Witajcie ![]()
Mam takie pytanie odnośnie relacji damsko-męskich, skierowane zarówno do pań jak i do panów.
Czy lubicie kiedy druga strona mówi Wam tzw. miłe słówka? Sami to stosujecie? Czy może uważacie, że jest to coś na siłę, zbędne?
Mam na myśli zarówno pieszczotliwe zwroty, ale również wszelkiego rodzaju wyznania, podziękowania za udany dzień, czas, życzenie miłej pracy itp.
Ja np. często mojemu mężczyźnie mówię co mi się podobało w jego zachowaniu danego dnia, na spotkaniu, czy podczas wspólnej imprezy ze znajomymi. Chwalę jego nowe inicjatywy, dodaję moje subiektywne uczucia typu "czułam się wspaniale kiedy zrobiłeś to i to".
Mamy też w zwyczaju życzyć sobie miłego dnia, podróży, powodzenia w załatwianiu ważnych spraw etc.
Dla mnie to istotny i jakże miły element związku. Myślę o moim mężczyźnie i pragnę w drobnych gestach mu to okazywać, a ponadto chwalić to co dobre, bo przecież tak i on uczy się tego co lubię. Kiedyś przytulał mnie w moim odczuciu zbyt rzadko - nie zrobiłam mu wyrzutu pt. "Ty nigdy mnie nie przytulasz!!", a powiedziałam "czuje się tak bezpiecznie kiedy mnie przytulasz". Efekt był taki, że otworzył oczy ze zdumienia, uśmiechnął się od ucha do ucha i teraz w wolnej chwili zawsze ochoczo lgnie do mnie. ![]()
Natomiast, mój ex nigdy nie reagował na tego typu pochwały czy życzenia, zachowywał się jakby go drażniły, albo odpowiadał tylko "daj spokój". A przecież nie robiłam tego na siłę, po prostu kiedy czułam się szczęśliwa czy jego zachowanie sprawiło mi radość to uważałam, że czemu mam tego nie wyrazić??
a jak jest u Was? ![]()