Witam wszystkich po bardzo długiej przerwie... przejrzałam szybko tematy, twój wydał mi się ciekawy na tyle, żeby podzielić się swoim doświadczeniem i może w jakiś sposób pomóc. Nie będę pisać o twoim związku, bo tu doświadczenia nadal nie mam, ale mogę coś nie coś napisać na temat odchudzania.
Jeśli ktoś robi to nieumiejętnie, to wpada w błędne koło. Utrata kilogramów powoduje euforię i chęć do życia, ich przybranie natomiast stres, depresję, w wyniku których człowiek je jeszcze więcej. Udowodniono już, że jedzenie wywołuje uwalnianie hormonów szczęścia, człowiek jest jakby na haju i piszę to naprawdę serio. Nie wiem, jak ci to wytłumaczyć, ale gdy ktoś wpada w dół, zwłaszcza z powodu swojej wagi, to paradoksalnie bywa tak, że idzie do sklepu, zbiera do koszyka wszystko co najbardziej jest niezdrowe, a potem potrafi to zjeść w ciągu godziny, leżąc na łóżku i oglądając seriale. Poprawa nastroju przychodzi od razu, tyle że 15 minut później dopada winowajcę opamiętanie i ogromne wyrzuty sumienia. Co się dzieje potem... cóż... odreagować można w różny sposób. To tak jak z alkoholikiem, który pije, dlatego, że pije. Otyli ludzie też jedzą produkty dla nich nie wskazane, dlatego, że są grubi - ze smutku.
Nie mówię, że twoja dziewczyna własnie tak robi... to że przybrała na wadze, to kwestia wielu czynników. Jojo samo w sobie nie jest przyczyną, tylko efektem owych przyczyn. Problem tkwi w głowie i albo twoja dziewczyna to zrozumie, albo dalej będzie się męczyć. Odchudzanie, wbrew przekonaniu wielu osób, to nie jest jednorazowa akcja... zmienię się na kilka miesięcy, a potem będzie jak dawniej. Nie. To sprawa na całe życie i tylko od nas będzie zależeć, czy je znienawidzimy, czy się z nim pogodzimy.
Nikt nie schudnie, biegając okazjonalnie, czy jedząc zdrowo raz na tydzień. To, że zabierzesz ją na siłownię też nie pomoże, bo tylko się zniechęci na samym początku, jeśli nigdy wcześniej nie ćwiczyła. Podstawą jest przyznanie się, że ma się problem. Bez tego nigdzie się nie wyjdzie. Odchudzanie to zmiana stylu życia. Decydując się na tę zmianę, trzeba odrzucić swoje przyzwyczajenia, a to niezwykle ciężkie w dorosłym życiu. W skrócie napisać mogę tak:
1. Zdrowe nawyki żywieniowe, eliminujące/ograniczające produkty niewskazane
2. Aktywność fizyczna stopniowo rozwijana - min. co 2-3 dni
3. Rezygnacja z używek
4. Wysypianie się
5. Ograniczenie sytuacji stresowych
6. ewentualne leki
I tu pojawia się najważniejsze. Może być tak, że twoja dziewczyna ma problemy hormonalne. Może być też tak, że przyczyną nadwagi jest insulinooporność, która wywołuje objawy podobne do chorób na tle hormonalnym (ale nie tylko, bo o dziwo ja się błąkałam też oprócz dermatologicznych i endokrynologicznych po gabinetach kardiologicznych i neurologicznych). Nieleczona insulinooporność przeradza się z czasem w cukrzycę typu II. Nie mówię, że twoja dziewczyna jest chora, ale możliwe, że wymaga konsultacji.
Tak czy siak, bez względu na wszystko powyższe zasady obowiązują każdego i są nieuniknione, jeśli się chce zmiany. Szkoda, że nie wiesz, w jaki sposób twoja dziewczyna schudła przed poznaniem ciebie. To by pozwoliło wytłumaczyć jej, co robiła źle, bądź co zrobiła źle potem. Bez względu na wszystko uwierz mi, że celowo nie przytyła tych 30 kg. To, że sprawia wrażenie zaniedbanej, to też nie do końca jej całkowita wina. Masz absolutnie prawo złościć się, ale ona potrzebuje wsparcia i przede wszystkim odbycia przykrej rozmowy, po której pewnie się rozpłacze, zacznie ci robić wyrzuty, zarzucając, że jej nie kochasz, itp. itd. ale jest ona konieczna.
Jakbyś miał jakieś pytania dot. odchudzania/diety/ćwiczeń/lekarzy, to śmiało pytaj.