Kontrola mojej mamy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Kontrola mojej mamy

Hej wszystkim !
Mam problem ze swoją mamą, a szczególnie relacja ja – mama.
Problem polega na tym że moja mama mnie strasznie kontroluje, chce wiedzieć wszystko, gdzie jestem co robię, dlaczego tak późno wracam co się dzieje że nie odbieram telefonu. Jestem mężatka i spodziewamy się dziecka, którego bardzo pragniemy. Przed ślubem wydzwaniała po kilka razy dziennie, aby wiedzieć wszystko, już się z nią tak pokłóciłam, ze rzuciłam telefonem, a byłam na początku ciąży. Nieraz było tak że mnie bolał brzuch przez kłótnie, a ona nie pomyślała o tym że to wszystko odbija się na dziecku. Po ślubie chcieliśmy kupić auto, wszyscy mówili nam jaki mamy kupić, a sami by takim nie jeździli, moja mama prócz tego kontrolowała nasze pieniądze, ile bierzemy ile zostawiamy ile dla dziecka mamy pieniędzy. Zabraliśmy część pieniędzy na samochód i zawieźliśmy do męża, dostałam telefon: Dlaczego pieniądze są tam a nie u nas ? Czy one są niebezpieczne u nas w domu ?? Czy mogę wiedzieć ile zostawiliście pieniędzy ? Co to są za pytania sa to nasze pieniądze i to my decydujemy za nie jak je wydamy.. Potem studia, Ty nie masz tematu  ? Jak to ? Powinnaś już mieć temat, zaczęła wymyślać mi temat pracy do licencjatu, powinnaś iść do dziekana na skargę na tego promotora … ? WTF ??!! Zaczęłam okłamywać mamę ponieważ chciałam w końcu żyć swoim życiem z mężem, musiałam aby bronić swoją prywatność.. Interesuje ją wszystko co robię gdzie jadę dlaczego na ile .. Mam rodzeństwo które jest już starsze i ma swoje życie, ich nie kontroluje, ale mnie tak, dlaczego ? Moja teściowa jest super kobietą, nie wtrąca się nie mówi co mamy robić jak żyć, wspiera nas bardzo i zawsze możemy na nią liczyć, tak samo babcia męża, ma ponad 70 lat i modli się za nas abyśmy żyli razem, abyśmy byli szczęśliwi, modli się o nasze dziecko, jest to bardzo miłe i zawsze nam powtarza że mamy trzymać się razem, ponieważ możemy więcej i damy radę. Mój mąż stracił tatę w wieku 15 lat, przejął po nim wszystkie obowiązki i starał się jak tylko mógł wspierać mamę siostrę babcię, były dla niego ważne nadal sa ale wiem ze to ja jestem z dzieckiem najważniejsza, moja mam mu nie raz to mówiła, ale ona nie może tego pojąć że to samo tyczy się mnie. Mąż i dziecko jest dla mnie najważniejszy niż rodzice, bo to z nim mieszkam z nim żyję to za niego wyszłam a nie za rodziców .. Wczoraj moja mama przeszła samą siebie, okłamałam ją ze jesteśmy w mieszkaniu ponieważ źle się czuje, a tak naprawdę chcieliśmy odpocząć po całym tygodniu i pojechaliśmy na obiad rodzinny do męża. Nie chciałam jechać do siebie ponieważ wiedziałam ze będę się kłócić z mama i zepsuję sobie całą niedziele, dlatego ją okłamała. Kłamstwo wyszło  na jaw, zaczęła mi mówić ze chce się ze mną zobaczyć ona ma prawo do tego (widziałyśmy się w zeszłą niedziele)  wybrali się na „wycieczkę” do miejscowości mojego męża i dostałam wiadomość ze widzi auto mojego męża gdzie jestem ?? Nie wytrzymałam wybuchłam, powiedziałam jej ze nie mają po co jechać bo jestem w domu rodzinnym męża, mówiłam jej ze to jest kontrola która już przerasta, jej odpowiedź: To nie jest kontrola, ja Clę nie kontroluje tylko się martwię …
Czy to jest normalne ? Proszę pomóżcie mi bo nie wiem już co mam robić, jak jej to przekazać, aby dała mi zyc żeby się nie wtrącała ..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kontrola mojej mamy

Rozumiem, że mieszkacie sami, bez żadnej rodziny nad głową?

Jedyne co możesz zrobić to herbatę/kawę, mamę posadzić przy stole i powiedzieć wprost, że jesteście już osobno, jesteście małżeństwem i chociaż rozumiesz jej troskę, to chcecie radzić sobie sami i żyć sami. Jak będziesz potrzebować rady to przyjdziesz i poprosisz. Koniec.
Jeżeli jesteś w stanie, możesz powiedzieć, że ograniczysz kontakty z nią, jeżeli nie uszanuje Twojej odrębności.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

3

Odp: Kontrola mojej mamy

Tak, mieszkamy sami w Krakowie, czasem przyjedziemy na weekend raz tu raz tu.
Nie raz jej mówiła, zeby dała nam możliwość decydowania za swoje sprawy, czyny, to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze życie i dziecko. Jak będę potrzebować pomocy lub rad to przyjdę.. Ostatnio mi powiedziała, ze trace z nią kontakt.. jak ? Skoro dzwoni do mnie dzień w dzień .. sad

4

Odp: Kontrola mojej mamy

No to zamiast prosić i mówić powiedz wreszcie jasno i otwarcie i konsekwentnie się trzymaj tego, żeby jej na to nie pozwalać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

5

Odp: Kontrola mojej mamy

Czegoś nie rozumiem, skoro mieszkacie osobno, to jakim cudem kontroluje wasze finanse??? Ma dostęp do waszego konta bankowego? zagląda wam do portfeli?
Myślę, że przyzwalasz jej na zbyt wiele, jeżeli ona może wparować do was w każdej chwili, a ty musisz się głupkowato tłumaczyć z tego, że chcesz odpocząć, (połazić na golasa i bzykać się od świtu do nocy, póki rozmiary brzucha pozwalają na akrobatyczne pozycje big_smile), czy pojechać do rodziny męża, to znaczy, że coś jest nie tak!
Musisz bardzo wyraźnie powiedzieć NIE,  nie przyjeżdżaj, bo będę leżeć i odpoczywać! i koniec tematu, nie wdawaj się z nią w dyskusję, gdy będzie ci tłumaczyć, że ona lepiej wie jak zorganizować tobie czas, bo polegniesz. Krótki i treściwy komunikat.
Poczytaj sobie o asertywności.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

6

Odp: Kontrola mojej mamy

Ja ci powiem tak:

mam dorosla corke.
Gdybym ja zaczela jej sie tak w zycie wpieprzac, to ona by mi umiala bardzo konktetnie i dosadnie powiedziec, co o tym mysli. Bo tak ja wychowalam.

Sytuacji jestes wspolwinna, bo na to sobie pozwolilas.
To jest nienormalna, chora sytuacja.
Ja bym nawet nie przypuszczala, ze takie uklady istnieja.

Zyj Tu i Teraz.

7

Odp: Kontrola mojej mamy

Pieniądze po ślubie trzymaliśmy w szafie pancernej, ale chcemy je z tamtąd zabrać. Macie racje, nie potrafię powiedzieć stanowcze NIE sad wiem ze gdy jej powiem coś powiem np. Przestań się wtrącać w moje życie to jest moja sprawa pozwól mi żyć, to jej odpwiedz jest w stylu: Nie poznaje Cię ! Jak tak możesz mówić, nie tak Cię wychowałam, chce Ci pomoc ... ma doświadczenie fakt ale chce w końcu aby zrozumiała ze mamy z mężem swoje życie u sprawy ... a najgorsze jest to ze skarży wszystko do siostry lub brata a siostra wydzwania potem do mnie hmm z pretensjami i mówi ze mam się ogarnąć nikt nie chce dla mnie złe hmm
Nie potrafię być asertywna zawsze wszystko skrywałam w sobie, ale tu już nie mogę nie wytrzymuje już ...

8

Odp: Kontrola mojej mamy

Musisz się postawić i tyle. Bo innego rozwiązania w tej sytuacji nie ma.

9

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:

Przestań się wtrącać w moje życie to jest moja sprawa pozwól mi żyć, to jej odpwiedz jest w stylu: Nie poznaje Cię ! Jak tak możesz mówić, nie tak Cię wychowałam, chce Ci pomoc ...

... i co ten argument oznacza? czy to w ogólne jest jakikolwiek argument?

Ona nie chce pomóc tobie, bo ty nie potrzebujesz pomocy, tylko sobie! Może spróbuj jej uświadomić, że (chyba straciła swoje życie, dzieci wyfrunęły z gniazda, a) ona nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji życiowej. To jej jest potrzebna pomoc, może ustal, że raz na tydzień ją odwiedzisz, czy zadzwonisz, a nie na każde zawołanie!

Zastanów się nad swoimi działaniami - myślisz, że pieniądze w kasie pancernej są bezpieczniejsze, niż w banku? Czy to ryzyko jest warte rzeczywistej ceny jaką płacisz - czyli decydowanie o waszych finansach?

Masz fajnego męża, ale przy tak toksycznej teściowej, która wtrąca się i ingeruje cały czas, mogą się pojawić konflikty, zwłaszcza gdy pojawi się dziecko. Nie wiem, czy zostaniesz z dzieckiem, czy znajdziesz nianię, ale jeśli zaangażujesz babcie do pomocy, to polegniesz totalnie.

Jesteś dorosła, misja wychowawcza matki się skończyła. Jeśli popełniła błędy wychowawcze, to może sobie teraz pluć w brodę, a nie wychowywać dorosłą kobietę, która sama będzie matką! Dobre wychowanie, nie polega na tym, ze kładziesz uszy po sobie i wszystkim ustępujesz. Dobre wychowanie polega między innymi na tym, że tworzy się samodzielnego, pewnego siebie, odpowiedzialnego człowieka! W tym kontekście twoja matka poniosła porażkę wychowawczą.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

10

Odp: Kontrola mojej mamy
Averyl napisał/a:
Różyczka28 napisał/a:

Przestań się wtrącać w moje życie to jest moja sprawa pozwól mi żyć, to jej odpwiedz jest w stylu: Nie poznaje Cię ! Jak tak możesz mówić, nie tak Cię wychowałam, chce Ci pomoc ...

... i co ten argument oznacza? czy to w ogólne jest jakikolwiek argument?

Ona nie chce pomóc tobie, bo ty nie potrzebujesz pomocy, tylko sobie! Może spróbuj jej uświadomić, że (chyba straciła swoje życie, dzieci wyfrunęły z gniazda, a) ona nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji życiowej. To jej jest potrzebna pomoc, może ustal, że raz na tydzień ją odwiedzisz, czy zadzwonisz, a nie na każde zawołanie!

Zastanów się nad swoimi działaniami - myślisz, że pieniądze w kasie pancernej są bezpieczniejsze, niż w banku? Czy to ryzyko jest warte rzeczywistej ceny jaką płacisz - czyli decydowanie o waszych finansach?

Masz fajnego męża, ale przy tak toksycznej teściowej, która wtrąca się i ingeruje cały czas, mogą się pojawić konflikty, zwłaszcza gdy pojawi się dziecko. Nie wiem, czy zostaniesz z dzieckiem, czy znajdziesz nianię, ale jeśli zaangażujesz babcie do pomocy, to polegniesz totalnie.

Jesteś dorosła, misja wychowawcza matki się skończyła. Jeśli popełniła błędy wychowawcze, to może sobie teraz pluć w brodę, a nie wychowywać dorosłą kobietę, która sama będzie matką! Dobre wychowanie, nie polega na tym, ze kładziesz uszy po sobie i wszystkim ustępujesz. Dobre wychowanie polega między innymi na tym, że tworzy się samodzielnego, pewnego siebie, odpowiedzialnego człowieka! W tym kontekście twoja matka poniosła porażkę wychowawczą.

Dlatego z mężem zdecydowaliśmy ze bierzemy resztę, nie mamy prywatności u mnie. Dobrze napisałaś, dziękuje za Wasze słowa, bo jeszcze bardziej mi pomogliście i otworzyłyście głowę... Sadze ze nie może się pogodzić z tym ze ostatnie dziecko już wyfrunęło z gniazda i chce sobie ustawić życie z mężem i dzieckiem smile

11

Odp: Kontrola mojej mamy

Hej dziewczyny !
Odświeżam wątek, bo jest coraz gorzej sad
Ostatnio pisałam Wam o kontrolującej mamie ... Dalej to robi i mnie to już denerwuje. Dowiedziałam się ze ma swojego informatora od aut który nie zna się Wgl na samochodach i przekazuje jej brednie. Ostatnio stwierdziła ze nam pęka słupek i przecieka dach i ze nasz samochód to ulep z 2 innych aut ?? Wewnętrznie mnie rozrywalo od środka, zaczęła kraczec od nianie auta i mojego męża. Mąż zmienił prace aby więcej zarabiać i było stać nas aby się  utrzymać, pracuje jako elektryk na budowie i dopiero dostanie papiery z umowa gdy zrobi potrzebne badania. Moja mam zaczęła się czepiać ze jest nieodpowiedzialny, musi mieć ubezpieczenie, twierdzi ze coś mu się stanie i zostanie wylany po skończonej budowie ... tak znowu zaczęła kraczyc i mnie to już wkurza hmm oczywiście się pokłóciliśmy ... ostatnio mi powiedziała ze żyje w jakiejś sekcie bo dziwnie się odzywam nie chce się z nimi zobaczyć, a jak mam się spotkać z nimi skoro wiem ze zacznie się dopierdzielac, poza tym nie chciałam się spotkać ponieważ ich okłamała i było mi z tego powodu głupio i przykro, chciałam aby doszli do siebie po tym, dodatkowo obarcza mnie mama ze przez to kłamstwo i kupno auta tata trafił do szpitala ... zapomniała o tym ze jestem w ciazy, kobieta 57 lat, wyższe wykształcenie emerytowana nauczycielka polskiego i wdż wie ze kobieta e ciąży nie może się denerwować ale jednak to robi, prowokuje mnie i zapomina o tym, traktuje mnie jak jakaś ułomna, najlepiej mam się nie ruszać nigdzie mam leżeć nic nie robić bo jestem w ciazy, mąż powinien skakać koło mnie i spełniać moje wszystkie zachcianki, a ja tak nie potrafię. Chodzę na studia uczęszczam na zajecia, normalnie robię to co mogę, oszczędzam się, to jest moja sprawa czy jadę gdzieś z mężem czy nie ..
Wczoraj wracaliśmy autobusem do mieszkania bo zasypało nas i nie mogliśmy wyjechać z domu męża, to usłyszałam ze mój mąż ma: SKURWYSYNSKIE ZACHOWANIE bo mnie wywlókł na taki mróz na autobus(nasza wspólnie podjęta decyzja) jest spalony u mojej mamy, nie mam tam żadnego głosu to on rządzi .. Nawet nie macie pojęcia jak poczuł się mój mąż, było mi strasznie przykro i smutno ..
Takie o to mam konflikty z mama, bo nie robię tak jak ona uważa za słuszne sad

12

Odp: Kontrola mojej mamy

Różyczko, już ci wyżej napisały dziewczyny, co masz robić i mówić.

Dziwię się Tobie. Jakby to była moja matka, to ja bym się tak wkur***, że wióry, by leciały. Ty nie licz na to, że ona powinna być mądrzejsza, bo jest wykształcona, bo to jest myślenie życzeniowe. Ty przestań kłamać, wykręcać się, tylko zacznij mówić wprost. "Nie życzę sobie ingerowania w nasze finanse", albo "nie przyjeżdżaj, chcę odpocząć", przestań się jej tłumaczyć, z tego co robi Twój mąż w pracy. Sama przykładasz się do obecnej sytuacji. Jesteś jej współwinna, bo pozwalasz, To, co robi Twój mąż w pracy to jest jego i Twoja sprawa, nie Twojej mamy. A już nie pojmuję Twojej potulności po usłyszeniu słów, że ma Skurwysyńskie zachowanie. Tu już powinnaś eksplodować. A tego nie zrobiłaś. Pozwalasz na to, co się dizeje, więc nie licz, że mama sama z siebie przestanie.

Ogarnij się, zanim Ci małżeństwo rozwali. Takie rzeczy się zdarzały. Mężowi w końcu znudzi się życie pod dyktando Twojej mamusi i bycie wyzywanym od skurwysynów. Serio, nie zabolało Cię, jak tak się o nim wyraziła? Chyba naprawdę jesteś córeczką mamusi i pępowina nieodcięta.

13

Odp: Kontrola mojej mamy

A próbowałaś się odciąć od niej na jakiś czas? Nie odwiedzać, nie odbierać telefonów, oddzwaniać w sytuacji, gdy nie możesz rozmawiać (w stylu "coś się stało?, no dobra kiedy indziej opowiesz, bo muszę iść na wykłady"), nie spowiadać się z planów czy w weekend będziesz leżeć do góry sękiem, czy pojedziesz do teściów.
I tak jesteś już "niewdzięczną córką", z "nieudanym mężem" więc co tracisz?  Jesteś w ciąży, więc należy cię  trochę odpoczynku od toksycznej mamusi.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

14

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:

Hej dziewczyny !
Odświeżam wątek, bo jest coraz gorzej sad (...)

I będzie tak dalej. Będzie tak dopóty, dopóki jasno, wyraźnie i na zawsze nie postawisz granic. Będzie tak, dopóty, dopóki będziesz traktowała siebie jak kilkuletnie ubezwłasnowolnione dziecko patrzące z obawą na srogą matkę. Masz do wyboru dwie drogi: albo będziesz wobec matki uległą, proszącą, tłumaczącą się i przepraszającą, albo uznasz, że jesteś dorosła (a nie tylko będziesz mówiła o tym) i masz prawo żyć 'po swojemu'.

Twoja matka walczy o swe życie (bo nie zna innego, jak bycie potrzebną), o bycie dalej matką niezbędną do funkcjonowania dziecka, w toksyczny sposób rozumie miłość, troskę, swą rolę i waszą relację. Ona, jeśli nie wstaniesz z klęczek i nie zmienisz waszej relacji (z opiekuńczo-wychowawczej na partnerską, wszak obie jesteście dorosłymi osobami i obie - matkami), będzie dalej traktowała i Ciebie, i Twego męża, jak niepełnosprytne osoby.
Dlaczego godzisz się na takie traktowanie (nie tylko siebie)? Odpowiedź "bo nie umiem inaczej" powoduje zadanie kolejnych pytań:
- jakie korzyści masz (tak, tak, nie pomyliłam się) z takiej relacji z kobietą, która Cię urodziła?
- dlaczego na kobietę, która Cię urodziła przerzucasz odpowiedzialność za waszą relację?
- jakie będą konsekwencje postawienia granicy?

By postawić granice i uzdrowić relację nie potrzeba krzyku, szlochów; wystarczy dać matce wybór "Albo będziesz od tej chwili traktować mnie jak dorosłą, albo nasz kontakt będzie, jeśli będzie, sporadyczny. Wybór należy do Ciebie, ja się do niego dostosuję." By to wszystko zrobić, uświadom sobie, że jesteś dorosłą osobą i masz takie same prawa, jak wszyscy. Masz je dopóty, dopóki sama z nich, tak jak dotąd, nie rezygnujesz. By to zrobić, uświadom sobie, że ulegasz szantażowi i manipulacji.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Kontrola mojej mamy

Dopóki się nie postawisz matce jak dorosła odpowiedzialna osoba, to będzie coraz gorzej.

Bądź dalej bierna, a rozwalisz swoje małżeństwo.

16

Odp: Kontrola mojej mamy

Włąsnie zakończyłąm rozmowe z moją mamą .. Prawie znowu rzuciłabym telefonem, ostatnio tak zrobiłam wczoraj gdy powiedziała tak o moim męzu.. Wiem ze to był zły pomysł, ale musiałam wyładować swoją frustrację ... Mega mnie wkurzyło to że tak powiedziałą o moim męzu, mega mnie to zabolało, wkurwiło, bo chłopak nie jest nic winien, tylko to że wziął ze mną ślub, gdy trzeba było pomóc w domu, coś przenieść to przyjechał pomógł, złego słowa im nie powiedział, tylko starał się jeszcze wspierać ...  Moja mama przechodzi samą siebie, nie może się pogodzić z tym, że mam swoją rodzinę, mam męża i dziecko w drodze, cały czas myśli że wrócę mieszkać z dzieckiem do domu rodzinnego, tylko problem jest taki że mój mąż tam nie chce i ja po tym wszystkim co się tam dzieje również nie chce.
Najlepsze jest że twierdzi iż mam egoistycznego męża, który myśli o sobie, pierze mi mózg, jego mama również (choż z teściową mam dużo lepsze stosunki, zawsze nas wspiera i mówi że mamy trzymać się razem, kobieta straciła brata, siostrę i męża, wiem jak jej ciężko, ale pomimo tego wszystkiego nas mega wspiera), jeszcze się dowiedziałam ze jestem w jakiejś sekcie, bo dziwnie rozmawiam z własną mamą .. WTF ??!! powinna się pogodzić z tym że mam swoje życie i zrozumieć że nie ma co się wtrącać... Chyba zapomniała o tym gdy miałam 13 lat zostałam sama z tatą w domu, bo mama wyjeżdzała za granicę, wtedy było dobrze, bo potrafiłam zadbać o siebie i tatę, wszystko robiłam od palenia w piecu sprzątanie prasowanie pranie po zwożenie węgla i zajmowanie sie całym domem i gospodarką .. A teraz traktuje mnie jak jakąś kalekę, niedorozwój bo uważa że sobie nie poradzę, tak samo mojego męża traktuję... Odnośnie jego pracy wiem że zmienił ponieważ chce nas utrzymać aby niczego nie brakowało, sama chce za parę lat iść do pracy aby też coś dokładać się do naszego budżetu... A mojej rodzicelce to przeszkadza, bo twierdzi ze nie damy rady wyżyć za jedną pensję.. Niektórzy ludzie mają jeszcze gorzej i jakoś dają rade.. Sądzę, ze moja mama nie może się pogodzić z tym iż ja się jej tak stawiam, mówię żeby przestała kraczeć na auto, na męża pracę, na moje studia, bo mnie to bardzo irytuję, zawsze nasza rozmowa kończy się kótnią i darciem, bo mnie już trzepie wewnętrznie z jej patologicznych teorii, które mi wmawia ... Powiedziałą mi moja mama jeszcze ze mój mąż musi zasłużyć sobie u niej na to aby mogła z nim normalnie porozmawiać, ja nie ukrywam, mój mąż również nie ma zamiaru wybaczyć tak szybko, nieraz się spalił na takich osobach i łatwo nie wybaczy ..
Najgorsze dla mnie jest to że obwinia mnie za to ze tacie pogorszył się stan zdrowia i był umierający ... Wkurzyło mnie to ...
Już nie wytrzymuje ... sad 
P.S. właśnie miałam kolejną rozmowe, już mam dość tych telefonów... Oczywiście zero poszanowania zero, mam przejrzeć na oczy i jeszcze pytanie: W coś Ty się wpakowała ??
Jednym słowem patologia ...

17

Odp: Kontrola mojej mamy

Dlaczego nie powiesz matce wprost, żeby dała Ci żyć?
Powiedz jej, że jak się nie ogarnie, to ograniczysz kontakt do minimum i na Boga, bądź konsekwentna.

18 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-12-04 17:15:00)

Odp: Kontrola mojej mamy

Dziewczyno po co ty się tak nakręcasz, może lubisz pokłócić się z nią, przy okazji trzasnąć ze złości słuchawką, wykrzyczeć ile siły w płucach, wyrzucić całą złość? OK, jest to jakiś sposób na rozładowanie złości, zwłaszcza jeśli obie strony wchodzą w ten układ, ale pamiętaj, że ty masz jeszcze trzecią stronę - dziecko, a nawet czwartą - męża. Twoja relacja z matką odbija się na nich.
Zdecyduj się: albo jesteś dorosła, albo jesteś dzieckiem i strzelasz focha za OPR od mamusi, ale za chwilę ją przeprosisz i dalej będziesz grzeczną dziewczynką.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

19

Odp: Kontrola mojej mamy

Gdzie jest Twoj tata? Czy masz rodzenstwo?

20

Odp: Kontrola mojej mamy
Cyngli napisał/a:

Dlaczego nie powiesz matce wprost, żeby dała Ci żyć?
Powiedz jej, że jak się nie ogarnie, to ograniczysz kontakt do minimum i na Boga, bądź konsekwentna.

Tylko że ja jej nie raz to mówię, żeby dała mi żyć i przestała się wtrącać .
To i tak wydzwania i mi mówi jaka jestem ...
A jak nie odbiorę to będzie dzwonić do skutku, potem siostra, jeszcze pewnie brata wkręci i tatę a na końcu będzie próbować się do męża dodzwonić ..

21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-12-04 17:32:54)

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:

(...) Wkurzyło mnie to ... (...)

Dlaczego?
Przecież wiesz, że nie jesteś przyczyną choroby taty. Chyba, że myślisz podobnie jak mama i/lub zabiegasz, jak zależne dziecko, o jej akceptację.


(...) Już nie wytrzymuje ... sad  (...)

Naprawdę?


(...) właśnie miałam kolejną rozmowe, już mam dość tych telefonów... Oczywiście zero poszanowania zero, mam przejrzeć na oczy i jeszcze pytanie: W coś Ty się wpakowała ??
Jednym słowem patologia ...

Oczekujesz zmiany zachowania matki, samej nie zmieniając swego ani na jotę.




(...) A jak nie odbiorę to będzie dzwonić do skutku, potem siostra, jeszcze pewnie brata wkręci i tatę a na końcu będzie próbować się do męża dodzwonić ..

Ze zrozumieniem przeczytaj zdania z mej sygnatury.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22

Odp: Kontrola mojej mamy
Averyl napisał/a:

Dziewczyno po co ty się tak nakręcasz, może lubisz pokłócić się z nią, przy okazji trzasnąć ze złości słuchawką, wykrzyczeć ile siły w płucach, wyrzucić całą złość? OK, jest to jakiś sposób na rozładowanie złości, zwłaszcza jeśli obie strony wchodzą w ten układ, ale pamiętaj, że ty masz jeszcze trzecią stronę - dziecko, a nawet czwartą - męża. Twoja relacja z matką odbija się na nich.
Zdecyduj się: albo jesteś dorosła, albo jesteś dzieckiem i strzelasz focha za OPR od mamusi, ale za chwilę ją przeprosisz i dalej będziesz grzeczną dziewczynką.

Po prostu mam dosyć tego, jestem dorosłą osobą a nie córunia mamusi, tylko piszę Wam o tym, abyście mi pomogły doradziły ..

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-12-04 17:37:50)

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:

Po prostu mam dosyć tego, jestem dorosłą osobą a nie córunia mamusi, tylko piszę Wam o tym, abyście mi pomogły doradziły ..

Jakiej porady, poza tymi, które dostałaś (a one, zastosowane, naprawdę są skuteczne), oczekujesz?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Dziewczyno po co ty się tak nakręcasz, może lubisz pokłócić się z nią, przy okazji trzasnąć ze złości słuchawką, wykrzyczeć ile siły w płucach, wyrzucić całą złość? OK, jest to jakiś sposób na rozładowanie złości, zwłaszcza jeśli obie strony wchodzą w ten układ, ale pamiętaj, że ty masz jeszcze trzecią stronę - dziecko, a nawet czwartą - męża. Twoja relacja z matką odbija się na nich.
Zdecyduj się: albo jesteś dorosła, albo jesteś dzieckiem i strzelasz focha za OPR od mamusi, ale za chwilę ją przeprosisz i dalej będziesz grzeczną dziewczynką.

Po prostu mam dosyć tego, jestem dorosłą osobą a nie córunia mamusi, tylko piszę Wam o tym, abyście mi pomogły doradziły ..

Przecież Ci radzimy, żebyś postawiła się raz a skutecznie.
Brakuje Ci konsekwencji, co Twoja matka z lubością wykorzystuje.

25

Odp: Kontrola mojej mamy
Różyczka28 napisał/a:

Tylko że ja jej nie raz to mówię, żeby dała mi żyć i przestała się wtrącać .
To i tak wydzwania i mi mówi jaka jestem ...
A jak nie odbiorę to będzie dzwonić do skutku, potem siostra, jeszcze pewnie brata wkręci i tatę a na końcu będzie próbować się do męża dodzwonić ..

To nie odbieraj - albo odbierz i powiedz, że sobie nie życzysz jej telefonów. Powiedz, jak chcesz by wasze relacje wygladały i później to egzekwuj. Jak będzie gadać jaka to Ty jesteś, to powiedz "mamo, rozłączam się, bo nie życzę sobie tego słuchać" i dup! słuchawką. I tak rób, aż się nauczy, by nie dzwonić do Ciebie ze swoimi histeriami. Ona tak robi, bo jej pozwalasz, jak dzwoni, to Ty jej słuchasz, dajesz się wciągać w kłótnie. zamiast tego, przerwyaj jej w pół słowa, jak zaczyna bredzić o sektach i się rozłącz. Ostatecznie możesz zablokować jej numer.

To samo tyczy się wydzwaniającego z pretensjami brata. Mówisz krótko: nie życzę sobie, chcę żyć w spokoju, jestem w ciąży, proszę mnie nie niepokoić i odkładasz słuchawkę.

Zacznij być twarda i konsekwentna - słowo klucz. Twoja matka robi to, co robi, bo Ty bierzesz w tym udział. Jakbyś nie brała, to nie miałaby się z kim kłócić, prawda? Do tego jednak trzeba dwojga osób.

26

Odp: Kontrola mojej mamy
Cyngli napisał/a:
Różyczka28 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Dziewczyno po co ty się tak nakręcasz, może lubisz pokłócić się z nią, przy okazji trzasnąć ze złości słuchawką, wykrzyczeć ile siły w płucach, wyrzucić całą złość? OK, jest to jakiś sposób na rozładowanie złości, zwłaszcza jeśli obie strony wchodzą w ten układ, ale pamiętaj, że ty masz jeszcze trzecią stronę - dziecko, a nawet czwartą - męża. Twoja relacja z matką odbija się na nich.
Zdecyduj się: albo jesteś dorosła, albo jesteś dzieckiem i strzelasz focha za OPR od mamusi, ale za chwilę ją przeprosisz i dalej będziesz grzeczną dziewczynką.

Po prostu mam dosyć tego, jestem dorosłą osobą a nie córunia mamusi, tylko piszę Wam o tym, abyście mi pomogły doradziły ..

Przecież Ci radzimy, żebyś postawiła się raz a skutecznie.
Brakuje Ci konsekwencji, co Twoja matka z lubością wykorzystuje.

Dodałabym jeszcze, że ta umiejętność - konsekwencja jest kluczowa przy wychowywaniu dzieci. Za chwilę będziesz miała własne dziecko, będziesz musiała wprowadzić mu jakieś zasady, być konsekwentna. Myślę, że każda matka miała motyw, gdy dziecko testowało ją krzykiem, wszystko jedno czy chodziło o samodzielność w kwestii spania w łóżeczku, karmienia piersią, czy zakupu zabawki. Za każdym razem będziesz ulegać swojemu dziecku?
Rozumiem, że przyszłaś na forum wyżalić się, że jest ci trudno, ale żadna z nas nie załatwi sprawy za ciebie. Twoja matka jest taka jaka jest, nie zmienisz jej "humanitarnie" bez rozlewu krwi tongue ( żartuję oczywiście). Bardzo prawdziwe są słowa Wielokropek, że nie zmienisz jej, sama podążając ciągle tym samym schematem, ciągle powtarzając te same błędy, w kółko narzekając na nią, na relację z nią i nie podejmując żadnych działań.

Życzę ci dużo energii i konsekwencji. Dasz sobie radę, spróbuj powiedzieć sobie, co jest dla ciebie ważne, czego chcesz... i działaj!

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

27

Odp: Kontrola mojej mamy

A czy możesz, autorko wątku, odnieść, się do porad, które otrzymałaś? Bo piszesz jedno, a robisz drugie, mianowicie, piszesz, że chcesz porad, ale z nich nie korzystasz, a robisz tylko tyle, że wylewasz żale.

Wiedz tylko, że to twoja decyzja, jak dalej potoczy się twoja znajomość z nią. To twoja decyzja, czy ona będzie rządzić tobą, kontrolować twoje działania, kontrolować twoje emocje. Nie tylko finanse - to tylko mały element. To twoja decyzja, i od twoich działań zależy to, jak ona się zachowa. Do tej pory ty robisz A, więc ona robi B, a ona robi B, więc ty robisz A. Dopóki nie wprowadzisz nowego rodzaju zachowania C, to będzie tak samo jak było i żadne twoje puste słowa "daj mi żyć" nic nie zmienią.

If you can be anything, be kind.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021