Hej mam na imie Piotrek i mam 30 lat. Rok temu poznałem przypadkowo dziewczyne. Na początku nie byłem przekonany do tego czy cos z tego będzie ale postanowiłem ze spróbuje. Fakt może zle postapiłem ze nie od razu jej to powiedziałem ale jakoś tak się stało ze jestesmy razem. Zauroczyła mnie swoja dobrocią, lojalnością, uwielbiam to w jaki sposób na mnie patrzy i jak się usmiecha. Jeśli chodzi o sprawy łózkowe nie wyobrażam sobie bym robił to z kimś innym. Niestety wszystko się zaczeło komplikować, moje niedomówienia i często kłamstwa sprawiłe ze oddaliło to od nas od siebie. Powiedziałem jej cała prawde, przyznałem się do błedu no ale nie jest tak jak kiedys, kocham ja bardzo mocno. Ale nie wiem co mam poradzic. Zauwazyłem ze to gdy mimowolnie spojrze na inna kobiete (idacą z przeciwka) jej wydaje się ze ja się na nia gapie i w myslach uprawiam z nia sex, przykro mi jest ze jestem tak odbierany, teraz celowo głowe odwracam gdy idzie naprzeciw mnie jakas kobieta bądź patrze w podłogę...zle ze ona mysli ze z jezorem na brodzie pognałbym do innej laski gdyby ktoraś tylko do mnie zawołala. Kocham ja i wiem ze by tak nie było bo jest moim swiatem ale nie dam rady myslec ze ona postrzega mnie jako faceta który tylko o innych mysli. Ostatnio mam sny w których to przewija się moje kochanie (spacerujemy razem, tanczymy, kochamy się). Jednak jakos widze ze przeze mnie cos się spieprzyło, widze ze inaczej myśli ze już ona nawet gdy jestem smutny nie pyta dlaczego tak się dzieje. Każda rozmowa konczy się kłótnia w której to ja jestem winny bo ...gdybys kochał to byś tego nie mówił. Miałem być szczery to jestem nie ukrywam nic mówie wszystko tak jak jest dziele się z nia nawet przykrymi rzeczami. Nie umiem, gotowac, prac, prasować ale już podstawy kuchni, i umiejetność prasowania powoli w sobie kształce. Nie wiem co mam robic, kwiaty nie pomagaja...hmmm bynajmniej na krótki czas, pozniej znowu sa pytania i złość o to ze nie mówie tego czego by ona chciała usłyszeć. Doszło do tego ze boje się cokolwiek powiedziec, boje się tego co usłysze, kocham ja bardzo tak jak nie kochałem nikogo zadnej poprzedniej ale już powoli trace siły w walce o ten związek. Nie wiem jak to będzie nie wiem co mam już zrobić, może to troche chaotycznie napisane ale proszę pomóżnie mi bo nie dam rady z tym już żyć.....
Pomożcie mi drogie panie bo już nie wiem co mam zrobić....wiem ze to ta jedyna jednakże czuje ze ja nie jestem juz dla niej tym jedynym...
Podobne tematy
jestem w identycznej sytuacji co Twoja dziewczyna.... ciężka sprawa. bardzo ją zraniłeś. nie wiem czy to da sie uratowac. Bedzie bardzo ciezko, Ja nie umiem wybaczyc zatajania prawdy i tego ze na poczatku ktos traktowal mnie tak, ze chyba nic z tego nie bedzie a teraz nagle jestem jego najwieksza miloscia? dziwne to..... ja i Twoja dziewczyna nie umiemy tego zrozumiec. dlaczego od poczatku nas tak nie traktowaliscie tylko powierzchownie? i po co te klamstwa, ktore bardzo nas bola i zniszczyly zaufanie?
wiem ze ja zranilem. nie chce mowic ze jestem swiety. Mysle stale o niej niczego nie zatajam...walcze o nia...jednakze to juz jest koniec ? Tyle chwil, tyle rozmow tyle poswiecen. Mam juz przestac sie o to starac? Czemu poprzedniemu wybaczyla duzo wieksze swinstwa...tego nie rozumiem. A najgorsze jest to ze mi powiedziala ze juz nie chce sie ze mna klocic i mi wybacza. Pozniej nasze rozmowy przebiegaly prawie norlmanie fakt faktem czulem ze miala do mnie zal ale dawala mi do zrozumienia ze chce by bylo tak jak dawniej. Po paru godzinach wszysko sie zmienilo i ma do mnie znowu jakis zal. O co chodzi nie wiem...zrozumialbym gdyby nie chciala sie pogodzic i miala mnie dosc. Ale przeciez sie pogodzilismy? Odnosnie powierzchownosci...nie trakowalem tak jej, podchodzilem do tego z dystansem na poczatku balem sie odrzucenia. Bylem odrzucony przez inne kobiety i wiem jak to boli. Bolem sie ze i tym razem tak bedzie. Co teraz mam robic juz sam nie wiem. ![]()
Przykład Ci podam:
Kiedy ja mówię do mojego chłopaka, że idę do fryzjera, żeby się pięknie wyglądać, on od razu odpowiada mi "zawsze pięknie wyglądasz".
o TO jej chodzi, TO chce od Ciebie usłyszeć. Z tym że jeśli ma niskie poczucie wartości, to z tego może wyjść kociokwik w drugą stronę, bo ona odbierze to za pewnik i zacznie chodzić w worku skoro "Zawsze piękna"... Szczerze? Trudna sprawa ![]()
Hmm jak dla mnie ona zawsze pieknie wyglada.:* Nie wazne w jakim jest stanie czy chora czy zdrowa. A szczerosc, ostatnio bardziej widze ze zaszkodzila i zrodzila wiecej niepewnosci niz klamstwa. Koledzy mowia ze swoim zonom to mowia tylko to co te chca uslyszec. Ja mowie wszystko co mnie gryzie,czego chce, jakie mam marzzenia,plany....widac jestem gorszy. Kiedys uslyszalem ze jestem zbyt szczery od kobiety...? Melik mam totalny a kobiete kocham. Choc wiem ze ona w "malych" sprawach klamie i jej wybaczam, bo nie na tym zycie polega...