netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

17 odpowiedzi4 014 wyświetleńzałożony przez Eleanor, 20.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Witajcie.
Jestem nastolatką, chodzę do jednego z lepszych liceów w mieście, mam drogi telefon, tatuś kupuje mi ciuszki i wszystkie zbędne pierdoły jakie tylko sobie wymarzę, chodzę na dodatkowy angielski, zajęcia z rysunku i malarstwa, siłownie, dwa razy do roku jeżdżę na obozy lub inne wyjazdy (lato i zima). Mam czteroletniego brata, który jest najważniejszą osobą w moim życiu, najcudowniejszą przyjaciółkę i mamę w jednym, kochającego tatę. Moje życie jest piękne i w pełni zdaje sobie z tego sprawę.

W czym tkwi problem? W moim ojcu, w roli męża. Mówiąc szczerze, jako ojciec też nie zachwyca. Rozmawiam z nim, tak na oko, raz, dwa na miesiąc - oczywiście mam tu na myśli konwersację trwającą dłużej niż 10 minut, "cześć" i "pa" to codzienność.

Tato pracuje, od poniedziałku do piątku, wychodzi koło 8:30, wraca 17:30. Mama nie pracuje, oczywiście nie biorąc pod uwagę prowadzenia domu, zajmowania się dzieckiem, gotowania, sprzątania, prasowania. Nie będę się tu rozpisywać z jakich powodów zrezygnowała z pracy - do minionego września siedziała z moim bratem, teraz mały poszedł do przedszkola. Mama uwielbia ręczne robótki, założyła nawet ostatnimi czasy sklep internetowy z nimi, prowadzi bloga. Uwielbia odnawiać stare meble, tworzyć coś z niczego. Jest bardzo kreatywną osobą.

Tato jest wiecznie zmęczony życiem. Wraca po pracy, bawi się z moim bratem leżąc lub podchrapując, około 20-21 idzie go wykąpać i kładzie się z nim, zasypiając. Po 0,5-1 godzinie zazwyczaj ja albo mama go budzimy. Schodzi na dół, do salonu, dalej idzie spać lub otwiera komputer i coś tam "pracuje". Jest gruby, nie chce mu się ćwiczyć, ma lub miał problemy z ciśnieniem, często boli go głowa, chrapie, sapie, drapie się po dupie.

Do napisania na tym forum zainspirowała mnie rozmowa z mamą. W piątkowy wieczór przyszła do mnie zapłakana i opowiedziała: tata był na szkoleniu, wrócił. Zagadała do niego (o jakimś idiotyzmie, byle aby zacząć rozmowę), a on odburknął jej coś, robiąc z niej głupią, po czym stwierdził, że jest już wstawiona (stała gadka taty od paru lat) i niech idzie spać (czyli lekarstwo tatusia na wszystko). Powiedziała mi, że wydaje jej się, że bez taty byłoby jej lepiej. On wpływa na nią nerwowo (np. gdy wie, że zbliża się godzina jego przyjazdu z pracy, zaczyna się podświadomie denerwować), zabija pozytywizm, dobrą energię, kreatywność.
Z tatą nie da się rozmawiać. Gdyby mógł, spałby ciągle. Nic nie chce mu się robić wokół domu - robi to tylko, gdy mama go zmusi. Światełka z zeszłych świąt nadal wiszą u nas na dachu, klamki od bramy i od drzwi wejściowych są zepsute od paru lat, na wakacjach same z mamą łatałyśmy drewnianą balustradę, bo on tego nie zrobił, a spróchniała i zawaliłaby się komuś na głowę. Ojciec jest gnojem.

Pochodzi ze wsi, aczkolwiek wieśniakiem bym go nie nazwała. Czasami ma chamskie odzywki, ale ogólnie mama go jako tako wychowała. On zupełnie nie czuje potrzeby stworzenia ciepłej rodziny. Ma nas w nosie. Kłębią mi się miliony przykładów w głowie, ale nie jest to główny temat mojej wypowiedzi, więc na razie je opuszczę.

Moje pytanie do Was: co powinnyśmy zrobić? Piszę tutaj w liczbie mnogiej jako ja i mama.
1. Pierwsza opcja to ratować ten związek, Tylko jak? Jak? Już było tyle prób, tato jak chcę potrafi być wspaniały - to chyba ta nadzieja trzyma moją mamę przy zdrowych zmysłach przez te kilkanaście lat. Ale moim zdaniem, on się już nie zmieni, bo jemu to nie przeszkadza.

2. Drugą opcją jest rozwód mamy z nim. Wiadomo, że ja i Brat zostalibyśmy z nią.
Kiedy? Czy jak skończę liceum i pójdę na studia? Mama przeniosłaby się ze mną do miasta, gdzie chcę studiować. Jak mogę zarabiać? Jak poukładać takie życie? Taka przyszłość to dla mnie milion pytań bez odpowiedzi. Jak z alimentami? Jak myślicie, czy to odbije się na moim bracie? Uważam, że ja i mama stworzyłybyśmy mu cieplejszy dom, niż ten "kompletny", z tatą.

Pisząc ten post, mam łzy w oczach, bo kocham go i wiem, że on darzy mnie tym samym uczuciem, stają mi przed oczami wszystkie cudowne chwile i momenty, jakie nasza rodzina razem przeżyła, bo faktycznie było takich kilka.
Zdaje sobie sprawę, że na pierwszy rzut oka mój tekst może się wydawać fanaberią rozpuszczonego dziecka. Pragnę zaznaczyć, że nie opisałam tutaj wielu wydarzeń, jakie miały miejsce w życiu naszej rodziny, być może kiedyś je dopiszę. Proszę, jeśli chcesz napisać, że powinnam się cieszyć, bo mój ojciec nie jest pedofilem i moja rodzina nie jest patologiczna - obejdzie się bez takiego komentarza. Proszę o opinię osoby, które rzeczywiście mogą coś wnieść do mojego życia.
Dziękuje.

2

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

po pierwsze to nie rozumiem tej liczby mnogiej
ty jesteś dzieckiem
mama żoną

3

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy
in_ka napisał/a:

po pierwsze to nie rozumiem tej liczby mnogiej
ty jesteś dzieckiem
mama żoną

Tak, jestem córką mojej mamy. Piszę o moim tacie, jej mężu.

4 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-10-20 23:45:56)

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

tak właśnie
a małżeństwo to mąż i żona
ty jesteś częścią  rodziny

5

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Dlaczego Twój ojciec "jest gnojem"?

6 Ostatnio edytowany przez Eleanor (2014-10-21 00:19:07)

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy
in_ka napisał/a:

tak właśnie
a małżeństwo to mąż i żona
ty jesteś częścią  rodziny

Rozumiem, nie powinnam się wtrącać. Ale wiem, że moja mama prawdopodobnie nic z tym nie zrobi, tylko przez kolejne lata będzie trwała w przekonaniu, że wszystko się samo ułoży, a tak nie będzie. Chciałabym, żeby była szczęśliwa i pytam tutaj, jakie rozwiązanie uważacie za słuszne dla naszej rodziny.

Dlaczego jest gnojem? Jak już pisałam, jest okropnie leniwy, nie chce widzieć niczego, co trzeba zrobić w domu. Gdy ma się zajmować moim bratem potrafi spać i, uwierzcie, że serce się kraja jak słyszę, że mały mówi do niego "tato, nie śpij, tato".

Wydaje mi się, że jak przytoczę parę sytuacji, to nieco może rozjaśnię.

Jedna miała miejsce jakiś czas temu, w zeszłym roku. Byłam z bratem na placu zabaw. Biegał za innym mężczyzną, który bawił się z dzieckiem, zwyczajnie przyczepił się do niego. Ze łzami w oczach zabrałam go stamtąd.

Gdy mama porozpala świecę, zrobi romantyczną atmosferę, tato potrafi przyjść, zapalić światło z pytaniem "na ch*j Ci to?" i włączyć telewizor. Ciągle zarzuca mamie, że za dużo pije, a sam z siebie robi abstynenta. Zaznaczę tutaj, że mama faktycznie lubi dużo wypić (tłumaczy to tym, że on z nią nigdy nie rozmawia, i oszalałaby, gdyby nie choć ten mały upust emocji w alkoholu - jak dla mnie jest to tylko i wyłącznie wymówka, więc nie chce jej tutaj bronić),  ale nigdy, NIGDY przez to nie skrzywdziła mnie, czy brata. Zawsze na drugi dzień wstaje i robi wszystko, co musi, w środku nocy wstaje do małego, pomaga mi. Nie piję w dzień, tylko już wieczorem, jak brat już zaśnie. Natomiast gdy tato przesadzi z alkoholem, śpi, ma w nosie wszystko, łącznie z dzieckiem. Często obiecuje mi, mamie, bratu coś i olewa to.

Kłótni między moimi rodzicami było bardzo wiele, niektóre lżejsze, inne okropne, które zostaną mi w pamięci jeszcze przez długi okres czasu. Parę lat temu zdarzało się, że tato podniósł rękę na mamę, ale kiedyś relacje między nimi były inne, przynajmniej tak sądzę. Teraz mama nie pozwala tak sobą pomiatać.

Edytuję: Przypomniała mi się sytuacja niedawna. Rodzice się o coś pokłócili, chyba nawet o to, że było południe w sobotę, a tato już chodził dobrze podpity. Byłam tym rozdrażniona, gdy zaczął coś do mnie gadać bez sensu przyłożyłam mu z liścia - nie uderzyłam z całej siły, na pewno nie wiadomo jak go to nie bolało. Ten wielce oburzony zaczął coś mamrotać i zabrał brata, wyszedł z nim, podkreślam, że był pod wpływem alkoholu. Nie było ich parę godzin. Byli w parku, na kebabie, w galerii. Ale czy to jest podejście odpowiedzialnego rodzica?

7 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2014-10-21 07:09:50)

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Eleanor
Skoro Twój ojciec śpi, to prawdopodobnie jest rzeczywiście przemęczony, czy to skutek pracy, czy jakiejś choroby (depresji lub jakiejś somatycznej) to już lekarz powinien ocenić.

Natomiast patologią dla mnie jest to:

Eleanor napisał/a:

mama faktycznie lubi dużo wypić (tłumaczy to tym, że on z nią nigdy nie rozmawia, i oszalałaby, gdyby nie choć ten mały upust emocji w alkoholu - jak dla mnie jest to tylko i wyłącznie wymówka, więc nie chce jej tutaj bronić),  ale nigdy, NIGDY przez to nie skrzywdziła mnie, czy brata. Zawsze na drugi dzień wstaje i robi wszystko, co musi, w środku nocy wstaje do małego, pomaga mi. Nie piję w dzień, tylko już wieczorem, jak brat już zaśnie.

oraz to:

Eleanor napisał/a:

Edytuję: Przypomniała mi się sytuacja niedawna. Rodzice się o coś pokłócili, chyba nawet o to, że było południe w sobotę, a tato już chodził dobrze podpity. Byłam tym rozdrażniona, gdy zaczął coś do mnie gadać bez sensu przyłożyłam mu z liścia - nie uderzyłam z całej siły, na pewno nie wiadomo jak go to nie bolało

.
łącznie z Twoim tłumaczeniem.
Nie wiem czy nie jesteś trollem, bo Twój pogląd na sytuację jest absurdalny dla mnie, a sposób opisania bardziej pasuje do żony niż córki. Albo może Twoja matka to alkoholiczka, a Ty jesteś osobą współuzależnioną (rozwiązujesz problemy za alkoholiczkę, żeby miała komfort picia, a wszelkie fakty interpretujesz na jej korzyść).
W każdym razie to nie Twój ojciec chla (tylko matka i nie przez niego, bo każdy pije przez siebie) i nie Twój ojciec stosuje przemoc, tylko Ty sama.

8 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-10-21 08:15:20)

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Po pierwsze ja widzę problem między Tobą a mamą.  Chcesz byc jej mama? Czy Twoja mana jest na tyle niedojrzała ze to Ty bierzesz za nią odpowiedzialność?  Zastanów sie nad tym bo to nic dobrego nie wróży. Kolejna sprawa, śmiem wysnuć wniosek, ze Twoja mama jest alkoholiczką albo juz prawie i to by tłumaczyło wcześniejsze czyli osoba, która nie daje sobie rady z życiem.

Co do ojca,  możliwe ze na depresję,  pewnie ciężko pracuje zeby Was utrzymać. Możliwe ze jest sfrustrowany żoną i jej piciem ale TO SA ICH sprawy a nie TWOJE.

A na koniec gdzie Twój szacunekido ojca?  Co to jest za stwierdzenie-gnój????

9

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

I jeszcze jak doczytałam-podnioslas reke na ojca.  Ku*** gdzie szacunek??? Moja matka byla alkoholika a ojciec matke zdradzał ale nigdy bym reki na rodziców nie podniosła.  TY NAPRAWDE MASZ PROBLEM ZE SOBĄ!!!

10

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Dziecko nie powinno decydowac za rodzicow czy maja byc razem czy nie a tym bardziej podnosic reke na rodzica. Poza tym zachowanie brata na placu zabaw o niczym nie swiadczy. Wszelkie problemy, tym bardziej tego kalibru, ktore sa tutaj opisane, mozna spokojnie wyleczyc i naprawic normalnymi dzialaniami w stylu rozmowa, wspolne spedzanie czasu, zwyczajna zyczliwosc.

11

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Powiem Ci co masz zrobić. Jesteś mądra. Skończ liceum, wyprowadź się na studia i finito. Mama nie jest Twoją przyjaciółką. Niech będzie matką, bo taką rolę musi pełnić. Nie powinna żalić się Tobie na Twojego ojca. Niestety matka ma ogromny problem z sobą - kiedyś to lepiej zrozumiesz.

Doceń fakt, że masz ojca, który cię kocha plus matkę która cię kocha. Kropka.

12

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Może i troll , a może i nie.
Wszyscy napadli na nastolatka ze swoim "lepiej wiemy .. i źle wychowana .. brak szacunku ".. to że taki ma stosunek do matki czy ojca wynika z wychowania... dziewczyna szuka pomocy a dostała ?

Eleanor- mama do psychologa , Ty również .. małżeństwo na terapię ...Ojciec- może na początek lekarz na te wieczne spanie.
Widać zaburzenie relacji - Ty dziecko wchodzisz w rolę dorosłego , widzącego potrzebę ratowania rodziny.. małżeństwa ..
Klasyczny nastolatek w podobnej rodzinie jest egoistą .. ucieka z domu.. do swoich zajęć .. nienawidzi rodziny .. a tu mamy zatroskaną młodą kobietę.

Porozmawiaj z psychologiem.

13

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

moment
dziecko nie decyduje za rodziców
dziecko nie podejmuje decyzji ani nie bierze odpowiedzialności za rodziców

14

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Przede wszystkim - forum jest dla osób pełnoletnich.
Po drugie - narzekasz na ojca, który zarabia na Twoje fanaberie. Pomyśl o tym.
Po drugie - Twoja mama jest uzależniona od alkoholu.
Cała rodzina powinna udać się do specjalisty.

15

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

mnie najbardziej uderzyło to, że ty jako córka nie szanujesz ojca i mówisz na niego gnój,
to ze ty zastanawiasz się czy mama ma się rozwieść z ojcem??!

16

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

1.A próbowali terapii małżeńskiej?

2.Jeżeli terapia małżeńska nie pomoże, to myślę, że powinnaś mamę wspierać podczas rozwodu - nie powinna się denerwować tym, że jej mąż (który powinien wspierać) wraca z pracy... nie powinien jej tak traktować. Wierzę, że Twój tata jest dobrym człowiekiem, ale no niestety czasami trzeba się trochę bardziej postarać. W czasie studiów możesz pracować w weekendy (jeżeli będą to studia dzienne), tata powinien płacić na was jakieś pieniądze, więc powinniście sobie poradzić smile
Niewykluczone że Twoja mama znajdzie jeszcze kogoś kto ją pokocha i będzie dla niej dobrym partnerem smile
Rozumiem, że jest to ciężkie, ale ufam, że wyjdziecie z tego silniejsze obie smile
+przecież zawsze możesz się spotykać z tatą smile

17

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Eleanor: nie widzę powodu, aby dziecko czuło odpowiedzialność za błędy rodziców, ich problemy małżeńskie czy alkoholowe. Twoim zadaniem jest uczyć się i planować SWOJĄ przyszłość.
To, co robisz, to przeskakiwanie pokoleń. Wynikną z tego tylko same problemy, odbije się to na Tobie. Nie rób tego. To bardzo szlachetne, że tak kochasz swoich rodziców, wydaje mi się też że jesteś jedyną osobą, która tam ogarnia cokolwiek, bo mama pije, tata śpi, brat jest mały, a rodzina się wali. Tylko jak ma się zawalić, to się zawali, niezależnie od tego, co Ty zrobisz, bo oprócz Ciebie są tam jeszcze dwie DOROSŁE (podobno) osoby, i to one biorą za to odpowiedzialność - nie TY.
To TY powinnaś dostawać od rodziców wsparcie, przykład i to ONI powinni zajmować się TOBĄ, a nie na odwrót. Nie naprawisz małżeństwa rodziców, ale znajdź sobie dobrego psychoterapeutę, który roztoczy nad Tobą opiekę i jakoś pomoże Ci przywrócić właściwą dynamikę w rodzinie i właściwe osoby we właściwe role powsadzać spowrotem.
Jesteś bardzo dzielną i szlachetną dziewczynką, bardzo dojrzałą. Ale nie porywaj się z motyką na słońce. Trzymam za Ciebie kciuki!

18

Odp: Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Ona już nie pisze. Po co więc ktoś odnowił temat ? A ostatni komentarz sugeruje iż ktoś ją najzwyczajniej usunięto (wiek autorki). Odpowiedzi bzdurne bo mój poprzedni ojciec ( w końcu matka się rozwiodła też było w tym dużo mojej pomocy) zachowywał się podobnie do niej. Wcale nie był przemęczony ponieważ pracował w biurze od 9-17 praca lekka, bo kilka razy wpadłem tam poobserwować. Wymówek tysiące a wszystkie jego argumenty po czasie można było potłuc o kant tyłka.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Śpiący królewicz, czyli mąż mojej mamy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026