Hej mój chłopak umówił się ze znajomymi na imprezę dziisiaj tyle że prosił mnie żebym do niego dojechała . Go tam taki kolega wiezie cały samochód ludzi z ta też nie mogę z nimi jechać. Pisał do mnie nawet jego kolega żebym przyjechała ale ja nie wiem czy to dobry pomysł. Wydaje mi się że to tak głupio wpadne jakbym go przyszła pilnować jakaś przyzwoitka co o tym sądzicie? Dobrze myślę,?
Podobne tematy
Hej mój chłopak umówił się ze znajomymi na imprezę dziisiaj tyle że prosił mnie żebym do niego dojechała . Go tam taki kolega wiezie cały samochód ludzi z ta też nie mogę z nimi jechać. Pisał do mnie nawet jego kolega żebym przyjechała ale ja nie wiem czy to dobry pomysł. Wydaje mi się że to tak głupio wpadne jakbym go przyszła pilnować jakaś przyzwoitka co o tym sądzicie? Dobrze myślę,?
A to jakiś problem jest żebyś przyjechała na własną rękę tam? Wszędzie za rączkę musisz z nim chodzić, bo jak razem nie przekroczycie progu to znaczy, że już nie jesteście razem czy coś? Gimnazjalne myślenie...
Miałem kiedyś podobną sytuację, nie impreza, ale spotkanie na które byłem zaproszony. Okazało się, że miałem dojechać sam. Niezbyt mi się to podobało, gdyż wychodzę z założenia że jeśli ktoś zaprasza, to opiekuje się, myśli o osobie zapraszanej a nie zostawia ją samą sobie.
Osobiście, to myślę, że w sytuacji, gdy jest się zaproszonym na imprezę, ale ma się samemu dojechać, to podziękować należy. Przecież trzeba wiedzieć co ważne a co ważniejsze...
Miałem kiedyś podobną sytuację, nie impreza, ale spotkanie na które byłem zaproszony. Okazało się, że miałem dojechać sam. Niezbyt mi się to podobało, gdyż wychodzę z założenia że jeśli ktoś zaprasza, to opiekuje się, myśli o osobie zapraszanej a nie zostawia ją samą sobie.
Osobiście, to myślę, że w sytuacji, gdy jest się zaproszonym na imprezę, ale ma się samemu dojechać, to podziękować należy. Przecież trzeba wiedzieć co ważne a co ważniejsze...
Dokładnie też mi się tak wydaje a zresztą o całej imprezie dowiedziałam się dopiero niedawno i to w sumie przez przypadek. To nie fair żeby dziewczyna miała sama dojechać do faceta na imprezę. Może jestem trochę małostkowa i ktoś powie że to szczegóły ale dla mnie trzeba ludzi szanować.
Hej mój chłopak umówił się ze znajomymi na imprezę dziisiaj tyle że prosił mnie żebym do niego dojechała . Go tam taki kolega wiezie cały samochód ludzi z ta też nie mogę z nimi jechać. Pisał do mnie nawet jego kolega żebym przyjechała ale ja nie wiem czy to dobry pomysł. Wydaje mi się że to tak głupio wpadne jakbym go przyszła pilnować jakaś przyzwoitka co o tym sądzicie? Dobrze myślę,?
Powiadasz, że brakuje dla ciebie miejsca w samochodzie, więc twój facet sugeruje, żebyś dojechała do nich na własną rękę. Nice. ![]()
Remi napisał/a:Miałem kiedyś podobną sytuację, nie impreza, ale spotkanie na które byłem zaproszony. Okazało się, że miałem dojechać sam. Niezbyt mi się to podobało, gdyż wychodzę z założenia że jeśli ktoś zaprasza, to opiekuje się, myśli o osobie zapraszanej a nie zostawia ją samą sobie.
Osobiście, to myślę, że w sytuacji, gdy jest się zaproszonym na imprezę, ale ma się samemu dojechać, to podziękować należy. Przecież trzeba wiedzieć co ważne a co ważniejsze...Dokładnie też mi się tak wydaje a zresztą o całej imprezie dowiedziałam się dopiero niedawno i to w sumie przez przypadek. To nie fair żeby dziewczyna miała sama dojechać do faceta na imprezę. Może jestem trochę małostkowa i ktoś powie że to szczegóły ale dla mnie trzeba ludzi szanować.
Ludzi trzeba szanować, ale własną połówkę, to trzeba w pierwszej kolejności, bo przecież jest najważniejsza.
7 2014-10-31 14:58:57 Ostatnio edytowany przez carino (2014-10-31 15:00:19)
No to facet dał ciała niestety ...
Ja bym nawet nie zaakceptował sytuacji gdyby dziewczyna sama od siebie chciała sama przyjechać i nie chciałaby abym ja po nią przyjechał ... u mnie by to nie przeszło.
Skoro się umówił i zadbał o swój tyłek, to Ty też zadbaj o swój i zostań w domu albo zasugeruj, że masz inne plany. Facet bez klasy.
Moim zdaniem facet powinien też odmówic i zostać z Tobą w domu, chyba że lubi się bawić tak bez swojej drugiej połowy. Ja bym się źle czuła w takiej sytuacji jak piąte koło u wozu.
Sam fakt dołączenia do chłopaka obecnego już na imprezie, nie jest dla mnie niczym złym. Mój facet też nieraz szedł wcześniej na imprezę, bo ja np. miałam jeszcze jakieś zajęcia i docierałam trochę później.
No, ale w momencie kiedy facet jedzie samochodem ze znajomymi, a Ty masz na własną rękę dotrzeć, bo zabrakło dla Ciebie miejsca... to coś mi tutaj nie gra.
Wcale nie twierdzę, że chłopak powinien odmówić pójścia na imprezę i pozostać z Tobą w domu. Wystarczyłoby, żeby zachował się jak facet i zamiast ładować się do samochodu, rozważył inną opcję dotarcia do celu. Z TOBĄ.
Na Twoim miejscu, gdybym miała się przejmować opinią innych, to na pewno nie tym:
Wydaje mi się że to tak głupio wpadne jakbym go przyszła pilnować jakaś przyzwoitka co o tym sądzicie?
a raczej tym, że mój facet ma mnie gdzieś.
Ja bym na Twoim miejscu zastanowil sie nad zmiana faceta. Gdyby Cie powaznie traktowal to by dotarłby tam lub nie dotarłby z Tobą. To jest skrajnie niepowazne.