Nie rozumiem a Wy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie rozumiem a Wy?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 75 ]

1 Ostatnio edytowany przez funsui (2014-11-05 15:51:19)

Temat: Nie rozumiem a Wy?

Zaczelo się banalnie, poznaliśmy się trzy miesiące temu.
Jak ja zobaczyłem cos mnie ujelo w jej oczach i nie moglem o niej przestać myslec.
Dla caloksztaltu mam 40 lat i rodzine (wiem co możecie myslec) , ona 28 i jest sama. Jest piekna inteligentna mój ideal, tak po prostu.

najpierw ciężko mi było się do niej zblizyc ponieważ ja i ona trzymaliśmy dystans. Zaczely się jednak wspolne wypady na kawe, i nie konczace się rozmowy (naprawdę powinnismy być w księdze Guinessa....).

No i zakochałem się . Powiedzialem jej o tym ponieważ musicie wiedzieć to wszystko jest oparte na absolutnej szczerości i szacunku wobec siebie nawzajem.
Wracajac do tematu
Dwa tygodnie temu wspólnie wyjechaliśmy na weekend , było po prostu cudownie. Wszystko naj, wszystko idealnie. Wrocilismy i spedzilismy ze sobą kolejny wspanialy wieczor i noc. Rano się rozstaliśmy i wtedy pojawilo się cos czego nie rozumiem

dzwonie do niej aby zapytać jak minal dzień a ona na to , ze umowila się z innym na kolacje.
Ponieważ umowilismy się , ze nic od nikogo nieczego nie oczekuje , oraz szanujemy wzajemne wybory jakiekolwiek by nie były . Uszanowalem jej decyzje nie zadając zadnych pytan, chociaż cierpiałem strasznie, tak bardzo jak nigdy jeszcze do tej pory.

W niedziele zadzwoniłem do niej i poprosiłem o rozmowe, ponieważ szczerość. Powiedzialem jak bardzo mnie to zabolało , i ze chyba lepiej będzie jak się odsune.
Ona powiedziała , ze zle się z tym czuje , i za nic nie chce mnie stracic. Ona chce po prostu mieć kogos z kim będzie mogla się zwiazac na stale , a ze mna jest to niemożliwe ponieważ mam rodzine. Jestem dla niej wspaniałym facetem, ktory o nia dba jak nikt do tej pory , traktuje jak krolewne, i nie wie jak to zrobiłem ale przy mnie czuje się szczesliwa.

Od tej pory jednak jest inaczej, o tym tez jej powiedziałem. Przeczuwam , ze jest cos nie tak , ponieważ pojawil się ktoś nowy. Ona zapewnia , ze nie , ale podczas rozmowy jego imie pojawia się kilkakrotnie. Potrafie czytac miedzy wierszami , i wiem , ze to nie daje jej spokoju. Wydaje mi się , ze ma rozterke teraz jak mi powiedzieć , ze chce być z innym. Albo już jest. Nie mozna mieć ciastka i zjeść ciastka.

No wiec nie rozumiem, o co tu chodzi?

Czy lepiej wycofać się , choć ona mowi , ze nie chce mnie stracic.

Dac sobie spokoj i cierpieć?

Gdy ona mowi , ze nic się nie dzieje i to normalne na tym etapie?

Będę wdzięczny za wasze opinie.

Mam w sercu straszny chaos, nie mogę normalnie funkcjonować. to jest straszne uczucie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Przecież ona Ci powiedziała całkiem jasno i wprost, o co chodzi:

funsui napisał/a:

Ona chce po prostu mieć kogos z kim będzie mogla się zwiazac na stale , a ze mna jest to niemożliwe ponieważ mam rodzine.

Widocznie też się w Tobie zakochała (albo zauroczyła), ale nie straciła przez to całego rozsądku i woli związać się z kimś, z kim ma jakiekolwiek szanse na szczęście.

3

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Czyli


jeżeli naprawdę kochasz pozwol odejść?

Pytalem ja o to , i ona tego nie chce. A może ja po prostu nie rozumiem co ona do mnie mowi?

dziekuje za opinie.

4

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Jaka szczerość ? Gdzie tutaj jest szczerość ! Oszukujesz rodzine ! I sam wymagasz od kogoś żeby byl szczery wobec Ciebie.

Żałosne.

5

Odp: Nie rozumiem a Wy?

nie wymagam od tego kogos niczego....

to wszystko jest bez jakichkolwiek roszczeń, zali czy pytan.

Zdaje sobie sprawę, ze jestem nieszczery wobec rodziny, ale to jest silniejsze ode mnie.

Może i jest to zalosne , i dlatego pytam co zrobić?

Wedlug mnie powinienem odejść , zapytałem tez o to .

Ale odpowiedz była , ze nie wolno mi tak robic. Bo ona jest ze mna szczesliwa.

6

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Nie rozumiem?Dlaczego krecisz sie wokół tej 28 latki?I co cię obchodzi co ona myśli,czy z kim się spotyka?Przecież już masz żonę?
Jakbyś był wolny,czy po rozwodzi ,to inna sprawa,

7

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Najpierw rozwód a później zabawy z panienkami.
Czy trzymasz sie żonki w razie gdyby kochanka Cie zostawiła.

Wiesz ze robisz zle ale nic z tym nie robisz. Brawo.

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Uwazam ze majac rozum dobrze wiedziales czym skonczy sie ta znajomosc. Natomiast jesli piszesz o cierpieniu to rowniez pod uwage powinienes wziasc cierpienie swojej zony oraz rowniez kochanki. Wyobraz sobie ze zona Cie zdradza - jak sie czujesz? Albo kiedy zdradzasz z mezatka, ktora jest w zwiazku z innym mezczyzna - jak sie czujesz? Wystarczy wiec ze postawisz sie na miejscu innych osob, poczytasz watki zdradzonych zon, kochanek, i wtedy moze to zobaczysz. Wiem na tym etapie sie tego nie widzi. Jednak prawda jest taka ze Twoje cierpienie ma niewielki wymiar nieposiadania czegos co by sie chcialo posiadac. Cierpienie pozostalych wymienionych osob sa o wiele wieksze. Zona musi sie mierzyc z rozczarowaniem, obaleniem tego w co wierzy, zaufaniem, kochanka z dzieleniem sie Toba z inna kobieta, nieustanna zazdroscia i samotnoscia, mozliwoscia realizacji swoich zyciowych marzen. Zaznales owszem czegos nowego, innego i czas podejsc do tego konstruktywnie z uwzglednieniem sytuacji innych osob. Poza tym to co zaznales z kochanka zaznales kiedys z zona.

Veritas in omnem partem sui eadem est

9

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Żonka w domu a ty bzykasz inną. Gdzie ta szczerość...może zastosuj ją wobec żony? Może zacznij być mężczyzną.

10

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Raczej sam pragniesz mieć ciastko i jednocześnie je zjeść... Twoje rozterki wynikają z tego, że boisz się utraty kochanki...
Żona w domu, kochanka na weekend... faktycznie chaos w sercu...;)

11 Ostatnio edytowany przez funsui (2014-11-05 23:19:15)

Odp: Nie rozumiem a Wy?

totalny chaos w sercu!
Co do zostawienia zony tez pytałem , i powiedziała , ze nie widzi takiej możliwości ponieważ nie chce budowac swojego szczęścia na nieszczęściu innych.
Jestem mezszczyzna i zaproponowałem rozstanie!

Spotkalem się z odmowa.

Macie wszyscy prawo mnie oceniac jak najgorzej , tylko , ze tu nie chodzi o mnie. Chodzi o nia, chodzi mi o jej szczęście i tylko tym się kieruje.
Co z reszta tez jej powiedziałem dziś.
Pogubilem się ewidentnie , i dlatego pytam i szukam opinii. Jest to bardziej skomplikowane ponieważ w gre wchodzi uczucie. Gdyby było tak jak piszecie ze chodzilo mi o bzykanie tylko (byłem w takich układach wielokrotnie i konczylem je bez skrupułów) to dawno bym zostawil ja i nie szukal pomocy tutaj na tym forum....

Dziekuje za opinie.
Acha no i to nie jest sytuacja ze zona w domu a kochanka na weekend. Jest odwrotnie....

12

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Chodzi ci o jej szczęście?To jest tej "nowej'?

13

Odp: Nie rozumiem a Wy?

tak chodzi mi o szczęście tej NOWEJ (ladnie ja nazwalas) . Tylko i wyłącznie.
Nie wiem co robic, zaproponowałem ze odejde (chociaż rozerwie mnie i trzeba mnie będzie skrobać ze scian) , i powiedziała ze nie mogę odejść .
Powiedzialem ze zosatwie zone, powiedziała ze tez nie!

No wiec?

Co robic?

14

Odp: Nie rozumiem a Wy?
funsui napisał/a:

tak chodzi mi o szczęście tej NOWEJ (ladnie ja nazwalas) . Tylko i wyłącznie.
Nie wiem co robic, zaproponowałem ze odejde (chociaż rozerwie mnie i trzeba mnie będzie skrobać ze scian) , i powiedziała ze nie mogę odejść .
Powiedzialem ze zosatwie zone, powiedziała ze tez nie!

No wiec?

Co robic?

Zostaw ją,niech sobie znajdzie wolnego bez zobowiązań,ewentualnie rozwodnika z uregulowaną sytuacją.
Czy myślisz,ze jak zostanie kochanką żonatego i dzieciatego mężczyzny to będzie szczęśliwa?
Jaką będzie mieć gwarancje,że ktoś,kto zdradza,okłamuje swoją żonę i szuka dla siebie usprawiedliwienia nie zrobi jej tego samego kiedyś tam w przyszłości?

15

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Jeśli faktycznie chodzi Ci o jej szczęście - to odejdź.
Jeśli tego nie zrobisz to znaczy, że jednak nie o to chodzi tongue

16

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Może przy okazji warto też, poza myśleniem "tylko i wyłącznie" o szczęściu kochanki, pomyśleć także o szczęściu i uczuciach kobiety, której jest się mężem?
Uporządkować sprawy rodzinne, a potem się ewentualnie brać za obracanie panienek. Bo bycie kochanką żonatego mężczyzny to wcale takie wielkie, niespotykane szczęście dla kobiety nie jest. A przecież tak bardzo zależy Ci właśnie na szczęściu tejże osoby.

17

Odp: Nie rozumiem a Wy?

nie zrozumieliśmy się , ja nie szukam dla siebie usprawiedliwienia. Bo go po prostu nie ma. Mój post ma tytul

nie rozumiem

Nie rozumiem , ze pomimo tego ze szczerze jej powiedziałem , ze najlepiej dla niej będzie jak odejde , odpwoiedz była , ze mam nie odchodzić i ona niechce mnie stracic.

nie rozumiem ze Jak mowie , ze robie jej krzywdę to ona na to , ze jest tu i teraz szczesliwa.....

Naprawde jestem w stanie dla niej zostawić zone, ale zabronila mi tego robic.


Tego nie rozumiem.

Dlaczego wszystko ma być kojarzone się z obracaniem panienek, bzykaniem i takimi ?

Tu jest uczucie , prawdziwe i realne. Bezwarunkowe, bez pretensji , bez zadań czegokolwiek bez obiecywania i oczekiwania czegokolwiek z zamian.

To nie jest transakcja.

Czy wolno mi zostawić ja , pomimo jej woli?

Niemniej jestem bardzo wdzięczny za pomocne opinie.

18

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Wygodne nie? Żadnych żali, pretensji. Pytasz czy wbrew jej woli możesz możesz ją zostawić...A wbrew wiedzy i - zapewne - woli możesz zdradzać i krzywdzić swoją żonę? Możesz spojrzeć jej w oczy, wracając po spotkankach z kochanką do domciu?
Kochanka się pewnie zauroczyła/zadurzyła się/przywiązała, być może chce być przez kogoś pożądana i ważna etc. Ale zdaje sobie z sprawę, że z Tobą życia sobie nie ułoży, więc szuka kogoś, bo nie chcę być sama w perspektywie przyszłości, czekając na szanownego mężusia-kochanka. A nie chcę żebyś się rozstał z żoną, bo zapewne nie chcę się obarczać odpowiedzialnością za rozwalenie czyjegoś małżeństwa.  Albo tylko dobrze się z Tobą bawi i tyle, nie mając wobec Ciebie żadnych planów. No ale mówisz, że to "uczucie" Spytaj jej. Zapewne ona to wie najlepiej. A potem zapytałabym żony czy odpowiada jej rola kobiety zdradzacza. Oszczędź jej czasu, skoro na jedno pstryknięcie kochanki jesteś w stanie ją zostawić. To po co w ogóle z nią jesteś? Bo nie masz obecnie lepszej alternatywy?

19

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Nawet jak zostawisz rodzinę będziesz osobą z "bagażem", Ona ewidentnie ma alternatywę osoby bez "bagażu". Wybrała drugą opcję. Ona Ci wszystko powiedziała, a Ty dalej rozkminiasz.

"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus

20

Odp: Nie rozumiem a Wy?
funsui napisał/a:

Mój post ma tytul

nie rozumiem

Bo może to jest ta osławiona karma i nie da się jej zrozumieć? wink

funsui napisał/a:

Nie rozumiem , ze pomimo tego ze szczerze jej powiedziałem , ze najlepiej dla niej będzie jak odejde , odpwoiedz była , ze mam nie odchodzić i ona niechce mnie stracic.

nie rozumiem ze Jak mowie , ze robie jej krzywdę to ona na to , ze jest tu i teraz szczesliwa.....

Naprawde jestem w stanie dla niej zostawić zone, ale zabronila mi tego robic.

Podejmowałeś tę grę wielokrotnie. W końcu trafiłeś na godnego siebie przeciwnika. Zawsze Ty miałeś kontrolę nad swoimi "układami", teraz kontrolę ma ona. I skwapliwie z niej korzysta.
Jej najwyraźniej "miłość" nie wyłączyła zdrowego myślenia.
Gdybym była na miejscu tej kobiety rozumowałabym tak:
podoba mi się facet, to sobie pokorzystam, póki nikogo innego nie mam. Jestem wolna, to nie ja ślubowałam żonie wierność tylko on. W międzyczasie rozejrzę się za kimś do poważnego związku, bo przecież notoryczny zdradzacz nie jest do tego najlepszym kandydatem. W dodatku facet, który po 3 miesiącach znajomości twierdzi, że jestem jedyna, wyjątkowa, zostawi dla mnie żonę - musi mieć słaby kontakt z rzeczywistością. Każdy normalny człowiek wie, że motylki zdechną i za kilka kolejnych miesięcy poszuka sobie nowej jedynej i wyjątkowej. Ale na razie się pobawię, co mi tam. To tak miło łechce kobiece ego...


funsui napisał/a:

Czy wolno mi zostawić ja , pomimo jej woli?

Rozumiem, że Twoja żona wyraziła zgodę na to, żebyś zostawił ją dla kochanki?
To są rozgrywki między dorosłymi ludźmi. Każdy z nich ma jakąś "wolę" i nie da się postąpić zgodnie z wolą wszystkich zainteresowanych.
Aczkolwiek w tej sytuacji nie przywiązywałabym tak wielkiej wagi wypowiadanym przez nią słowom - one niekoniecznie oznaczają to, co Tobie wydaje się, że oznaczają.

21

Odp: Nie rozumiem a Wy?

mi się wydaje  ze kochanka to modliszka , odpowiada jej taki styl , może ma takich jak TY kilku-kilkunastu byle by " Ją " utrzymywali ! potrafi owinąć sobie faceta tak by jadł jej z ręki , zastanów się zanim nie jest za póżno ..

22 Ostatnio edytowany przez funsui (2014-11-06 09:36:50)

Odp: Nie rozumiem a Wy?

No wlasnie słusznie napisalas.
Masz racje podejmowałem te gre wielokrotnie, i powinieniem zdawać sobie sprawę , ze kiedyś spotkam jak to nazwalas godnego mnie przeciwnika.
Wiesz jednak co? , tez myslalem o tym , ze mile jest dla niej moje uczucie. Podobno Wy kobiety , odczuwacie inaczej niż my, Wy wolicie od fizyczności kapac się w naszym dla Was uwielbieniu....?

No jeżeli tak jest ?

Ale z drugiej strony każdy z nas jest inny, a ja dzięki niej przezywam zajebisty okres. Ktos napisał wcześniej , ze jest to wygodne dla mnie tak

bez

Wcale nie jest wygodnie , jest pięknie ale nie wygodnie.

Bije się z myślami , żeby to skonczyc zanim zrobie jej krzywdę.

A motylkow i tego wszystkiego po trzech miesiącach zycze przezycia  wszystkim na tym forum .

Modliszka? ciekawe

23

Odp: Nie rozumiem a Wy?

modliszka po kopulacji zjada swojego modlisza  i żyje do następnej kopulacji smile ach życie

24

Odp: Nie rozumiem a Wy?

możesz rozwinąć swoja wypowiedz proszę?
Zaciekawilas mnie bardzo. DO tej pory to ja się tak zachowywałem , znikałem po trzech miesiącach maksymalnie. raz przeciagnalem do potora roku, ale nie pisze tego po to żeby się chwalić tylko po to aby już tak nie robic.
teraz według Twojej teorii modliszek, jestem obiektem konsumpcji...

Wczesniej jak poczytasz wylewano na mnie wiadra pomyj na które sobie zasluzylem. Ale Ty twierdzisz cos nowego.

25

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Moim zdaniem Twoja zona sie "przyzwyczaila" do tego ze ja notorycznie zdradzasz. Jej slowa, reakcje na zewnatrz beda wiec nieadekwatne do tego co tak naprawde czuje w srodku, gdyz zapewne juz wczesniej musiala sobie radzic z "problemem". Natomiast w swoim zyciu kierujesz sie egoizmem i zapatrzeniem w siebie. Poniewaz dla mnie to jest istotny fakt i od tego nalezy zaczac "analize" tego przypadku to ew. odpowiedzi (te sensowne) mozna bedzie podzielic na te potepiajace i te popierajace ale w tym wszystkim chodzi wylacznie o twoje ego. Odpowiedzi w stylu nie wiem mozna zaliczyc do "fraszek" ze zbioru Dr Burna. Inne "porady" nie maja sensu i sa jedynie biciem piany dla lub przeciwko twojego ego. Co wiecej nie znajac zdania innych osob nic juz tutaj kontruktywnego nikt nie wniesie. Ty swoje postepowanie widzisz w rozowych barwach (uwodziciel dla szczescia kobiet) i ani zona, ani sytuacja zyciowa nie sprowadzi Cie na droge obiektywnego myslenia. To ze krzywdzisz swoim postepowaniem inne osoby to jest oczywiste. Jest kilka warstw tego, ta najgorsza to zarazanie swoim "chorym" mysleniem inne osoby. Nadawanie falszywych nazw rzeczom i zdarzeniom, ktore nazywaja sie inaczej.

Veritas in omnem partem sui eadem est

26

Odp: Nie rozumiem a Wy?

I

funsui napisał/a:

możesz rozwinąć swoja wypowiedz proszę?
Zaciekawilas mnie bardzo. DO tej pory to ja się tak zachowywałem , znikałem po trzech miesiącach maksymalnie. raz przeciagnalem do potora roku, ale nie pisze tego po to żeby się chwalić tylko po to aby już tak nie robic.
teraz według Twojej teorii modliszek, jestem obiektem konsumpcji...

Wczesniej jak poczytasz wylewano na mnie wiadra pomyj na które sobie zasluzylem. Ale Ty twierdzisz cos nowego.

Czy to robiles w trakcie małżeństwa?To jest czy wcześniej zdarzało Ci się zdradzać żonę?Myslalam,że pierwszy raz się to zdarza hmm

27

Odp: Nie rozumiem a Wy?

nie zdarza się pierwszy raz, chociaż od wielu lat tego nie zrobiłem. Wydawalo mi się , ze już nigdy tego nie zrobie.
Kolega napisał , ze ubieram to w ladne slowka. No wiec nie, to były zwykle obrzydliwe zdrady!
I kolega ma racje ze chodzilo wtedy o podniesienie mojego ego.

Teraz jednak to cos nowego czego nie rozumiem. Dlatego pytam na tym forum. Na prawde jestem wdzięczny za szczere opinie.
Teraz jest uczucie , i to wszystko zmienia. Zmienia tez mnie , bo nie chce jej skrzywdzić. A kiedyś dawno temu miałem to w glebokim powazaniu.

I stad dylemat i pytania.

28 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-06 12:51:02)

Odp: Nie rozumiem a Wy?
funsui napisał/a:

totalny chaos w sercu!
Co do zostawienia zony tez pytałem , i powiedziała , ze nie widzi takiej możliwości ponieważ nie chce budowac swojego szczęścia na nieszczęściu innych.
Jestem mezszczyzna i zaproponowałem rozstanie!

Spotkalem się z odmowa.

Macie wszyscy prawo mnie oceniac jak najgorzej , tylko , ze tu nie chodzi o mnie. Chodzi o nia, chodzi mi o jej szczęście i tylko tym się kieruje.
Co z reszta tez jej powiedziałem dziś.
Pogubilem się ewidentnie , i dlatego pytam i szukam opinii. Jest to bardziej skomplikowane ponieważ w gre wchodzi uczucie. Gdyby było tak jak piszecie ze chodzilo mi o bzykanie tylko (byłem w takich układach wielokrotnie i konczylem je bez skrupułów) to dawno bym zostawil ja i nie szukal pomocy tutaj na tym forum....

Dziekuje za opinie.
Acha no i to nie jest sytuacja ze zona w domu a kochanka na weekend. Jest odwrotnie....

czyli żona na wekend,kochanka na codzien,no tak ,to ma cię usprawiedliwiać,hmmm

o doczytalam ,ze to juz u ciebie nie pierwszyzna,ze juz jestes stalym wyjadaczem
w tamtych związkach czysty sex,PORADZISZ SOBIE,tacy zawsze spadają na cztery lapy
poki będą glupie cizie rozkladajace nogi ,tacy jak ty nie
wygina,ten gatunek ma sie dobrze ,aż tak dobrze ze sie namnaza jak zaraza

29

Odp: Nie rozumiem a Wy?

ostro.....

no ale masz prawo do swoich opinii. Tu na forum nikt nie musi udawac.

zadam Ci pytanie, czy uważasz , ze człowiek (w tym facet) może się zmienić? i być lepszym człowiekiem , a nie palantem, lub jak to trafnie okreslilas

zaraza?

30

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Chciałoby się zaśpiewać: Gdzie ci mężczyźni...
Taki ogier, wieloletnie doświadczenie w zdradzaniu żony, a teraz żali się na forum, że nie wie, co ma zrobić z kochanką.
To jest jakiś ekstremalny przypadek samoupodlenia.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

31

Odp: Nie rozumiem a Wy?

moglabys rozwinąć proszę , co masz na myśli piszac
samoupodlenie?

32

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Mam na myśli m.in. to, że latami poniżasz żonę prowadząc swoje gierki z kochankami, a teraz pozwalasz się poniżać kochance, która prowadzi z tobą własną gierkę - ciekawe, czy ona pierwsza, może poprzednie też.
Ale nie zamierzam zagłębiać się w temat i wyjaśniać, dlaczego uważam, że notoryczne zdradzanie żony jest poniżające również dla ciebie.
Jeśli żyjesz 40 lat na tym świecie i nie wiesz, co to znaczy mieć godność i honor, to ja 25-letnia siksa nie będę ci tego tłumaczyć.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

33

Odp: Nie rozumiem a Wy?

dziekuje za odpowiedz

34

Odp: Nie rozumiem a Wy?
Kareena napisał/a:

Mam na myśli m.in. to, że latami poniżasz żonę prowadząc swoje gierki z kochankami, a teraz pozwalasz się poniżać kochance, która prowadzi z tobą własną gierkę - ciekawe, czy ona pierwsza, może poprzednie też.
Ale nie zamierzam zagłębiać się w temat i wyjaśniać, dlaczego uważam, że notoryczne zdradzanie żony jest poniżające również dla ciebie.
Jeśli żyjesz 40 lat na tym świecie i nie wiesz, co to znaczy mieć godność i honor, to ja 25-letnia siksa nie będę ci tego tłumaczyć.

jakbym byla chamska,no ale przecież nie jestem i jakbym sie nie bala ze mnie zbanuja,a przeciez
sie boje to bym o takich przypadkach napisala ,,kur..a kur...e lba nie urwie,,
no ale na szczęście jestem kulturalna

35 Ostatnio edytowany przez Kareena (2014-11-06 13:34:35)

Odp: Nie rozumiem a Wy?

ależ proszę wink
Jak dla mnie przyczyny zachowania kochanki mogą być 3:
1. Jak pisali niektórzy wyżej jest modliszką, manipulowanie i oszukiwanie innych ją bawią.
2. Żyje na zasadzie carpe diem i robi to, co w danym momencie jest jej wygodne, dlatego kilka relacji na raz to nie jest dla niej żaden problem - ma poziom moralności taki jak ty, więc mówi prawdę, że chce aby sytuacja była taka jak teraz - ty masz żonę, ona jakiegoś faceta do budowania przyszłości, w tym samym czasie się spotykacie i kontynuujecie relację aż wam się znudzi.
3. Chciałaby się z tobą związać, ale chce sama przed sobą udawać, że nie jest odpowiedzialna za rozpad rodziny, dlatego znalazła kogoś trzeciego - żebyś z zazdrości o nią zostawił rodzinę, a ona mogła mieć czyste sumienie, że cię do tego nie namawiała, a wręcz przeciwnie, była przeciwna takiemu rozwiązaniu.
W żadnym z tych przypadków nie ma dobrego wyjścia dla ciebie. Nawet jeśli jest to sytuacja z punktu 3ego z dużym prawdopodobieństwem po jakimś czasie dziewczynę ruszy sumienie i zostawi cię, żeby związać się z kimś, kto nie ma dzieci z inną kobietą.

Najwygodniej byłoby gdyby to była opcja druga, bo rozumiem, że jako doświadczony zdradzacz nie masz z tym żadnego problemu, że zostaniesz sprowadzony do roli kochanka na boku - w końcu kiedyś ułoży sobie z kimś innym życie, jeśli nie z obecnym facetem to z jakimś innym.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

36

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Dziekuje za odpowiedz, i podanie trzech opcji.

Wiesz tylko co, mało mnie interesuje slowo JA. Do tej pory dopóki jej nie poznałem byłem tylko JA i moje ego. A teraz to ego wyparowalo.

Wiem jaki byłem i co wyprawiałem. Musialem się z tym zmierzyć sam.

Teraz jednak pozmienialo się , i nie chce już krzywdzić. A w szczególności jej. Nawet jeżeli opcje z zabawa moja osoba sa prawdziwe.



Fajnie w sumie poczytać innych co maja do powiedzenia, nawet jeżeli jest to przykre dla mnie.

Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz .

37

Odp: Nie rozumiem a Wy?
funsui napisał/a:

ostro.....

no ale masz prawo do swoich opinii. Tu na forum nikt nie musi udawac.

zadam Ci pytanie, czy uważasz , ze człowiek (w tym facet) może się zmienić? i być lepszym człowiekiem , a nie palantem, lub jak to trafnie okreslilas

zaraza?

zmienić sie  ty?ale po co? hedonista ?
chcesz sie zmienić bo kochanka robi to samo tobie co ty zonie
dziwny powod do zmian ,ale cóż......
no chyba ze sie chcesz zmienić i byc lojalnym,wiernym mezem,hyhyhy
ot taki żarcik,sorry pozwolilam sobie

38 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-06 14:47:57)

Odp: Nie rozumiem a Wy?

Facet wam robi wode z mozgu poniewaz jego slowa o sobie a postepowanie sa sprzeczne. Wdajac sie w ta retoryke jestescie manipulowane, czego dowodzi wielotlenie doswiadczenie i umiejetnosci manipulacji autora. Zastanowcie sie nad tym co napisalem a moze do czegos dojdziecie.

Np. autor pisze ze "nigdy nie szukałem przygod na jedna noc" a jednoczesnie przedstawia swoj zyciorys jako wieloletniego kochanisia. A przeciez to to samo i nie ma znaczenia czy okreslenie przygody na jedna noc dotyczy jednej nocy czy 20stu w ciagu 3 mies. z kochanka bo sens tego pojecia, a co wiecej wniosek jaki z tego wyplywa jest ten sam. Tzn. ze kradziez pudelka zapalek jest zla ale kradziez calego wagonu dobra? Tak to przeciwstawia autor, wy tego nie wychwytujecie poniewaz to jest wlasnie manipulacja. Moze byc wyuczona (marketingowiec, szkoleniowiec) lub rzadziej jest naturalna cecha. Ale to dalej perfidna i niskich lotow manipulacja na ktora sie dajecie zlapac bo mily, szarmancki, grzeczny. Jesli nie widzieci tego co ja z powyzszego porownania i nastepnego postu autora to mi juz rece opadaja. I dyskutujac z takim czlowiekiem wchodzicie w tory i sidla jego myslenia, ktore jest przeinaczone.

Albo to z kolejnego postu:

"Bardzo ciekawie mówisz o manipulacji , i o tym , ze do mnie nic nie dociera ponieważ według Ciebie mam w tym wieloletnie doświadczenie.

A może jednak tak nie jest?

Slucham wszystkiego co do mnie zostało napisane i staram się wyciagnac wnioski."

Wypowiedz, ktora nie ma w istocie sensu, jest slowem dla samego slowa, bez konkretnego "podmiotu" i "odniesienia".

I potem sie ludzie dziwia jak sie daja omamic, na wnuczka, lokate, itp. A tutaj mamy wytlumaczenie.

I wciaganie:

"Dzieki Waszym opiniom coraz bardziej swiadom."

"Naprawde nie wiem co dalej."

he, he a kobitki sie daja zlapac wink ... bo kobitka doradzi, pomoze a moze zechce zmienic...

Veritas in omnem partem sui eadem est

Posty [ 1 do 38 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie rozumiem a Wy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018