Witam,
2,5 miesiąca temu poznałem fajną dziewczynę w dość niezwykłych okolicznościach (może przeznaczenie
). Od tego czasu byliśmy już na dwóch weselach, z czego na jednym mi dość podpadła (potem mnie przeprosiła) i w kilku innych ciekawych miejscach we dwoje bądź ze znajomymi.
Bardzo mi się podoba czy to ze względu na inteligencję czy na urok osobisty. Rozmowa na żywo zwykle się klei (poza paroma przypadkami), sms-y różnie. Czasem "pisanie" się klei bardzo, aż nagle potrafi nie odpisać i zapomnieć lub zasłonić się tym że zasnęła (zrozumiałe, ale dzień później powinna się raczej odezwać) lub tłumaczyć nie miała telefonu pół dnia przy sobie, a najczęściej w ogóle nie usprawiedliwi, nie lubię czegoś takiego, a nie lubię też się zbytnio narzucać. Dlatego czasem nie odzywam się dopóki ona pierwsza się nie odezwie (kilka dni). Chociaż z ogólnego rozrachunku to ja się częściej odzywam. To zachowanie na samym początku znajomości jednak nie było aż takie, częściej się chciała odzywać i trochę bardziej jej zależało. Urodzona jest tego samego dnia co była dziewczyna mojego kolegi, więc jeśli wierzyć w horoskopy, to charakter trochę ma podobny do niej, że podchodzi z nonszalancją do pewnych spraw, rzadko coś sama proponuje, chyba że jej się wejdzie na ambicję jakoś.
Trochę w sumie się spierniczyło przez pierwsze wesele, gdy dość dużo straciła w moich oczach (przeprosiła mnie więc też jakoś to nie wpłynęło bardziej na moje późniejsze zachowanie wobec niej, widać było że jej trochę zależy). Jednak jestem typem osoby, która żeby się zbliżyć do kogoś (o kim myślę poważnie) to potrzebuję dużo czasu i jakiejś ciągłości spotkań, a ta jest z dość słabą częstotliwością (częściej ja o nie cisnę, nie zawsze skutecznie). Ale na drugim weselu mimo to próbowałem się do niej trochę zbliżyć, dużo tańca, jednak mało jakiejś rozmowy sam na sam. Potem po tym weselu aż 3 tygodnie przerwy w spotkaniach, w międzyczasie napisała mi że jest zniesmaczona tym, że obgaduję ją z jej bratem (bzdura, choć jej brata znam już bardzo długo, to nie pytałem sam o nią, a rozmawiałem z nim poza weselem tylko raz). Wyjaśniłem jej swój punkt widzenia, nie wiem czy do końca zrozumiała, ale wyraziła się że czasem woli mniej wiedzieć. Ale wydaje mi się, że tego problemu już nie ma. Pozostaje jednak pewien niesmak, bo nie czuję się winny, a nie jest tak jak na samym początku. Nie mówię, że jest źle ale czegoś mi tu brakuje. Zasłania się niby pracą i dojazdami do niej (mieszka 25 km od miasta).
Jak się wejdzie jej na ambicje, potrafi jednak się zreflektować i sama zaproponować coś, chociaż ja nie za bardzo lubię takie przeciąganie liny. Zawsze jednak czuję się niżej w hierarchii u niej niż ona u mnie. Spotkania nie są za długie, bo zasłania się rodziną, parę razy przegrałem z jej znajomymi również. Do tego te przerywane pisanie smsów. Są to rzeczy które nie za bardzo mi się podobają. Jednak i tak raz czuję że zależy mi na niej jak na żadnej od dłuższego czasu, a od prawie 5 lat jestem singlem. Taka sinusoida, że raz czuję że jest fajnie, a raz że w ogóle chyba mnie olewa. Prawda pewnie leży pośrodku. Też nie wypytywałem jej jakoś o byłych chłopaków itd, tyle wiem że jakiś czas temu jakiś ją zostawił (mimo że obiecywał że kocha itd), co bardzo przeżyła, ja jednak taki nie jestem i nie biorę się za kogoś jak nie jestem pewny swego
Inna sprawa że 5 lat wolności też swoje zrobiło i może nie mam już odpowiedniego podejścia, a jak mi na kimś bardziej zależy to jednak za dużo myślę i boję się coś zepsuć (choćby poprzez jakieś zbyt szybkie zbliżenie), jak mi na kimś nie zależy to wtedy nie ma tego problemu.
Ciężko jednak mi stwierdzić czy "przespałem" swoją szansę aby bardziej się do niej zbliżyć czy po prostu ona taka jest i nie trzeba wszczynać alarmu. Czy jest coś co mogę poprawić, jakoś ją sprowokować czy może cierpliwie czekać na rozwój sytuacji. Nie wiem czy ona myśli o mnie jakoś konkretniej czy tylko jak o jakimś przyjacielu. Ja sam też nie mogę się określić na 100%, a żeby się przekonać to też musi to jakoś postępować.
Tak więc proszę o rady
może panikuję niepotrzebnie, a tak naprawdę idzie dobrze, a może coś powinienem zrobić.
Pozdrawiam ![]()