Witam
Mam 24 lata i mega problem z którym zostałem zupełnie z nim sam więc szukam pomocy tutaj. Moja sytuacja wygląda następująco byłem 4 lata z kobietą różnie to było raz lepiej raz gorzej, bardzo duże grono znajomych fajni ludzie i pojawił się problem dziewczyna jednego ze znajomych miała coś do mnie widziałem to więc zaproponowałem swojej dziewczynie żebyś my zmienili znajomych bo sam zauważyłem że ona zaczyna mi się podobać cały ambaras w tym że znajomych nie udało się zmienić następnie pojawiły się problemy z wspólnymi imprezami kiedy z nich wychodziłem dziewczyna znajomego dawała buziaka w usta (za każdym razem:/) przez cały czas widziałem, że to jest nie tak pojawiły się problemy w związku mniej uczuć częste kłótnie i tym podobne rzeczy, ale miałem wrażenie że jednak coś ciągnie mnie do dziewczyny znajomego. Kontakt z nią się pogłębił pojawiły się rozmowy na temat życia związku zacząłem się żalić że jestem nie szczęśliwy w związku że nie kocham już chyba tylko po to żeby z nią być:/ itp ona reagowała podobnie też narzekała na swoją sytuację i relację związkową tym bardziej że facet ją oszukiwał od początku trwania ich związku tzn jarał zioło wyjścia na piwko zawsze kład się wcześniej spać a fizycznie bawił się w najlepsze z kuplami paląc ziółko. Ja zakończyłem swój związek trochę pod jej wpływem często gadała ze mną nawet po cichu odczułem że zaczyna się ze mną układać coś między nią a mną się pojawiło ona dowiedziała się o kłamstwach swojego faceta też po czasie zakończyła to. Ja dla niej odwróciłem życie do góry nogami zostawiłem swoją dziewczynę odwróciłem się plecami od znajomych po prostu wszystko i zaczęliśmy się spotykać początek ok potem pojawiły się problemy nie byłem z nią szczery potrafiłem powiedzieć kocham po 5 miesiącach choć nic specjalnego nie czułem, mówiłem że mi na niej zależy choć średnio to widziałem męczyło mnie to już a coraz częściej wracałem myślami do dawnej dziewczyny brakowało mi jej lecz wiedziałem że po tym wszystkim nie mogę się tak zachować i prosić dawnej kobiety o powrót była by to duża hipokryzja więc uznałem, że dla obecnej dziewczyny dużo poświęciłem i jeśli powiedziałem A muszę powiedzieć B i to trwało spotkania rozmowy ona mówiła nie angażuj się nie bardzo chciała okazywać mi uczucia ja wręcz przeciwnie dawałem ich wiele mówiłem że ją pokochałem że się zakochałem to wszystko było mocno nie przemyślane bo widziałem jej zachowania wobec mnie a to wszystko było mówione po to żeby chyba nie być samemu bo została mi tylko ona. Ostatecznie ona uznała że Kocha byłego i musi wrócić ja w akcie desperacji i bez przemyślenia powiedziałem znów że ją pokochałem że mogę się poświęcić itp dużo nie przemyślanych słów. Po tym wszystkim napisałem do byłej dziewczyny zadzwoniłem umówiliśmy się popłakałem się powiedziałem że przy nikim się tak nie czułem i nikt tyle co ona mi nie dał ostatecznie w całym tym ambarasie dwie spotkały i tamta dziewczyna pokazała smsy od mnie mojej dawnej dziewczynie wyszło tak że to co mówiłem starej dziewczynie nie pokrywa się z tym co mówiłem tamtej kończą z nią tą znajomość. I chcąc nie chcąc zrozumiałem w całej tej sytuacji co prawda za późno, że jednak tamta kobieta/dziewczyna była mi bardzo bliska problem w tym, że ona nie wierzy przez to co zobaczyła mówiłem że z tamtą byłem nie szczery i nie czułem tego niestety wyszło na to że to ja kłamię, mieszam że ja tylko tego chciałem że niby tamta dziewczyna to nie chciała że naciskałem było zupełnie inaczej. Nic z tego nie rozumiem i proszę was o jakąś radę bo się pogubiłem
Przepraszam za brak interpunkcji momentami
