Nie wiem tak dokładnie od czego zacząć, ale myślę, że najlepiej od początku. Moje życie do tej pory nie było kolorowe i usłane różami.... Zawsze marzyłam o prawdziwej, kochającej się rodzinie, bo w życiu moim tego nie zaznałam. Szybko wyszłam za mąż, ale okazało się, że to było złudzenie.. Na początku było wszystko fajnie i pięknie, ale później alkohol doprowadził do rozpadu naszego małżeństwa. Nie zwalam całej winny na mojego byłego męża, bo uważam , że zawsze jest obopólna wina. Nie umieliśmy do siebie dotrzeć, choć wiele razy próbowałam wyciągnąć do niego rękę na zgodę. Mamy wspaniałego syna, który bardzo ale to bardzo jest za swoim ojcem. Po 15 latach doszło do rozpadu naszego związku. Nie mogłam się z tym wszystkim uporać, bo nie miałam tak właściwie na kogo liczyć. Moi rodzice - niestety ich się nie wybiera( można wybrać koleżankę, kolegę, przyjaciela, męża - RODZICA PO PROSTU SIĘ MA Z CHWILĄ URODZENIA) - całe życie myśleli wyłącznie tylko o sobie, a nie o zapewnieniu szczęścia , a przede wszystkim aby w razie czego jak dziecku dzieje się krzywda mogło liczyć na nich. Z wszystkim musiałam sobie radzić sama. Chce tak na prawdę podzielić się historią prawdziwą, nie do uwierzenia. Próbowałam poznać w swoim życiu mężczyznę, z którym była bym szczęśliwa, kochana , abym mogła liczyć na niego on na mnie , związek opierający na zaufaniu..... bo kto powiedział, że nie można być ponownie szczęśliwą, bez względu na wiek. Na miłość nigdy nie jest za późno. Zalogowałam się na dwóch portalach społecznościowych - ale nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Mimo to nie poddawałam się.... Chodziłam na spotkania, ale mężczyźni nie myśleli tak jak pięknie pisali, lecz tylko jedną częścią ciała. Nie chodziło im , aby mieć koło siebie bliską sercu osobę. Potem stwierdziłam, że nie mogę się poddawać tak szybko i w końcu trafił się ten, tak mi się wydawało. Poznaliśmy się na badoo - pisaliśmy , potem przeszliśmy na gg a później wymiana telefonów. Rozmowy godzinami, wymiana zdjęciami, obydwoje wpadliśmy sobie w oko. Ustaliliśmy spotkanie, zrezygnowałam z wyjazdu do rodzinki, a on mnie po prostu wystawił do wiatru. Najgorsze jest to,że w tym dniu w którym rzekomo miał się ze mną spotkać mieliśmy kontakt telefoniczny, że właśnie jedzie do mnie i z każdą godziną pisał, że zbliża się do mnie. Rozmawialiśmy przez telefon, a gdy niby została mu niecała godzinka wyłączył telefon. Niestety zboczył z drogi nie uwierzycie. Bardzo się wtedy zawiodłam....Po jakimś dłuższym czasie się odezwał, prosił ponownie o spotkanie, ja się zgodziłam. Było fajnie, wyjaśnił mi powód niedojechania ... ustaliliśmy, że przyjedzie do mnie za miesiąc ..ale to były puste słowa..... Niestety zero odzewu. Czułam się oszukana , cierpiałam , jaka ja naiwna i głupia........ Niczego mi nie brakuje znam swoją wartość, dbam o siebie jak umie i potrafię, ale mężczyzn prawdziwych, uczciwych jest jak szukanie igły w stogu siana. Zniosę wszystko najgorszą prawdę,niż słodkie kłamstwo. Mężczyźni mówią, jakie to są podłe kobiety, a sami jak postępują. Potem długo się podnosiłam do czasu kiedy mówię zaloguje się na sympatii może tam kogoś ciekawego poznam. Wiecie co uśmiechnęło się do mnie szczęście tak mi się wtedy wydawało - mówię sobie boże to chyba sen.... że taki facet jak on przystojny, miły, zadbany zwrócił na mnie uwagę. Zaczeliśmy pisać godzinami na gg , wymiana telefonów...tesknota ,a po miesiącu doszło do spotkania.
Podobne tematy
2 2014-09-28 16:04:34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-28 20:04:30)
Witam. Jak zaczęłam czytać Twój post to hisoria normalnie identycznie do mojej. Domyślam się że było Ci ciężko. Cieszę się że los się do Ciebie uśmiechnął
. Pozdrawiam i zapraszam na moją
stronkę spam
Żadna nowość, ze tak się wyraze. Ani historia. Normalka. Przepraszam, ale tak wlasnie sadze. Teraz tak bywa. I trzeba się z tym liczyc. Naprawde nic ciekawego.