Nagość. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nagość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Nagość.

Od wielu lat interesuję się psychologią, a co za tym idzie intrygują mnie różne zjawiska/ zachowania społeczne.
Dzisiaj pytanie związane z nagością.
Proszę o konkretne i szczere odpowiedzi.

Mały wstęp:
uczono mnie, by wszystkich traktować równo, niezależnie od tego, jak wyglądają, by być osobą tolerancyjną, dla której prawdziwe wady stanowi chamstwo, prostactwo i brak inteligencji, a nie brak ubioru...
Mam 27 lat i do tej pory nie widzę zależności między tym, że ktoś pokazuje ciało, a jego poziomem intelektualnym (może się mylę, nie wiem).

Proszę o wasze szczere zdanie na temat:

1. Dlaczego pokazywanie ciała (na przykład: nagie zdjęcia w internecie, erotyczne, pornograficzne) uważane jest za coś niewłaściwego, coś ODBIERAJĄCEGO GODNOŚĆ?

2. Dlaczego kobiety odsłaniające ciało w miejsach publicznych (np: fgment biustu, nóg, noszące wyzywające stroje) są aż tak krytykowane?
(Czy ma to związek z tym, że takie kobiety są łatwym celem dla osób potrzebujących się wywyższyć?)

3. Dlaczego prostytutki są tak bardzo poniżane?

4. Czy zgadzacie się z tym, że tego typu krytyka stanowi odzwierciedlenie problemów osoby krytykującej?

5. Dlaczego niektórych to tak bardzo gorszy?

Dziękuję za szczere odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nagość.

To ja mam do Ciebie pytanie: Zgodziłabyś się pozować do aktu?

3

Odp: Nagość.
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

Dzisiaj pytanie związane z nagością.

a jutro jakie będzie?

KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

Od wielu lat interesuję się psychologią, a co za tym idzie intrygują mnie różne zjawiska/ zachowania społeczne.

i co profesjonalni psychologowie nie wiedzą tego? potrafią badać jakieś mimowolne mikrogesty (niewidoczne dla oka) w reakcji na sytuację, a nie rozwikłali zagadki, dlaczego ludzie krępują się publicznie okazywać to, co jest intymne?

4

Odp: Nagość.

Myślę, że nie ma to związku z zainteresowaniem psychologią. Ja tez się nią interesuję. Jednak psychologia to szeroki zakres, a tak sprecyzowane pytania świadczą o czymś innym. Moim zdaniem masz ochotę/możliwości/propozycje, aby zrobić coś z w.w..
Chcesz poznać nasze zdanie, by w razie czego móc się wybronić, usprawiedliwić. Nie chcę nikogo urazić, toteż proszę moich słów nie traktować oszczerczo. To tylko luźne spostrzeżenie.

Ja odpowiem szczerze:
1. Sam akt, jako ciało zakryte w tych najintymniejszych sferach nie budzi we mnie sprzeciwu. Ktoś ma ładne, gratuluję, niech pokazuje. Jednak już zdjęcia z pozycji ginekologa już budzą inne odczucia. Mi to odebrałoby godność. Intymne miejsca to moje miejsca, osobiste, prywatne. Mogę pokazać osobie bliskiej, związanej z moja intymnością ale światu całemu nie pokażę. Tak po prostu czuję.
2. Jeśli zanadto pokazują, to znak, że mają kompleksy. Chcą się dowartościować pokazując co mogą. Dlatego uważam, ze są raczej łatwym celem dla tych co chcą się na nich wyżyć.
3. Ja nie krytykuję, raczej współczuję. Co musiało je skłonić do takiego poniżenia się. Noooochyba że jest dziewczyna nimfomanką wink .
4. Uważam, ze problemy ma osoba, która nie ma skrawka ciała dla siebie, która musi się chwalić ciałem na lewo o prawo by poczuć się lepiej, która musi oddawać się za pieniądze by poczuć się doceniona, która nie rozumie czym jest godność.
5. A dlaczego Ciebie nie gorszy?

5

Odp: Nagość.

Osobiście nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytania, bo wszystko zależy od kontekstu, sposobności (czy ktoś został do tego zmuszony, czy nie), okoliczności, czy charakteru samej osoby.

Odp: Nagość.

Pytanie nie ma związku ze mną. Gdybym chciała pokazać swoje ciało, zrobiłabym to, nie muszę nikogo prosić o zgodę.
Zapytałam, ponieważ dla mnie nie ma w tym nic złego. Drażnią mnie inne rzeczy, na przykład: hipokryzja. Pytanie jest natury psychologicznej, na bazie obserwacji.
Nie jestem psychologiem, po prosru mnie interesują pewne zjawiska.
Dlaczego ja nie mam problemu z nagością? Nie wiem. Nigdy by mido głowy nie przyszło komuś z tego tytułu ublizyć.
Proszę by ktoś szczerze się w to zagłębił i dał odpowiedź.

7

Odp: Nagość.

... a ja mam czasem problem z nagością np. w górach jak widzę faceta w średnim wieku z olbrzymim mięśniem piwnym, to zdecydowania jestem zdania, że powinien się trochę ubrać i mieć trochę wstydu!

8

Odp: Nagość.
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

(...) Dlaczego ja nie mam problemu z nagością? Nie wiem. Nigdy by mido głowy nie przyszło komuś z tego tytułu ublizyć.
Proszę by ktoś szczerze się w to zagłębił i dał odpowiedź.

Czy mam problem z nagością? Ze swoją nie mam, z innych, obcych mi, ludzi - wielokrotnie i nie dlatego, bym była pruderyjną czy hipokryzja (co zarzucasz innym) była mą cechą. Nie zawsze i nie wszędzie chcę oglądać człowieka nago, o ile na plaży, basenie, saunie nagość lub skąpo odziane ciało jest dla mnie rzeczą oczywistą, to spotkawszy nagiego lub niekompletnie ubranego człowieka np. w restauracji byłabym zniesmaczona. Nie, nie nagością tylko brakiem kindersztuby i wynikającego z tego niedostosowania stroju (jeśli nagość nazwać można strojem) i zachowania do sytuacji: nie to miejsce, nie ten czas na nieskrępowane prezentowanie swego ciała. Ale ubliżać takiej osobie? To nie mój poziom.


Na koniec: nie wiem, dlaczego nie masz problemu z nagością.

Odp: Nagość.
Averyl napisał/a:

... a ja mam czasem problem z nagością np. w górach jak widzę faceta w średnim wieku z olbrzymim mięśniem piwnym, to zdecydowania jestem zdania, że powinien się trochę ubrać i mieć trochę wstydu!

Z tym się zgodzę. Podeszłabyś do niego i zwrociła mu uwagę? Ubliżyła mu?
Tego aspektu nie rozumiem. Ludziom tak łatwo przychodzi krytyka.
Mój post jest jak najbardziej poważny, a z Twoich wypowiedzi bije osąd i personalizacja. Dyskredytujesz mnie, jakbym była kimś gorszym a moje pytanie śmieszne. Szanuję, że chodzisz zakryta i pewnych rzeczy być nie zrobiła. Łatwiej Ci, oczywiście, zakpić z mojego postu niż szczerze przemyśleć moje pytania i pokazać pewien poziom.
Nagość jest naturalna, dlatego nie rozumiem ludzkiej realcji. To wszystko.
Są miasta w Niemczech, w których kobiety chodzą nago po ulicy. W Polsce również sporo można pokazać. Mnie jest obojętne, jak ktoś wygląda, ale gdy słyszę, jak niektórzy ludzie potrafią ubliżyć obcemu człowiekowi, z tego tytułu robi mi się niesmacznie.
Rozmowa z Tobą jest dziecinna. Wysłałaś kilka postów, a w żadnym nie zawarłaś odpowiedzi na moje pytanie. Jak tak ma to wygladać, najlepiej nie pisz.

Odp: Nagość.
Wielokropek napisał/a:
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

(...) Dlaczego ja nie mam problemu z nagością? Nie wiem. Nigdy by mido głowy nie przyszło komuś z tego tytułu ublizyć.
Proszę by ktoś szczerze się w to zagłębił i dał odpowiedź.

Czy mam problem z nagością? Ze swoją nie mam, z innych, obcych mi, ludzi - wielokrotnie i nie dlatego, bym była pruderyjną czy hipokryzja (co zarzucasz innym) była mą cechą. Nie zawsze i nie wszędzie chcę oglądać człowieka nago, o ile na plaży, basenie, saunie nagość lub skąpo odziane ciało jest dla mnie rzeczą oczywistą, to spotkawszy nagiego lub niekompletnie ubranego człowieka np. w restauracji byłabym zniesmaczona. Nie, nie nagością tylko brakiem kindersztuby i wynikającego z tego niedostosowania stroju (jeśli nagość nazwać można strojem) i zachowania do sytuacji: nie to miejsce, nie ten czas na nieskrępowane prezentowanie swego ciała. Ale ubliżać takiej osobie? To nie mój poziom.
Dało by radę byś odpowiedziała na resztę pytań?
Twoja odpowiedź brzmi racjonalnie i zbliża się do konkretu. Dziękuję.


Na koniec: nie wiem, dlaczego nie masz problemu z nagością.

11 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-04-24 18:23:34)

Odp: Nagość.
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:
Averyl napisał/a:

... a ja mam czasem problem z nagością np. w górach jak widzę faceta w średnim wieku z olbrzymim mięśniem piwnym, to zdecydowania jestem zdania, że powinien się trochę ubrać i mieć trochę wstydu!

Z tym się zgodzę. Podeszłabyś do niego i zwrociła mu uwagę? Ubliżyła mu?
Tego aspektu nie rozumiem. Ludziom tak łatwo przychodzi krytyka.Rozmowa z Tobą jest dziecinna. Wysłałaś kilka postów, a w żadnym nie zawarłaś odpowiedzi na moje pytanie. Jak tak ma to wygladać, najlepiej nie pisz.

... a dlaczego miałabym podchodzić i krytykować, zwracać uwagę komuś? nie jestem jego matką, mam w sobie trochę tolerancji, co nie zmienia faktu, że nie podoba mi się to. I tak jak napisała Wielokropek - są miejsca, gdzie należy być odpowiednio ubranym - na plaży ok, w górach niekoniecznie.
Może i jestem dziecinna, ale człowiek jest wychowanych wśród ludzi, obowiązują pewne normy, co wypada, co nie wypada, co jest intymne, a co publiczne.
Nagość jest w sferze intymnej człowieka, nawet ludy pierwotne przykrywały miejsca intymne - spódniczki, tulejki na penisy, piersi jako nieerotyczna część, służąca do karmienia na ogół są odkryte... więc twoje pytanie jest trochę zdumiewające. Nie rozumiesz, co to jest intymność?
Ty też nie odpowiedziałaś na pytanie, które kilka razy padło - dlaczego ty nie masz problemu z nagością? Fakt nie krytykowania nie jest odpowiedzią na to pytanie. Chodzisz na golasa po ulicach? Amerykańska fotografka Holly Van Voast wygrała w sądzie prawo do chodzenia po ulicach NY topless, a ty?

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-24 18:54:42)

Odp: Nagość.

każdy ma chyba inne poczucie godności, to, co dla jednego jest brakiem, dla innego nie jest. Odsłanianie fragmentu ciała w miejscach publicznych mnie nie razi, zwłaszcza, gdy jest lato i gorąco, więc naturalna potrzeba. Ale co innego mieć rozpiętą koszulę czy głębszy dekolt lub krotszą sukienkę a co innego epatować prawie sutkami na wierzchu czy majtkami (panie) lub gołym torsem (panowie). Wielokrotnie latem zdarzało mi się w komunikacji miejskiej obserwować to zjawisko - facet w samych spodniach i butach. Aż dziw, że nie przyszło mu do głowy w slipach jechać, skoro już w połowie był rozebrany big_smile Uważam, że nie żyjemy w afrykańskich plemionach, gdzie wszyscy chodzą prawie nago, okryci przysłowiowym listkiem figowym, więc jest to dla wszystkich normalne i naturalne, tylko w tzw. cywilizacji, gdzie jednak normy są inne i raczej mało kto chciałby oglądać na co dzień półnagich ludzi. W naszej kulturze nagość dobrze jest widziana w bardziej ku temu odpowiednich miejscach, typu plaża czy sauna.
Z dwojga złego wolę w przestrzeni publicznej naturalną nagość, bo ona nie prowokuje do określonych reakcji natomiast wyzywajacy strój tak a takie manifesty uważam za żenujące i w złym guście.
Prostytuacja to nie jest profesja, która cieszy się powszechnym społecznym szacunkiem i uważam, że słusznie. No bo z czego tu być dumnym tak naprawdę? Można okazać dezaprobatę, poniżanie jednak uważam za przesadę. Jeśli ktoś tak wybrał i robi to z własnej nieprzymuszonej woli... jego w końcu dupa i sprawa, nie musimy takiego modelu na życie akceptować, ale uprzykrzać komuś z tego powodu życia też nie.   
Czy mamy prawo oceniać innych? Mamy. To nie jest zabronione smile Robimy to całe życie, często sobie nie uświadamiajac, ile razy. Ty masz prawo ocenić mnie pod kątem tego, co piszę, bo akurat na tyle mnie znasz w tej chwili. Możesz pomyśleć albo nawet napisać - ale idiotka, co ona pier..li. Albo - rozsądna laska, ma dużo racji... Cokolwiek pomyślisz o mnie, czytając co piszę, jest jakaś oceną. Normalne. Tym bardziej oceniamy czyjeś zachowania i reakcje. Ktoś, kto twierdzi, że tego nie robi, kłamie smile Ale co innego oceniać czy wyrazić swoją opinię, pochlebną lub nie, a co innego ubliżać komuś i prześladować z tego powodu, że nie podoba nam się jego światopogląd, wygląd, zachowanie czy cokolwiek.

13 Ostatnio edytowany przez KoneserkaLudzkiejNatury (2017-04-24 19:07:09)

Odp: Nagość.
Averyl napisał/a:
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:
Averyl napisał/a:

... a ja mam czasem problem z nagością np. w górach jak widzę faceta w średnim wieku z olbrzymim mięśniem piwnym, to zdecydowania jestem zdania, że powinien się trochę ubrać i mieć trochę wstydu!

Z tym się zgodzę. Podeszłabyś do niego i zwrociła mu uwagę? Ubliżyła mu?
Tego aspektu nie rozumiem. Ludziom tak łatwo przychodzi krytyka.Rozmowa z Tobą jest dziecinna. Wysłałaś kilka postów, a w żadnym nie zawarłaś odpowiedzi na moje pytanie. Jak tak ma to wygladać, najlepiej nie pisz.

... a dlaczego miałabym podchodzić i krytykować, zwracać uwagę komuś? nie jestem jego matką, mam w sobie trochę tolerancji, co nie zmienia faktu, że nie podoba mi się to. I tak jak napisała Wielokropek - są miejsca, gdzie należy być odpowiednio ubranym - na plaży ok, w górach niekoniecznie.
Może i jestem dziecinna, ale człowiek jest wychowanych wśród ludzi, obowiązują pewne normy, co wypada, co nie wypada, co jest intymne, a co publiczne.
Nagość jest w sferze intymnej człowieka, nawet ludy pierwotne przykrywały miejsca intymne - spódniczki, tulejki na penisy, piersi jako nieerotyczna część, służąca do karmienia na ogół są odkryte... więc twoje pytanie jest trochę zdumiewające. Nie rozumiesz, co to jest intymność?
Ty też nie odpowiedziałaś na pytanie, które kilka razy padło - dlaczego ty nie masz problemu z nagością? Fakt nie krytykowania nie jest odpowiedzią na to pytanie. Chodzisz na golasa po ulicach? Amerykańska fotografka Holly Van Voast wygrała w sądzie prawo do chodzenia po ulicach NY topless, a ty?

Odpowiedziałam. Nie wiem. Nie umiem wyjaśnić dlaczego nagość, nawet na ulicy i moja mnie nie gorszy. Może dlatego, że dla mnie to tylko ciało. Intymne są relacje związkowe, preferencje, mieszkanie- nienawidzę, gdy ktoś probuje zdobyć informacje na ten temat, bądź o mnie rozmawia. Jednak samo ciało, nawet prowokacja seksualna nigdy mi nie przeszkadzała (co nie oznacza, że tak robię).
Mnie tylko boli, gdy inni ludzie tak bardzo krytykują. Kiedyś, 10 lat temu szłam ulicą, było lato. Na moich oczach jakas kobieta podeszła do dziewczyny, która miała na sobie krótką spodniczkę  i próbowała ją najwyraźniej obniżyć. Panie się nie znały, dziewczyna była przerażona. Uważam to za naruszenie godności osobistej.
Mnie nie chodzi o to, żeby ludzie pokazywali się nago na ulicy (chociaż wiem, że tacy są, którzy by bardzo chcieli), ale o to, dlaczego to jest aż tak źle widziane, szykanowane. Bardziej niż oblesny facet bez koszulki, pijana kobieta w ciąży, wulgaryzmy i bójki.

14

Odp: Nagość.
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

Mnie tylko boli, gdy inni ludzie tak bardzo krytykują. Kiedyś, 10 lat temu szłam ulicą, było lato. Na moich oczach jakas kobieta podeszła do dziewczyny, która miała na sobie krótką spodniczkę  i próbowała ją najwyraźniej obniżyć. Panie się nie znały, dziewczyna była przerażona. Uważam to za naruszenie godności osobistej.

??? taka niewyleczona trauma z przed 10 lat??? dalej boli?

Może w jakieś małej mieścinie, gdzie umierające z nudów babcie nie odpuszczą takiej gratki, by pouczać i krytykować pannę w zbyt krótkiej kiece.
Mieszkam w dużym mieście - latem często widzę ludzi prawie rozebranych, zabawne jak się pochylaj i widać omalże cały przedziałek na siedzeniu, brrr... litości!!!
Nie mam nic przeciwko nagości jak na klasycznych posągach, lubię oglądać niektórych sportowców - np. tych od jogi, od gimnastyki - oni mają pięknie umięśnione ciało, lubię artystyczne akty panów - np. w kalendarzu Psiarelli.

15

Odp: Nagość.

Pytania zadane przez ciebie spelniaja chyba definicje pytania retorycznego.
Nagosc, a wiec uwazasz ze publiczne prezentowanie tego co zwyklo sie nazywac miejscami intymnymi, jest dozwolone. To skad nazwa intymne? Moze dlatego ze normy spoleczne tego nie pochwalaja?
Nagosc sama w sobie nie jest ani dobra ani zla, za to pomysl lamania norm spolecznych jest zly. Skoro norma stanowi, ze pracownik biurowy obslugujacy klientow ma nosic stroj “biznesowy“  to jest to oznaka szacunku dla klienta/petenta.
Skoro w teatrze nalezy byc elegancko ubranym, to facet w dzinsach i sweterku jest po prostu chamem i nieogarem, a juz calkiem nagi... Brak slow.
Jak widze w szatni w silowni facetow ktorzy nago ida pod prysznic to mnie to brzydzi. To samo dotyczyloby miss polonia, bo nie mam ochoty ogladac piczki i cyckow obcej baby ktora spotykam na silowni, ulicy, w autobusie. Miejsca intymne sa przeznaczone na sytuacje intymne i tylko w takich sytuacjach powinny byc odslaniane. I nie ma dla mnie znaczenia czy cialo jest meskie czy damskie oraz czy chodzi o miesien piwny czy szesciopak miesny.
Jak to juz ktos tu napisal- kazde miejsce i kazda sytuacja ma swoj stroj. Takim samym objawem braku okrzesania jest rokers w operze, jak nagi mezczyzna poza swoim mieszkaniem ew. plaza nudystow

Odp: Nagość.
adiaphora napisał/a:

każdy ma chyba inne poczucie godności, to, co dla jednego jest brakiem, dla innego nie jest. Odsłanianie fragmentu ciała w miejscach publicznych mnie nie razi, zwłaszcza, gdy jest lato i gorąco, więc naturalna potrzeba. Ale co innego mieć rozpiętą koszulę czy głębszy dekolt lub krotszą sukienkę a co innego epatować prawie sutkami na wierzchu czy majtkami (panie) lub gołym torsem (panowie). Wielokrotnie latem zdarzało mi się w komunikacji miejskiej obserwować to zjawisko - facet w samych spodniach i butach. Aż dziw, że nie przyszło mu do głowy w slipach jechać, skoro już w połowie był rozebrany big_smile Uważam, że nie żyjemy w afrykańskich plemionach, gdzie wszyscy chodzą prawie nago, okryci przysłowiowym listkiem figowym, więc jest to dla wszystkich normalne i naturalne, tylko w tzw. cywilizacji, gdzie jednak normy są inne i raczej mało kto chciałby oglądać na co dzień półnagich ludzi. W naszej kulturze nagość dobrze jest widziana w bardziej ku temu odpowiednich miejscach, typu plaża czy sauna.
Z dwojga złego wolę w przestrzeni publicznej naturalną nagość, bo ona nie prowokuje do określonych reakcji natomiast wyzywajacy strój tak a takie manifesty uważam za żenujące i w złym guście.
Prostytuacja to nie jest profesja, która cieszy się powszechnym społecznym szacunkiem i uważam, że słusznie. No bo z czego tu być dumnym tak naprawdę? Można okazać dezaprobatę, poniżanie jednak uważam za przesadę. Jeśli ktoś tak wybrał i robi to z własnej nieprzymuszonej woli... jego w końcu dupa i sprawa, nie musimy takiego modelu na życie akceptować, ale uprzykrzać komuś z tego powodu życia też nie.   
Czy mamy prawo oceniać innych? Mamy. To nie jest zabronione smile Robimy to całe życie, często sobie nie uświadamiajac, ile razy. Ty masz prawo ocenić mnie pod kątem tego, co piszę, bo akurat na tyle mnie znasz w tej chwili. Możesz pomyśleć albo nawet napisać - ale idiotka, co ona pier..li. Albo - rozsądna laska, ma dużo racji... Cokolwiek pomyślisz o mnie, czytając co piszę, jest jakaś oceną. Normalne. Tym bardziej oceniamy czyjeś zachowania i reakcje. Ktoś, kto twierdzi, że tego nie robi, kłamie smile Ale co innego oceniać czy wyrazić swoją opinię, pochlebną lub nie, a co innego ubliżać komuś i prześladować z tego powodu, że nie podoba nam się jego światopogląd, wygląd, zachowanie czy cokolwiek.

Super napisałaś. Właśnie o coś takiego mi chodziło. Dziękuję Ci.

Odp: Nagość.
troll napisał/a:

Pytania zadane przez ciebie spelniaja chyba definicje pytania retorycznego.
Nagosc, a wiec uwazasz ze publiczne prezentowanie tego co zwyklo sie nazywac miejscami intymnymi, jest dozwolone. To skad nazwa intymne? Moze dlatego ze normy spoleczne tego nie pochwalaja?
Nagosc sama w sobie nie jest ani dobra ani zla, za to pomysl lamania norm spolecznych jest zly. Skoro norma stanowi, ze pracownik biurowy obslugujacy klientow ma nosic stroj “biznesowy“  to jest to oznaka szacunku dla klienta/petenta.
Skoro w teatrze nalezy byc elegancko ubranym, to facet w dzinsach i sweterku jest po prostu chamem i nieogarem, a juz calkiem nagi... Brak slow.
Jak widze w szatni w silowni facetow ktorzy nago ida pod prysznic to mnie to brzydzi. To samo dotyczyloby miss polonia, bo nie mam ochoty ogladac piczki i cyckow obcej baby ktora spotykam na silowni, ulicy, w autobusie. Miejsca intymne sa przeznaczone na sytuacje intymne i tylko w takich sytuacjach powinny byc odslaniane. I nie ma dla mnie znaczenia czy cialo jest meskie czy damskie oraz czy chodzi o miesien piwny czy szesciopak miesny.
Jak to juz ktos tu napisal- kazde miejsce i kazda sytuacja ma swoj stroj. Takim samym objawem braku okrzesania jest rokers w operze, jak nagi mezczyzna poza swoim mieszkaniem ew. plaza nudystow

OK, brzmi sensownie.
Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że w Polsce częsciej krytykuje się wygląd (albo ludzie przywiązują największą wagę do tego, jak się ubrać stosownie lub nie), a nie zwracają uwagę na ważniejsze problemy? Nie krytykują pijanych kobiet w ciąży, przekleństw, itp?

18

Odp: Nagość.

Zależy w jakim środowisku. W patologicznym np. pijaństwo nie jest przecież niczym gorszącym, czyli uważane jest za coś naturalnego wręcz normalnego. Natomiast wygląd jest aktywnie lansowany przez media i podświadomie ulegamy tego typu działaniom. Poczytaj sobie trochę o syndromach psychologicznych, którym praktycznie każdy z nas podlega. To wynika z ludzkiej natury, gdzie normujemy/uśredniamy pewne zjawiska co ma racjonalne podłoże. Dlatego kulturowo Polska różni się od Japonii.

Odp: Nagość.
Averyl napisał/a:
KoneserkaLudzkiejNatury napisał/a:

Mnie tylko boli, gdy inni ludzie tak bardzo krytykują. Kiedyś, 10 lat temu szłam ulicą, było lato. Na moich oczach jakas kobieta podeszła do dziewczyny, która miała na sobie krótką spodniczkę  i próbowała ją najwyraźniej obniżyć. Panie się nie znały, dziewczyna była przerażona. Uważam to za naruszenie godności osobistej.

??? taka niewyleczona trauma z przed 10 lat??? dalej boli?

Może w jakieś małej mieścinie, gdzie umierające z nudów babcie nie odpuszczą takiej gratki, by pouczać i krytykować pannę w zbyt krótkiej kiece.
Mieszkam w dużym mieście - latem często widzę ludzi prawie rozebranych, zabawne jak się pochylaj i widać omalże cały przedziałek na siedzeniu, brrr... litości!!!
Nie mam nic przeciwko nagości jak na klasycznych posągach, lubię oglądać niektórych sportowców - np. tych od jogi, od gimnastyki - oni mają pięknie umięśnione ciało, lubię artystyczne akty panów - np. w kalendarzu Psiarelli.

W Łodzi, w której mieszkam od dzieciństwa.
Bardzo wzięłaś mój post do siebie, a mnie nie o to chodziło, co Ci już tłumaczyłam.
Skończmy tę dyskusję, proszę.
Założyłam identyczny wątek na innym forum i dostałam odpowiedzi, także temat uznaję za zamknięty.

20

Odp: Nagość.

Zalezy od kontekstu.

Swojego ciala sie nie wstydze i nie mam problemu pozowac do aktu (pozowalam), rozebrac sie przed lekarzem, siedziec nago w saunie czy tez gdy jakis facet na silowni ocenia moje miesnie. Ale to sa wszystko odpowiednie miejsca do tego typu ekspozycji. Problem pojawia sie wtedy gdy facet sika z wackiem na ulicy albo kobieta wywala piersi w restauracji by karmic dziecko. Sorry, ale obnazanie sie w miejscach publicznych, nie przeznaczonych do jakiejs typowo sportowej badz medycznej aktywnosci, wzbudza albo niesmak albo zazenowanie (bo piersi np beda dzialaly erotycznie na faceta, nawet jak na koncu sutka jest niemowlak i wzbudza to konsternacje w odbiorcy takiego obrazka).

21

Odp: Nagość.
Beyondblackie napisał/a:

(bo piersi np beda dzialaly erotycznie na faceta, nawet jak na koncu sutka jest niemowlak i wzbudza to konsternacje w odbiorcy takiego obrazka).

Ale czy widok niemowlaka i karmiącej matki nie powinien niwelować występowania takich odczuć/skojarzeń? Teraz tak się zastanawiam, czy mężczyźni widząc karmiące partnerki podniecają się? Czy lekarz-mężczyzna zawsze potrafi oddzielić miejsce i czas jeśli chodzi o sferę oceny kobiecego ciała? Czy piersi obnażonych kobiecych rzeźb w Grecji/Włoszech traktowane są za wulgarne (podobnie jak z np. "La Liberté guidant le peuple")?
Chyba to zależy w jakim celu obnażamy tą, a nie inną-zakazaną kulturowo część ciała.

22

Odp: Nagość.

Lesny, nie wiem jak inni ludzie to widza, ale dla mnie penis jest zawsze erotyczny i byloby mi glupio gdyby facet go na wierzch wyciagal w publicznym miejscu, bo musialabym ukrywac podniecenie. Podejrzewam, ze podobnie jest z facetami, ktorym ktos wywala cycki na wierzch w restauracji.

Inaczej jest w kontekscie lekarskim, bo lekarz patrzy na objawy, a nie wolno dyndajacy w przestrzeni publicznej cycek, wacek czy tez tylek.

23 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-25 21:09:58)

Odp: Nagość.

dla mnie penis nie jest erotyczny z samego faktu, że jest na wierzchu. Zwłaszcza obcy penis. A może przede wszystkim. Erotyzm w przestrzeni musi zaistnieć a do tego sam widok penisa nie wystarczy. To byłoby zbyt proste. Dlatego plaże naturystów, gdzie pełno dyndajacych penisów i piersi są aseksualne.
Podobnie jest z karmiącymi kobietami. Taki widok może chyba podniecać dojrzewajacych pryszczersów lub zboków. Gdzie tu erotyzm?

24

Odp: Nagość.
troll napisał/a:

Jak widze w szatni w silowni facetow ktorzy nago ida pod prysznic to mnie to brzydzi.

A to ciekawe, bo szatnia jak sama nazwa wskazuje jest to miejsce, gdzie się człowiek przebiera. Najczęściej również bierze prysznic np. po pracy, czy wysiłku sportowym. Ponieważ zazwyczaj są to szatnie jednopłciowe, to krygowanie się z zasłanianiem przyrodzenia czy tyłka uważam zwyczajnie za śmieszne. Nie rozumiem w czym widok cudzego wacka miałby być gorszy od widoku jego np. obwisłych piersi, zarośniętych pleców czy zaniedbanych stóp? Od czasu kiedy miałem lat naście, gdzie się chodziło kąpać w rzece "na waleta" nie spotkałem się z takim problemem tj. zażenowania i obrzydzenia na widok cudzego wacka. A korzystałem przez ten czas z szatni różnych ośrodków sportowych, basenów, siłowni itp. Może to jakiś ukryty problem? wink

25

Odp: Nagość.
Leśny_owoc napisał/a:

Czy piersi obnażonych kobiecych rzeźb w Grecji/Włoszech traktowane są za wulgarne?

big_smile nie, bo to jest tzw. sztuka, jak pokażesz gołą babę ale nazwiesz ją Wenus, to też nie będzie budzić zgorszenia.

http://68.media.tumblr.com/517aeb032f49acc4a0f2e0114bb53a8d/tumblr_inline_oik66woG3A1tcd3do_400.jpg

26

Odp: Nagość.

no rzeczywiście tu chyba kolegę trochę poniosło smile Szatnia/przebieralnia na basenie czy siłowni to jak najbardziej odpowiednie miejsce, gdzie człowiek nie musi chować się po kątach z obawy, że zgorszy innych widokiem swoich miejsc intymnych. Nikt przecież specjalnie nie epatuje nagością, ludzie się przebierają, normalna sprawa. Jak kogoś gorszy, nie musi patrzeć. Zresztą nikt się nie wgapia jak sroka w gnat. No chyba, że to przebieralnia koedukacyjna, wtedy może i trudno się oprzeć, gdy jest na co popatrzeć wink

27

Odp: Nagość.

... a co myślicie o ekshibicjonistach? Zdarzyło wam się kogoś takiego spotkać?
Kiedyś (byłam wtedy nastolatką), jechałam tramwajem, czymś byłam przejęta - z głową w chmurach i dopiero po chwili zorientowałam się, że naprzeciwko mnie, na przystanku stoi gość, który wyciągnął fujarę na wierzch, zanim zdążyłam zareagować to tramwaj zamknął drzwi i odjechał big_smile

28 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-25 21:56:11)

Odp: Nagość.

niegroźni wariaci smile ale młodsze dzieci mogą się wystraszyć. Jak chodziłam do podstawowki to czasem taki jeden czaił się za drzewem i jak jakaś dziewczyna przechodziła to pokazywał wacusia. Ja się nacięłam dwa razy, za pierwszym uciekłam speszona. Potem wypaliłam mu, że nie ma się czym chwalić.
Jako dorosła nastolatka, dorabiałam sobie w cukierni, to była restauracja, ale od ulicy było okienko, gdzie sprzedawano ciasta, ciastka i latem lody.
I raz właśnie podszedł mi o zmierzchu do okienka jakiś typ, ale zamiast kupić ciastko rozchylił płaszcz i pokazał wacka, więc ja szybko wzięłam nóz do krojenia ciast, który był pod ręką i powiedziałam - dawaj! No nie skusiła go moja 'propozycja' big_smile
Za dużo gorsze uważam ocieractwo. Nie raz miałam wątpliwą przyjemność stać w autobusie czy tramwaju koło takiego oblecha.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nagość.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024