netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

10 odpowiedzi3 909 wyświetleńzałożony przez Quills, 22.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Witam wszystkich!
Nie wiem jaki jest sens tego co piszę tu i teraz. Być może oczekuję drobnego wsparcia, zrozumienia, uświadomienia sobie, że nie jestem sama w takiej sytuacji..
W tym roku czekają mnie jeszcze moje 20 urodziny, a ta 'dorosłość' mnie coraz bardziej przerasta, czuję strach, który mnie paraliżuje. Powinnam w tym roku rozpocząć 2 rok na moim wymarzonym kierunku studiów, a prawda jest taka, że siedzę w domu...

Być może lepiej jak zacznę od początku (w ogromnym skrócie). W poprzednim roku miałam podejść do matury, ale miałam egzamin poprawkowy z języka angielskiego (proszę mnie po tym nie oceniać..popełnia się błędy i za nie się płaci). Miałam załamanie nerwowe w trakcie wakacji, ale z trudem funkcjonowałam. Miałam ogromny żal do siebie i nauczycielki, skomplikowana historia. Zdałam poprawkę i wybrałam się do szkoły policealnej na farmacje (myślałam o czymś łatwiejszym, ale chyba musiałam siebie dowartościować podnosząc poprzeczkę), a więc wybrałam kierunek DLA MNIE dosyć ciężki. Sądziłam, że być może polubimy się..tak się nie stało. Do tego doszły problemy klasowe, nie dogadywałam się z nikim i to na mojej psychice niesamowicie mocno się odbiło. Proszę mi wierzyć, nie jestem osobą konfliktową, a łagodną i spokojną. Po pierwszym semestrze, po ładnych zaliczeniach z czego byłam bardzo dumna jak i moja rodzina, postanowiłam zacząć przygotowywać się do matury, którą traktuję bardzo poważnie i chcę ją mieć. Klasa, która stawała się coraz większym utrapieniem dla mnie, jak także nauka, której było x2 więcej - mnie najzwyczajniej w świecie przerosły, byłam nieszczęśliwa, po prostu. Rzuciłam szkołę i popadłam w depresję. Przez 2 miesiące nie wychodziłam z domu, z trudem uczyłam się do matury. Straciłam kontakty z bliskimi, moja mama starała się być dla mnie dużym wsparciem, ojciec był neutralny, a mój starszy brat nazywał mnie nieudacznikiem, czyli tak jak zawsze - traktował mnie z pogardą i brakiem szacunku. Nadszedł dzień matury, a ja czując się jak wrak człowieka postanowiłam pójść i spróbować. Dzięki temu trochę ogarnęłam się, przeprosiłam najbliższych i bardzo ładnie zaliczyłam maturę...oprócz matematyki. Poprawki też nie zdałam.

Za tydzień jest październik - wszyscy zaczną znowu żyć, kroczyć do przodu, a ja? Siedzę tutaj i szukam pocieszenia...jakież to żałosne, prawda? Obiecałam sobie, że zdam maturę...tylko na co chcę się wybrać? Miałam nadzieję, że dowiem się podczas rocznej przerwy, tak się nie stało. Nie wiem co chcę robić w życiu, żyję w takim przekonaniu że chce robić coś co polubię, pokocham..Jednak rodzina twierdzi, że nie ma czegoś takiego, że lepiej wracać na ta farmacje albo robić cokolwiek tylko zarabiać marne grosze - przecież takie jest życie, prawda? Wszyscy mamy żyć tak samo..pracować gdzieś co Cię nie uszczęśliwia, zarabiając grosze żeby utrzymać się przy życiu tylko po to żeby dalej pracować i dalej być nieszczęśliwym? Ja wiem, że to nie jest tylko moje marzenie, ale myślałam, że spróbuję podążyć tą drogą, dłuższą, ale być może bardziej satysfakcjonującą. Teraz pewnie dużo starszych, bardziej doświadczonych osób myśli jakie niepoważne mam myślenie, jakie dziecinne....i być może to racja, strasznie zagubiona jestem, może gadam głupoty?
Podsumowując muszę znaleźć jakąkolwiek teraz pracę póki jeszcze mnie nie wyrzucili z domu. Chcę zdobyć małe doświadczenie, zrobić ten mały krok do przodu..brak mi odwagi, tak bardzo się boję. Nie czuję się na siłach, nie czuję, że mam już te 20 lat. Chciałam wybrać się na jakieś kursy, szukać tego czegoś, ale w moim mieście brak. Brak celu. Brak czegokolwiek.

2

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Jestem zdania, że nie warto zaczynać czegoś na siłę (jak w Twoim przypadku - studiów), jeśli nie wiemy, co chcemy robić. Wszystko musi mieć jakiś swój określony cel, w przeciwnym razie łatwo o utratę motywacji i zniechęcenie, a nawet rezygnację po jakimś czasie. Przede wszystkim znajdź coś, co będziesz lubiła i chciała robić, bo trzymanie się przekonania, że trzeba robić coś czego się nienawidzi "bo takie jest życie" jest niedorzeczne. Jeśli nie wiesz, co Cię interesuje, nie masz innego wyjścia jak zacząć próbować rozmaitych rzeczy. By się przekonać co Cię w życiu "kręci", wcale nie musisz wydawać pieniędzy na kursy stacjonarne - ja np. odkryłam niedawno, że w internecie jest dosłownie masa darmowych kursów online, tutoriali, filmów instruktażowych. Możesz uczyć się języków, robienia biżuterii, Excela, programowania, grafiki komputerowej i mnóstwa innych rzeczy. Większość z tych kursów jest po angielsku - to dodatkowa motywacja do tego, by nauczyć się tego języka smile Próbuj różnych rzeczy, rozmawiaj z ludźmi, zbieraj informacje i doświadczenie, idź na jakieś darmowe praktyki. W międzyczasie warto, byś poszła gdzieś do pracy (łatwo o pracę w sieciówkach typu Pizza Hut, McDonald's, Coffe Heaven, Starbucks). Dzięki temu trochę okrzepniesz, nabierzesz pewności siebie, a do tego oczywiście zarobisz pieniądze. Postaraj się spojrzeć na swoją sytuację jak na olbrzymią szansę i ogrom otwierających się przed Tobą możliwości - możesz zrobić ze swoim życiem co tylko zechcesz, pod warunkiem, że znajdziesz sobie dobry cel, a więc i dobrą motywację.

3

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Słuchaj,działaj małymi kroczkami - pierwsza rzecz to matura.TERAZ waźna jest matura.
Zdasz maturę wtedy usiądziesz w ciszy i się zastanowisz co dalej.

Albo napiszesz nam coś więcej o sobie - oczywiście ocena Twojego brata nie będzie brana pod uwagę.

Ty opowiesz co lubisz robić,czym się interesujesz itp

4

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.
Anemonne napisał/a:

Jestem zdania, że nie warto zaczynać czegoś na siłę (jak w Twoim przypadku - studiów), jeśli nie wiemy, co chcemy robić. Wszystko musi mieć jakiś swój określony cel, w przeciwnym razie łatwo o utratę motywacji i zniechęcenie, a nawet rezygnację po jakimś czasie. Przede wszystkim znajdź coś, co będziesz lubiła i chciała robić, bo trzymanie się przekonania, że trzeba robić coś czego się nienawidzi "bo takie jest życie" jest niedorzeczne. Jeśli nie wiesz, co Cię interesuje, nie masz innego wyjścia jak zacząć próbować rozmaitych rzeczy. By się przekonać co Cię w życiu "kręci", wcale nie musisz wydawać pieniędzy na kursy stacjonarne - ja np. odkryłam niedawno, że w internecie jest dosłownie masa darmowych kursów online, tutoriali, filmów instruktażowych. Możesz uczyć się języków, robienia biżuterii, Excela, programowania, grafiki komputerowej i mnóstwa innych rzeczy. Większość z tych kursów jest po angielsku - to dodatkowa motywacja do tego, by nauczyć się tego języka smile Próbuj różnych rzeczy, rozmawiaj z ludźmi, zbieraj informacje i doświadczenie, idź na jakieś darmowe praktyki. W międzyczasie warto, byś poszła gdzieś do pracy (łatwo o pracę w sieciówkach typu Pizza Hut, McDonald's, Coffe Heaven, Starbucks). Dzięki temu trochę okrzepniesz, nabierzesz pewności siebie, a do tego oczywiście zarobisz pieniądze. Postaraj się spojrzeć na swoją sytuację jak na olbrzymią szansę i ogrom otwierających się przed Tobą możliwości - możesz zrobić ze swoim życiem co tylko zechcesz, pod warunkiem, że znajdziesz sobie dobry cel, a więc i dobrą motywację.

Bardzo cieszy mnie fakt, że jednak moje podejście jest słuszne smile Być może wątpliwości mnie naszły ze względu na to, że moja rodzina ma całkowicie inne podejście do życia, takich spraw. Co do poszukiwań moich znikomych zainteresowań mam już pewne kroki za sobą. Ostatnio właśnie zaciekawiła mnie grafika komputerowa i na razie 'bawię' się w wolnych chwilach. Jednak obawiam się, że tych zainteresowań mam bardzo niewiele, ciężko cokolwiek odnaleźć. Dziękuję za wskazówkę na pewno wezmę pod uwagę kursy online. Wierzę właśnie w to, że jeśli znajdę ten cel to ruszę naprzód. Jestem niestety osobą bardzo szybko zniechęcającą się, więc naprawdę liczę na to, że znajdę coś co pozwoli mi przy tym zostać na dłużej. Kwestia dotycząca pracy jest tu na chwilę obecną największym dla mnie zmartwieniem, ponieważ brak mi odwagi, boję się, że nie podołam - być może to wszystko związane jest z moją niską samooceną i nerwicą lekową.

daria1968 napisał/a:

Słuchaj,działaj małymi kroczkami - pierwsza rzecz to matura.TERAZ waźna jest matura.
Zdasz maturę wtedy usiądziesz w ciszy i się zastanowisz co dalej.

Albo napiszesz nam coś więcej o sobie - oczywiście ocena Twojego brata nie będzie brana pod uwagę.

Ty opowiesz co lubisz robić,czym się interesujesz itp

Obawiam się, że muszę się zastanowić przed maturą, bo wierzę, że jeśli zdam ją za rok to na szybko nie wymyślę sobie kierunku dalszego kształcenia wink Jednak mam świadomość, że matura jest bardzo ważna oczywiście dla osób, które chcą studiować. Ja mam dosyć ładne wyniki z matury, więc zrobię wszystko żeby zaliczyć matematykę.
Ciężko jest o sobie coś napisać w kilku zdaniach. Od zawsze interesowałam się psychologią, pomaganiem, wspieraniem innych chociaż wiem, że brzmi to śmiesznie w ustach człowieka, który nie potrafi sobie poradzić z własnymi problemami. Muzyka, śpiew, taniec - strasznie oklepane i raczej są to zainteresowania, które mogę rozwijać w wolnych chwilach. Kosmetyki, wizaż - większość kobiet ma to w swoich zainteresowaniach smile Zawsze czułam się pewnie w sprawach komputerowych, gry komputerowe (oczywiście nie tylko granie), ale sam przebieg tworzenia takiej gry. Informatyka niestety bazuje przede wszystkim na matematyce, z którą od zawsze sobie nie radzę i nie przepadam. Bardziej jestem humanistką. To tyle z zainteresowań, o których wiem.

5

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.
Quills napisał/a:

Kwestia dotycząca pracy jest tu na chwilę obecną największym dla mnie zmartwieniem, ponieważ brak mi odwagi, boję się, że nie podołam - być może to wszystko związane jest z moją niską samooceną i nerwicą lekową.

Skoro masz zdiagnozowaną nerwicę, to rozumiem, że byłaś u psychologa? Rozważałaś psychoterapię?

Quills napisał/a:

Obawiam się, że muszę się zastanowić przed maturą, bo wierzę, że jeśli zdam ją za rok to na szybko nie wymyślę sobie kierunku dalszego kształcenia wink Jednak mam świadomość, że matura jest bardzo ważna oczywiście dla osób, które chcą studiować. Ja mam dosyć ładne wyniki z matury, więc zrobię wszystko żeby zaliczyć matematykę.

Matura jest ważna także dla osób, które nie chcą studiować, bo jednak wykształcenie średnie to podstawa, bez tego bardzo trudno o jakąkolwiek sensowną pracę. Jak zdasz maturę, to zastanowisz się, czy w ogóle chcesz iść na jakiekolwiek studia, ale maturę warto zdać niezależnie od tego.

Quills napisał/a:

Zawsze czułam się pewnie w sprawach komputerowych, gry komputerowe (oczywiście nie tylko granie), ale sam przebieg tworzenia takiej gry. Informatyka niestety bazuje przede wszystkim na matematyce, z którą od zawsze sobie nie radzę i nie przepadam. Bardziej jestem humanistką.

I to jest już jakiś pomysł! Do tego świetny, bo przyszłościowy i wiążący się z dobrze płatną pracą. To mit, że aby pracować jako programista czy grafik trzeba skończyć studia informatyczne czy pokrewne. W branży IT pracuje mnóstwo samouków, wielu z nich nie ma nawet żadnych studiów (choć tego rozwiązania oczywiście nie polecam, bo wyższe wykształcenie zawsze zwiększa Twoje szanse na rynku pracy). Kolejnym mitem jest, że trzeba świetnie znać i rozumieć matematykę, by programować. Jeśli to Cię kręci, to gorąco zachęcam Cię, byś szła w tym kierunku, bo w branży IT zawsze będzie praca i zawsze będą dobre pieniądze. Swoją drogą grafika komputerowa to bardzo dobry punkt zaczepienia. Znam co najmniej kilku grafików, którzy nie mają kierunkowego wykształcenia, wszystkiego nauczyli się sami, a teraz pracują w tym zawodzie i nieźle zarabiają.

6 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-09-26 14:22:14)

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.
Anemonne napisał/a:

W branży IT pracuje mnóstwo samouków, wielu z nich nie ma nawet żadnych studiów (choć tego rozwiązania oczywiście nie polecam, bo wyższe wykształcenie zawsze zwiększa Twoje szanse na rynku pracy).

A ja właśnie polecam. Z tego, co widziałam, jest to uczenie się mało potrzebnych bzdetów, a w związku z tym strata paru lat, podczas których można by się nauczyć czegoś ciekawszego. Studia mają to do siebie, że uczą wielu rzeczy okołomerytorycznych, zamiast przygotować do pracy. Mój facet poszedł na informatykę na UJ po maturze, i po zaliczeniu kilku wykładów stwierdził, ze to kompletnie bez sensu - uczono np. języka, który po prostu już wyszedł dawno z użycia. I znalazł sobie pracę bez żadnego formalnego wykształcenia oprócz matury - ba, jestem pewna, że dostał na początek więcej niż wielu po studiach.. Pracodawcy są z niego zadowoleni i co roku może liczyć na podwyżkę, więc to nie jest tak, że istnieje jakaś mistyczna wiedza, którą tylko studia mogą ci dać. System edukacji nie nadąża za postępem, i sam w sobie jest tworem dość przestarzałym.

Oczywiście, nie mogę wypowiadać się o wszystkich uczelniach - wiedzę czerpię stąd, że chłopak, jego kumpel, brat i dziewczyna kumpla mieli różne epizody ze studiami (uczelnie w Krakowie, Warszawie). Dwie osoby studia skończyły i jakoś nie widzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie. Wiedza i umiejętności są najważniejsze, a studia nie są prawdopodobnie zbyt wydajnym środkiem do ich zdobycia.

Anemonne napisał/a:

Kolejnym mitem jest, że trzeba świetnie znać i rozumieć matematykę, by programować.

Potwierdzam, to mit, że matematyka jest taka ważna w informatyce - przynajmniej, jeśli mówimy o programowaniu. Jest dział programowania, w którym ma to znaczenie, np. zajmowanie się algorytmami, ale to tylko mała część. Mnie matematyka nudzi, a programowanie jest znacznie ciekawsze.

Jeśli lubisz tworzyć, to rzeczywiście programowanie lub grafika mogą być dziedzinami dla ciebie. Wszystko zależy od tego, co i w jaki sposób tworzyć byś chciała. smile Polecam zrobić parę kursów na stronie Codecademy - choćby hobbystycznie, jest to rozwijające nawet wtedy, gdy stwierdzisz, że na dłuższą metę cię nie interesuje. Nie denerwuj się też, jeśli czegoś nie rozumiesz - czasem opisy w ćwiczeniach są jasne i klarowne, a czasem tak pomieszane, że mimo doświadczenia się gubię. Najważniejsza jest cierpliwość i wyrozumiałość.

Mam nadzieje, że będziesz tu czasem wpadać i informować, jak tam postępy w szukaniu swojej drogi.

7

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.
paulina20 napisał/a:

A ja właśnie polecam. Z tego, co widziałam, jest to uczenie się mało potrzebnych bzdetów, a w związku z tym strata paru lat, podczas których można by się nauczyć czegoś ciekawszego. Studia mają to do siebie, że uczą wielu rzeczy okołomerytorycznych, zamiast przygotować do pracy.

Chodziło mi o co innego. Nie o ukończenie studiów kierunkowych, bo zgadzam się, że w wielu przypadkach studia do niczego nie przygotowują i niczego nie uczą. Chodzi jednak o samo wyższe wykształcenie - dla wielu pracodawców jest ono ważne i można odpaść już na samym początku rekrutacji właśnie z powodu posiadania jedynie wykształcenia średniego.

8 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-09-26 20:28:15)

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.
Anemonne napisał/a:

Chodziło mi o co innego. Nie o ukończenie studiów kierunkowych, bo zgadzam się, że w wielu przypadkach studia do niczego nie przygotowują i niczego nie uczą. Chodzi jednak o samo wyższe wykształcenie - dla wielu pracodawców jest ono ważne i można odpaść już na samym początku rekrutacji właśnie z powodu posiadania jedynie wykształcenia średniego.

Wow! A to wtedy trzeba zadać sobie pytanie, czy my chcemy takiego pracodawcę big_smile No i chyba nie w realiach IT? Może na stanowiskach, na których pracodawca może sobie wybrzydzać, bo jest mnóstwo potencjalnych pracowników, ale na programistów jest ogromny popyt. Jakoś nie wierzę, żeby u dobrego programisty papierek cokolwiek zmieniał. Oczywiście, są też zawody, w których wyższe jest konieczne, np medycyna.

PS Anemonne, skrobnij coś czasem na blogu! Jakieś info o życiu koderki, o tym, czego się teraz uczysz, jeśli się uczysz, co jest fajne, a co niefajne, wrażeniach z pracy i innych sprawach okołotematycznych. wink Był bardzo ciekawy i nie wątpię, że pomocny dla wielu osób. Ja wciąż jeszcze sprawdzam, czy pojawia się update. tongue Fajnie by było, jakbyś go nie porzucała.

9

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Witaj Quills. Raczej Cię nie pocieszę, ale życie to szkoła wyborów i walki o swoje marzenia,  rodzinę, satysfakcję. Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy jaką drogę wybierzesz, czy tą długą i wyboistą do czegoś co daje Ci siłę i co lubisz czy szybką i łatwą, ale jak sama napisałaś do czegoś co nie daje Ci żadnej satysfakcji. Ja mam 30 lat, a nadal stoję przed wieloma wyborami i też mam lepsze i gorsze dni. Mam prawie wszystko prócz stabilizacji zawodowej i finansowej. Skończyłam studia, mam 4 letnie doświadczenia w kilku dużych firmach na ciekawym stanowisku, mam wspaniałą drugą połówkę, dzięki której, lub może z winy której smile:) cały czas jestem na walizkach i dużo podróżuję. Mieszkałam w kilku krajach świata, jest to mój świadomy wybór. Bardzo trudny wybór, ciągłe przystosowywanie się do nowych ludzi, kutlry, świata, a przede wszystkim problem z pracą, mam fajne doświadczenie i umiejętności, ale wcale nie witają Cię z otwartymi ramionami, zwłaszcza tam gdzie o pracę ciężko. Wybrałam bardzo wyboistą i skomplikowaną drogę, ale nie popouszczę, będę walczyć o swoje...o szczęście. Zastanów się gdzie chcesz w przyszłości być, kim chcesz zostać, i próbuj, próbuj, jeszcze raz próbuj swoich sił, a w końcu znajdziesz swoją drogę. Nigdy się nie poddawaj, bo życie to niestety ciągła walka, jeszcze nie raz staniesz przed bardzo trudnymi wyborami, życie to szkoła, z której trzeba wynieść jak najwięcej wartości. Trzymaj się, to co osiągniesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

10

Odp: Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Ja jestem w podobnym położeniu. Skończyłam w tym roku liceum. Co prawda zdałam maturę, ale nie poszłam na studia. Zapisalam się na Kwalifikacyjny kurs zawodowy. Ale nie mam żadnej pracy. Nie wiem nawet gdzie szukać.
Bardzo bym też chciała znaleźć prace, która mi sie spodoba. Ale nie wiem czy jest coś co lubie robić. Bo nie mam raczej pasji, która pochłania mnie bez reszty. Ale to byłaby chyba recepta na szczęśliwe życie.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed nieustannie zbliżającą się przyszłością.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026