netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

narzeczona mnie rzuciła

139 odpowiedzi24 427 wyświetleńzałożony przez krzys1001, 29.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » narzeczona mnie rzuciła

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

1 Ostatnio edytowany przez krzys1001 (2014-10-29 14:55:23)

Temat: narzeczona mnie rzuciła

Witam.
Mam problem. Narzeczona nie chce ze mną być, rozmawiać.
Jesteśmy ze sobą 7 lat. Mamy 4.5 letniego synka.
Nie byłem idealnym partnerem. Ale też jakimś złym szczególnie też nie. Jakby to powiedzieć "przeciętny" Jestem trochę egoistą..Nie zawsze rodzinę  stawiałem na pierwszym miejscu. Ale nie byłem świadomy zła jakie robię albo oddalałem tą myśl od siebie. Z natury jestem dobrym człowiekiem
Wiem, że bardzo mnie kochała. Chciała ślubu z którym ja zwlekałem.
Dwa tygodnie temu powiedziała, że odchodzi bo mnie już nie kocha. Zrobiła to w złości a ja nic wtedy nie zrobiłem, myślałem że jej przejdzie.Tydzień temu zaczeliśmy rozmawiać. Próbowałem ją przekonać ale ona przypomina sobie same złe rzeczy i ucina moje argumenty. Tak jakby mnie nienawidziła.  Mamy dom i mieszkanie. Narzeczona chce się wyprowadzić do mieszkania.
Kocham ją i swojego synka. Nie wyobrażam sobie żyć bez nich. Dodam, że narzeczona pracę. Zarabia więcej, ma kontakt z ludźmi itd. Wie, że może teraz żyć spokojnie sama .Czytałem kilka podobnych tematów na tym forum. Wszystkie kończą się tym, że żona znalazła sobie kogoś nowego a obarczała winą męża. Choć ufam swojej narzeczonej nieskończenie mocno ale pewne rzeczy dają do myślenia.
Boli mnie to, że mimo moich starań ona definitywnie nie chce nawet spróbować. Nie wierze, że przestała mnie kochać .
Nie wiem jak do niej trafić.
Nigdy przy niej nie płakałem a teraz normalnie wyje jak małe dziecko. Nie daję sobie rady z tą sytuacją a to działa na moją nie korzyść.  Nigdy się nie kłóciliśmy nawet. A teraz piorunem w łeb dostałem.

2

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Weź się w garść, przemyśl błędy i próbuj z nią rozmawiać sensownie , nie tylko "będę lepszy", tylko konkretnie co zamierzasz zmienić.
Na ślub czeka pewnie od narodzin dziecka - no długo Ci schodzi , 4.5roku ....
Na razie nie wymyślaj, czy jest ktoś 3ci, czy 4ty ,czy 5ty - na razie to TY nawaliłeś.
Zaproś ją na kawę, porozmawiaj spokojnie, ale nie siedź jak melepeta, weź sprawy w swoje ręce, pokaż że jesteś tym facetem który nie da jej tak łatwo z Was zrezygnować. Spokojnie i po męsku weź się za sprawę, płaczem nic nie wskórasz.

3

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Mam nadzieje ze temat przeczyta Robert, ktory zwleka ze slubem chyba nawet wiecej niz autor tego watku.

4

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Cisną mi się na usta słowa z piosenki Beyonce: "If you liked it then you should have put a ring on it."
("Jak Ci się podobało to trzeba było założyć na to obrączkę") smile

5

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Próbowałem już kilka razy rozmawiać.
Wczoraj zrobiłem niespodziankę, cały do w świecach, kwiaty itd. Powiedziała, że teraz jej to nie rusza. Kiedyś na takie rzeczy czekała. Fakt dawałem ciała nie robiąc takich niespodzianek.
Wczoraj stwierdziła, że wystarczy jej miłość do syna. A satysfakcje życiową daje jej nowa praca i w niej się realizuje.
Z reguły jestem twardym facetem ale w tej pękam.
Być może jest jakaś nadzieja. Ale jak zmienię się odrazu,będę latał koło niej to będzie sztuczne.A być dalej szorstkim i oziębłym też źle...
Chciałem się już wcześniej zbliżyć ale moje ego rosło i stawałem się coraz bardziej byle jaki. Brnąłem w to coraz mocniej i nie potrafiłem sam se poradzić. Tylko, że teraz sobie to uświadomiłem. Brakowało nam przytuleń, czułych słów itd  ale sam tego nie zrobiłem czekałem na jej ruch.

6

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Przykro mi... naprawdę dałeś ciała sad Cóż, próbuj ale bierz pod uwagę że może być już zwyczajnie za późno.

7 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-10-29 15:14:16)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Więc czas najwyższy zabrać się za siebie kolego.. Zawsze jakaś iskierka nadziei jest więc przestań się mazać a pokaż jakim jesteś mężczyzną.. Pokaż że na prawdę Ci zależy.. Nie jeden, nie dwa razy a cały czas .. To nie oznacza że masz skakać codziennie z kwiatkiem jak pantofelek ale pokaż że się zmienisz .. że zaczniesz myśleć o rodzinie a nie o sobie..

"Brakowało nam przytuleń, czułych słów itd  ale sam tego nie zrobiłem czekałem na jej ruch."

Na prawdę nie wiem na co Ty czekałeś.. Musisz powściągnąć swoje wysokie ego i  głęboko wziąć się w garść ..
Może nie jest jeszcze za późno..

Pozdrawiam

8

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Zdaje sobie sprawę, że jest za późno...
Narzeczona jest bardzo dobrą i mądrą osobą. Przyzwoliła na pewne zachowania. Jakby wcześniej zagroziła odejściem.. Pewnie bym był inny.

9

Odp: narzeczona mnie rzuciła
TakaOtoJa napisał/a:

Więc czas najwyższy zabrać się za siebie kolego.. Zawsze jakaś iskierka nadziei jest więc przestań się mazać a pokaż jakim jesteś mężczyzną.. Pokaż że na prawdę Ci zależy.. Nie jeden, nie dwa razy a cały czas .. To nie oznacza że masz skakać codziennie z kwiatkiem jak pantofelek ale pokaż że się zmienisz .. że zaczniesz myśleć o rodzinie a nie o sobie..

"Brakowało nam przytuleń, czułych słów itd  ale sam tego nie zrobiłem czekałem na jej ruch."

Na prawdę nie wiem na co Ty czekałeś.. Musisz powściągnąć swoje wysokie ego i  głęboko wziąć się w garść ..
Może nie jest jeszcze za późno..

Pozdrawiam

Tylko czasu coraz mniej. Bo wiem, że jak się wyprowadzi to koniec. Bo jak sobie coś postanowi to amen.

10 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-10-29 15:21:33)

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:

Zdaje sobie sprawę, że jest za późno...
Narzeczona jest bardzo dobrą i mądrą osobą. Przyzwoliła na pewne zachowania. Jakby wcześniej zagroziła odejściem.. Pewnie bym był inny.

Twoja narzeczona jest/była Twoją partnerką a nie matką. Nie możesz mieć do niej żalu że Cię nie wychowała smile
Ma już dziecko w domu, i podejrzewam że jedno jej wystarczy.

11

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Jak dla mnie sprawa jest wciąż otwarta ? nawalałeś od dawna, zapracowałeś na jej obojętność, więc teraz nie wróci na jedno pstryknięcie. Jest zła, rozżalona, rozczarowana, że do tej pory nie dałeś z siebie zbyt wiele, a dopiero jak trzasnęła drzwiami to pokazujesz ,że jest ważna.
Na szczęście macie syna, to może ją zmuszać do kontaktu z Tobą, a Ty powinieneś robić co się da by zobaczyła, że się zmieniłeś.
Ustalmy ? nie masz koło niej skakać do końca życia, tylko pokazać, że już wiesz jak okazywać jej swoje uczucia i że traktujesz Was poważnie.
Miłość dziecka na dłuższą metę nie wystarczy, więc czekaj i nie łam się.

12

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Nie wiem jak się zachować po przyjściu z pracy. Rozmawiać, błagać, kwiaty kupować to już będzie ją złościć. Normalnie funkcjonować ciężko. Ona siedzi w sypialni. Ja w pokoju dziennym. Osobno śpimy. Synek płacze bo chce mieszkać z mamą i z tatą.

13 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-10-29 15:41:20)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Rozmawiać - to chyba oczywiste .. sam sie konflikt nie rozwiąże, błagać- nie, masz po prostu udowadniać swoją miłość.. kupować kwiaty, od czasu do czasu czemu niee.. Zaproś na kolacje albo sam w domu zrób coś smacznego dla całej rodziny... Przypomnij sobie co ją w Tobie pociągało .. czym tak ją zauroczyłeś że za Ciebie wyszła ?
Praw żonie komplementy, nawet głupie 'pięknie dziś wyglądasz' sprawia że kobiecie robi się miło, nawet jeśli tego nie okaże.
Może zmień trochę siebie ? (nowa fryzura..) żeby zwróciła na Ciebie uwagę, żebyś zaczął ją znowu pociągać również fizycznie...
Ale w tym wszystkim nie zapomnij o swoim dziecku .. ! Zabieraj na spacerki, na zakupy .. może żona zobaczy jak Twój synek Cie kocha i zrozumie że nie może Cie od niego odseparować (i na odwrót) ..

14

Odp: narzeczona mnie rzuciła

wracasz z pracy, wskakujesz w dres i idziesz pobiegać lub pakujesz ręcznik i jedziesz na basen, na siłownię. Rozumiem, że jakieś błędy popełniłeś, ale kto ich nie popełnia? Musisz pokazać, że jesteś facetem, a nie jakimś ciapkiem. Zabieraj dzieciaka gdzieś, niech zobaczy, że Ci na nim zależy. Nie pokazuj słabości przy niej i lekko się odsuń.

15

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Taki konkret ? wróć z pracy, stań przy kuchni, ugotuj coś pysznego , a potem idź i zaproponuj jej obiad. Jeśli się zgodzi, nie truj jej , spytaj jak minął jej dzień, na koniec  powiedz coś w stylu ?nie jest to tak pyszne jak Twoje gotowanie, ale mam nadzieję, że ujdzie?, potem spytaj czy ma ochotę na lampkę wina. Jeśli na coś się nie zgodzi ? odpuść, ma prawo nie lecieć na każdą Twoją propozycję. Ogólnie nie chowaj się w domu po kątach, póki co żyjecie razem, zamiast wyjaśniać dziecku co ?może? się zdarzyć, pobaw się z nim, idź na spacer, na salę zabaw ? pokaż jej ,że bierzesz się za siebie jako Ojca i Partnera.
Jak zobaczysz oznaki jej przychylności wtedy możesz się rozkręcać, sugeruję znalezienie super Sylwestra , ale to dopiero jak sprawy będą szły w dobrym kierunku.

16

Odp: narzeczona mnie rzuciła
SM78 napisał/a:

wracasz z pracy, wskakujesz w dres i idziesz pobiegać lub pakujesz ręcznik i jedziesz na basen, na siłownię. Rozumiem, że jakieś błędy popełniłeś, ale kto ich nie popełnia? Musisz pokazać, że jesteś facetem, a nie jakimś ciapkiem. .

ja sądzę, że właśnie dzięki takiemu zachowaniu on ma teraz problem.

17 Ostatnio edytowany przez krzys1001 (2014-10-29 15:51:29)

Odp: narzeczona mnie rzuciła
SM78 napisał/a:

wracasz z pracy, wskakujesz w dres i idziesz pobiegać lub pakujesz ręcznik i jedziesz na basen, na siłownię. Rozumiem, że jakieś błędy popełniłeś, ale kto ich nie popełnia? Musisz pokazać, że jesteś facetem, a nie jakimś ciapkiem. Zabieraj dzieciaka gdzieś, niech zobaczy, że Ci na nim zależy. Nie pokazuj słabości przy niej i lekko się odsuń.

No bieganie to też mnie trochę zgubiło. Bo zacząłem biegać i biegać czasami dwa razy dziennie. Maratony, zawody, czasy, plany kontuzje itd. I tylko gadałem o bieganiu. To też mi to wypomniała.
Do tego sporo pracuje...
A odsunąłem się chyba już wcześniej.

18

Odp: narzeczona mnie rzuciła
tiaMaria napisał/a:
SM78 napisał/a:

wracasz z pracy, wskakujesz w dres i idziesz pobiegać lub pakujesz ręcznik i jedziesz na basen, na siłownię. Rozumiem, że jakieś błędy popełniłeś, ale kto ich nie popełnia? Musisz pokazać, że jesteś facetem, a nie jakimś ciapkiem. .

ja sądzę, że właśnie dzięki takiemu zachowaniu on ma teraz problem.

Też tak uważam.

19

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:
SM78 napisał/a:

wracasz z pracy, wskakujesz w dres i idziesz pobiegać lub pakujesz ręcznik i jedziesz na basen, na siłownię. Rozumiem, że jakieś błędy popełniłeś, ale kto ich nie popełnia? Musisz pokazać, że jesteś facetem, a nie jakimś ciapkiem. Zabieraj dzieciaka gdzieś, niech zobaczy, że Ci na nim zależy. Nie pokazuj słabości przy niej i lekko się odsuń.

No bieganie to też mnie trochę zgubiło. Bo zacząłem biegać i biegać czasami dwa razy dziennie. Maratony, zawody, czasy, plany kontuzje itd. I tylko gadałem o bieganiu. To też mi to wypomniała.
Do tego sporo pracuje...
A odsunąłem się chyba już wcześniej.

No to Krzysiu... Czas na rodzinę !
Puki mieszkacie razem, jeszcze nie jest za późno.

20

Odp: narzeczona mnie rzuciła

No to w takim razie fakt. Czas na bliskich. Tylko pokazuj, że jesteś mężczyzną, a nie "płaczkiem".

21

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Aha - babki tak mają, że w momencie złości/kryzysu wyciągają milion gorzkich wspomnień i bombardują faceta listą wad/przewinień.
Sam wiesz najlepiej co robiłeś źle, teraz po prostu zrób listę 5ciu rzeczy które najbardziej ją raniły i które od DZIŚ u siebie poprawiasz i nad którymi pracujesz.
Ktoś tu napisał byś pokazał to co w Tobie najlepsze, co skłoniło ją do bycia z Tobą - tak właśnie zrób - to co najlepsze ma iśc w kierunku narzeczonej i synka.

22

Odp: narzeczona mnie rzuciła
tiaMaria napisał/a:

Aha - babki tak mają, że w momencie złości/kryzysu wyciągają milion gorzkich wspomnień i bombardują faceta listą wad/przewinień.
Sam wiesz najlepiej co robiłeś źle, teraz po prostu zrób listę 5ciu rzeczy które najbardziej ją raniły i które od DZIŚ u siebie poprawiasz i nad którymi pracujesz.
Ktoś tu napisał byś pokazał to co w Tobie najlepsze, co skłoniło ją do bycia z Tobą - tak właśnie zrób - to co najlepsze ma iśc w kierunku narzeczonej i synka.

Niby wszystko wiem a nie wiem nic. Do przyszłego tygodnia będzie mieszkać w domu. Potem z mieszkania wyprowadzi się znajomy narzeczona się przeprowadzi i koniec. A jak na razie ona jest taka zła, że jej nie poznaje. Widzę nienawiść w jej oczach. Nawet gadać nie chce...

23

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:
tiaMaria napisał/a:

Aha - babki tak mają, że w momencie złości/kryzysu wyciągają milion gorzkich wspomnień i bombardują faceta listą wad/przewinień.
Sam wiesz najlepiej co robiłeś źle, teraz po prostu zrób listę 5ciu rzeczy które najbardziej ją raniły i które od DZIŚ u siebie poprawiasz i nad którymi pracujesz.
Ktoś tu napisał byś pokazał to co w Tobie najlepsze, co skłoniło ją do bycia z Tobą - tak właśnie zrób - to co najlepsze ma iśc w kierunku narzeczonej i synka.

Niby wszystko wiem a nie wiem nic. Do przyszłego tygodnia będzie mieszkać w domu. Potem z mieszkania wyprowadzi się znajomy narzeczona się przeprowadzi i koniec. A jak na razie ona jest taka zła, że jej nie poznaje. Widzę nienawiść w jej oczach. Nawet gadać nie chce...

Tylko proszę nie pisz że 'ona siedzi w salonie' a Ty pykasz w komputerek .. 
Idź do synka, pobaw się z nim.. Zrób kolacje.. cokolwiek żeby pokazać się z dobrej strony..

24

Odp: narzeczona mnie rzuciła
TakaOtoJa napisał/a:

Tylko proszę nie pisz że 'ona siedzi w salonie' a Ty pykasz w komputerek .. 
Idź do synka, pobaw się z nim.. Zrób kolacje.. cokolwiek żeby pokazać się z dobrej strony..

TAK właśnie zrób !

Nie dziw się, że jest wściekła - widzi ile się rozpadło, może sama jest zła, że przegrywasz walkę o nią i dziecko - nie znasz sytuacji kiedy kobieta mówi "śpisz w salonie" i jest wściekła że tak musi z Tobą postąpić ?
Działaj !

25

Odp: narzeczona mnie rzuciła
tiaMaria napisał/a:
TakaOtoJa napisał/a:

Tylko proszę nie pisz że 'ona siedzi w salonie' a Ty pykasz w komputerek .. 
Idź do synka, pobaw się z nim.. Zrób kolacje.. cokolwiek żeby pokazać się z dobrej strony..

TAK właśnie zrób !

Nie dziw się, że jest wściekła - widzi ile się rozpadło, może sama jest zła, że przegrywasz walkę o nią i dziecko - nie znasz sytuacji kiedy kobieta mówi "śpisz w salonie" i jest wściekła że tak musi z Tobą postąpić ?
Działaj !

Chyba poszedł 'zadziałać' smile

26

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Nie poszedłem działać bo oboje jesteśmy w pracy:(

27

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Dzisiaj pewnie wróci z pracy późno. No ale zrobię jak piszecie przygotuje kolację. Pewnie i tak jej nie zje no ale może sam gest coś będzie znaczył.

28 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-10-29 16:46:29)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

No to ładnie się pracuje .. tongue ciężka praca

Zrób, zrób .. liczy się gest... ona też ma 'ego' które jej albo pozwoli zjeść, albo nie .. Bynajmniej synuś pewnie ze smakiem wciągnie smile

29

Odp: narzeczona mnie rzuciła
TakaOtoJa napisał/a:

No to ładnie się pracuje .. tongue ciężka praca

No taka praca...

30

Odp: narzeczona mnie rzuciła

A mnie co innego gnębi
Dlaczego większość ludzi budzi się dopiero jak partner ma już dość i zaczyna zmieniać trasę swojego życia?
Czy aż tak jesteśmy zapatrzenie w siebie?

Stanowczo nie zgadzam się, że wszyscy usprawiedliwiają swoje postępowanie winą partnera, że popchnął nas do takiego a nie innego zachowania.
Robimy to, co chcemy, wszystko inne to czynniki okolicznościowe, ale ostateczna decyzja i krok należy do nas.
Sama potrafię przyznać się do swoich poczynań i nie obarczam winą drugiej strony, mimo że naprawdę miałam traumatyczne życie

31

Odp: narzeczona mnie rzuciła
LonelyM napisał/a:

A mnie co innego gnębi
Dlaczego większość ludzi budzi się dopiero jak partner ma już dość i zaczyna zmieniać trasę swojego życia?
Czy aż tak jesteśmy zapatrzenie w siebie?

Stanowczo nie zgadzam się, że wszyscy usprawiedliwiają swoje postępowanie winą partnera, że popchnął nas do takiego a nie innego zachowania.
Robimy to, co chcemy, wszystko inne to czynniki okolicznościowe, ale ostateczna decyzja i krok należy do nas.
Sama potrafię przyznać się do swoich poczynań i nie obarczam winą drugiej strony, mimo że naprawdę miałam traumatyczne życie

No ja byłem zapatrzony w siebie...Tylko sobie sprawy nie zdawałem.

32

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:
LonelyM napisał/a:

A mnie co innego gnębi
Dlaczego większość ludzi budzi się dopiero jak partner ma już dość i zaczyna zmieniać trasę swojego życia?
Czy aż tak jesteśmy zapatrzenie w siebie?

Stanowczo nie zgadzam się, że wszyscy usprawiedliwiają swoje postępowanie winą partnera, że popchnął nas do takiego a nie innego zachowania.
Robimy to, co chcemy, wszystko inne to czynniki okolicznościowe, ale ostateczna decyzja i krok należy do nas.
Sama potrafię przyznać się do swoich poczynań i nie obarczam winą drugiej strony, mimo że naprawdę miałam traumatyczne życie

No ja byłem zapatrzony w siebie...Tylko sobie sprawy nie zdawałem.

To walcz ile możesz, ale jeśli zajdzie koniecznośc pogódź się , że może być za późno

33

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Tylko ja sobie nie wyobrażam egzystować bez nich. Nie dociera to do mnie.
Nie potrafię się z tym pogodzić.
Nie wiem jak może nie być synka i mojej narzeczonej w domu.

34

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:

Tylko ja sobie nie wyobrażam egzystować bez nich. Nie dociera to do mnie.
Nie potrafię się z tym pogodzić.
Nie wiem jak może nie być synka i mojej narzeczonej w domu.

Czasem trzeba wyjść przed szereg własnego egoizmu.
Na razie jednak skup się na ratowaniu, jeśli się da.

35

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Najgorsze, że nie mam pomysłu jak to zrobić. Rozmowa a w sumie mój monolog, bo narzeczona nie chce już rozmawiać, przyniesie efekt odwrotny.
Nie wiem... Postaram się ale czy będzie z tego efekt.
Kurczę, że idiota taki ze mnie...

36

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Wyluzuj krzys1001. Daj jej chociaż parę oddechów bez Ciebie złapać. Daj jej czas. Potem powiedz, że chcesz się widzieć z synkiem, bądź miły dla narzeczonej, kochający dla dziecka. Zmień się... Gdy ona zacznie na nowo Cię akceptować, to spróbuj ją poderwać.

Sorki -- ale świece, kwiaty -- to tanie chwyty. Myślisz, że za 200zł odbudujesz to co zchrzaniłeś przez tyle lat? Wg mnie teraz czeka Cię parę lat pracy nad tym, aby ją znowu poderwać, aby była twoja. Jest zagrożenie, że ułoży sobie życie z kimś innym... ale ojcem dziecka będziesz zawsze, a przez to zawsze będziesz miał kontakt z narzeczoną... może ona kiedyś do Ciebie wróci.

Wiesz co daje prawdziwa miłość? Prawdziwa miłość dalej WOLNOŚĆ. Kochasz ją? To daj jej wolność. W przeciwnym wypadku karmisz tylko swoje ego... swój los...troszczysz się o siebie a nie o nią. Może jej jest lepiej bez Ciebie? Potrafisz to zaakceptować? Czy jednak wolisz, aby ona była dla Ciebie?

Chcesz aby z Tobą żyła? To bądź taki, aby z Tobą było lepiej niż bez Ciebie.

37

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Krzysiek
nawaliłeś po całości...7 lat, ja by Cię już dawno w  dupę kopnęła. Po prostu myślałeś tylko o sobie. I jeszcze ten tekst, ze gdyby mi wcześniej zagroziła, a co Ty masz 13 lat czy jak, czy jesteś dorosłym facetem? Weź odpowiedzialność za to co zrobiłeś bo jak widzę, wieczny chłopczyk, a może i Piotruś Pan?

Jeśli Ci na niej zależy, to nastaw się że może i parę lat trzeba będzie ją zdobywać. Zainteresuj się dzieckiem i to mocno, przez dziecko jest dużo łatwiej dotrzeć do kobiety

38 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2014-10-30 08:20:10)

Odp: narzeczona mnie rzuciła
stokrotka1978 napisał/a:

Krzysiek
nawaliłeś po całości...7 lat, ja by Cię już dawno w  dupę kopnęła.

Czym nawalił? Bo w jego postach tego nie dostrzegam. Ot, taka kobieca logika - szukają faceta z pasjami, po czym ma z tych pasji zrezygnować i księżniczce 100% czasu poświęcać (kobiety z zasady pasji nie mają, to się nudziają). To nie lepiej od razu sobie poszukać ćwoka bez zainteresowań, który będzie się gapił w księżniczkę jak wół w malowane wrota i słuchał jej słów jak świnia grzmotu?

I nie wiem Stokrotko czemu rżniesz tutaj taką chojraczkę, skoro sama jakoś tak od ręki kopnąć w ową "dupę" nie umiałaś. Łatwo być chojrakiem w cudzej historii, trudniej we własnym życiu, co?

stokrotka1978 napisał/a:

I jeszcze ten tekst, ze gdyby mi wcześniej zagroziła, a co Ty masz 13 lat czy jak, czy jesteś dorosłym facetem?

Właśnie dorosłość na tym polega, że jak coś się w związku nie podoba, to się o tym mówi w porę, a nie wyrzyguje na koniec.

Autorze, zajmij się sobą i dzieckiem, ale nie gnijąc przed kompem. Ot, skoro i tak niby się rozstaliście możesz spytać czy zajmie się dzieckiem w weekend, bo Ty masz wychodne. Jeśli nikogo nie ma, to lekka zlewka pomoże, a jak kogoś ma to nic Ci nie pomoże.

39

Odp: narzeczona mnie rzuciła
EeeTam napisał/a:

Ot, taka kobieca logika - szukają faceta z pasjami, po czym ma z tych pasji zrezygnować i księżniczce 100% czasu poświęcać (kobiety z zasady pasji nie mają, to się nudziają). To nie lepiej od razu sobie poszukać ćwoka bez zainteresowań, który będzie się gapił w księżniczkę jak wół w malowane wrota i słuchał jej słów jak świnia grzmotu?

-z tego co pisze Autor woli jednak mieć rodzinę niż wyłącznie "pasje" - jeśli maraton to lepsze zajęcie niż uczenie dziecka jazdy na rowerze to faktycznie, nie znam się na pasjach. A kobiety nie wymagają 100% uwagi, ale jak ktoś traktuje związek jako "dodatkową formę rozrywki" to nie tędy droga. Generalizujesz, kobiety mają pasje, ale nie sądzę byś je rozumiał.



EeeTam napisał/a:

Właśnie dorosłość na tym polega, że jak coś się w związku nie podoba, to się o tym mówi w porę, a nie wyrzyguje na koniec.

-a skąd wiesz, że ona nie reagowała w czasie, tylko wtedy olewał system ? Wychodząc z założenia, że on ma swoje "pasje" i ona ma to zrozumieć ....Jak ktoś ma tak rozrośnięte ego i potrzebę samorealizacji to zwykle do związku się nie nadaje.

40

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Ciagle mozecie sie dogadac tylko trzeba ze soba zaczac rozmawiac. Pozwoliliscie sobie na ciche dni i tego typu zachowania. Moim zdaniem przez to tylko poglebiliscie problem i pogorszyliscie go przez utrwalanie zachowan "w odrebnosci" od siebie. Robicie dokladnie odwrotnie to co trzeba zrobic czyli byc razem i rozmawiac, naprawiac swoje zachowania. Widac ze oboje oczekujecie bliskosci, przytulania ale zadne nie chce stracic "honoru" i pierwsze to zrobic, ciagle oczekuje tego od drugiej strony. To wtedy trzeba sobie to narzucic. To pewnie kwestia przykladu tego co wyniesliscie z domu i zachowania sie rodzicow. I jak mi ktos teraz powie ze rodzice powinny byc razem dla dobra dziecka (przekazywac mu zle przyklady nieokazywania sobie uczuc) to...
Moja rad zacznijcie dzialac bo moim zdaniem na razie nic nie robicie, a raczej odwrotnie "robicie" w zlym kierunku.

41

Odp: narzeczona mnie rzuciła
EeeTam napisał/a:

I nie wiem Stokrotko czemu rżniesz tutaj taką chojraczkę, skoro sama jakoś tak od ręki kopnąć w ową "dupę" nie umiałaś. Łatwo być chojrakiem w cudzej historii, trudniej we własnym życiu, co?

EeeTam co Ty wogóle piszesz.
Jak bym wiedział, że się przewrócę to bym się położył lub usiadł.
Niestety tak jest w życiu, że uczymy się na własnych błędach.
Ty chyba nie znasz dobrze wątku Stokrotki.
Ja znam go bardzo dobrze i wiem, że ona teraz posiada duży bagaż doświadczenia z którym chce się podzielić.
Czy to jest takie trudne do zakumania ?
Widzę, że są tacy którym sprawia to problem nie do pokonania.

42 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2014-10-30 11:49:03)

Odp: narzeczona mnie rzuciła
tiaMaria napisał/a:

-z tego co pisze Autor woli jednak mieć rodzinę niż wyłącznie "pasje" - jeśli maraton to lepsze zajęcie niż uczenie dziecka jazdy na rowerze to faktycznie, nie znam się na pasjach.

Nie o tym pisałem.

tiaMaria napisał/a:

A kobiety nie wymagają 100% uwagi, ale jak ktoś traktuje związek jako "dodatkową formę rozrywki" to nie tędy droga. Generalizujesz, kobiety mają pasje, ale nie sądzę byś je rozumiał.

Niestety, ale sama generalizujesz - piszesz za wszystkie kobiety ("kobiety nie wymagają 100% uwagi"), przez co piszesz zwyczajnie nieprawdę.

tiaMaria napisał/a:

Generalizujesz, kobiety mają pasje, ale nie sądzę byś je rozumiał.

Nie no, ja naprawdę rozumiem, że oglądanie od 20 lat Klanu czy M jak Miłość może być pasją, tylko nie sądzę, żeby była to pasja rozwijająca.

EeeTam napisał/a:

a skąd wiesz, że ona nie reagowała w czasie, tylko wtedy olewał system ? Wychodząc z założenia, że on ma swoje "pasje" i ona ma to zrozumieć ....Jak ktoś ma tak rozrośnięte ego i potrzebę samorealizacji to zwykle do związku się nie nadaje.

A skąd wiesz, że reagowała? Opieram się na tym co autor napisał i nie ma tam słowa o wcześniejszych rozmowach na ten temat.


Lexpar napisał/a:

co Ty wogóle piszesz.
Niestety tak jest w życiu, że uczymy się na własnych błędach.
Ty chyba nie znasz dobrze wątku Stokrotki.
Ja znam go bardzo dobrze i wiem, że ona teraz posiada duży bagaż doświadczenia z którym chce się podzielić.
Czy to jest takie trudne do zakumania ?
Widzę, że są tacy którym sprawia to problem nie do pokonania.

Póki co jedyne jej doświadczenie w tym temacie jest takie, że sama nie umiała, wg Jej terminologii, "kopnąć w dupę". Czy kiedyś będzie umiała, tego nie wiemy. Więc póki co, zgrywa chojraczkę, mimo że sama nią nie jest.
To takie trudne do zakumania?

43

Odp: narzeczona mnie rzuciła

EeeTam
Ja nie neguję tego, że autor powinien mieć swoje zainteresowania i pasje, każdy je powinien mieć. Autor skupił się tylko i wyłącznie na sobie w tym związku, zresztą sam się do tego przyznaje. O związek trzeba dbać, starać się o drugą osoba, jego narzeczona to robiła, on nie.

I na koniec, to jest forum publiczne i każdy może wyrażać swoje poglądy. Jeśli nie zgadzasz się z moimi to Twoja sprawa, ale nie powód, aby od razu robić wycieczki co do tego, co ja w swoim życiu zrobiłam a czego nie zrobiłam.

A już w ogóle nie rozumiem, jaki związek z historią Autora ma moja historia, że nie kopnęłam ex męża od razu mając na rękach niemowlaka i drugie dziecko przedszkolne, żadnej rodziny do pomocy, połowę etatu i jeszcze umierającą mamę, babcię w domu opieki. Ja tu logiki nie widzę ponad to, że chciałeś mi dowalić bo się nie zgadzasz z moim zdaniem.

44

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Przygotowałem kolację. Chyba była zadowolona, jadła wcześniej obiad ale jednak zjadła. Spędziłem czas z dzieckiem. Dalej jest sytuacja napięta. Ale jakoś tak spokojniej.
Dzisiaj rano zrobiłem śniadanie ale nie może spożywać mleka... Spytałem czy chce kanapkę odpowiedziała, że nie ale zjadła jak zrobiłem.

45 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-10-30 12:08:46)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

To bardzo dobry znak! Tak trzymaj! Powiem Ci w sekrecie że jak kobieta jest na mężczyznę bardzo zła to prędzej umrze z głodu niż zje coś co przyszykował, więc widzę tu jednak szansę dla Was smile

Tylko żeby nie przyszło Ci na myśl spocząć na laurach! wink

46

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Napiszę trochę więcej jak było.
Jesteśmy ze sobą 7 lat.
Ja nigdy nie byłem idealnym facetem takim typowym domownikiem do wspólnego gotowania obiadów itp.
Mam sporo znajomych, kolegów itp. Wyjazdy z kolegami na narty itp. Zawsze w granicach rozsądku.
Sporo pracuje, sam praktycznie utrzymywałem dom. Kupiliśmy 3 lata temu nowe loku. Skupiłem się na dopracowaniu ogrodu. Od dłuższego czasu sporo biegałem. Odniosłem swoje jakieś sukcesy. O moich "zwycięstwach" , pracach ogrodowych, narzeczona jak opowiadała to z taką pasją, myślałem, że ją to cieszy.  Czasami zwracała mi uwagę, że mało czasu jej poświęcam.
Bywało,że cały weekend razem gdzieś tam a w poniedziałek pytanie co dziś wieczorem robimy bo wcale czasu nie spędzamy ze sobą. No i wtedy ja na to, że cały weekend byliśmy razem.
Dałem ciała też na jej 30 urodziny. Chciała jakiś tam drogi zegarek więc każdy z rodziny włącznie ze mną daliśmy pieniążki. Tylko, że ja nie domyśliłem się o 30 różach...

47

Odp: narzeczona mnie rzuciła
Aeryn napisał/a:

To bardzo dobry znak! Tak trzymaj! Powiem Ci w sekrecie że jak kobieta jest na mężczyznę bardzo zła to prędzej umrze z głodu niż zje coś co przyszykował, więc widzę tu jednak szansę dla Was smile

Tylko żeby nie przyszło Ci na myśl spocząć na laurach! wink

Nie spocznę na laurach. Wiem , że mnie kocha ale boję się, że strasznie zamknęła się przede mną...

48

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Do tego nie chcę, żeby to się na dziecku odbiło. A na pewno się odbije bo sporo pracujemy. A we dwoje zawsze jakoś można się uzupełnić. A tak jeśli dziecko będzie u niej to będzie tak się biedny włóczył.

49

Odp: narzeczona mnie rzuciła

No najbardziej ciała dałem z tym ślubem. tylko teraz sobie to uświadomiłem. Ona mnie namawiała a ja, że spokojnie jak przyjdzie czas to się weźmie...

50

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Tak naprawdę to można odnieść wrażenie, że żenić się nie chciałeś i nie chcesz, tylko teraz jesteś przyciśnięty do muru. ja jest naprawdę?

51

Odp: narzeczona mnie rzuciła
EeeTam napisał/a:

Póki co jedyne jej doświadczenie w tym temacie jest takie, że sama nie umiała, wg Jej terminologii, "kopnąć w dupę". Czy kiedyś będzie umiała, tego nie wiemy. Więc póki co, zgrywa chojraczkę, mimo że sama nią nie jest.
To takie trudne do zakumania?

No niestety, jednak nie kumasz.
Czy Ty byłaś w jej sytuacji, chyba nie i dobrze.
Czy Ty myślisz, że ona zmieniała partnerów jak rękawiczki Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
To był jej pierwszy i jak na razie ostatni partner.
Była po raz pierwszy w takiej sytuacji.
Ponadto zakochana i wierząca, że da się to naprawić, bo jej zależało na partnerze.
Czy Ty myślisz, że jest tak łatwo rzucić w diabły pierwszego chłopaka, męża po 20 latach wspólnego życia?
Jeżeli tak, to Gratuluję Tobie.
Teraz, jak wcześniej pisałem posiadając duży bagaż doświadczeń postąpiłaby inaczej, jestem do tego przekonany.
A czy ona chojrakuje Obrazek dodany przez użytkowniczkę, to myślę, że to Ty chojrakujesz.
Więcej z Tobą nie będę polemizować, bo widzę, że nadajemy na innej częstotliwości.

52 Ostatnio edytowany przez krzys1001 (2014-10-30 12:41:29)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Zwlekałem i to bardzo. I pewnie dalej bym zwlekał. Teraz chce nawet se wyobrażam ten ślub.
Jest tak jak piszesz, że zostałem przyciśnięty do muru.
Z reguły jestem osobą, że wiem czego chce. Czasami upieram się przy swoim. Ale w życiu kilka razy miałem tak, że musiał ktoś mnie w łeb walnąć żebym wiedział czego chce...

53

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Lex
daj spokój, szkoda czasu, Autor tej wypowiedzi raczej nie zadał sobie trudu żeby przeczytać dokładnie moją historie.

54

Odp: narzeczona mnie rzuciła

wbrw pozorom podobna sytuacja do mojej,chyba powinienem zachowac sie teraz jak twoja zona wobec ciebie to jednak powoduje otrzezwienie,nawet temat założyłeś na forum:)

Spoko nie przejmuj sie...pokaz wiecej uczuc żonie i staraj sie to utrzymać a ona wróci do ciebie dosyć szybko...po prostu role sie odwróciły w staraniu o partnera...ja sam dąże do tego samego:)
pozdrawiam

55

Odp: narzeczona mnie rzuciła
EeeTam napisał/a:

Nie o tym pisałem.

Pisałeś o różnych przejawach tzw."zdrowego egoizmu", o sensownych pasjach mężczyzn i kobietach które jak matrony chcą mieć swojego faceta na wyłączność i zrobić z niego Mongoła. Kłótnia z Tobą jest bez sensu. Jak autor wątku będzie słuchał Twoich rad, to szybko doczeka się końca związku.

Ale nie to najważniejsze - krzys1001  - oczywiście, że partnerka cieszyła się z Twoich pasji i sukcesów, ale skoro macie dom, założyliście rodzinę, to pewnie liczyła na więcej uwagi. Wszystko da się naprawić. Wspólna kolacja, czy śniadanie, to jest pewien sukces - tak trzymaj chłopie, nie naciskaj, ale pokazuj że się zmieniasz.

Powiem tak - kobieta marzy o dniu ślub, facet z reguły nie przywiązuje takiej wagi, wie że chce być z TĄ a nie INNĄ, a kwestia ceremonii już go tak nie zajmuje - to normalne. Powiem tyle , mój ślub był cudowny, a męża nigdy nie widziałam tak szczęśliwego, dumnego i radosnego - jednakże we wczesne przygotowania przedślubne nie był szczególnie zaangażowany - ostatnie 3mieś. faktycznie już widział potrzebę załatwiania i działania.
Będzie dobrze ,tylko się nie zniechęcaj.

56 Ostatnio edytowany przez krzys1001 (2014-10-30 12:59:05)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Staram się i to bardzo. Tylko nie potrafię ocenić granicy starań. Poukładałem sobie plan następne dni. Nie chcę również być przesadnie "dobry", muszę pozostać sobą.
Dzisiaj spędzę wieczór sam. Narzeczona z racji zepsutego auta zostaje z synkiem we Wrocławiu u siostry. Pobiegam sobie. Potem przygotuje dynie i inne gadżety na halloween to synek jutro będzie zadowolony:)

57

Odp: narzeczona mnie rzuciła
stokrotka1978 napisał/a:

Lex
daj spokój, szkoda czasu, Autor tej wypowiedzi raczej nie zadał sobie trudu żeby przeczytać dokładnie moją historie.

Stokrotko znasz mnie dobrze i wiesz, że nie trawię takiego spłycania tematu.
Akurat tak się składa, że ja Twoją historię znam bardzo dobrze.
Nawet śmiem twierdzić, że znam ją jak nikt na tym forum i dlatego tak czynię.
Łatwo się wypowiadać, ale przejść horror w życiu to jest trudne.
A na dodatek przejść horror i podnieść się z kolan to dla takiej osoby czapki z głów.
Natomias co do Autora/ki tego postu, to pozwól Stokrotko, ale już nie będę komentował.
Dlatego w poprzednim poście wypisałem się, że dość polemiki, bo ona nic nie da.
Ot co.

58

Odp: narzeczona mnie rzuciła

P

krzys1001 napisał/a:

Staram się i to bardzo. Tylko nie potrafię ocenić granicy starań. Poukładałem sobie plan następne dni. Nie chcę również być przesadnie "dobry", muszę pozostać sobą.
Dzisiaj spędzę wieczór sam. Narzeczona z racji zepsutego auta zostaje z synkiem we Wrocławiu u siostry. Pobiegam sobie. Potem przygotuje dynie i inne gadżety na halloween to synek jutro będzie zadowolony:)

Krzyś oczywiście nie możesz być przesadnie "dobry" bo to może wzbudzić niepokój.
Zajmuj sie dzieckiem jak najwięcej, bo jak ktoś wcześniej tutaj napisał, że przez dziecko łatwiej dotrzeć do jego matki.
Ja się tak zastanawiam jak bym postąpił będąc na Twoim miejscu ( tak zawsze rozpatruje wszystkie wątki które czytam na tym forum).
Ja chyba zaprosił bym ją na poważną rozmowę i powiedział jakie błędy zrobiłem, że byłem przekonany iż moje pasje i ich rezultaty też ją cieszą etc.
Powiedziałbym również, że bardzo mi na rodzinie tj. Jej i dziecku bardzo zależy, że są oni bardzo ważni w moim życiu, że nie zdawałem sobie z tego sprawy, że ją ranie i robie jej krzywdę.
Poprosiłbym jej o danie mi ostatniej szansy na naprawienie popełnionych błędów.
Na koniec powiedziałbym, że decyzja należy do niej i ja ją uszanuję.
Czasem trzeba zrezygnować ze swoich pasji i określić priorytety w swoim życiu i Ty je określ i powiedz jej o tym. Są też sytuacje gdzie dumę należy schować głęboko do kieszeni. Nie zapominaj o tym.
Następnie nie bądź natarczywy nie przymuszaj jej, tylko czekaj na jej decyzję i pokazuj, że się starasz.
Życzę powodzenia.

59

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:

Staram się i to bardzo. Tylko nie potrafię ocenić granicy starań. Poukładałem sobie plan następne dni. Nie chcę również być przesadnie "dobry", muszę pozostać sobą.
Dzisiaj spędzę wieczór sam. Narzeczona z racji zepsutego auta zostaje z synkiem we Wrocławiu u siostry. Pobiegam sobie. Potem przygotuje dynie i inne gadżety na halloween to synek jutro będzie zadowolony:)

Zgadzam się absolutnie - po prostu nadrabiaj w tych kwestiach w których wiesz ,że nawaliłeś. Nie zagłaskuj kota na śmierć, Twój pomysł z uszykowaniem dyni jest naprawdę czarujący - pokażesz, że myślisz nei tylko o niej, ale i o synku.
Jeśli będzie dobrze szło, nie unikniesz też szczerej rozmowy , wtedy powinieneś jasno przyznać, co chcesz poprawić, co chcesz zmienić. Na pewno przyjdzie na to odpowiedni czas.

60

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Z moich obserwacji widzę, że na rozmowę jeszcze za wcześnie.

61

Odp: narzeczona mnie rzuciła
stokrotka1978 napisał/a:

EeeTamA już w ogóle nie rozumiem, jaki związek z historią Autora ma moja historia, że nie kopnęłam ex męża od razu mając na rękach niemowlaka i drugie dziecko przedszkolne

1. Bo kozaczysz doradzając coś, czego sama zrobić nie umiałaś.
2. "Jak ktoś chce znajdzie sposób, jak nie chce znajdzie powód".

62 Ostatnio edytowany przez krzys1001 (2014-10-31 10:48:08)

Odp: narzeczona mnie rzuciła

Jeśli kogoś interesuje to napiszę.
Poszedłem wczoraj pobiegać, później do sklepu po dynie. Powycinałem dynie. Napisałem smsa czy wszystko dobrze itd. Dostałem odpowiedź: u nas ok. Dzisiaj z rana też napisałem i dostałem tą samą odpowiedź.
Z jednej strony wiem, że muszę walczyć. Mam poczucie winy itd. Ale czasami analizuje, posłucham brata który twierdzi, że mojej winy nie widzi i złość mnie bierze. Zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa być zły i zaraz przechodzi. do tego chwilę zwątpienia czy to już nie za późno czy może  być tak jak było.

Nigdy nie wchodziłem na takie fora. Czytam sobie problemy innych ludzi  i wtedy moje wydają się być takie małe. Podziwiam ludzi skąd mają tyle siły do walki...

63

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:

Jeśli kogoś interesuje to napiszę.
Poszedłem wczoraj pobiegać, później do sklepu po dynie. Powycinałem dynie. Napisałem smsa czy wszystko dobrze itd. Dostałem odpowiedź: u nas ok. Dzisiaj z rana też napisałem i dostałem tą samą odpowiedź.
Z jednej strony wiem, że muszę walczyć. Mam poczucie winy itd. Ale czasami analizuje, posłucham brata który twierdzi, że mojej winy nie widzi i złość mnie bierze. Zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa być zły i zaraz przechodzi. do tego chwilę zwątpienia czy to już nie za późno czy może  być tak jak było.

Nigdy nie wchodziłem na takie fora. Czytam sobie problemy innych ludzi  i wtedy moje wydają się być takie małe. Podziwiam ludzi skąd mają tyle siły do walki...

Krzyś powiem Ci krótko.
Słuchaj swojego serca, ale słuchaj bardzo uważnie i ono Tobie wszystko podpowie.
My tutaj rozpatrujemy Twój problem przez pryzmat Nas.
Jestem przekonany, że wiele osób z Nas różnie by postąpiło.
Tym bardziej, że znamy Waszą relację tylko z jednej strony.
Weź to pod rozwagę. jest Twoje życie i Ty będziesz podejmował decyzję co dalej.

64

Odp: narzeczona mnie rzuciła

I bardzo fajnie się zachowałeś - nie zniechęcaj się - pamiętaj, że jak się coś psuje latami, to nie da się odbudować w tydzień.
Powinieneś wyciągnąć pewne wnioski z wpisów pod Twoim postem - praktycznie wszyscy piszą, że masz szanse, że nie możesz odpuszczać i usiąść i płakać. Wściekanie się też sensu nie ma.
Zrozumiałe jest ,że Ty nawalałeś, ale bylibyśmy kretynami sądząc, że ona jest czysta jak łza. Zawsze wina leży poniekąd po obu stronach, tylko jej proporcje mogą być różne. Ktoś tu napisał, że o problemach się rozmawia, a nie wali po iluś tam latach duszenia tego w sobie, że już KONIEC. Może ona też mogła coś zrobić byś wcześniej załapał, że nie tędy droga...może....ale dobre rady brata ... on pewnie uważa, że robisz z siebie wycieraczkę i podnóżek, a przecież TAKI byleś dla niej dobry. No mężczyźni tak mają - duma na pierwszym miejscu.
Pomyśl czego TY chcesz.
Unoszenie się honorem i uznawanie, że nic złego nie zrobiłeś spowoduje, że ją stracisz.
Jeśli się postarasz i będziesz chciał poprawić relacje, działając cierpliwie masz szanse że będziecie razem.
Twój wybór.

65

Odp: narzeczona mnie rzuciła
krzys1001 napisał/a:

Jeśli kogoś interesuje to napiszę.
Poszedłem wczoraj pobiegać, później do sklepu po dynie. Powycinałem dynie. Napisałem smsa czy wszystko dobrze itd. Dostałem odpowiedź: u nas ok. Dzisiaj z rana też napisałem i dostałem tą samą odpowiedź.
Z jednej strony wiem, że muszę walczyć. Mam poczucie winy itd. Ale czasami analizuje, posłucham brata który twierdzi, że mojej winy nie widzi i złość mnie bierze. Zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa być zły i zaraz przechodzi. do tego chwilę zwątpienia czy to już nie za późno czy może  być tak jak było.

Nigdy nie wchodziłem na takie fora. Czytam sobie problemy innych ludzi  i wtedy moje wydają się być takie małe. Podziwiam ludzi skąd mają tyle siły do walki...

Człowiek nie zdaje sobie sprawy ile potrafi znieść, dopóki nie musi.

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » narzeczona mnie rzuciła

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026