netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

16 odpowiedzi3 508 wyświetleńzałożony przez kiedys zona, 07.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Banalna sprawa,poznalismy sie 5 lat temu,wogole nie byl w moim typie ale mial w sobie ta iskierke :)rok czasu o mnie zabiegal az w koncu zaczelo we mnie cos milego kielkowac.Po roku mieszkania wspolnego postanowilismy sie pobrac,i po prawie dwoch latach malzenstwa urodzila nam sie upragniona coreczka.W tej chwili mala skonczyla 17 miesiecy a od 10 miesiecy zaczelo sie cos psuc,moj maz jak sie pozniej okazalo mial sklonnosc do szargania mojej opinii(ze jestem materialistka,ze tylko pieniadze sa dla mnie wazne),rozmawial o naszym zyciu prywatnym z pracownikami ktorych zatrudnialismy a wlasciwie z moimi "kolezankami". No i peklo ktoregos dnia,jak stalam w moim sklepie tak zostalam wyrzucona jak scierka-"kolezanka"zostala a mi pokazal drzwi.Bylam w szoku,pozniej plotki na moj temat,obelgi,zarzucanie ze mam kochanka etc.,nie wiedzialam dlaczego tak sie zmienil.
Po trzech tygodniach skrucha i ponownie dalismy sobie szanse i bylo dobrze do momentu kiedy znowu nie zaczely sie chore rozmowy z pracownikami na temat naszego zycia(o niczym nie mialam pojecia-ufalam mu).Ponownie sie wyprowadzil,tym razem z jeszcze wiekszym tupetem oglaszano w kolo ze to ja jestem ta zla i ze nie da sie ze mna zyc,cierpialam i nie rozumialam dlaczego poraz drugi mnie tak potraktowal-to on chcial naprawic wszystko i byc ze mna i z mala?
Zostawil mnie bez srodkow do zycia z malym dzieckiem i do tego oglosil wszystkim w kolo ze ja mu zabraniam kontaktu z dzieckiem co bylo wierutnym klamstwem.Mnostwo lez,przykrosci i samotnosc,znajomi sie odsuneli po tym co naopowiadal.
Po miesiacu ponowna skrucha i pionownie proba ratowania malzenstwa-rodziny.Postawilam ultimatum ze wraca do domu i jesli poraz kolejny opusci dom chociaz na jedna noc to nie ma juz powrotu-przysiegal ze juz nigdy sie to nie zdarzy-uwiezylam.
Minely 3 miesiace i tym razem zlapalam go na klamstwie,jest wlascicielem restauracji i wieczorem pojechalam z mala do domku zeby ja nakarmic i polozyc spac a maz zostal poniewaz mial jakies rezerwacje,dzwonilam jak nigdy i opowiadal tak ze ma dwa stoliki i wszystko jest w porzadku,klienci bardzo sa zadowoleni,wrocil o 23ciej.
Nastepnego dnia weszlam do lokalu i ani sladu po klientach,jakby nikogo nie bylo,zadzwonilam i spytalam czy napewno dzien wczesniej byli klienci oczywiscie ze sie nie przyznal,ale jak odlozylam sluchawke dostalam wiadomosc ze ma wszystkiego dosyc i ze wszyscy go krytykuja,zertknelam na nagranie z kamery z poprzedniego wieczoru i mialam racje,od 19tej restauracja byla zamknieta i swiatla pogaszone a maz nakompie siedzial,nie dopytywalam sie juz szczegulow bo i tak pewnie prawdy by mi nie powiedzial a na pytanie dlaczego sklamal uslyszalam ze lepiej jak sie rozstaniemy i wezmiemy rozwo,ZDEBIALAM.Wyszlam z tamtad poniewaz powiedzial zebym dala mu czas do konca tygodnia(byla sroda) i wtedy mi da odpowiedz co z praca moja.
jak mozna bylo przewidziec na noc juz nie wrocil i do dzisiaj mieszka gdzie indziej,wszedzie oglasza ze jestesmy w trakcie rozwodu i ze to ja go zdradzilam ale mi mowi ze on juz podjal decyzje,nawet obraczka zmienila miejsce na palec drugiej reki sad to wszystko dzieje sie tak szybko ze nie umiem sobie z tym poradzic,zadaje sbie miliardy pytan,na ktore nie ma odpowiedzi,pisze smsy ale takie zdawkowe i widze ze na facebooku zawiera mnostwo nowych znajomosci-nie koniecznie meskie.
Sa dni ze mam dosyc wszystkiego i chce popelnic glopstwo ale dochodzi do mnie swiadomosc ze mam dzidzie ktora mnie potrzebuje a wlasciwie potrzebuje opieki.Prosze o pomoc,chialabym sie wyzalic i poradzic co dalej robic,poznac opinie osob ktore stoja z boku tego wszystkiego. Moze to faktycznie ja jestem winna temu ze on nas zostawil-tylko dlaczego tak latwo mu to przyszlo i to ja ponosze konsekwencje tych decyzji.
pozdrawiam Kasia

2

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

I po co ty do niego wracasz caly czas?
On cie perfidnie oszukal pare razy, klamal i bog wie co jeszcze a ty go za kazdym razem przyjmowalas. Bez urazy, ale sama sobie troche zawinilas.

Pewnie za 2 tyg znowu do ciebie wroci, a ty go przygarniesz cala usmiechnieta.

3

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Kasiu,to typ czlowieka ,ktory chce sie bawic bo nie dorosl do roli mezczyzny ,meza i ojca rowniez.Ty tu winna nie jestes,on chce robic na co ma ochote,nie umie sie zdyscyplinowac a i tak robi co chce.Sprawdz przy okazji finanse ,moze ma dlugi i dlatego nerwowe reakcje.Moim zdaniem to ciagle maly chlopiec i szuka piaskownicy

4 Ostatnio edytowany przez Lulla_Lee (2014-09-08 09:01:42)

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Nie napisałaś nic.o uczuciach jakie was łączą. Ale myślę, że to bez znaczenia.
Powiedziałaś, że na wieść o rozwodzie zdębiałaś, ale odpowiedz sobie na pytnie: dlatego że odchodzi miłość Twojego życia, czy "jak poradzę sobie z dzieckiem", "co z praca", "jak sie utrzymam"? I myślę, że sama znajdziesz odpowiedź czy walczyć o to małżeństwo czy lepiej odpuścić.
Jednak wydaje mi się, że dla niego ciągle jesteś otwartą furtką do powrotu, bo tak mu wygodnie, tym bardziej, że on WŁASNEJ żony nie szanuje i szarga jej opinie...
Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz sie na walkę to będziesz musiała postawić wszystko na jedną kartę i on będzie musiał zmienić swoje postępowanie. Bo w takiej formie będzie to ciągle męczarnia dla Ciebie.

5

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

dziekuje wszystkim za reakcje,to bardzo duzo w tej chwili znaczy poniewaz tak naprawde ludzie ktorzy uchodzili za znajomych nagle utrzymuja tylko z nim kontakt,z jednej strony sie nie dziwie poniewaz znaja tylko jego wersje wydarzen a z drugiej to wlasnie teraz wychodzi jaki kto jest i na co zasluguje.Jesli chodzi o uczucia to tak,nadal cos do niego czuje ale wiem ze juz nie moge o tym mowic i tego okazywac,wiem tylko ze kiedy widze na fejsie jego nowe znajomosci i posty ktore wrzuca to wtedy zastanawiam sie czy on wogole kiedykolwiek do mnie cos czul,czy to przypadkiem nie bylam dla niego klejna przygoda dzieki ktorej mogl sie czegos dorobic i teraz zabrac wszystko tylko dla siebie.Dzieki bogu mam dom,ktory jest tylko moj i tego mi nie moze w zaden sposob zabrac,inaczej pewnie znalazlabym sie z mala w jakim przytulku.Wczoraj kiedy zapytalam czy ma inna kobiete to wzburzyl sie i oznajmil ze go oskarzam,wydalo mi sie to nie logiczne ale pozniej posypalo sie mnostwo przykrych zdan z jego strony i wtedy dotarlo do mnie ze to juz koniec,on nigdy juz nie zmieni sie i nie wroci,w koncu zdobylam sie na odwage i zmienilam status z w zwiazku malzenskim na w separacji,moze to mi pomoze troche sie ruszyc do przodu.

6

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Chce dodac, ze zostal z restauracja i sklepem i ciagle ma kontakt z ludzmi i znajomymi ,ja niestety zostalam odcieta od wszystkich i wszystkiego,zostalam ze zdaniem"nie chce Cie w moim poblizu-nie chce zebys byla w sklepie".Jesli chodzi o dlugi to tak ,ma dlugi ale to nigdy dla mnie nie bylo problemem poniewaz mam dwie zdrowe rece i dochodze do wniosku ,ze skoro jesteswmy razem to razem z tym sie zmagamy no ale to tylko moj sposob na zycie- widze ze musze to zmienic i zaczac w koncu myslec o sobie.Ktoregos dnia w trakcie drugiej separacji dostalam smsa z zarzutami ze on nie rozumie jak moge sobie pozwolic na pojscie do fryzjera(raz na 3-4 miesiace) i robienie paznokci poniewaz nie ma na to srodkow-wtedy mu napisalam ze nie pije i nie pale,pozatym ciezko pracuje caly miesiac na odrobine przyjemnosci-no i tak sobiue pomyslalam ze ja nie moge nic dla siebie zrobic zeby poczuc sie kobieta ale ladne kobiety przycagaja jego wzrok! cyniczny facet

7 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-08 10:38:28)

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Na moje oko to on kogoś ma na boku. Oczernianie Cie w otoczeniu jest jego sposobem na " wybielanie siebie". 
Jak by to wyglądało w towarzystwie ze on zostawił żonę z dzieckiem dla kochanki ?? Szykował sobie już od dłuższego czasu grunt - ty ta nie dobra żona wiec on biedak musiał coś z tym zrobić.

Nie pytaj go o kachanke bo i tak Ci sie nie przyzna ( przy ew. rozwodzie będzie jego wina ) , zrób swoje śledztwo i ewentualnie zbieraj dowody jak coś znajdziesz. Jego nie informuj jeśli coś znajdziesz na niego.

Jeśli on już Cie odciął od wszystkiego - ty odetnij sie również poprzez separacje przez sad - dalsze jego długi już nie będą twoimi długami . Separacja nie kończy małżeństwa ale zabezpiecza Ciebie i córkę finansowo w przyszłości .

8

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Dziekuj ryba 81, za super szczere spostrzezenia,ja tez mam wrazenie ze on kogos juz ma ,moze nie tak na pokazanie sie juz z ta osoba(chociaz mysle,ze co nie ktorzy juz wiedza o niej),poniewaz taka nagla zmiana to nie jest nic innego jak tylko nowa znajomosc.Kiedys znalazlam stronke z portalu randkowego i zapytalam to sie wykrecal ale ja tego nie zapomnialam.
Separacja jest juz w toku,poniewaz mieszkam za granica i on jest obywatelem tego kraju(ja juz tez mam obywatelstwo),mamy rozdzielczosc majatkowa,i tak wedlug prawa to ja nie bede pokrywac jego dlugow ale tak do konca to nie wiem czy to sie tak dzieje-upadek firmy w trakcie malzenstwa moze byc wina rowniez tej drugiej polowy-nie wiem do konca jak to tutaj jest.Co do rozwodu to mu wczoraj oznajmilam jasno ze separacje ja robie ale jesli on chce rozwodu to sam musi wniesc sprawe do sadu i wtedy odp natychmiastowa:jutro zadzwonie do adwokata.....
Jest to wszystko chore i nie zrozumiale dla mnie :-( staram sie nie pokazywac smutku i lez ale jest mi cholrnie ciezko.

9

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Czasem mysle ze najlepszym lekarstwem byla by nowa znajomosc,kogos dl kogo byla bym kims wartosciowym a nie tylko kims z kim nie da sie dluzej zyc,

10 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-08 12:10:21)

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Jesli on ma kogos to bedzie to ukrywał do rozwodu . Nie wiem jak jest w twoim państwie ale w Pl jesli udowodnisz mu ze to jego wina to również alimenty możesz dostać nie tylko na dziecko ale również na siebie .

gdzie on teraz mieszka ?? wiesz coś na ten temat .

Jesli dobrze zrozumiałam on bedzie dzwonił do adwokata. Szybko działa. On już według mnie podjął decyzje.
Wiem ze jest ciezko ale nie trac teraz czasu na zastanawianie sie jak on mogł ?? tyle lat razem ?? itp. Jeśli chcesz udowodnić mu winę to wykorzystaj ten czas na szukanie dowodów, skontaktuj sie rowniez z adwokatem aby jm niczym Cie nie zaskoczył na rozwodzie .

11

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

no tutaj to tak nie jest,kiedys tak bylo ze jak sie udowodni wine to moge dostac alimenty na siebie ale nie chce tak prawde mowiac,brzydze sie jego pieniedzmi,i nie chce zeby kiedykolwiek mi zarzucil ze mnie utrzymywal-nawet jak narazie na mala tez nic nie lozy,nawet sie nie zapytal czy mam na chlebek dla dziecka:-(

12

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

ja juz bylam u adwokata i pozew o separacje jest juz zlozony,on zmienil juz adres zamieszkania ale mieszka narazie i spi w restauracji-nie wiem dlaczego ale podejzewam ze po pierwsze musialby dziennie robic 65 km tam i z powrotem,po drugie na tamtym mieszkaniu nie ma internetu wiec jakby mial kontaktowac sie ze swoimi zdobyczami?
tak,oswiadczyl mi jasno ze on juz podjal decyzje i nawet obaczke przelozyl na druga reke.

13

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Teraz musisz pomyslec :

Czy chcesz jemu i innym  mimo wszystko udowodnić ze to jego wina i szukac dowodów
czy bez dowodów i obarczania sie wzajemnie wina dostać szybki rozwód .

14

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Kiedys w polsce przechodzilam juz przez rozwod,z tego malzenstwa mam syna ,ktory skonczy pod koniec wrzesnia 20 lat i teraz zaczyna nauke na univesytecie-idzie na prawo-,wina ewidentnie byla po jego stronie,mialam list od jego kochanki,on pozwal na swiadka swoich dwoch kumpli ktorzy zeznalize spalam z nimi,co bylo absolutnym klamstwem,wyciaganie brudow itd ,nie bylo wesolo ale na koniec rozprawy pani sedzina oswiadczyla ze nie moze jednoglosnie oglosicz rozwod z czyjejs winy poniewaz aby udowodnic wine trzena zlapac druga osobe na goracym uczynku i miec do tego dwoch swiadkow bezstronnych-chore.
Teraz nie chce juz tego przechodzic-wiem ze to mnie juz teraz kosztuje duzo nerwow i zdrowia a co bedzie kiedy zaczniemy sie szarpac?.
moze w ten sposob oszczedze malej klopotow w przyszlosci,poniewaz kiedy aczne z nim walke to wtedy nie bedzie widywal corki a ona potrzebuje ojca,wtedy nie bedzie mi nigdy mogl zarzucic ze bylam zlosliwa lub nie w porzadku,bo do tego tez jest zdolny.
Po tym wszystkim,jak sie do mnie odnosi i jak to wszystko rozegral nie wiem co myslec o tym ale mam tylko nadzieje ,ze kiedys sie dowiem prawdy,co nim kierowalo zeby tak podle postapic.
Moze to zlosliwe jest z mojej strony ale zycze mu zeby kiedys ktos potraktowal go dokladnie tak samo jak on potraktowal nas,zeby ktos go porzucil bez wyjasnienia prawdy i do tego cala wina za rozpad obarczl jego.

15

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Witam po przerwie,spowodowana byla zalatwianiem spraw,ktore wisialy jeszcze z czasu bycia razem.Jest ciag dalszy tej sytuacji:otoz moj "maz"w tamtym tygodniu poprosil o spotkanie w restauracji-wieczorem jak juz nie bedzie nikogo,polozylam coreczke spacku i pojechalam,byl mily,az sie zdziwilam,chcial ustalic widzenia z dzieckiemwiec nie robilam problemow i zgodzilam sie zeby zabieral mala kiedy ma czas-czyli po zlobku na godzine-dwie.Nawet bylam z siebie dumna,ze tak latwo to poszlo i on chyba byl zaskoczony ,ze nie robilam problemow i wyrzutow-chyba juz doroslam do tego.No ale to byloby za proste:-)W pewnej chwili wyznal mi patrzac w oczy,ze zosalo mu tylko 7 miesiecy-max 1 rok zycia i dostal to poczta e mailowa wiec nie myslac dlugo poprosilam o przeslanie mi tego i nawet bylam sklonna zakopac wszystkie urazy zeby sie nim zaopiekowac z powodu choroby no i nawet bylo mi to na reke zeby w koncu posklejac to i zeby bylo jak dawniej.Oczywiscie byly lzy,byly usciski itd,jak wrocilam do domu odebralam maila ale wydrukowalam go dopiero nastepnego dnia rano>oczywiscie cieple smsy tez byly.Kiedy zobaczylam ten papier to wydawal mi sie podejzany,wiec pokazalam go przyjaciolce i potwierdzila moje obawy-byl sfingowany :-((Nawet mie chcialam w to wierzyc,wiec szukalam dowodow dalej,zadzwonilam do szpitala z ktorego bylo to rzekome pismo(nie bylo pieczatki ani podpisu) i pani oznajmila mi,ze pan o tym nazwisku nie mial zadnego badania w dniu ktory byl napisany w liscie.
Ale nawet w to nie chcialam wierzyc,szukalam dalej-w miedzy czasie wszystko wydawalo sie ukladac na nowo-nie mieszkal nadal w domu-wieczorem dostalam mnostwo cieplych smsow,az milo bylo,no ale kazda bajka sie kiedys konczy wiec nastapil piatek rano,obudzilam sie z dziwnym uczuciem leku,napisalam do niego to co mnie bolalo juz od 8miu miesiecy-nic zlego,nic obelzywego,normalny sms dotyczacy tego co czuje,nie otrzymalam odpowiedzi-wiedzialam ze cos nie gra.Pozniej po kilku godzinach zadzwonilam i nie odebral-dziwne,wiec dalam sobie spokoj ale nerwy wziely gore,pojechalam po mala do zlobka,i przez glupote zerknelam na facebooka-w jego kontakty i az mi sie wlosy zjezyly,w chwili kiedy pisal dzien wczesniej ze mna to pisal rowniez do innej kobiety ze ma ladna buzie i sliczne oczy.Niby nic ale maz nie robi takich opisow innym kobietom-moze sie myle??!!!!;-)Wtedy zadzwonilam do profesora z listu i pani sekretarka poinformowala mnie ze pan profesor juz od miesiaca tam nie pracuje,zadzwonilam do niego i powiedzialam prosto ze nie musi wymyslac juz nic bo wiem jaka jest prawda-oczywiscie zaprzeczyl-ale oznajmil mi ze juz nic do mnie nie czuje-swiat zawirowal mi przed oczami.Malo tego bylo ,pojechalam do niego i chyba sie trzasl nie wiem czy to byly emocje czy sstrach przed tym co moge zrobic-nic nie zrobilabym bo moja godnosc mi na to nie pozwala-poprosilam tylko zeby mi spojzal w oczy i powtorzyl to i ZROBIL TO!!!!!
Odwrocilam sie i wyszlam,dodalam tylko ze zycze mu zeby ktos go kiedys skrzywdzil tak mocno jak on mnie skrzywdzil i nasza coreczke.
Bylam wsciekla sama na siebie,ze ponownie dalam sie zlapac w siec lovelasa.
Pojechalam do znajomych ,opowiedzialam im wszystko i zrobilo mi sie troche lzej a po powrocie do domu zciagnelam obraczke i zmienilam zamek w drzwiach-dla mnie to koniec tego malzenstwa.Zal mi tylko mojej coreczki,bo od piatku nawet slowa nie napisal z zapytaniem o corke ale za to dostalam mnostwo obezywych i ponizajacych smsow,oraz zale jaka to ja jestem zla i ze to ja doprowadzilam do upadku tego malzenstwa,poniewaz nadal nic nie zrozumialam i moja mentalnosc mnie zgubi w zyciu,ze kazdy kolejny mezczyzna ucieknie ode mnie bo nie da sie ze mna wytrzymac,ze wszystkie moje kolezanki ode mnie sie odsunely(poniewaz na mnie gadal za plecami-zeby tylko byc tym lepszym).Caly weekend mialam moral na zero ale jak sobie to przemyslalam to doszlam do wniosku,ze ten zwiazek byl toksyczny,nigdy nie bylabym szczesliwa i bezpieczna z tym czlowiekiem,moje dziecko rowniez.
Dzisiaj jest mi juz duzo latwiej planowac przyszlosc i odziwo znajomi ktorzy sie nie odzywali przez 4 lata- z powodu xyz nagle nawet przyjezdzaja,tylko pogadac i nawet nie na temat mojego chorego malzenstwa.Poznalam ludzi,ktorzy potrafaia powiedziec dobre slowo w moim kieruku(daaawno tego juz nie slyszalam) i co najwazniejsze pomalu zaczynam sie znowu usmiechac i moja coreczka teraz widzi mame wesola i usmiechnieta a to jest dla mnie najwazniejsze.On niech robi co chce,nie ufam mu i nigdy juz mu nie zaufam wiec lepiej niech zniknie z mojego zycia-no w sercu z czasem tez sie straci:-))
Taki jest final tej historii na dzien dzisiejszy-prosze o opinie -to bardzo wazne dla mnie.
Pozdrawiam

16

Odp: na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

a jak poznaliście się 5 lat temu to twój syn miał 15 lat? to gdzie mieszkal syn?
czyzby to była bajka wymyslona?

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » na pytanie co dalej-lepiej jak sie rozejdziemy i rozwiedziemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026