanie ponieść ich dla Ciebie?...

Skoro czytałeś inne wątki na tym forum, to pewnie natrafiłeś na te założone przez zdradzone Kobiety i na opowieści Tych, które są ze swoimi mężami po ich zdradzie... i mężowie owi - jak pewnie doczytałeś - przechodzili ze swoimi żonami przez wszystkie ich huśtawki emocji, przez łzy, podnoszenie z podłogi, krzyki, milczenie...
RAZEM przez cały ten pokiereszowany po-zdradowy emocjonalny krajobraz, bo wiedzieli, że taka "podróż" jest jedną z "konsekwencji" zdrady...
Jeśli się chce pozostać RAZEM, to wydaje mi się, że trzeba przez WSZYSTKO razem przejść.
Nie sztuką być kochanym, cudownym, dającym radość partnerem wtedy, gdy jest wspaniale i bezproblemowo.

Pozdrawiam.

6 Ostatnio edytowany przez kotkotowy (2014-12-01 21:24:37)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Dziekuje za odpowiedz.

Rozmawialem z nia o tym, oczywiscie, nie raz, ze potrzebuje jej ... ze wtedy najbardziej potrzebuje uczucia. Niestety ... nie umie, potrafi powiedziec, ze jej przykro i ze przeprasza ... Ona takze nie lubi chyba o tym nawet myslec. Dlatego moze, nie potrafi mnie wspierac. Moze wyparla to sobie z glowy ... i jej juz to nie dotyczy ... ? To nie zdarza mi sie czesto, jest to bardzo sporadyczne. Zdazylo mi sie drugi raz. Teraz jestesmy na etapie, ze to ja "naprawiam", bo jakos ja "urazilem" ... wiec sie znowu izoluje. Wie, ze to jej wina, ale nie musi tego wysluchiwac jak to stwierdza ... a mi, zamiast byc lepiej, jest gorzej. Czuje sie jakbym cala energie tracil ... to straszne uczucie, ja przeciez nic nie zrobilem, zeby dodatkowo cierpiec ... A teraz daje mi poczucie, ze przeze mnie ona zle sie czuje.

Ja nie chce w niej nawet na sekunde przebudzac wyrzutow sumienia, nie o to chodzi ... Moze ma gdzies racje, bo ... bylo cudownie i nagle mnie naszlo. Dla niej nie bylo to zrozumiale. Ale ja na drugi dzien juz bylem ok, natomiast ona ... wciaz chce ciszy, byc sama, jakbym nie istnial ... a to jeszcze bardziej poglebia we mnie bol. Jestem teraz 3000km od niej ... wiec to jeszcze we mnie poteguje smutek. Nie wiem jak jej wytlumaczyc, ze nie moze sie zamykac z tego powodu, ze mi z tym zle. Mowi, ze znam ja, ze wiem, ze potrzebuje w takich sytuacjach byc sama, ze taka jest i sie nie zmieni. Tylko dlaczego ... to nie buduje. Potrafi byc najcudowniejsza, kochac jak nikt i mi to okazywac ... a za sekunde ... kamien.

7

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Przykro mi bardzo, że tak się dzieje...
nie mogę zrozumieć, że ona "każe" Ci naprawiać atmosferę bo nie radzisz sobie z jej zdradą...
a Ty naprawiasz... i pewnie pozwalasz jej by TO (zdrada) nie istniało...
nie wiem co Ci napisać więcej niż to co powyżej napisałam sad

8 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-01 22:05:38)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna
kotkotowy napisał/a:

Potrafi powiedziec, ze jestem cudowny, ze nigdy przy zadnym mezczyznie nie czula sie jak przy mnie, ze kocha i w danej chwili moglaby swiadomie powiedziec, ze chce byc ze ,mna do konca zycia, po czym przy jakiejs "zlej" nazwijmy to sytuacji, chce uciekac.

Podsumujmy więc:
to co w niej dobre to głównie jej słowa,
to co w niej złe to czyny.

I pytanie do Ciebie: co jest dla Ciebie ważniejsze?

9

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

O'kruszynko ... kazdy w zyciu sie moze zgubic. Ja tylko potrzebuje w tym momencie czuc jej milosc ... i ... probowala, czytalem jeszcze raz nasze wiadomosci, probowala, ale nieumiejetnie, bo ... bo nigdy nawet nie pomyslala o tym, zeby sie przygotowac na taka sytuacje, bo dla niej ta sytuacja chyba nie istnieje. Jak jest cos zle, to ona sie izoluje odemnie, ucieka od swiata. Chce spokoju, a ja go niewiadomo dlaczego zaburzam. A ja przechodze do dnia codziennego i gdzies oczekuje, ze ona zrobi to samo, a ona niestety wciaz tkwi w "czyms" trzymajac mnie tam i tylko potegujac to co sie dzieje. Naprawiam bo bardzo kocham, bo nie lubie tracic czasu, bo jest bardzo dla mnie wartosciowa kobieta (mimo wszystko), jak jest dobrze, jest prze czula, prze urocza, prze, prze ... bez konca. Tylko te sytuacje kiedy cos jest nie tak ... te "ucieczki" ... robienie krokow do tylu.

Aeryn .... Nie glownie slowa, to bardzo dobra osoba, ja tutaj nie mam watpliwosci czy chce ja w swoim zyciu czy tez nie. Chce i to bardzo. Ja pytam, jak sobie z tym poradzic ... jak zrozumiec to myslenie, skad te izolowanie sie, doprowadzajace do niczego ... procz smutku.

10

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Przecież to oczywista zdrada. Kopnij ją w dupę.

11 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-12-02 07:35:56)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Mały kryzys i od razu poszła w tango... a teraz ma to gdzieś, wręcz ma pretensje do Ciebie, że jej to wypominasz.
Tak, z jej strony to naprawdę musi być wielka miłość.
Wiesz kim dla niej jesteś dobrą, cichą przystanią.

Wiej od niej, a jak nie masz siły odejść, to sie przygotuj na to, że będą i kolejne wyskoki ... ten typ tak ma.
Zwalenie na Ciebie całego brzemienia i brak skruchy z jej strony dobitnie o tym świadczy. Zejdź na ziemię, bo nawet nie wiesz z kim żyjesz.

12

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna
kotkotowy napisał/a:

Aeryn .... Nie glownie slowa, to bardzo dobra osoba, ja tutaj nie mam watpliwosci czy chce ja w swoim zyciu czy tez nie. Chce i to bardzo. Ja pytam, jak sobie z tym poradzic ... jak zrozumiec to myslenie, skad te izolowanie sie, doprowadzajace do niczego ... procz smutku.

Widzisz ciężko jest zajrzeć komuś w jego myśli, jeśli ta osoba nie chce o nich mówić.
Niestety żaden z Forumowiczów nie wejdzie Twojej partenrce do głowy, możemy tylko luźno zgadywać.

Powody mogą być takie (ale nie muszą):
- jeśli zawsze była skrytą osobą, być może jest to cecha jej osobowości,
- ulokowała już swoje uczucia gdzie indziej i dlatego nie chce z Tobą rozmawiać,
- zjada ją poczucie winy,
- nie ma poczucia winy i chce uniknąć trudnych rozmów o zdradzie, bo tak jest wygodniej,
- nie jest szczęśliwa w związku z Tobą i nie wie jak Ci to powiedzieć,
- przestała Cię kochać i nie wie jak Ci to powiedzieć.

Powodów mogą być miliony. Zakładając, że ona nadal Cię kocha i chce z Tobą być, jeśli szybko nie zaczniecie ze sobą szczerze rozmawiać, to czarno to widzę...

13 Ostatnio edytowany przez carmen_boy (2014-12-02 16:56:13)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Autorze, nic z tego co piszesz nie rozumiem. Czy Wy mieszkacie ze sobą, jak spędzacie dni? Co robicie razem? Jak ona się w stosunku do Ciebie zachowuje na co dzień? O co chodzi z tymi jej ucieczkami - jak się pokłócicie, to wychodzi z domu, trzaska drzwiami, wyprowadza się? Wyjeżdża? Trochę to wygląda jak wycie kojota na pustyni - mówię o Tobie. Spróbuj nam odpowiedzieć na te pytania.

14 Ostatnio edytowany przez kotkotowy (2014-12-02 20:40:11)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

carmen_boy mieszkamy razem, ale ona ma takze swoje mieszkanie, w ktorym czuje sie dobrze. Im wiecej to czytam co piszecie, tym mniej to wszystko rozumiem, to znaczy ... bardzo mnie to zastanawia innych punkt widzenia. Nie mieszkamy w obecnym miejscu dlugo, byly sytuacje, ze jak byla sprzeczka to jechala spac do domu, tam sie relaksuje jak to twierdzi, czyta ksiazki itp. Dlaczego tak? Bo tak, bo nie bedzie robic nic na sile przeciwko sobie, bo jak sie zle czuje to chce sie izolowac. Nie szukam w tym podtekstow dlaczego itp. nie szukalbym tazke w tym drugiego dna, bo wydaje mi sie, ze go nie ma. Po prostu, jak podniose na nia glos to sie mnie boi. A zdazy mi sie to w emocjach, ze ten glos podniose, ale jest to kilku minutowe i koniec. Obecnie jestem w Hiszpani, wiec ona w tym czasie mieszka u siebie, a nie "u nas" poniewaz czuje sie tam lepiej, a i tak mnie nie ma. Dla mnie nie zrozumiale do konca, ale z drugiej strony to chyba nie jest wielki problem. Powiem inaczej, gdyby nie mialo miejsce to co mialo, moje zaufanie bylo bezgraniczne, moze to tez blad i moze dlatego AZ tak bardzo mnie to zabolalo. W tym czasie kiedy mi to zrobila, powiedzmy, ze fizycznie nie bylismy ze soba, byla klotnia, wyleciala i byly rozmowy, wrecz monologi kompletnie sie odizolowala. Lecz ja walczylem i to mnie boli najbardziej, bo gdybym moze odpuscil, sytuacja wygladala by inaczej ... Twierdzila, ze bala sie ... moich slow i miny kiedy bylem zly. Nigdy miedzy nami nie doszlo do szarpanki itp zadnej przemocy, nigdy jej nie zwyzywalem od najgorszych, bez wulgarnym przezwisk itp. Klotnia z argumentami i ja podnoszacy glos, a to ja odpycha. Po czym sie izoluje, ja tego nie rozumiem, bo wg mnie nie ma powodu do takiej reakcji i napiecie wzrasta. Nie wiem gdzie tego szukac, tato jej byl ponoc z tego co moge sie zorientowac awanturnikiem, moze ma po prostu jakies zle wspomnienia. To spokojna osoba, ale z drugiej strony, cicha woda ...

Aeyren - Zgodze sie, ze nie ma poczucia winy, lecz mowi, ze wie, ze jest to jej wina i jej przykro i przeprasza mnie ... ale nie chce rozmawiac o tym, bo jest jej ciezko i zapewne wygodniej. Czy mnie kocha ... twierdzi, ze tak, ze bardzo, ale nie jestem przekonany, czy aby na pewno w pelni rozumiala co to jest milosc. Nie jest to dziecko oboje jestesmy okolo 40'tki, jest starsza odemnie troszke, ale czasami sadze, ze jest bardzo zagubiona. Gdzies ostatnio zaczelismy stwierdzac, ze zaczyna sie u niej kobiecy problem hormonalny, to genetyczne, jej mama bardzo wczesnie tez z tym sie zmagala, wiec wiele zachowan, napadow nastrojow mozna pod to wytlumaczyc. Mielismy robic test, ale nie do konca chce byc o tym przekonana, jakby to powiedziec, boi sie, ze ja to zdoluje.

To wszystko jest bardziej skomoplikowane niz myslalem. Wiec te wszystkie rzeczy jakie sie zbieraja na jej zachowania moga miec bardzo rozne podloze, a obawiam sie, ze chemia tutaj w organizmie kobiety potrafi zrobic mega balagan, ze w jednej sekundzie potrafi przejsc z euforii do smutku, ucieczki ...

Jak jej mowie, ze jest mi cudownie jak jest taka kochana i mila, to potrafi powiedziec, ze jest, a ja nagle wszystko psuje, bo sie cofam do tylu i ... wtedy to wszystko wyglada tak jakby to byla moja wina ...

Nie do wygrania ... Od dzisiaj wszystko powoli wraca do normy ... minely magiczne trzy dni "izolacji", zobaczymy co dalej. Boli mnie, ze w jej zachowaniu nie ma logiki. Ale jak to kiedys ktos powiedzial, kobiety sa do kochania, a nie do rozumienia ich.

15 Ostatnio edytowany przez carmen_boy (2014-12-04 16:40:39)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

No to pięknie. Dwoje dorosłych wydawać by się mogło ludzi, a zachowania.. No nie wiem. Po części rozumiem Twoją kobietę, jest dorosła, ma swoje mieszkanie, jak jej jakiś facet podskoczy, to bez wahania wraca do siebie. Chce mieć spokój. Ale.., jeśli on chce z Tobą budować poważny związek, oparty na zaufaniu, zaangażowaniu, akceptacji, to takie furtki, w postaci choćby swojego, osobnego urządzonego domu, muszą być ograniczone.

Jakie Wy macie doświadczenia związkowe? Małżeństwa, długoletnie związki przed?

Może ona ma już dosyć związków, angażowania się w pełni, budowania czegoś razem? Ma swoje życie, kąt, chce mieć święty spokój. A może zawsze taka była? Co wiesz o niej? Dużo osób, z takim jak ona zachowaniem, to osoby z tzw. lękiem przed bliskością lub odrzuceniem. Nie ma wtedy bata, aby powstał z tego stabilny związek. Zawsze będzie uciekać.

A Ty? Twój sposób pisania kreuje obraz zagubionego chłopca, poranionego przez zdradę, nie potrafiącego sobie z tym poradzić (on powinna Ci pomóc to przejść, jeśli pragnie być z Tobą, to musi wziąć na siebie odpowiedzialność za swoją decyzję i czyn).

Wspominasz coś o problemach hormonalnych? Naprawdę? Znałeś ją wcześniej? Myślisz, że takie hasło wyjaśni wszystkie zachowania?

I w ogóle - co Ty chcesz robić w życiu? Dzieci chcesz mieć, rodzinę, podróżować, żyć w wolnym związku? Trochę czuję, że sam nie wiesz czego chcesz, nie wiesz, czego na tym etapie życia masz oczekiwać o kobiety. Za dużo stękasz, masz jakąś rozpacz w sobie, miotasz się.

Izolacja, ciche dni..., brak poczucia bezpieczeństwa, stabilności - nie znudziło Ci się już to? Myślisz, że każdy związek tak wygląda? Z kobietą masz się dogadywać, a nie ślepo kochać lisicę, która zawija kitę, kiedy jej się coś nie podoba.

16 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-12-04 18:07:33)

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Jak raczyles powiedziec Autorze, ona nic nie bedzie robic wbrew sobie. No to wlasnie juz wiesz dlaczego Cie zdradzila.

17

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Nie ma jakieś uniwersalnej definicji "miłości" między dwojgiem ludzi. Ale mogę napisać czego w tym wszystkim brakuje moim zdaniem - Mnie u kogoś takiego brakowałoby umiejętności i motywacji wczucia się w emocjonalną sytuacje partnera. To tak jakby osoba, którą opisujesz była wspaniałym "obiektem" miłości ale nie "podmiotem" miłości. Podmiotem a więc również osobą która stale uważa na to: "co on teraz przeżywa?", "czego mu brakuje?", "co mam zrobić aby dać mu to czego teraz potrzebuje?", "on jest teraz nieszczęśliwy, co powinnam zrobić?". Czyli brak u niej jakieś wizji twojej osoby, twojego wnętrza i jakiś działań do dania ci tego czego potrzebujesz. Może ludzie mogą bez tego żyć i nazywać to związkiem ale mnie by to nie wystarczało - wydaje mi się że dopiero gdy istnieje w tym zakresie wzajemność można mówić o odwzajemnionym uczuciu. Szczerze mówiąc są osoby z którymi żyję tylko w przyjaźni i są do tego zdolne a ja staram się to odwzajemniać.
Oczywiście mogłeś po prostu pominąć opis tej strony związku, nie mam więc pewności co napisać dalej.

18

Odp: Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna
carmen_boy napisał/a:

No to pięknie. Dwoje dorosłych wydawać by się mogło ludzi, a zachowania...
Jakie Wy macie doświadczenia związkowe? Małżeństwa, długoletnie związki przed?
Twój sposób pisania kreuje obraz zagubionego chłopca...
Myślisz, że każdy związek tak wygląda? Z kobietą masz się dogadywać, a nie ślepo kochać lisicę, która zawija kitę, kiedy jej się coś nie podoba.

Bardzo trafne słowa...
Jak na faceta w okolicach 40-tki wykazujesz jakąś dziwną naiwność i niedojrzałość do związku. Niedojrzałość, ale w rozumieniu tego, czego powinieneś od związku OCZEKIWAĆ. Twoja partnerka pomimo zblizonego wieku bardziej przypomina zachowaniem egoistyczną nastolatkę a nie dorosła kobietę...
Dlaczego? Juz odpowiadam...
W słowach EXTRA_terrestrial masz pewną wykładnię związku własnie. Dodałbym, a właściwie powielił innych słowa, że nie sztuka udawać związek, gdy jest dobrze i wszystko się układa. Związek jest ZWIĄZKIEM dopiero w obliczu problemów, w momencie, gdy trzeba stanąć obok drugiej osoby i ją wesprzeć, rzucić wszystko i bez wzgledu na wszystko BYĆ obok. Twoja znajomość nie jest związkiem, bo ta kobieta w takich momentach odchodzi. To egoistyczne i niedojrzałe. To też podważa jej postawę jako Twojej partnerki. To koleżanka do miłego spędzania czasu. Nikt wiecej...
Jako dorosły facet (własnie, napisz cos o swoich i jej poprzednich doswiadczeniach, jakichś związkach - to ważne), powinieneś czegos wiecej oczekiwać od swojej partnerki. I jesli tego nie ma - cos z tym zrobić, a nie ...tłumaczyć i usprawiedliwiać z najgorszego skur...twa jakie Ci zrobiła. Może jestem zbyt radykalny, ale ja nie chciałbym juz być z kimś, kto z byle powodu ode mnie ucieka, zostawiając mnie samego z problemami... Szkoda byłoby mi już mojego czasu dla kogoś, kto w taki sposób okazuje jak ważną jestem osobą smile No sorry...
Tak sie nie robi w związkach... Dlatego tym bardziej sie dziwię Twojej, Autorze postawie... Dziwi mnie to Twoje na siłę tłumaczenie jej i usprawiedliwianie przed samym sobą. Przed nami nie musisz - my tu już w wiekszości "swoje" przeszlismy i dość ...wnikliwie widzimy smile Nas nie zwiedziesz usprawiedliwieniami. Ale siebie tak i wciąż to robisz... Ale to Twoje życie. Chcesz je trwonić na taką niepewną znajomość z niepewną kobietą - Twój wybór.
Napiszę Ci jeszcze jedno, ważne: w taki sposób jak teraz - Twoje zachowania wobec niej - skończysz u psychiatry, a w zyciu zostaniesz sam, po raz enty zdradzony (bo znów będzie między Wami kryzys) i w końcu porzucony...
To, co teraz robisz to pokazywanie jej, że godzisz sie na każde świństwo i wszystko zaakceptujesz, przełkniesz i nawet na moment nie przestaniesz jej wyznawać miłość. Wiesz kogo z siebie robisz...
Miałbyś aż tak ...żadne poczucie własnej wartości jako mężczyzny, partnera i ...człowieka?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, czy tez nie ... jak przez to przejsc jako mezczyzna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026