Don Pedro zgadzam się co do twojego komentarza do wypowiedzi Throe - ale myślę że po prostu nie przeczytał wszystkiego i nie bardzo wiedziała na jaki temat pisze, jego poglądy tez są trochę dziwne jak dla mnie...
pominąwszy fakt że jak doszłam do momentu z nowotworem to się przeraziłam że na złym forum jestem
schatz.211 - ja właśnie nie mam tej blokady ze się go boje, ja bardzo chce, i próbuję robić tak by mieć, chodzi o zbyt wielka rozkosz ze czuje ze nie wytrzyma już więcej i przerywam nim dostane orgazm, o to się rozchodzi - ja nie wiem czy ja mam zbyt słaby organizm by to wytrzymać, czy znowu zbyt unerwiony przez co jest za dobrze ... A jeszcze apropo blokady psychicznej, studiuje resocjalizacje z psychologia, i akurat o odblokowaniu się o urazach wiem już tyle, ze wiem ze to nie to ... próbowałam sie tez stosować do podręcznikowych rad kontrolowania swoich odczuć - tez lipa - chyba ze jest tak ze komuś pomogę sobie nie umiem - szewc bez butów chodzi?
co do rady by spróbować inaczej wolniej - właśnie mamy zamiar spróbować inaczej, czekam walsnbei na weekend bo obydwoje studiujemy wiec tylko te dni nam zostają
teraz napisze jeszcze raz do tych co coś źle pojęli to w skrócie - TO NIE BOLI - to jest po prostu ZA DUŻA ROZKOSZ NIE DO WYTRZYMANIA - i tylko dlatego jest przerywana zanim nadejdzie orgazm x)
jedni chcą mieć nie maja, inni mogą mieć ale nie wytrzymują , co za życie x)
a jeszcze jedno myślałam że to może genetycznie uwarunkowane coś- rozmawiałam ze starsza siostra mężatką- ona tak nie ma nigdy nie miała z i tego o wie jak rozmawiał z mama i ciotkami - tez tak nie miały - podpuściłam siostrę bo jest duuzo starsza wiec prędzej z nią pogadają niż z 21 letnim gówniarzem xP (jestem najmłodsza wiec jestem dalej traktowana jak dzieciak)
do moich współtowarzyszek "cierpień"
Kennedy, elviska18, Amelia* i inne które to samo czują - a wy już czegoś próbowałyście? może razem zrobimy burze mózgów i nie będziemy powtarzać swoich błędów
od razu na pisze że przytrzymanie mnie, przyblokowanie bym nie uciekła nie pomaga bo można zrobić krzywdę swojemu facetowi, chyba ze to Pudzian i go nie ruszysz x) to by facet nie reagował na krzyki tez nie pomaga bo jak już się wydzieram strasznie to on się zaczyna bać ze może mnie boli , ze nie powinien i mimo ze ustaliliśmy ze nie będzie zwracał uwagę to się nie da - zresztą pomyślcie same - to już by wyglądało z boku jak gwałt ja krzyczę "nie", wydzieram się rzucam a on dalej swoje? ten sposób tez odpada... to 2 jakie próbowaliśmy i nie skutkowały .. a wy czego próbowałyście co nie pomogło?