Witajcie
Od pół roku spotykam się z dużo starszym mężczyzną. On przez całe swoje życie nie był w poważnym związku, bo wszystkie mu się rozpadały i na samym początku powiedział, że podchodzi z dystansem, bo boi się, że sytuacja się powtórzy. Nasz kontakt rozwijał się, mimo, że on rzadko kiedy miał wolny czas. Super się dogadywaliśmy, iskrzyło itd. Jednak on jest kierowcą tira i rzadko się widywaliśmy i ciągle przekładał nasze kolejne spotkanie. Dzwonił codziennie, pisał sms na dobranoc i w ciągu dnia.Po opływie tego czasu poczułam coś do niego. Mówił, że remontuje mieszkanie, że chciałby abym zamieszkała z nim, że chce ze mną przebywać 24 godziny na dobę itp. Na dodatek on był zazdrosny o mnie. Nie pozwalał mi szminki używać, bo bał się, że poznam kogoś innego. Prosił mnie, abym była mu wierna.
Chciałam, aby wyznał mi co czuje i nasza ostatnia rozmowa potoczyła się tak:
on- co u ciebie cukiereczku mój słychać? znajomy się interesuje
ja- znajomy? myślałam, że ktoś więcej ------------- ( inf. w końcu znamy się pół roku, zbliżyliśmy się do siebie i zdziwiło mnie to, że napisał "znajomy" )
on- może przyjaciel
ja- przyjaciel? to chyba moje uczucie jest nieodwzajemnione...
on- może adorator
ja- czujesz coś do mnie?
on- może wielbiciel
ja- może?
on- to już jest coś, jesteś za słodka dla takich typów jak ja cukiereczku ty mój
ja- ja już cię nie rozumiem, to kim w końcu dla ciebie jestem? chciałabym, abyś mi to powiedział, bo potrzebuje tego...
On po tym zamilkł. Nie odzywa się już 6 dni. Ja do niego nie będę dzwonić ani się pytać, o co mu chodzi, bo ostatnim razie jak się pokłóciliśmy (nie o to) ja do niego pierwsza wyciągnęłam rękę.
Raz zdarzyła się sytuacja, że milczał kilka dni, ale się odezwał do mnie. A teraz? nic
Jak myślicie o co mógł się obrazić? Ani się nie pokłóciliśmy, ani go nie obraziłam, a on tak po prostu milczy. Dziwi mnie to, że dzwonił codziennie po kilka razy, nagrywał się na pocztę, pisał smsy i tak nagle uciął kontakt?
Pozdrawiam Serdecznie