netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Emocjonalna zdrada męża

53 odpowiedzi8 431 wyświetleńzałożony przez Zena, 14.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Emocjonalna zdrada męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: Emocjonalna zdrada męża

Witam,

Chciałabym podzielić się z Wami moją historią. Moje życie utknęło w martwym punkcie. Nie wiem co robić. Nigdy nie korzystałam z tego typu porad. Ale nie byłam także u psychologa. Męczę się ze wszystkim sama...

Jestem mężatką z długim stażem. Jak w każdym związku tak i u nas były wzloty i upadki. Mieliśmy fajne życie. Zajęci karierą, podróżami decyzję o dziecku odkładaliśmy na przyszłość. Czasem bywało tak, że mąż chciał, a czasem ja ale nie mogliśmy się zsynchronizować smile Kupiliśmy w miedzy czasie mieszkanie. Wzięliśmy kredyt życia ale wszystko z myślą o przyszłości.
Mijały lata a ja poczułam instynkt macierzyński. Bardzo chciałam mieć dziecko ale mąż nie podzielał mojego entuzjazmu. Zgodził się jednak na zaniechanie antykoncepcji podczas zbliżeń. Po ok. 6 mcach się udało! Byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Mąż natomiast się załamał. Nie wiedziałam o co chodzi...kłóciliśmy bo wygarniał mi, że nie jest gotowy na dziecko...Nie potrafiłam tego pojąć...jak moze nie być gotowy?! Zamiast wsparcia otrzymałam załamanie i to w pierwszych miesiącach ciąży. Tłumaczyłam to sobie jednak tym, ze jest jednym z tych facetów, którzy przezywają szok na wieść o tym, że zostaną ojcami. Kiedy natomiast zobaczą dziecko wszystko się zmienia...
Duzo rozmawialiśmy...no i na kilka miesięcy był spokój...
Pod koniec ciazy poszłam na zwolnienie lekarskie i wtedy znowu miałam wrażenie, ze cos jest nie tak...Nie dość, ze czułam sie nieatrakcyjne to psychika zaczęłam mi szwankować. Czułam sie nic niewarta. Samotna. Niekochana...
Wszyscy mówili mi, ze on kogoś ma.
Pukałam sie w czoło? On? We wszystko uwierzę ale nie w to, ze kogoś ma...Nie on!

Zbliżał sie dzień porodu. Kazano położyć mi sie do szpitala. Pamietam jak na korytarzu rozmawialiśmy...płakał...powiedział, ze bez względu na wszystko chciałby mieć kontakt z dzieckiem. Byłam zdziwiona. Wiedziałam, ze nie jest miedzy nami kolorowo, rozmawialiśmy o rozstaniu ale w tym momencie najważniejszy był dla
mnie szczęśliwy poród.

Gdy urodziłam nie było tak jak sobie wyobrażałam tj. zero buziaka, słów - kochanie spisałaś sie na medal, jestem szczęśliwy itp. Zamiast tego usłyszałam - polecam sie na przyszłość gdybys jeszcze kiedyś musiała dziecko urodzić.

Po powrocie do domu znowu niespodzianka bo myślałam, ze pomoże mi przy dziecku w tych pierwszych dniach. Usłyszałam jednak żebym nie dramatyzowała i te 3 dni wolnego to naprawdę duzo. Nie miał mnie nawet kto zawieść na zdjęcie szwów do szpitala...
Na szczęście z pomocą przyszła mama i teściowa.
Wzięły urlop i pomagały mi bardzo.

Pewnej nocy gdy zostałam z małym w jednym pokoju, maż przeniósł sie spać do drugiego ale w moim zostawił swój telefon. Zajrzałam do niego. Nie było żadnych niepokojących smsów ale moja uwagę zwrócił jeden mail. Niby nic takiego ale nie dawał mi spokoju. Była to krótka acz bardzo miła wymiana zdań miedzy mężem i jego koleżanka z pracy, która raz przelotnie widziałam. Mój szósty zmysł podpowiedział mi, ze cos jest nie tak...
Ale nie poruszałam tego tematu.
Zaczęła mnie jednak drażnić kwestia nowego mieszkania, które kupiliśmy a które stało sie tematem tabu. Kłóciliśmy sie o to, bo maż zbywał mnie, ze jeszcze nie teraz, ze zobaczymy itd.
W któryś weekend nie wytrzymał. Wypił butelkę wina i zaczęliśmy rozmawiać. Zapytałam go o te dziewczynę i o to, ze zaintrygował mnie ten mail. Bardzo sie zdziwił ale przyznał sie do uczucia do niej. Ze nie potrafi sobie z tym poradzić, ze chciał mi powiedzieć ale nie mógł zdobyć sie na odwagę, ze chciał sie rozstać ale zaszłam w ciąże. Ze potem przetłumaczył sobie, ze nie zrobi tego dziecku ale to uczucie jest za silne...

Postanowiłam jednak, ze dam mu szanse bo twierdził, ze nie było seksu. Jest to tylko uczucie.
Sęk w tym, ze myślałam, ze to uczucie wygaśnie...ze nasze dziecko urośnie i mężowi zmienia sie priorytety. Niedługo mija jednak rok...a on nie powiedział, ze mnie kocha, ze uczucie do tamtej wygasło.
Na pewno sie stara odbudować to uczucie do mnie. Są chwile kiedy czuje sie szczęśliwa gdy jesteśmy we trójkę razem. Są jednak chwile kiedy jednak wszystko wraca. Zwłaszcza kiedy pomyśle o mieszkaniu. Stoi puste. Spłacamy wielki kredyt a nie wiem co to bedzie...
To strasznie trudne ale wszelkie rozmowy kończą sie tym samym. On wie, ze musi sie zdecydować. Ja czuje, ze gasnę...
Mówi, ze mi zależy, ze sie zmienił ale jednak wiem, ze nadal z nią pracuje i sie widują. Choć nie chce mi nic powiedział więcej. Poza tym ma tez drugi telefon. Zabezpieczony kodem. Pytam sie czy ze sobą piszą...twierdzi, ze jednak nie..
Wiem tylko jak ta dziewczyna sie nazywa. Nie wiem jednak w jakim dziale pracuje i jak blisko męża.
Gdy czasami o niej wspomnę to on sie uśmiecha...widać, ze myśl o niej sprawia mu przyjemność...

To moja historia w wielkim skrócie. Podpowiedzcie co robić? Zostać czy dać sobie spokój? Tylko nie kopcie juz leżącego....

2

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Drugi telefon zabezpieczony kodem?
Dziewczyno.
POBUDKA.

3

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Ciężko . Zaangażował się emocjonalnie i to nie jest dobre. Jeżeli przez rok czasu nie zdecydował- dasz radę tak żyć? Ja bym nie potrafiła, a mój M. tez się zaangażował emocjonalnie, chociaż teraz twierdzi, że nie ? że to była gra. Ale nie o tym ?

Ogólnie musisz spojrzeć na to czego Ty chcesz. Chcesz tak żyć do końca ? Na wpół szczęśliwa? Zastanawiać się czy i kiedy myśli o niej?
Niech będzie facetem i w końcu wybierze ? bo chyba lepiej żyć nawet samej z cudowną Istotką, niż męczyć się oczekiwaniem.
Postaw go przed faktem dokonanym- skoro macie drugie mieszkanie, przeprowadź się tam. Pomieszkajcie osobno, jak będzie chciał ? będzie z Wami.

Nic na siłę. On ma CHCIEĆ z własnej, nieprzymuszonej woli. Nie z obowiązku wobec dziecka czy Ciebie. Bo prędzej czy później pierdyknie to wszystko

A drugi telefon ? doooooooopek na maksa! Pewnie ogranicza jej koszty, żeby nie narażać jej na zbytnie rachunki? mój M. tak tłumaczył swój skryty telefon ? DZIADY ?

i Betsy ma rację  smile

4

Odp: Emocjonalna zdrada męża

mąż manipulant ot co.
nadal gra na dwa fronty. drugi telefon zakodowany kodem? już ci się powinna zapalić czerwona lampka.

5

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Autorko
powiedz mi tylko czego oczekujesz zakładając ten wątek?

Poklepania po ramieniu i powiedzeniu Ci jaka jesteś biedna.

ŻYJESZ W TRÓJKĄCIE na własne życie bo godzisz się na taki układ i dopóki nie postawisz granic to dalej nie pójdziesz i będziesz czuła się tak jak się czujesz, albo jeszcze gorzej bo stracisz szacunek jeszcze do siebie.

Sama godzisz się na takie życie, Twoje życie w Twoich rękach.

6

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Jeśli karta nie jest zablokowana to warto przełożyć ją do innego telefonu.

7

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Nie licz, ze zmienią mu się priorytety.
Łudzisz się, że uczucie do tamtej zgaśnie.
Ech czytając Twoją historię przeżyłam deja vu sad

8

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Nie chodzi mi o klepanie po ramieniu i wspieranie w tej beznadziejnej sytuacji...

Ale mamy dziecko!

Chciałabym aby tak jak ja wychował się w pełnej rodzinie. Dlatego walczę. Ja mam kochających się rodziców. Mój mąż nie. Wychował się bez ojca. Myślę, że po troszę miało to na niego wpływ. Jest egoistą bo mama robiła wszystko aby wynagrodzić jego brak.

Nie mogę karty przełożyć bo pasuje ona tylko do tego modelu telefonu. Próbowałam wielokrotnie złamać kod. Znaleźć hasło. Ale się poddałam...

Do mieszkania drugiego sie nie przeprowadzę bo nie mam kasy na remont hmm

Gdyby nie mały to juz bym to skończyla. Nie miałabym żadnych wątpliwości...

9

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Zena, gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Czy nie zasługujesz na szczęście i miłość? Wystarczy Ci taki ochłap?
Jesteś na etapie usprawiedliwiania go, oby szybko minęło.
W takim razie kategorycznie " zawnioskuj" o pokazanie zawartości telefonu, bez pozostawiania czasu na wyczyszczenie czegokolwiek.
Tu i teraz.

10

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Zena, przykro mi bardzo.
Ale większość piszących tu zdradzonych kobiet ma dzieci, walczy, aby dorastały w pełnych rodzinach.
Niestety dla zdradzaczy to żaden argument.
Oni mają na oczach klapy. rzadko kiedy któryś się opamięta.

11

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Reaktywowanie nieudanego związku ze względu na dziecko nie ma sensu. Dla dziecka też. Nie znam żadnego dziecka, które jest wdzięczne swym rodzicom, że jest/było wychowywane w domu, w którym brak było miłości między rodzicami, brak było szacunku, wspólnych chwil.

Jeśli chcesz reaktywować małżeństwo, zrób to dla siebie, nie zasłaniając się dzieckiem. Dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy po latach dowie się: "Twój ojciec przestał mnie kochać i szanować, lecz postanowiłam byśmy byli razem ze względu na Ciebie, dla Twojego dobra". To bardzo duże obciążenie, nawet w życiu dorosłym.

12

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Zwłaszcza kiedy pomyśle o mieszkaniu. Stoi puste. Spłacamy wielki kredyt a nie wiem co to bedzie...

Zena napisał/a:

On wie, ze musi sie zdecydować.

Zena napisał/a:

Poza tym ma tez drugi telefon. Zabezpieczony kodem.

Zena napisał/a:

Gdy czasami o niej wspomnę to on sie uśmiecha...widać, ze myśl o niej sprawia mu przyjemność...

Zena napisał/a:

Niedługo mija jednak rok...a on nie powiedział, ze mnie kocha, ze uczucie do tamtej wygasło

Prawdopodobnie tamta pani ma również rodzinę i z poczucia obowiązku wobec rodziny i kredytu są z wami a ich miłość na boku kwitnie .

Autorko pozwalasz mu na to swoim podejściem do sprawy.
Gdyby chciał was ratować , zerwał by z nią kontakt i widziałabyś wyraźnie  ze jego zachowanie jest skupione tylko i wyłącznie na Tobie i waszym związku.

13

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Autorko
Jasne, jasne, dzieci, kredyt, rybki i tysiące innych powodów. Definiuj i nazywaj je jak chcesz, ale to tylko pretekst żeby nie podjąć dalszych kroków i dawać się szmacić w imię "wyższych celów".

Myślisz, że dziecko jak się wychowuje w rodzinie, gdzie facet nie kocha kobiety i jej nie szanuje to dobry wzór? Brawo!!!

Taki przykład właśnie dajesz dziecku, jeśli to syn to żeby nie szanował kobiety, a jeśli córka to że można dać się nie szanować. Dzieci czują i widzą więcej niż myślisz.

Zapraszam do mojego wątku, jak nie postępować smile

14

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Betsy80 napisał/a:

Drugi telefon zabezpieczony kodem?
Dziewczyno.
POBUDKA.

Wszystko na ten temat.

Poza tym wstrętny manipulator. Do niej coś czuje ale od Ciebie też nie odejdzie. Boi się koleś, że straci ciepełko, które ma w domku bo tam u tej drugiej to nie wiadomo czy byłoby kolorowo

15

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Witam!

Weź byka za rogi i zmierz się z tą sytuacją. Zobacz, stajesz się ofiarą, ta już dość zła relacja zmężem wyniszcza Cię. Nie bój się wkroczyć w "ich" przestrzeń, Co to ma być? Kto  jest jego żoną? Kto jest ojcem TWOJEGO dziecka? Nie bój się nawet z nią porozmawiać. Ale zrób to kulturalnie, żeby nie byłó że ta zła to ty i on ma powód i wytłumaczenie.
Nie BÓJ SIĘ i nie bądź ofiarą.

Rozmawiaj z nim, o tym jak ty się czujesz i spróbuj odwrócić sytuację. Zapytaj się co by było gdbyś to ty robiła tak jak on. Jak by sie czuł?

Wiesz piszę tak, bo znam to z autopsji. Może aż tak czegoś trudnego jak ty nie przeżywałam. Ale w porę udało mi się zastrzymać "mile rozwijającą" się znajomość męża i jego koleżanki. Taką niby wirtualną.

Piszę tak ogólnie, ale wiem , że wszystko ma wiele aspektów i nic nie jest takie czarno-białe.

Rozmawiaj z mężem. To twój mąż!!!! Przecież wiele Was kiedyś łączyło. Może stać się na nowo. Zbuduj na nowo PRZESTRZEŃ POROZUMIENIA.
Wiem, że jestes pewnie taraz zajęta dzieckiem, ale powalcz też o męża.Ja to przerabiałam. Jak spróbujesz to zobaczysz jak się sprawy mają. Tak naprawdę co on chce i na ile jesteś ważna. Ale warto powalczyć, choćby dla tego dziecka (a może przede wszystkim) Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Wykończyłabym się. Trwanie w chorej sytuacji...

Wiesz w każdym zwiazku przychodzi moment znudzenia, zrzucenia różowych okularów. Opadnięcia emocji. I co wszyscy maja się rochodzić bo już nie ma tyle emocji, "fruwających motylków w brzuchu"? Może on tego dalej szuka. Nie wiem. Ale krzywdzi ciebie.
Nie trwaj dalej w takie sutuacji. Zrób coś z tym. Ja zrobiłam. Mam 4 dzieci. Musiałam. I nie jest źle. Bo on stara się, prawi mi komplementy. Telefon, laptop leży, już nie chowa. Ale i ja nie sprawdzam. Już nie muszę. Spędza czas z dziećmi Chyba dojrzał.

TY TEŻ COŚ ZRÓB!!!! Chcesz tak żyć? Zasługujesz na lepszą jakość życia. Rozmawiaj!

Pozdrawiam

16

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Mijały lata a ja poczułam instynkt macierzyński. Po ok. 6 mcach się udało! Byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Mąż natomiast się załamał.[b/] Nie wiedziałam o co chodzi...kłóciliśmy bo wygarniał mi, że nie jest gotowy na dziecko...Nie potrafiłam tego pojąć...jak moze nie być gotowy?!

Zena napisał/a:

Bardzo sie zdziwił ale[b] przyznał sie do uczucia do niej. Ze nie potrafi sobie z tym poradzić, ze chciał mi powiedzieć ale nie mógł zdobyć sie na odwagę, ze chciał sie rozstać ale zaszłam w ciąże. Ze potem przetłumaczył sobie, ze nie zrobi tego dziecku ale to uczucie jest za silne...

Autorko pewnych rzeczy może nie chcesz widzieć ale ten romans trwał jeszcze zanim zaszłaś w ciąże . Czyli już około 2 lat -  więcej ??

17

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Nie chodzi mi o klepanie po ramieniu i wspieranie w tej beznadziejnej sytuacji...

Ale mamy dziecko!

Chciałabym aby tak jak ja wychował się w pełnej rodzinie. Dlatego walczę. Ja mam kochających się rodziców. Mój mąż nie. Wychował się bez ojca. Myślę, że po troszę miało to na niego wpływ. Jest egoistą bo mama robiła wszystko aby wynagrodzić jego brak.

Nie mogę karty przełożyć bo pasuje ona tylko do tego modelu telefonu. Próbowałam wielokrotnie złamać kod. Znaleźć hasło. Ale się poddałam...

Do mieszkania drugiego sie nie przeprowadzę bo nie mam kasy na remont hmm

Gdyby nie mały to juz bym to skończyla. Nie miałabym żadnych wątpliwości...

Powiedz, że chcesz poznać to hasło. I nie dawaj żadnego czasu na wykasowanie czegokolwiek.
Myślisz, że poda? Czy może boisz się, że jeśli postawisz jakiś warunek to się obrazi i odejdzie?

Nie chciałbym Cię dobijać ale chyba trochę boisz się poznać całej prawdy.
Wierzysz w to co on mówi a nie poparte jest żadnymi dowodami.
Na Twoim miejscu raczej wolałabym dowiedzieć się czy to aby na pewno tylko zdrada emocjonalna i przede wszystkim czy trwa nadal.
Inaczej wykończysz się, żyjąc w takim zawieszeniu.
Myślę, że nawet jeśli dowiesz się strasznych rzeczy to przynajmniej będziesz wiedziała na czym prawdę stoisz.
Piszesz, że dałaś szansę. Myślę, że na początek powinnaś się dowiedzieć z czym się tak naprawdę mierzysz.

18

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Witam,

Chciałabym podzielić się z Wami moją historią. Moje życie utknęło w martwym punkcie. Nie wiem co robić. Nigdy nie korzystałam z tego typu porad. Ale nie byłam także u psychologa. Męczę się ze wszystkim sama...

Jestem mężatką z długim stażem. Jak w każdym związku tak i u nas były wzloty i upadki. Mieliśmy fajne życie. Zajęci karierą, podróżami decyzję o dziecku odkładaliśmy na przyszłość. Czasem bywało tak, że mąż chciał, a czasem ja ale nie mogliśmy się zsynchronizować smile Kupiliśmy w miedzy czasie mieszkanie. Wzięliśmy kredyt życia ale wszystko z myślą o przyszłości.
Mijały lata a ja poczułam instynkt macierzyński. Bardzo chciałam mieć dziecko ale mąż nie podzielał mojego entuzjazmu. Zgodził się jednak na zaniechanie antykoncepcji podczas zbliżeń. Po ok. 6 mcach się udało! Byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Mąż natomiast się załamał. Nie wiedziałam o co chodzi...kłóciliśmy bo wygarniał mi, że nie jest gotowy na dziecko...Nie potrafiłam tego pojąć...jak moze nie być gotowy?! Zamiast wsparcia otrzymałam załamanie i to w pierwszych miesiącach ciąży. Tłumaczyłam to sobie jednak tym, ze jest jednym z tych facetów, którzy przezywają szok na wieść o tym, że zostaną ojcami. Kiedy natomiast zobaczą dziecko wszystko się zmienia...
Duzo rozmawialiśmy...no i na kilka miesięcy był spokój...
Pod koniec ciazy poszłam na zwolnienie lekarskie i wtedy znowu miałam wrażenie, ze cos jest nie tak...Nie dość, ze czułam sie nieatrakcyjne to psychika zaczęłam mi szwankować. Czułam sie nic niewarta. Samotna. Niekochana...
Wszyscy mówili mi, ze on kogoś ma.
Pukałam sie w czoło? On? We wszystko uwierzę ale nie w to, ze kogoś ma...Nie on!

Zbliżał sie dzień porodu. Kazano położyć mi sie do szpitala. Pamietam jak na korytarzu rozmawialiśmy...płakał...powiedział, ze bez względu na wszystko chciałby mieć kontakt z dzieckiem. Byłam zdziwiona. Wiedziałam, ze nie jest miedzy nami kolorowo, rozmawialiśmy o rozstaniu ale w tym momencie najważniejszy był dla
mnie szczęśliwy poród.

Gdy urodziłam nie było tak jak sobie wyobrażałam tj. zero buziaka, słów - kochanie spisałaś sie na medal, jestem szczęśliwy itp. Zamiast tego usłyszałam - polecam sie na przyszłość gdybys jeszcze kiedyś musiała dziecko urodzić.

Po powrocie do domu znowu niespodzianka bo myślałam, ze pomoże mi przy dziecku w tych pierwszych dniach. Usłyszałam jednak żebym nie dramatyzowała i te 3 dni wolnego to naprawdę duzo. Nie miał mnie nawet kto zawieść na zdjęcie szwów do szpitala...
Na szczęście z pomocą przyszła mama i teściowa.
Wzięły urlop i pomagały mi bardzo.

Pewnej nocy gdy zostałam z małym w jednym pokoju, maż przeniósł sie spać do drugiego ale w moim zostawił swój telefon. Zajrzałam do niego. Nie było żadnych niepokojących smsów ale moja uwagę zwrócił jeden mail. Niby nic takiego ale nie dawał mi spokoju. Była to krótka acz bardzo miła wymiana zdań miedzy mężem i jego koleżanka z pracy, która raz przelotnie widziałam. Mój szósty zmysł podpowiedział mi, ze cos jest nie tak...
Ale nie poruszałam tego tematu.
Zaczęła mnie jednak drażnić kwestia nowego mieszkania, które kupiliśmy a które stało sie tematem tabu. Kłóciliśmy sie o to, bo maż zbywał mnie, ze jeszcze nie teraz, ze zobaczymy itd.
W któryś weekend nie wytrzymał. Wypił butelkę wina i zaczęliśmy rozmawiać. Zapytałam go o te dziewczynę i o to, ze zaintrygował mnie ten mail. Bardzo sie zdziwił ale przyznał sie do uczucia do niej. Ze nie potrafi sobie z tym poradzić, ze chciał mi powiedzieć ale nie mógł zdobyć sie na odwagę, ze chciał sie rozstać ale zaszłam w ciąże. Ze potem przetłumaczył sobie, ze nie zrobi tego dziecku ale to uczucie jest za silne...

Postanowiłam jednak, ze dam mu szanse bo twierdził, ze nie było seksu. Jest to tylko uczucie.
Sęk w tym, ze myślałam, ze to uczucie wygaśnie...ze nasze dziecko urośnie i mężowi zmienia sie priorytety. Niedługo mija jednak rok...a on nie powiedział, ze mnie kocha, ze uczucie do tamtej wygasło.
Na pewno sie stara odbudować to uczucie do mnie. Są chwile kiedy czuje sie szczęśliwa gdy jesteśmy we trójkę razem. Są jednak chwile kiedy jednak wszystko wraca. Zwłaszcza kiedy pomyśle o mieszkaniu. Stoi puste. Spłacamy wielki kredyt a nie wiem co to bedzie...
To strasznie trudne ale wszelkie rozmowy kończą sie tym samym. On wie, ze musi sie zdecydować. Ja czuje, ze gasnę...
Mówi, ze mi zależy, ze sie zmienił ale jednak wiem, ze nadal z nią pracuje i sie widują. Choć nie chce mi nic powiedział więcej. Poza tym ma tez drugi telefon. Zabezpieczony kodem. Pytam sie czy ze sobą piszą...twierdzi, ze jednak nie..
Wiem tylko jak ta dziewczyna sie nazywa. Nie wiem jednak w jakim dziale pracuje i jak blisko męża.
Gdy czasami o niej wspomnę to on sie uśmiecha...widać, ze myśl o niej sprawia mu przyjemność...

To moja historia w wielkim skrócie. Podpowiedzcie co robić? Zostać czy dać sobie spokój? Tylko nie kopcie juz leżącego....

Czy Ty chcesz kochać kogoś takiego?
"usłyszałam - polecam sie na przyszłość gdybys jeszcze kiedyś musiała dziecko urodzić."
No faktycznie, ależ się poświęcił, łaskę zrobił - sorry, ale napiszę po chamsku, dawców spermy nie brakuje

jak można być tak paskudnym, perfidnym i groboskórnym palantem?
Ja wszystko rozumiem, można pomyśleć, ale żeby powiedzieć tak osobie, która jest czy była mu bliska?

Odnoszę wrażenie, a może jestem nawet pewna, że dopóki mu nie minie uczucie do niej, i o ile w ogóle minie, to z Was nic nie będzie, to nie ma sensu. Lepiej zacznij układać sobie życie na nowo, szkoda marnować lat. Im szybciej, tym lepiej. Nie gódź się na bycie zapasowym portem. Daleko Was to nie zaprowadzi. Po co to ciągniecie?
Porozmawiałabym z nim bardzo stanowczo; "nie wyobrażam sobie z Tobą życia skoro kochasz inną, po co mamy być oboje nieszczęśliwi? Tak dalej być nie może, ja się na to nie godzę. Co z tym zrobimy?"I tu dalej wiele zależy od wyniku tej rozmowy. Tylko nie daj mu się zbyć.
A na upartego to porozmawiałabym z tą panią, nie po złości, ale spokojnie, może dowiesz się więcej. I nie po to, żeby jej go wytargać na siłę, bo to nie ma sensu, ale uzyskać brakujące fragmenty układanki, bo na pewno sporo informacji brakuje.

Tkwić w tym biernie nie powinnaś, nawet jak jemu brakuje jaj.

19

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Betsy80 napisał/a:

W takim razie kategorycznie " zawnioskuj" o pokazanie zawartości telefonu, bez pozostawiania czasu na wyczyszczenie czegokolwiek.
Tu i teraz.

ehhhh mam nadzieję, że się mylę, ale niekoniecznie będzie chciał to pokazać

Ja właśnie "zawnioskowałam" tu i teraz i totalnie mnie olał, wyśmiał i do tego wyzwał plus szereg innych rzeczy- ale tu nie o mnie.

ale teraz wiem- po czasie- że należało postawić wszystko na jedną kartę - nie męczyłabym się kolejne miesiące do czasu ujawnienia jego zdrady fizycznej i emocjonalnej. Skoro do tej pory Twój mąż nie wie czego chce - odejdź.
Wiem, że się boisz, że myślisz o dziecku a wszelkie takie rady, jakie Ci dajemy - bierzesz z przymrużeniem oka, bo oczekujesz czegoś innego - niestety tego nie dostaniesz, bo koleś się miga. I dopóki nie pokażesz mu, że możesz żyć bez niego, że z samą sobą jest Ci dobrze - może nie otrzeźwieje...


Życzę Ci odwagi, której ja nie miałam, bo pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej / nie mówię, że teraz jest źle/ ale spustoszenie, jakie powstało we mnie - jest ogromne.

Weź się w garść i postaw na jedną kartę - niech się koleś zdecyduje bo zachowuje się jak ta żaba - a rozdwoić się nie da smile

20

Odp: Emocjonalna zdrada męża
stokrotka1978 napisał/a:

Autorko
Jasne, jasne, dzieci, kredyt, rybki i tysiące innych powodów. Definiuj i nazywaj je jak chcesz, ale to tylko pretekst żeby nie podjąć dalszych kroków i dawać się szmacić w imię "wyższych celów".

Myślisz, że dziecko jak się wychowuje w rodzinie, gdzie facet nie kocha kobiety i jej nie szanuje to dobry wzór? Brawo!!!

Taki przykład właśnie dajesz dziecku, jeśli to syn to żeby nie szanował kobiety, a jeśli córka to że można dać się nie szanować. Dzieci czują i widzą więcej niż myślisz.

Zapraszam do mojego wątku, jak nie postępować smile

Przyznaję rację w 100%

21

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Nie chodzi mi o klepanie po ramieniu i wspieranie w tej beznadziejnej sytuacji...

Ale mamy dziecko!

Chciałabym aby tak jak ja wychował się w pełnej rodzinie. Dlatego walczę. Ja mam kochających się rodziców. Mój mąż nie. Wychował się bez ojca. Myślę, że po troszę miało to na niego wpływ. Jest egoistą bo mama robiła wszystko aby wynagrodzić jego brak.

Nie mogę karty przełożyć bo pasuje ona tylko do tego modelu telefonu. Próbowałam wielokrotnie złamać kod. Znaleźć hasło. Ale się poddałam...

Do mieszkania drugiego sie nie przeprowadzę bo nie mam kasy na remont hmm

Gdyby nie mały to juz bym to skończyla. Nie miałabym żadnych wątpliwości...

Nie wynajduj sobie powodów. Więcej stracisz, niż zyskasz.
Każdy czynnik naszego życia,dorastania, środowiska ma wpływ na to jacy jesteśmy, ale nie jest to żaden wyznacznik.
Ponoć człowiek to istota rozumna.

22

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Macie rację. Muszę zdobyć się na odwagę. Nie szukać usprawiedliwienia tylko zawalczyć o siebie bo czuję, że z optymistycznej i pogodnej osoby zamieniam się w zrzędliwą i niezadowoloną.
No nic...czuję, że dzisiaj będzie długi wieczór...

23

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Macie rację. Muszę zdobyć się na odwagę. Nie szukać usprawiedliwienia tylko zawalczyć o siebie bo czuję, że z optymistycznej i pogodnej osoby zamieniam się w zrzędliwą i niezadowoloną.
No nic...czuję, że dzisiaj będzie długi wieczór...

I tego się trzymaj. Nie zamieniaj siebie na zgorzkniałego człowieka, bo nie warto.

24

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Ja już pisałam ale zacytuję tu wypowiedź LonelyM, bo może lepiej to ujęła niż ja:

"Tak dalej być nie może, ja się na to nie godzę. Co z tym zrobimy?"I tu dalej wiele zależy od wyniku tej rozmowy. Tylko nie daj mu się zbyć.
A na upartego to porozmawiałabym z tą panią, nie po złości, ale spokojnie, może dowiesz się więcej. I nie po to, żeby jej go wytargać na siłę, bo to nie ma sensu, ale uzyskać brakujące fragmenty układanki, bo na pewno sporo informacji brakuje.

Tkwić w tym biernie nie powinnaś, nawet jak jemu brakuje jaj."

Cytuję tą wypowiedź , bo uważam, że powinnaś działać. Zobaczysz co "masz".

Powodzenia

Oliwka

25

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Nie chodzi mi o klepanie po ramieniu i wspieranie w tej beznadziejnej sytuacji...

Ale mamy dziecko!

Chciałabym aby tak jak ja wychował się w pełnej rodzinie. Dlatego walczę. Ja mam kochających się rodziców. Mój mąż nie. Wychował się bez ojca. Myślę, że po troszę miało to na niego wpływ. Jest egoistą bo mama robiła wszystko aby wynagrodzić jego brak.

Nie mogę karty przełożyć bo pasuje ona tylko do tego modelu telefonu. Próbowałam wielokrotnie złamać kod. Znaleźć hasło. Ale się poddałam...

Do mieszkania drugiego sie nie przeprowadzę bo nie mam kasy na remont hmm

Gdyby nie mały to juz bym to skończyla. Nie miałabym żadnych wątpliwości...

A kiedy ostatnio byłaś w tym mieszkaniu, o którym piszesz, że stało się tematem tabu.
Czy ono rzeczywiście stoi puste?
A, tak w ogóle, mąż deklaruje, że zamierza walczyć o Was, czy tylko czasami odnosisz jedynie takie wrażenie?
Żyjesz w poczuciu permamentnej zdrady i sama nie wierzysz w to, że seks nie jest jej elementem.
Męskie zaangażowanie emocjonalne różni się od kobiecego, wierz mi, bo wiem, co mówię.
Moim zdaniem, powinnaś spakować tego "romantyka" i wystawić walizki za drzwi.
Zapewne mieszkanie w try miga zostałoby wyremontowane.
Boisz się samodzielnego podejmowania decyzji; dziecko i tak będzie miało oboje rodziców.

26 Ostatnio edytowany przez prze_ciazona (2014-10-14 14:21:45)

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Nie ma chyba nic gorszego niż powiedzieć "ale my mamy dziecko". Ja też słyszałam "ale to jest ojciec twojego dziecka" - co mu wcale nie przeszkadzało w tym żeby wyprowadzić mnie z domu, niemal zniszczyć mentalnie i płynnie wskoczyć w nowy, mniej zobowiązujący związek. Wiem, że się wszystko przewartościowuje, ale wcale nie musisz rezygnować ze swojego spokoju, dumy, sumienia, godności dla dobra dziecka. To nie będzie trwało w nieskończoność w ten sposób. Każdy dzień sprawia, że tracisz siebie.

A ja czytając KOLEJNĄ historię nieodopowiedzialnego pana mam ochotę wnieść o badania psychologiczne dla każdego płodnego mężczyzny i podwiązywanie nasieniowodów każdemu, który na ojca się nie nadaje. Bo płodzić to gotowi są wszyscy, a jak dziecko z dnia na dzień robi się coraz bardziej realne to przerażenie sięga zenitu i z mężczyzny robi się chłopiec 12letni.

27

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Weź, kobieto! Dla dziecka lepiej żebyście się rozstali. Jako dziecko byłam w sytuacji, że moja matka zdradzała tatę. Ciągle się kłócili. W domu chłodna atmosfera - wiadomo. W końcu ojciec zdecydował się, że odchodzi, po kilku miesiącach spraw w sądzie mojej matce zostały ograniczone prawa rodzicielskie. Powiem szczerze, że kiedy zaczęłam mieszkać sama z ojcem wtedy poczułam dopiero co to jest rodzina. Zero awantur, normalne rozmowy typu "jak w szkole? co u cb? oczywiście miałam więcej obowiązków typu zajmowanie się całym domem (gotowanie, sprzątanie), ale i tak było lepiej niż jak byli razem i jak się kłócili. Co najlepsze kontakt z rodzicami był o wiele lepszy, oboje się o mnie starali. Więc Twoje patrzenie "ale mamy dziecko" jest nie poważne...
A co do waszego związku, jak wgl możesz tak żyć? On Cie nie szanuje, zapewne nawet Cie nie kocha - nie zwracałby się do Ciebie w ten sposób.
Przejrzyj na oczy i żyj big_smile

28

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Czy tylko ja zauważyłam, że mąż autorki NIE CHCIAŁ dziecka?
Zena długo mu ględziłaś o tym, ze chcesz mieć dziecko? Co to w ogóle za tekst "zmieni mu się po porodzie"? Taaaa, wybuchnie miłością nie do opanowania, bo ty sobie tak życzysz, bo tak pokazują w reklamach te szczęśliwe rodzinki wpieprzające nutellę. A ty byle po trupach byle dopiąć swego. To, że on tego dziecka nie chciał nie miało dla ciebie żadnego znaczenia.
Wiesz nie wszystkie kobiety i nie wszyscy mężczyźni chcą mieć  dzieci, ale o takich sprawach mówi się PRZED ślubem. I powiem ci coś strasznego: nie posiadanie dziecka nie sprawia, że człowiek staje się gorszy.
A mąż znalazł sobie pocieszenie w kobiecie, która pewnie go słucha, potakuje mu i go rozumie. Bo taka rola kochanki.
A ty teraz pewnie znów masz plan na życie: poczekam trochę może uczucie do kochanki umrze śmiercią naturalną. No bo w końcu dziecko macie, no nie. Na scalenie związku możecie zrobić drugie.
Mam wrażenie, że w twojej głowie narodziła się myśl rodziny jak z harlequinów. Jak się dowiedział że będzie dziecko miał skakać do sufitu, jak rodziłaś miał ci ocierać pot z czoła, jak wziął małego na ręce mąż miał zapłakać, a jak wróciliście do domu, to mieliście leżeć we troje na łóżku i robić fotki do albumu. Tylko gdzieś ci się zagubiła jedna myśl do tej pięknej historii: twój mąż dzieci nie chciał. I myślę, że od tego powinniście zacząć.

29

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Ale się facet ustawił, no cud-miód-malina XD

30

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Podziwiam cie ze tyle czasu masz sile tkwic w takim zwiazku. Wybacz ale dla mnie ten twoj maz ma sielanke w domu czeka na niego zona a kiedy ma chec to pojdzie do kochanki. Zyc nie umierac. Czemu pozwalasz na to? Rozumiem ze go kochasz boisz sie, ale podejmij jakies kroki postaw mu sie! On sie nie zmieni bo widzi ze sie boisz ze nie podolasz. A wierz mi dasz rade poczatki beda trudne ale masz jeszcze szanse na szczesliwe zycie dla siebie i dzidziusia. Powodzenia:)

31

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Podziwiam cie ze tyle czasu masz sile tkwic w takim zwiazku. Wybacz ale dla mnie ten twoj maz ma sielanke w domu czeka na niego zona a kiedy ma chec to pojdzie do kochanki. Zyc nie umierac. Czemu pozwalasz na to? Rozumiem ze go kochasz boisz sie, ale podejmij jakies kroki postaw mu sie! On sie nie zmieni bo widzi ze sie boisz ze nie podolasz. A wierz mi dasz rade poczatki beda trudne ale masz jeszcze szanse na szczesliwe zycie dla siebie i dzidziusia. Powodzenia:)

32

Odp: Emocjonalna zdrada męża

ja mam wrażenie że mąż autorki nie miał ochoty na dziecko. a gdy już przyszło na świat to chciałaś to masz. on tego dziecka nie planował. ja rozumiem instynkt macierzyński ale czy warto było spytać się męża czy też chciałby mieć teraz dziecko? a tu niestety jest taki układ. on robi ona wychowuje.

33

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Autorko - współczuję Ci naprawdę. Ta opowieść jest straszna. Ale, nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz! Twój ślubny co najmniej od 2 lat jest zakochany w innej kobiecie, to o niej myśli, planuje spotkania itp. Musisz otrzeźwieć i przejrzeć na oczy - jesteś zdradzana. Co Ty jeszcze z nim robisz? Walizki za drzwi i pomału stabilizuj sobie życie.

34

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Aniaa34 dlaczego mnie atakujesz? To, ze chciałam mieć dziecko z mężem i "ględziłam" mu o swoich uczuciach, pragnieniach to mój błąd? Wtedy nikogo by sobie nie znalazł?
Nie no najlepiej abym w ogóle się zamknęła i robiła tylko to co on uważa za słuszne dla nas. Tak jak wiele osób słusznie zauważyło tak kobieta pojawiła się dużo wczesniej...jeszcze przed moją ciążą a nawet pewnie przed "ględzeniem" o niej.
Nie jestem masochistką. Uwierz, że gdybym wiedziała wczesniej nigdy nie miałabym dziecka! I nie tkwiła w tej chorej sytuacji. Ale on pozbawił mnie wyboru.
Czytaj ze zrozumieniem - myślałam, ze jego zachowanie to szok na wieść o nowej roli czyli zostaniu ojcem a nie szok - ojej, będę ojcem a chyba kocham inna.

Pozdrawiam

35

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Zena, popieram.

36

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Czytajcie ze zrozumieniem, przecież napisała ze raz chciała dziecko ona a potem on i nie mogli się zsynchronizować.

A potem jak ona chciała to on już się zakochał w innej no to nie chciał, ale ona pewnie tego nie wiedziała na tamten moment.

37

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Betsy80 i inni, wielkie dzięki za rady, że w ogóle chciało się Wam odpisać. Dzięki też za konstruktywne "opeery", że dziecko to nie wymówka itd. Naprawdę dużo do mnie dotarło i naprawdę baaaardzo się podbudowałam. Tego potrzebowałam! To moje życie i będę o siebie walczyć!

38

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Ania
dokładnie jak pisze Autorka. Mój ex tez jak się nie okazało nie chciał dziecka nr 2 bo już był zakochany po uszy. Ale ani ja ani autorka same sobie tych dzieci nie zrobiłyśmy. Więc proszę, zastanów się nad tym co piszesz. Ja tez nie jestem niezrównoważona żeby mieć dziecko na siłę, ale potem słyszałam od ex, ze go na dziecko nr 2 złapałam smile))

39

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Zena napisał/a:

Betsy80 i inni, wielkie dzięki za rady, że w ogóle chciało się Wam odpisać. Dzięki też za konstruktywne "opeery", że dziecko to nie wymówka itd. Naprawdę dużo do mnie dotarło i naprawdę baaaardzo się podbudowałam. Tego potrzebowałam! To moje życie i będę o siebie walczyć!

Huraaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! smile
Trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno. Wytrwaj w tym przekonaniu do końca.

40

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Oliwka73 napisał/a:

Witam!

Weź byka za rogi i zmierz się z tą sytuacją. Zobacz, stajesz się ofiarą, ta już dość zła relacja zmężem wyniszcza Cię. Nie bój się wkroczyć w "ich" przestrzeń, Co to ma być? Kto  jest jego żoną? Kto jest ojcem TWOJEGO dziecka? Nie bój się nawet z nią porozmawiać. Ale zrób to kulturalnie, żeby nie byłó że ta zła to ty i on ma powód i wytłumaczenie.
Nie BÓJ SIĘ i nie bądź ofiarą.

Rozmawiaj z nim, o tym jak ty się czujesz i spróbuj odwrócić sytuację. Zapytaj się co by było gdbyś to ty robiła tak jak on. Jak by sie czuł?

Wiesz piszę tak, bo znam to z autopsji. Może aż tak czegoś trudnego jak ty nie przeżywałam. Ale w porę udało mi się zastrzymać "mile rozwijającą" się znajomość męża i jego koleżanki. Taką niby wirtualną.

Piszę tak ogólnie, ale wiem , że wszystko ma wiele aspektów i nic nie jest takie czarno-białe.

Rozmawiaj z mężem. To twój mąż!!!! Przecież wiele Was kiedyś łączyło. Może stać się na nowo. Zbuduj na nowo PRZESTRZEŃ POROZUMIENIA.
Wiem, że jestes pewnie taraz zajęta dzieckiem, ale powalcz też o męża.Ja to przerabiałam. Jak spróbujesz to zobaczysz jak się sprawy mają. Tak naprawdę co on chce i na ile jesteś ważna. Ale warto powalczyć, choćby dla tego dziecka (a może przede wszystkim) Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Wykończyłabym się. Trwanie w chorej sytuacji...

Wiesz w każdym zwiazku przychodzi moment znudzenia, zrzucenia różowych okularów. Opadnięcia emocji. I co wszyscy maja się rochodzić bo już nie ma tyle emocji, "fruwających motylków w brzuchu"? Może on tego dalej szuka. Nie wiem. Ale krzywdzi ciebie.
Nie trwaj dalej w takie sutuacji. Zrób coś z tym. Ja zrobiłam. Mam 4 dzieci. Musiałam. I nie jest źle. Bo on stara się, prawi mi komplementy. Telefon, laptop leży, już nie chowa. Ale i ja nie sprawdzam. Już nie muszę. Spędza czas z dziećmi Chyba dojrzał.

TY TEŻ COŚ ZRÓB!!!! Chcesz tak żyć? Zasługujesz na lepszą jakość życia. Rozmawiaj!

Pozdrawiam

Moim zdaniem bardzo mądra wypowiedź w tym wątku - zanim zdecydujesz sie na nieodwracalne kroki warto spróbować.   Zyskać można całe przyszłe życie. Stracić już nic nie możesz.  Może jesteś wściekła jak każdy zdradzony ale mam nadzieję że Ciebie wściekłość akurat nie zaślepiła.

41

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Tylko taka mała uwaga...Zena może sobie chcieć i może walczyć, tylko że do tanga potrzeba dwojga.
To tak z własnego doświadczenia piszę sad

42

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Nie chce nikogo urazic i nie chce zostac zlinczowany ale dla wielu facetow dziecko to tylko klopty i nie konczace sie obowiazki... poprostu traktuja je jak przykry obowiazek, "tak zwany koniec wolnosci". Nie mowie ze wszyscy lecz w duzej czesci tak juz jest.


A na dziecko mozna nie byc gotowym droga autorko. Wystarczy zobaczyc ile mlodych dziewczyn ma dzieci... w gimnazjach i szkolach srednich. Zreszta na studiach tez moim zdaniem to za wczesnie. Bo potem sa male Madzie z Sosnowca albo siedzmy na glowie tesciow. Niektorzy poprostu lepiej zeby dzieci nie mieli niz maja truc im zycie np swoja patologia lub brakiem milosci i wielu innych bardzo waznych rzeczy. No chyba widzisz teraz sama jak Twoj facet nadaje sie na ojca???

43

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Krzysiek
masz tyle lat co w nicku, jeśli tak, to wcale się nie dziwię Twojego podejścia.

Tutaj mowa jest o małżeństwie, ze stażem, nie o jakiś tam dyrdymałach. Jeśli facet nie chce dzieci to niech się nie wiąże na stałe i nie bawi w męża, no chyba że to ustalone wcześniej.

44

Odp: Emocjonalna zdrada męża

A mawiają, że jak ma się pojawić dziecko to trzeba się cieszyć, a nie płakać. Bo dziecko szybko rekompensuje. Ja to wzięłam sobie do serca i się cieszę, a nie płaczę. A też nie byłam przygotowana, mimo, że pierwszej młodości już nie jestem i najwyższy czas na zadbanie o nowe istnienie. Więc skoro ja potrafię to faceci też powinni. A zaznaczam, że nie mam (jeszcze) instynktu - to odpowiedzialność, dojrzałość i inne tym podobne przymioty osoby dorosłej.

45

Odp: Emocjonalna zdrada męża
krzysiek95 napisał/a:

Nie chce nikogo urazic i nie chce zostac zlinczowany ale dla wielu facetow dziecko to tylko klopty i nie konczace sie obowiazki... poprostu traktuja je jak przykry obowiazek, "tak zwany koniec wolnosci". Nie mowie ze wszyscy lecz w duzej czesci tak juz jest.


A na dziecko mozna nie byc gotowym droga autorko. Wystarczy zobaczyc ile mlodych dziewczyn ma dzieci... w gimnazjach i szkolach srednich. Zreszta na studiach tez moim zdaniem to za wczesnie. Bo potem sa male Madzie z Sosnowca albo siedzmy na glowie tesciow. Niektorzy poprostu lepiej zeby dzieci nie mieli niz maja truc im zycie np swoja patologia lub brakiem milosci i wielu innych bardzo waznych rzeczy. No chyba widzisz teraz sama jak Twoj facet nadaje sie na ojca???

oczywiście, że można nie mieć ochoty na dziecko, ale po to człowiek czytaj facet w tym przypadku ma rozum, żeby nie dopuścić do niechcianej ciąży

46

Odp: Emocjonalna zdrada męża
stokrotka1978 napisał/a:

Krzysiek
masz tyle lat co w nicku, jeśli tak, to wcale się nie dziwię Twojego podejścia.

Tutaj mowa jest o małżeństwie, ze stażem, nie o jakiś tam dyrdymałach. Jeśli facet nie chce dzieci to niech się nie wiąże na stałe i nie bawi w męża, no chyba że to ustalone wcześniej.

Jesli wedlug Ciebie wiek dodaje rozumu...

Z tego co widze w tym przypadku ciaza byla chciana tylko przez kobiete nie przez faceta... i jak widac "raz on mial ochote raz ona" wiec nic nie bylo ustalone bo jak to inaczej rozumiec?

Jakbym mial tyle co w nicku to bym byl juz starszym panem big_smile

47

Odp: Emocjonalna zdrada męża

tak sie konczy jesli ktos mysli ze dzieckiem uratuje zwiazek, sorry kochana ale wpakowalas sie w to na wlasne zyczenie

48

Odp: Emocjonalna zdrada męża
Tegan napisał/a:

tak sie konczy jesli ktos mysli ze dzieckiem uratuje zwiazek, sorry kochana ale wpakowalas sie w to na wlasne zyczenie

Litości!!! Kobieto...przeczytaj ze zrozumieniem a potem się wypowiadaj w ten sposób. Powtórzę się raz jeszcze. Gdybym wiedziała, że mój mąż jest zakochany w innej to NIGDY nie zdecydowalabym sie na dziecko z nim! I UWAGA! Zaskoczę Cię - podczas niedawnej kłótni to on wyznał mi, że myślał, że dziecko spowoduje, że zapomni o innej! Uwierzysz?

49

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Skoro ma telefon zablokowany to nie uwierzę, że nie pisze z tamtą. I nie wierzę też w to, że to tylko zdrada emocjonalna. Mam nadzieję, że uda ci się jakoś wyjść z tego obronną ręką. On pewnie będzie chciał walczyć żebyś została żeby pozbyć się poczucia winy...

50

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Zena, jak rozwija się sytuacja?
dajesz radę?

51

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Dziecko spowoduje ze zapomni o innej? big_smile nie zly kawal... moze mu zabawke trzeba kupic.

Wspolczuje ale facet kreci na boku i jeszcze idiotke z Ciebie robi...

52

Odp: Emocjonalna zdrada męża

Miałam tych "milusich" ustawić, ale oni się karmią dalszymi debatami więc zignorowałam.
Trzymaj się tam i nie daj się zmanipulować. "Mój" dziś zjechał pod bramę z nową panienką bo on chce mi pomóc. Rzucił 4 paczki pieluch i dwa kartony płynów do kąpieli niemowląt, zszargał mi nerwy i pojechał.
Unikaj rozmów jak on mówi tak okrutne rzeczy. Choć z drugiej strony pokazując taką twarz robi Ci przysługę. Życzę Ci siły, siły, siły!

53

Odp: Emocjonalna zdrada męża

jak widać narodziny dziecka niczego  nie zmieniły i mąż nadal spotyka się z inną.
jego deklaracje są nic nie warte.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Emocjonalna zdrada męża

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026