netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

To bardzo skomplikowane....

7 odpowiedzi2 161 wyświetleńzałożony przez Alicja&Ala, 09.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To bardzo skomplikowane....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Alicja&Ala (2014-09-09 14:23:55)

Temat: To bardzo skomplikowane....

Witam!
    Mam taki bardzo nietypowy problem z mężem. Jesteśmy małżeństwem ponad 20 lat, mamy dwie dorosłe córki. Obydwoje pracujemy, mieszkamy sami. Jak dotąd nie było między nami większych problemów. Jakiś czas temu, ciotka mojego męża zadzwoniła do niego i powiedział mu, że nasze córki nie są jego dziećmi. Bo nawet nie są podobne, poza tym ja to taka jestem ### że jak go nie to go zdradzam. TO NIEPRADA!!! No ale cóż on uwierzył ciotce, wyprowadził, się. Nasze córki się o tym dowiedziały, i koniec końcem zrobili badania DNA. Ja byłam pewna wyniku. Oczywiście wynik wskazał na to, że jak to się mówi ,,ojciec się nie wyprze''. Ze względu na jego pracę miałby prawo tak pomyśleć, gdyby to były wpadki. Ale przecież ja urodziłam dzieci 5 lat po ślubie i obydwie planowane,chciane. No sumie trochę mi było przykro, że mi nie ufa z drugiej, teraz po badaniach nikt mi nic nie zarzuci. Ok dogadaliśmy się. Bo my jesteśmy za dobrym małżeństwem żeby nas ciotka poróżniła. Minęło kilka miesięcy, odkryłam, że mój mąż mnie sprawdza. Co gorsza jakiś czas temu zrobił coś takiego, że jak go nie było dwa tygodnie wynajął na ten czas detektywa. I chyba to trwało kilka dni, bo on jak do mnie dzwoni to ja mu zawsze mówię prawdę o tym co robię, co robiłam cały dzień, jak w pracy. Nie mam jakiś specjalnych tajemnic. No i było tak np. przyszedł do mnie mój szef wieczorem w sprawie służbowej, on zadzwonił pyta: co robię, czy już śpię,  ja mu mówię, że jest u mnie szef, bo mamy sprawy służbowe. No to on mówi żebym oddzwoniła jak ten szef wyjdzie. Więc wyszedł ja oddzwaniam a potem ten inwigilator dzwoni i potwierdza, że szef wyszedł, że jestem sama czyli mówię prawdę. I takich kilka akcji zrobili. W końcu sam ten detektyw stwierdził, że szkoda pieniędzy, bo nie ma czego sprawdzać, że żona uczciwa. A, ze z mojego męża z żaden spiskowiec i konspirator. Wszystko się szybko wydało. Doszłam do wniosku, że on może chce rozwodu i tak chce mnie ,,zajść'' i powiedział mu wtedy wprost, tym razem ja go podebrałam, że już złożyłam pozew, że ma drogę wolną. Mamy dorosłe dzieci, ja mam prace mieszkanie, nie jestem od niego w niczym zależna. On ma swoje mieszkanie intercyzę mamy. Sąd by dał rozwód na pierwszej rozprawie. I on się wtedy strasznie przestraszył. Zdenerwował się, że mi nigdy nie da rozwodu, że przesadzam. No więc kazałam mu wyjaśnić swoje zachowanie: powiedział, ze żony jego kolegów zdradzają, prawie wszystkie i to takie brzydkie, nieatrakcyjne kury domowe, to ja atrakcyjna z pracą i mieszkaniem to już na bank, mam co najmniej kilku. Że zrobił to z zazdrości, że mnie bardzo kocha, nie może uwierzyć, że taka piękna tyle młodsza kobieta jest jego żoną. I że to było ostatni raz, że teraz to mnie jeszcze bardziej kocha, i na pewno nie będzie rozwodu. W sumie to ja jego też, i nie chciałabym się rozwieść. Ale jeszcze jest taka sprawa, że to on mi daje powody do zazdrości a nie na odwrót. Dlaczego?!

Mam kilka pytań:
Po pierwsze dlaczego jeszcze mógł kazać mnie sprawdzić?
po drugie czy myślicie, ze on mnie jeszcze kocha?
Po trzecie a może to on zdradza?

No nie wiem nic innego nie przychodzi mi do głowy. A nie mam z kim o tym mówić bo rodzinie wstyd się przyznać, znajomym tym bardziej.

Ja jak się dowiedziałam, że mnie skontrolował to w pierwszej chwili pomyślałam, że zwariowałam, że to niemożliwe, że po prostu mam paranoję. Ale no niestety to prawda, czy komuś z Was kiedyś zdarzyło się żeby bliska Wam osoba urządziłam Wam taką kontrolę?

2

Odp: To bardzo skomplikowane....

Podziękuj cioteczne a później zrób taką samą kontrolę mężowi. Jak coś wyjdzie, to będziesz mieć odpowiedź, jak nic nie wyjdzie, to mąż poczuje jak to jest być przez kogoś sprawdzanym.
Kwestia zasadnicza, to pieniążki, czy chcesz je w taki sposób wydać oraz, czy masz ochotę na takie gierki. Jeśli nie, to olej temat ale obserwuj męża. Czy nie popada w paranoję lub... czy sam nie jest winny...

3

Odp: To bardzo skomplikowane....

łooo matko co za głupiec z tego twojego męża... swoja drogą, tak sobie pomyślałam czytając twój post, że facet aż tak bardzo się boi, że cię straci, więc musi mocno kochać... ale chyba nie chciałabym takiego "okazywania uczuć"

4 Ostatnio edytowany przez Alicja&Ala (2014-09-10 11:24:49)

Odp: To bardzo skomplikowane....

No właśnie jego praca jest taka, że nie ma za bardzo jak go skontrolować. Kilka razy próbowałam coś się wywiedzieć ale nic niepokojącego nie odkryłam. Ja też biorę to pod uwagę, że on po tak wysokim awansie, teraz gdy więcej czasu będzie na miejscu, nie che żeby ktoś mu zarzucił miano rogacza. Bo na ogół to on jest ze mnie dumny, że ja mam taką pracę dobrą, że ja też robię karierę, że tak dobrze wyglądam. Nigdy między nami nie było scen zazdrości takich głośnych jawnych, my zawsze idealne małżeństwo dla wszystkich jesteśmy.

Ja już wiem dlaczego ciotka tak powiedziała. Bo po prostu nasze małżeństwo jej się nie podoba. Bo ja nie jestem osobą która, że tak powiem jest kura domową: nie umiem gotować, nie lubię robić nic w domu. Owszem mam fioła na punkcie porządku więc u nas wszystko leży na swoim miejscu. Ale ja np dużo czasu spędzam w pracy kariera to zawsze dla mnie był priorytet, a życie wokół ogniska domowego nigdy mnie nie zbyt interesowało. Poza tym zamiast np ugotować wole spędzić ten czas przed lustrem. No a ciotka jak nas kilka razy odwiedziła spytała co na obiad, to ja po prostu pizze zamówiłam, bo co innego niby?! Poza tym jak się poznaliśmy mieszkaliśmy w dwóch innych miastach, Obydwa duże ale trochę oddalone od siebie i nikt nie chciał zrezygnować ze swojego życia, i tak zostało nadal mamy dwa mieszkania w dwóch oddzielnych miastach. Ale moja praca jest bardzo elastyczna więc jak jego nie ma to wtedy nadganiam a potem jak jest możemy być razem niekiedy mogę przenieść pracę w ,,światy mobilny. Bo mój szef wymaga: nie ważne jak nie ważne gdzie ważne że ma być na czas. I zawsze jest. Teraz tak się złożyło, że mój mąż ma obowiązki służbowe także w moim mieście, to częściej jesteśmy w W. Ciotce zawsze nie podobało się to, ze np nasze córki maja nianię a np nie korzystamy z jej pomocy. Ale ja po prostu znając wszystkich uważałam że niania obca będzie lepsza niż ktoś z rodziny. Zresztą nigdy nikomu nie pozwalaliśmy ingerować w nasze małżeństwo. I ciotka po prostu nie miała polotu a to ja musiało wkurzać bo ona lubi się odzywać.

Ale nie wiem dlaczego on tak zareagował, od razu się wyprowadził bez słowa. Oczywiście ja się wyjaśniło to wrócił z wielkim płaczem. Ale jaka to beznadziejna sytuacja całe te badania w szpitalu, tam nas ludzie znają taki wstyd, w sumie to oni się wygłupili ale jednak po co taki cyrk...

5

Odp: To bardzo skomplikowane....

ciotka zazdrosna, pewnie sama jest kurą domową i myśli sobie że kazda kobieta powinna taka być- bo przecież jak mozna nie gotować to obowiązek kobiety- niestety więkoszść tak myśli ;/ i zamiasta zają sie swoimi zprawami wtykaja noc w nie swoje życie. ja już nie chcilabym mieć z nią nic wspólnego ;/

jeśli chodzi o męża wydaje mi się ze Cie kocha. może bal się ze Cie straci że masz rzeczywicie z kimś romans i przez to że ciotka sie wtrącila on zaczął się zastanawaić.
zrobił głupotę kontrolując Ciebie w ten sposób i pewnie nie czuje sie z tym teraz najlepiej, ale gdyby ona sienie wtracila nie byloby tego calego curku ;/

6

Odp: To bardzo skomplikowane....

Cioteczka cioteczką, a sprawdzanie męża, łącznie z wizytą w szpitalu to spore przegięcie. Albo ktoś bardzo mocno namieszał mu w głowie, albo sam nie jest bez winy.

Ciekawe kto może mieć aż tak duży wpływ na Twojego faceta, że zdecydował się na aż tak drastyczne kroki. Mam dziwne przeczucie, że ktoś z Waszego otoczenia/znajomych nie życzy Wam najlepiej.

Jeśli masz pieniążki i ochotę, zatrudnij swojego detektywa, niech połazi za mężem. Przynajmniej pozbędziesz się niepotrzebnych domysłów, jeśli wszystko okaże się OK, a jak nie... to cóż...

Jest takie stare powiedzenie, że tylko złodziej uważa, że inni wokół niego też kradną. Ocenia on innych ludzi swoją miarką. Mam nadzieję, że zachowanie Twojego męża nie wynikało właśnie z takiej oceny...

7 Ostatnio edytowany przez Alicja&Ala (2014-09-10 15:37:40)

Odp: To bardzo skomplikowane....

Ciotka to kobieta bezdzietna, wdowa. Dokąd miała męża to jakoś trzymała się z daleka. Znaczy ona zawsze lubiła się wtrącać, obmawiać ale tak lżej to było. Bo mieszkaliśmy od siebie daleko, widujemy się mało. I oni jakoś specjalnie dobrych kontaktów nie utrzymują. Nie wiem co ją opętało żeby zadzwonić i tak powiedzieć. Z drugiej strony, praca mojego męża jest taka, że często go nie ma nawet tydzień, kilka dni, kiedyś na początku małżeństwa nie było go nawet miesiąc, dwa tygodnie ogólnie często. Dlatego mógłby pomyśleć, tym bardziej że ja mam mieszkanie w innym mieście dodatkowo. Że coś było na rzeczy, bo z drugiej strony gdyby mi ktoś powiedział, że on ma kochankę to też bym sprawdziła. Po drugie testy DNA są nie do podważenia. Więc już nigdy nikt nic nie może zarzucić. Zaraz potem ciotka musiała przeprosić wszystkich razem i każdego z osobna.

Tak sobie myślę, że może to, że mnie sprawdził ma jakieś swoje plusy bo rozwiał swoje wątpliwości, może przez to bardziej mnie kocha. No nie wiem co o tym myślicie. Co do kochanki, czy może ją ma?! Nie sądzę, bo jak o tego detektywa się wyprowadziłam, i naprawdę przyszłość zaczęła mu się malować w barwach rozwodu to  był bardzo zdesperowany. Jak już mówiłam mamy intercyzę i rozdzielność majątkową, także materialnie nic by nie stracił, dzieci są dorosłe. Jak myślał, że naprawdę podałam o rozwód, nachodził mnie codziennie, nakłaniał do powrotu, oczywiście nigdy nie był agresywny ale zrobił wszystko żebym skapitulowała. Poza tym ja chciałam sprawdzić czy nie ma kochanki w ten sposób bo gdyby miał to przecież, by się tka desperacko nie zachowywał, poza tym osobiście wiem, bo to sprawdziłam akurat, że jak z nim nie mieszkałam to na zmianę albo mnie nachodizł  albo chodził do baru, żeby się schlać, i żalił się kolegą, zresztą w wysyłał ich do mnie w roli adwokatów, nie wiem mediatorów. Użył wszystkich możliwych środków, żebym z moim gniewem  zaprzestała.
Problem może  być w tym, ze mój mąż ma taki charakter, nie znosi krytyki, i nie lubi jak się mu odmawia, jeżeli czym kolwiek mu odmawiam o się denerwuje. I czuje się bardzo odrzucony. Nie lubi jak ja z kimś rozmawiam o naszym małżeństwie, jak coś o nim mówię.
Poza tym mój mąż bardzo nie lubi jak ktoś go oszukuje i nie lubi wychodzić na frajera. Dla niego zdanie otoczenia na jego temat szczególnie kolegów jest bardzo ważne. Więc pewnie się przestraszył, że wyjdzie na frajera, że nie swoje dzieci wychowuje i musiał sam sobie i wszystkim wokół udowodnić prawdę. Ale w końcu to ciotka wystawiła go na frajera. ciotka tego pożałowała bo mój mąż jest pamiętliwy i ciotka, ze tak powiem mimo wieku prawie oberwała. Bo mój mąż mimo tego jaki jest szarmancki przystojny itd. to potrafił się nieźle zezłościć, wrzasnąć a nawet czymś rzucić. Ciotka chyba już wie. No wiec może on badaniami i detektywem udowadniał coś.
Bo to już przy mnie powiedział ciotce coś takiego: ,,co ty głupia babo myślisz, że mnie na dzieci nie stać było (stać w sensie również fizycznym) ja bym ojcem jeszcze mógł zostać kilka razy, tylko że my dzieci już nie chcemy, ale jak on to zaznaczył że po prostu NIE CHCEMY. Ale nadal możemy że jesteśmy sprawni zdrowi i w ogóle zdolni, innymi słowy nic nam nie brakuje. Po prostu chyba się przestraszył, że ciotka czy ktoś mógł pomyśleć że on cos jest słabszy czy że ja jakaś, że coś brakuje.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To bardzo skomplikowane....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026