netkobietyWszystkie działy
Psychologia

METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

6 odpowiedzi2 230 wyświetleńzałożony przez Renata2014, 28.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Witam..
Nasunąl mi się taki wątek ''metamorfozy'' w życiu.. Przejścia z pięknej beztroskiej( czasami) mlodości do '' dostojnej'' dojrzalości.
Podyskutujmy o tym jacy obecnie jesteśmy- jacy dyliśmy kiedyś?
- Co nas ksztaltowalo?
-Jaki wplyw wywierali na nas ludzie otaczający nas?
- Ktore nasze marzenia się spelnily?
-I  czy dziś ... zrobilibyście "coś '' inaczej?

Zapraszam do dyskusji..

2 Ostatnio edytowany przez Renata2014 (2014-12-05 14:42:30)

Odp: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Cisza?...
Może WIEKSZOŚĆ FORUMOWICZóW woli tylko  wątki o zdradach, problemach partnerskich?
    Temat nietrafiony?... A może , za bardzo osobisty , czy nudny?..
Przecież nie ksztaltowala NAS jedynie szkola?... Byly ,bądż są w waszym życiu jakieś AUTORYTETY?..

3

Odp: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Tema zbyt ogolny moim zdaniem.

Moze zarzyc jakis "haczyk"?

4

Odp: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Dość długo byłam dzieckiem - myślę, że miało to związek z tym, że zawsze mieszkałam z kimś i nie miałam szansy na prawdziwą samodzielność i odpowiedzialność - najpierw z rodzicami, później w akademiku, u teściowej /10 lat/, później z mężem. Zawsze ta odpowiedzialność za życie rozkładała się na kilka osób.
Nie miałam fazy buntu nastolatka, byłam pokornym cielęciem.

Pierwszy punkt krytyczny pojawił się, gdy okłamałam szefa w pracy i on sie o tym dowiedział. Rozmowa z nim to był przełom. Miałam wtedy 35 lat.
Dowiedziałam sie czegoś o sobie, zaczęłam zastanawiać się nad sobą bardziej...

Drugi przełom - odkrycie zdrady męża.

Zaczynam nowe życie, tym razem na własny rachunek. Wciąż dowiaduję się o sobie czegoś nowego - dobre i złe rzeczy.

Teraz myślę, że jestem we właściwym miejscu i we właściwym czasie

5

Odp: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

"Zrobić coś inaczej" moim zdaniem nie ma sensu. Czasu się nie cofa, to oczywiste, ale sam fakt, że mamy świadomość tego jak kiedyś źle postąpiliśmy, owocuje wyciągnięciem korzystnych wniosków w teraźniejszości.

Byłam kiedyś straszną osobą - poniżającą siebie samą, chorobliwie porównującą się do innych i wytykającą sobie błędy. Nie dawałam sobie żadnego prawa do potknięć, ale one się zdarzały, bo nie jestem idealna. Taki styl życia narzuciła mi moja toksyczna matka, która wmówiła mi, że jestem inna - lepsza od rówieśników i to wywarło na mnie niemałą presję. Oczywiście cały światopogląd jaki dostałam od rodzicielki to bzdura, bełkot toksycznej matki zapatrzonej bezgranicznie w swoją córkę-marionetkę.

Spotkałam w życiu kilka osób, które mimo swoich ujm na charakterze i zdolnościach, na które nie miały wpływu, były bardzo wesołe, wyluzowane i szły sobie do przodu nie bacząc na smuty. Bardzo chciałam być jak one. Rok temu przeszłam ciężką depresję. 2 tygodnie stycznia przeleżałam w łóżku zalewając się łzami. Chciałam umrzeć, chyba tylko jeden krok dzielił mnie od kuchennego noża. Świadomość tego jak bardzo zawiodłam się na swoim życiu wżerała się w mój umysł jak rozgrzany pręt. Przecież mama mówiła mi kiedyś, że jestem piękna, wyjątkowa, daleko zajdę. Tym czasem bez ciężkiej pracy nie ma kołaczy, a życie to chleb ze smutkiem. Ktoś mnie oszukał, nie tak miało być. Ale wyszłam z tego - zajęłam się sportem, poszłam na siłownię, zrzuciłam z siebie wszystkie negatywne emocje. Pomyślałam sobie "koniec ze wstydem za samą siebie, nikt mnie nie ocenia!!". Bo tak jest, ludzie mają mnie w dupie, ja ich też, żyję sobie sama, bez problemów i podążam za własną intuicją smile Nie obchodzi mnie to, że ktoś powie na mnie złe słowo, bo oni zapomną o tym w kilka sekund, zajmą się swoim życiem tak, jak ja zajmuję się swoim. Ot całą filozofia. Nie jestem supermodelką, geniuszem, wybitną jednostką - jestem sobą. I tak jest mi najlepiej, zasługuję na to, co spotyka innych normalnych ludzi wink

6

Odp: METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Będac dzieckiem , tak do wieku 7 lat.. żylam z "glową w chmurach" pelna fantazji, które prysly w pierwszych latach nauki.
Wiedzialam , ze nie kupie sobie już ( jak dorosne)  Fabryki Czekolady czy Lodów... Jako mloda panna ślepo wierzylam w romantyczną i niesamowitą MILOŚĆ, niestety tu też przeżylam kilka rozczarowań... Kiedy osiągnęlam pelnoletność i wyszlam za mąż to z każdym rokiem stawalam się coraz większą realistką.
Największą radość sprawialo mi przyglądanie jak rosną moje dzieci, kiedy śmieją się z bajek i kiedy wspólnie się wyglupialiśmy..
W swej dziecięcej niewiedzy zadawaly mi 1000 pytań... I wtedy mialam dylemat jak im powiedziec, ze ..- "nie da się kupić Fabryki czekolady"..
Dziś już moje pociechy są dorosle, czasami to ja się czegoś od nich uczę...
Kiedy po pokoju biega moj 3 -letni wnuk (wymyślając, co rusz nowe zabawy) i mnie do nich zachęca, to czuje się ogromnie szczęśliwa.. Fajnie poczuc się czasami jak dziecko.. odrzucic choć na chwile ten realny i czasami trudny świat..

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » METAMORFOZA-mlodość i dojrzalośc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026