netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

"Na prawdę bardzo Cie lubię"

12 odpowiedzi6 340 wyświetleńzałożony przez madlenna, 09.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Witam

Na początku kilka faktów
ja mam 26 lat, on 30 lat. On jest jedynakiem. Byliśmy ze sobą dwa lata, zamieszkaliśmy razem po 5 miesiącach oficjalnie (wcześniej do domu wracałam na 1, 2 dni)

Mi zależało na założeniu rodziny, na dzieciach- jemu trochę mniej
Między nami było cudownie, wiadomo kłóciliśmy się, docieraliśmy się- bywało różnie ale ogólnie było super
Ja kocham go ponad wszystko i byłam pewna jego uczucia.
Od jakiegoś czasu coś się zaczynało psuć, coraz częściej się kłóciliśmy, on miał coraz mniej czasu dla mnie- wszystko stawało się ważniejsze. Porozmawiałam z nim, że chcę walczyć o ten związek- że warto. Zgodził się ze mną, mieliśmy się oboje starać. Starałam się tylko ja, a przynajmniej takie odniosłam wrażenie.
W piątek powiedział mi, że to koniec, że mnie na prawdę bardzo lubi ale to już nie jest miłość. W ten sam dzień spakowałam wszystko co miałam i się wyprowadziłam. Niestety przeoczyłam kilka rzeczy i muszę tam wrócić.
I teraz moja pytanie, czy warto walczyć? Czy jak tam pojadę warto z nim porozmawiać, że możemy dać sobie czas, możemy "porandkować" lub coś podobnego, przecież skoro to była miłość to nie mogło od tak jej zabraknąć. Może da się to jeszcze uratować
Dodam jeszcze, że on twierdzi, że trzy razy chciał mi się już oświadczyć i zawsze wydarzyło się coś, co go powstrzymało. (a to zachowanie mojej mamy, a to coś we mnie mu nie odpowiadało- np że nie dbam o porządek tak jak on tego chciał)
On nie za bardzo lubi moją rodzinę, swoją za to ceni ponad wszystko. Miałam wrażenie, że jego rodzice i tak zawsze byli na pierwszym planie, przez co ja też trochę na nich się zamknęłam. Próbowałam z nim o tym rozmawiać ale nie słuchał.
Teraz czuję się źle, nie śpię, nie jem.. nie wiem co mam zrobić. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia. Wiem, że to ten. Jak teraz mam to uratować? Czy się jeszcze da?

2

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Nie ma o co walczyć, bo to żadna miłość, tylko Twój pijacki zwid desperatki. Sorry za szczerość.
w oświadczynach zatrzymały go "porządki" albo twoja mama? Come on, dude.. big_smile

Przeczytaj sama siebie tak  jakbyś czytała post obcej osoby i znajdź 10 powodów, dla których ta kobieta żyje w odrealnionym świecie.

3

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

To nawet dobrze się składa.
Takie niezdecydowanie w wieku 30 lat nic dobro nie wróży.
Nie znam waszej historii, zatem mogę nadinterpretować.
Sądząc jednak po tak zdawkowej dozie informacji, zrobił ci przysługę. I tego się trzymaj.

4

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"
madlenna napisał/a:

...on 30 lat. On jest jedynakiem...Mi zależało na założeniu rodziny, na dzieciach- jemu trochę mniej...byłam pewna jego uczucia...miał coraz mniej czasu dla mnie...powiedział mi, że to koniec, że mnie na prawdę bardzo lubi...możemy "porandkować" lub coś podobnego, przecież skoro to była miłość to nie mogło od tak jej zabraknąć...trzy razy chciał mi się już oświadczyć...Wiem, że to ten. Jak teraz mam to uratować? Czy się jeszcze da?

Podpisuję sie pod wczesniejszymi postami. Nie masz co ratować, bo NICZEGO z jego strony nie było. Wcisnęłas sobie kit, ze to jakaś miłość z jego strony i już. Facecik ewidentnie traktował Cię w sposób zlewajacy (boze, to tłumaczenie o powodach odwlekania oswiadczyn smile ), a gdy mu sie znudziłaś - ech...
Chciałabyś teraz tracic czas na "randkowanie", spotykanie się raz na jakiś czas z tym facecikiem? Jezu...
Nie szkoda czasu i zycia na kogoś takiego? No wybacz, ale on MA TRZYDZIEŚCI LAT, nie 17 i wypadałoby oczekiwać dojrzałości. To jeszcze chłopaczek i tyle. Wkręciłas sobie jakąś wielką miłość (z Twoje strony - nie kwestionuję, ale z jego - tak) i teraz co? Chcesz robić z siebie jakąś szmatę wobec niego? Aż tak wart tego? Wiesz, po takich zagraniach z jego strony to powinnas być za chwilę rzeczywiście mu WDZIĘCZNA, że nie zmarnował Ci wiecej czasu...

5

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Szkoda czasu smile

Nie rozumiem jego, czy on miał żenić się na Tobie, czy na Twojej rodzinie/matce? Te jego tłumaczenia są po prostu płytkie, zwykłe usprawiedliwienie siebie. On jakiś nie zdecydowany skoro trzy razy chciał Ci oświadczyć się i tyle razy zrezygnował. Jakiś nie pewny facet, który sam nie wie czego chce. Zamiast powiedzieć w prost i przeprosić za to, że w tym próbnym okresie wspólnego mieszkania, według niego nie udało się i on wypalił się.

6

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Czemu Ty masz walczyć, bo nie rozumiem... o.O Przecież wyraźnie powiedział "nie chcę Cię", a Ty będziesz mu się pchać na siłę? Może dla Ciebie to "ten", ale Ty dla niego nie jesteś "tą", więc już pozamiatane. I Elle ma racje, bredzisz w pijackim widzie smile

7

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Wyszło na to, że to nie ja chcę walczyć... a on. Żałuje tego co się stało, chce to naprawić.
Boję się tylko, że to nic nie zmieni. Nie wiem czy można tak wszystko zmienić.. w mojej rodzinie uważają, że nie powinnam wracać bo nic się nie zmieni... mam mętlik w głowie

8

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Masz mętlik, bo zdajesz sobie sprawę, że to pobożne życzenia, a on nie pokochał w ciągu 2 tyg. nie spadła mu cegła z proszkiem jakiejś wróżki na głowę.
Pewnie poczuł się samotnie, wiesz..niezaopiekowany, niedoadorowany, itd. A może z inna mu nie wypaliło i upewnił się co do tego.

Z drugiej strony, możesz w to wejść i mieć to w końcu ostatecznie z głowy za kilka tygodni.

9

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Autorko,
ale o co chcesz walczyć, przecież powiedział ze to nie miłość i nie kocha, tylko lubi.

10

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"

O miłość i uczucia się nie walczy, to jest albo tego nie ma.

11

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"
cichyfacet napisał/a:

O miłość i uczucia się nie walczy, to jest albo tego nie ma.

Zgadzam się... można walczyć o związek, ale pod warunkiem że dwie osoby darzą się uczuciem.
Tutaj niestety nie ma o co walczyć. Zastanów się czy na pewno chciałabyś stworzyć rodzinę z Piotrusiem Panem smile (odradzam).

12 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-11-14 14:20:23)

Odp: "Na prawdę bardzo Cie lubię"
madlenna napisał/a:

Wyszło na to, że to nie ja chcę walczyć... a on. Żałuje tego co się stało, chce to naprawić.
Boję się tylko, że to nic nie zmieni. Nie wiem czy można tak wszystko zmienić.. w mojej rodzinie uważają, że nie powinnam wracać bo nic się nie zmieni... mam mętlik w głowie

Zabawa w dom rozczarowała tego gościa. Myślał, że będzie miał, jak u mamusi, tylko bez marudzenia nag głową.
Teraz, gdy mamusia znów mu marudzi,chce byś się nim zaopiekowała.
To duże dziecko, niestety, wręcz rozpieszczony bachor.
Nie za dużo to dla pokładów Twojej miłości do niego?

Pozdrawiam.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Na prawdę bardzo Cie lubię"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026