netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

6 odpowiedzi2 737 wyświetleńzałożony przez ChBronson, 24.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

Witam.
Więc może zacznę od początku, może ktoś pomoże mi zrozumieć sytuacje która miała miejsce około miesiąca temu, sytuację, której sam do końca nie potrafie zrozumieć a brak mi obiektywnych opinii.

Ale od początku...
Poznaliśmy dawno temu, w gimnazjum. Oboje tak zafascynowani sobą pisaliśmy kilka tyś [SIC!] smsów miesięcznie i nawijaliśmy do siebie bez końca, aż po roku wkońcu postanowiła zaproponować mi spotkanie. [mieszkaliśmy od siebie około 50km co w wieku 14 lat było nielada przeszkodą]
Jakoś to zaczęło sie kręcić - wspólne poznawanie siebie, dorastanie tak naprawde od 13 roku życia razem, co tydzień spotkania i tak do 2012 roku - pierwsza zmiana.
Nasz związek to były drobne kłótnie i nieporozumienia ale ogólnie przesłodzony związek [byłem pantoflem, prawdopodobnie].
w 2012 roku skończyliśmy liceum, postanoiwliśmy zrobić sobie rok przerwy między nauką a studiami, poszliśmy oboje do pracy, zaczęła u mnie spędzać tony czasu [mieszkałem z rodzicami] i było wszystko ok ale zaczęly sie pojawiać poważniejsze kłótnie.
Od zawsze problemem u nas był brak kontaktu lub długie przerwy - wtedy zaczynaliśmy sie żreć jak dwa rozwścieczone szerszenie. Byle spotkanie i emocje opadały i w miejsce złości pojawiała sie wielka miłośc.
Ale dalej, po roku przerwy, kiedy przeżyliśmy wspaniały rok niemal non stop razem, w połowie września 2013 powiedziała, że już tego nie czuje, nie chce już ze mną być i chce jakiejś zmiany.
Klasyka, płacz, płaszczenie sie, błaganie, tony smsów i połączeń błagań o spotkanie i szanse. Przekonałem ją pomysłem o spróbowaniu żeby zamieszkać razem co wymagało ode mnie stosunkowo dużego poświęcenia - musiałem zrezgynować ze studiów aby wynająć mieszkanie.
Ale porwałem sie na to [z motyką na słońce] ponieważ zaproponowano mi dobry zarobek, a rodzice dziewczyny dopłacali połowe za mieszkanie.
Zaczęliśmy sie mocno żreć, zrobiłem sie nerwowy, w lutym zerwała ze mna w emocjach, po 2 godzinach 'wróciła' [jednym słowem szopka].
Jakoś to dalej było aż do lipca, kiedy duma przykryła mi oczy i wściekłem sie o to, że pojechała z koleżankami na dwa tygodnie na wakacje, totalnie mnie olewając. Postanowiłem sie do niej przez 2 tygodnie nie odzywaćaby wyrazić co czuje.
Po tym ze mną zerwała, argumentując, że przegiąłem.
Po kilku dniach wyprosiłem, aby dała szanse, bo to, że sie nie dogadujemy od 2 miesięcy i mi odbiła palma nie znaczy, że sie nie kohamy i jest nam źle. Zgodziła sie, pod kilkoma warunkami, że będę spokojnieszy i trosze sie zmienie [pierdoły w stylu, nie będę bekać na głos przy niej] no i ok powiedziałem niema spraw, nie chcesz mnie ograniczyć a jedynie coś cie irytuje i ok.

W międzyczasie były jakieś tam krótkie spiny, aż nastał 17 sierpnia.
Od tego dnia codziennie o coś sie obrażała, kłóciła i wyszukiwała problem. Do 27 codziennie wynajdywała problem, o który by sie tutaj obrazić lub przyciąć focha, dosłownie o nic.

Ale do rzeczy: 28 postanowiła zerwać, argumentując to tym, że sie nie dogadujemy, dała mi już dość szans, to miała być ostatnia już szansa i musi coś zmienić, że było jej źle i ma tego dość.
Powiedziała, że potrzebuje miesiąca przerwy.
Klasyka; prośby, błaganie, płaszczenie sie, płacz, szantaż emocjonalny, próba uświadomienia, że nie warto rzucać 6 lat dla 2 miesięcy niedogadywań sie - nic nie dało.
Stała sie twarda jak skała ale udało mi sie od niej wybłagać spotkanie, żeby sie spotkać i pogadać, wyjaśnić mi to wszystko. Przyjechała, spędziliśmy wspaniały dzień, wygłupiając sie jak dawniej, wszystko skończył sie na filmie, przy wiinie i seksie, poranna pobudka odziwo też była pełna uniesień miłosnych, seksu i zachowania, jakbyśmy byli wciąż razem.
Gdy ją odprowadzałem na busa, powiedziała, że chce sie zacząc spotykać, spróbować odbudować tą dobrą relację, rozmawiać i może w ciągu miesiąca albo dwóch podejmie decyzje, jeśli zobaczy, że to jednak jest to... 5 dni później poinformowała mnie, że rezygnuje z tego miesiąca i to absolutny koniec.
Nie idzie z nią rozmawiac, nie mogę doprowadzić do rozmowy, spotkania niczego...
Może ktoś pomóc mi zrozumiec jej zachowanie, i jak mogę ją odzyskać ?

2 Ostatnio edytowany przez don_juan (2014-09-24 01:34:52)

Odp: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

na 99,9% jest ktoś inny o kim nie wiedziałeś, dziewczyna czuje się przy tamtym tak jak przy Tobie kiedy uczucie się zaczęło rodzić między wami. W tej chwili może Ci się to wydawać głupotą że tak piszę ale wierz mi że jestem tego przekonany po tym co piszesz prawie na 100%.... poznała kogoś, a Ty dla niej nie masz już nic nowego do zaoferowania, przy tamtym czuje się lepiej smile Standard, przechodziłem to kilkukrotnie w swoich związkach.

A jeśli jakimś cudem dziewczyna jest z tych "porządnych", to po prostu ona chce już kogoś nowego, komu będzie mogła imponować itd. w co wątpię.... bankowo już ktoś się znalazł. Głowa do góry, ja też byłem w kilku długich związkach i swoje wiem. Zobaczysz że każda kolejna będzie xx razy lepsza, i pomyśl o tych wszystkich chwilach, które Cię jeszcze czekają gdy będziecie się od nowa razem poznawać.... to jest ten najwspanialszy moment każdego związku według mnie, więc warto szukać, oj warto a z czasem znajdziesz taką która będzie Twoją szyją a Ty jej głową wink

pozdrawiam i naprawdę nie ma czym się przejmować i zastanawiać, dajcie sobie spokój już, a w szczególności Ty jej, nie proś, nie błagaj itd. NIE MA O CO !!

acha i jeśli myślisz że odzyskasz ją pisząc do niej, dzwoniąc po nocach itd. to się grubo mylisz, postawiła Ci już sprawę jasno więc to uszanuj. Pokaż jej że jesteś prawdziwym facetem, który chwyta życie za j***a, to może wtedy wróci jeśli naprawdę kocha albo kochała, ale to nie będzie za miesiąc czy dwa.... a po takim czasie to Ty już możesz nie chcieć znowu przez to przechodzić.... Moja przyjacielska podpowiedź, ja nigdy nie wróciłem do żadnego poprzedniego związku z żadną kobietą, nawet jeśli wyróżniała się czymś i mi naprawdę zależało to nigdy nie wróciłem jeśli sama nie wykazała inicjatywy z jej strony... a tak się nigdy nie stało i wiesz co życie nauczyło mnie że nie ma co żałować bo wokół jest masa innych wyjątkowych Pań, które też zasługują na choć trochę Twojej uwagi wink

3 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-24 01:42:39)

Odp: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

Też obstawiam, że pojawił się Pan-Zakładka wink i to spory czas temu - takie wahania nastroju, rozstania, powroty są charakterystyczne gdy człowiek się miota pomiędzy dwoma możliwościami.
Powroty następowały ze względu na Twoje nagabywanie - i tu możesz mieć pretensje tylko do siebie, bo niejako ten powrót był wtedy za każdym razem wymuszony, sentyment lub mieszanka opcji 1 i 2.

46 powrotu już nie będzie wink
Musisz przyjąć fakty, przedłużanie akcji podtrzymywania tego trupa przy życiu nie mają większego sensu.

4

Odp: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

Z punktu widzenia kobiety... ona nie bardzo wie co chce... moze jest to zwiazane z tym, ze jestescie ze soba "od zawsze" i ona nabrala watpliwosci pod tytulem "czy inny nie dalby mi wiecej"? Tym bardziej, ze wyglada na to, ze wiele rzeczy w Twojej osobie ja irytuje...
Radzilabym Ci odpusc sobie. Nie odzywaj sie przez jakis czas... moze jej "pochlebiac"  Twoje ubieganie sie jej wzgledy... a tak poczuje, ze Cie traci i zacznie walczyc? Jak sie sama odezwie, spotkaj sie z nia, porozmawiajcie spokojnie. Jednak nie moze to byc, ze ona bedzie Ci wypominac jaki to niedobry jestes, a Ty bedziesz zgadzal sie na kazdy jej warunek... dojdzcie do KOMPROMISOW... ale pamietaj powiedziec jej rowniez, ze ta hustawka emocjonalna, ktora ona Ci funduje nie jest fair wzgledem Ciebie...
Jesli jednak dziewczyna nie wykarze inicjatywy, badz nie bedziecie w stanie normalnie porozmawiac radzilabym Ci odpuscic.
Jestes mlody, masz ok 20 lat (od 13 roku razem 6 lat?), jestes dopiero na starcie zycia.  Wiem, ze jest to beznadziejny argument. Sama nie lubie jak ktos mi to mowi, bo przeciez ja/jego chce w moim zyciu, ja/jego kocham. Ale nikt nie zasluguje na takie traktowanie. I w takiej karuzeli uczuc nie bedziesz szczesliwy... bedzie Cie to tylko powoli meczyc i przerastac. Czasem jest lepiej po prostu odejsc dla wlasnego dobra.

5

Odp: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie
don_juan napisał/a:

na 99,9% jest ktoś inny o kim nie wiedziałeś, dziewczyna czuje się przy tamtym tak jak przy Tobie kiedy uczucie się zaczęło rodzić między wami. W tej chwili może Ci się to wydawać głupotą że tak piszę ale wierz mi że jestem tego przekonany po tym co piszesz prawie na 100%.... poznała kogoś, a Ty dla niej nie masz już nic nowego do zaoferowania, przy tamtym czuje się lepiej smile Standard, przechodziłem to kilkukrotnie w swoich związkach.

A jeśli jakimś cudem dziewczyna jest z tych "porządnych", to po prostu ona chce już kogoś nowego, komu będzie mogła imponować itd. w co wątpię.... bankowo już ktoś się znalazł. Głowa do góry, ja też byłem w kilku długich związkach i swoje wiem. Zobaczysz że każda kolejna będzie xx razy lepsza, i pomyśl o tych wszystkich chwilach, które Cię jeszcze czekają gdy będziecie się od nowa razem poznawać.... to jest ten najwspanialszy moment każdego związku według mnie, więc warto szukać, oj warto a z czasem znajdziesz taką która będzie Twoją szyją a Ty jej głową wink

pozdrawiam i naprawdę nie ma czym się przejmować i zastanawiać, dajcie sobie spokój już, a w szczególności Ty jej, nie proś, nie błagaj itd. NIE MA O CO !!

acha i jeśli myślisz że odzyskasz ją pisząc do niej, dzwoniąc po nocach itd. to się grubo mylisz, postawiła Ci już sprawę jasno więc to uszanuj. Pokaż jej że jesteś prawdziwym facetem, który chwyta życie za j***a, to może wtedy wróci jeśli naprawdę kocha albo kochała, ale to nie będzie za miesiąc czy dwa.... a po takim czasie to Ty już możesz nie chcieć znowu przez to przechodzić.... Moja przyjacielska podpowiedź, ja nigdy nie wróciłem do żadnego poprzedniego związku z żadną kobietą, nawet jeśli wyróżniała się czymś i mi naprawdę zależało to nigdy nie wróciłem jeśli sama nie wykazała inicjatywy z jej strony... a tak się nigdy nie stało i wiesz co życie nauczyło mnie że nie ma co żałować bo wokół jest masa innych wyjątkowych Pań, które też zasługują na choć trochę Twojej uwagi wink

Popieram wypowiedz choć nie mma łatwo w związku i też sie gubimy coraz to bardziej aleee tu jesteście Parą a raczej byliście a gdyby doszło do małżeństwa dzieci itp. to dopiero bylaby gorycz. Zakończ to bądź twardy a na pewni jest jakaś kobieta która na Ciebie zasługuje Pozdrawiam

6

Odp: Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie
don_juan napisał/a:

na 99,9% jest ktoś inny o kim nie wiedziałeś, dziewczyna czuje się przy tamtym tak jak przy Tobie kiedy uczucie się zaczęło rodzić między wami. W tej chwili może Ci się to wydawać głupotą że tak piszę ale wierz mi że jestem tego przekonany po tym co piszesz prawie na 100%.... poznała kogoś, a Ty dla niej nie masz już nic nowego do zaoferowania, przy tamtym czuje się lepiej smile Standard, przechodziłem to kilkukrotnie w swoich związkach.

A jeśli jakimś cudem dziewczyna jest z tych "porządnych", to po prostu ona chce już kogoś nowego, komu będzie mogła imponować itd. w co wątpię.... bankowo już ktoś się znalazł. Głowa do góry, ja też byłem w kilku długich związkach i swoje wiem. Zobaczysz że każda kolejna będzie xx razy lepsza, i pomyśl o tych wszystkich chwilach, które Cię jeszcze czekają gdy będziecie się od nowa razem poznawać.... to jest ten najwspanialszy moment każdego związku według mnie, więc warto szukać, oj warto a z czasem znajdziesz taką która będzie Twoją szyją a Ty jej głową wink

pozdrawiam i naprawdę nie ma czym się przejmować i zastanawiać, dajcie sobie spokój już, a w szczególności Ty jej, nie proś, nie błagaj itd. NIE MA O CO !!

acha i jeśli myślisz że odzyskasz ją pisząc do niej, dzwoniąc po nocach itd. to się grubo mylisz, postawiła Ci już sprawę jasno więc to uszanuj. Pokaż jej że jesteś prawdziwym facetem, który chwyta życie za j***a, to może wtedy wróci jeśli naprawdę kocha albo kochała, ale to nie będzie za miesiąc czy dwa.... a po takim czasie to Ty już możesz nie chcieć znowu przez to przechodzić.... Moja przyjacielska podpowiedź, ja nigdy nie wróciłem do żadnego poprzedniego związku z żadną kobietą, nawet jeśli wyróżniała się czymś i mi naprawdę zależało to nigdy nie wróciłem jeśli sama nie wykazała inicjatywy z jej strony... a tak się nigdy nie stało i wiesz co życie nauczyło mnie że nie ma co żałować bo wokół jest masa innych wyjątkowych Pań, które też zasługują na choć trochę Twojej uwagi wink

Dlaczego nikt nie potrząsnął mnie taką wypowiedzią miesiąc temu, kiedy mój związek pseudo związek dobiegał konca? Wypowiedź warta przeczytania kilkukrotnego i w miarę możliwości szybkiego wcielania w życie.

Nie proś o miłość.
Daj sobie czas.
Odizoluj się od niej. Nie pisz nie dzwon. Po prostu sie nie katuj.
Najważniejsze: Czas czas czas.
Zachowaj godność bo kiedyś będziesz żałował że świadomie sam sobie ją odebrałeś.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 6 latach a niedogadywanie sie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026