netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

29 odpowiedzi7 576 wyświetleńzałożony przez Mcrka, 04.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Kobietki, proszę was o jakąś pomoc!
Uważam się za dobrą kochankę, robiącą cuda w łózku. Zawsze staram sie urozmaicić te chwilę intymną sposobami które On uwielbia. Lecz od ponad miesiąca czuje, że jego popęd seksualny ewidentnie zmalał! Kochamy sie teraz bo JA mam ochotę... inicjatywa wychodzi wyłącznie z mojej strony. Bywa ze powiem:
-Mam na Ciebie ochotę.-a On odpowie
-Jestem zmęczony.- mimo to kochamy się. I jest świetnie. Wszystko gra itd. Ale nie czuje się już pożądaną kobietą i wiem, że nie można już bardziej urozmaicić naszego seksu, bo już wszelkie sposoby wykorzystane !

Nie można go tłumaczyć stresem- bo w przeszłości bywało gorzej a sie kochalismy dziennie po kilka razy!
Rutyna? Czy ja wiem... to raczej mało możliwe!
Zdrada- nie. Tego nie musiscie brać pod uwagę.

On doszedł do wniosku, że nie zależy mu na seksie i nie jest ze mna z tego powodu. No dobrze, owszem rozumiem i nawet sie ciesze... ale do jasnej cholery ja mam swoje potrzeby !A On zachowuje sie jak 60-latek !!!
Pomocy! Co ja mam robić ?Pogadać z nim o tym ?

2

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Jak często się kochacie i w jakim wieku jesteście, jak długo jesteście razem? Bez tego ciężko o trafną "receptę".
Może seks jest tak często, że już ma Ciebie w każdej chwili i dlatego mu na nim nie zależy? Pożąda się, pragnie czegoś, czego nie ma na wyciągnięcie ręki. Zakazany owoc lepiej smakuje. A wygląda na to, że ma Ciebie w każdej chwili.

3 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-10-04 15:23:21)

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Mcrka: jeśli pozwolisz ja sobie Twój post wydrukuję i będę pokazywał znajomym kobietom big_smile

A poważniej: Zawsze to gadają, że my faceci tylko to mamy w głowie.
Cholerka, no skoro rutyna odpada to nie wiem co myśleć. Może po prostu Twój temperament przerasta jego i normalnie za Tobą nie nadąża? I to fajnie, że nie jest z Tobą tylko dla seksu ale to jednak dość funadamentalna sprawa w związku.

Stawiam jednak na jakieś jego problemy, może zawodowe, o których Ci jeszcze nie wspomniał lub właśnie słabszy temperament smile

4

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Sama wiesz co robić...porozmawiać z Nim przede wszystkim.Szczerze,delikatnie.Może przeżywa jakiś mały kryzysik.Nie rób wielkie hallo z tego powodu.
A może po prostu pokazałaś facetowi już wszystko i On wie,że już niczym Go nie zaskoczysz...
Jak długo jesteście razem?

5

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Galicjanin- ty chyba masz racje. Wiec jak sprawić by kobieta z która sie jest juz ponad dwa lata, znów stała sie zakazanym owocem ? Znów obiektem pożądań i starań ?

Mamy po 25 lat.
Co do temperamentu to idealnie do siebie pasujemy. To On mnie wyszkolił na dzikusa wink i jak siękochamy to jest idealnie, ale zawsze ja wychodzę z tą właśnie inicjatywą...
wiec... co teraz ?

6

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

A może jakieś "udziwnienia" by pomogły? Jakaś nowa bielizna, fajna atmosfera... żeby ten sex nie był taki jak codziennie... Jakiś pokazik, sprośne podgadywania... Hmmm... nie wiem sama- może nowe pozycje, np. z kamasutry.

Albo zagrajcie sobie np. w "impkę"- zawsze to jakiś pomysł...

7

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Mcrka,a moze poczekaj az jemu sie zachce? O ile wytrzymasz:D
chodzi mi o to,zeby to on wyszedl z inicjatywa.

8

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Skoro to nie rutyna , nie zdrada i nie stres to wyjście może być tylko jedno: Twój facet to typ zdobywcy,a Ty nie dajesz się zdobywać. Moim zdaniem przede wszystkim powinnaś zrezygnować z proponowania mu seksu, a tym bardziej z namawiania go do tego. Musisz go sprowokować żeby to on chciał. Możesz np:

-zawołać go w jakiejś ważnej sprawie gdy bierzesz prysznic i sprawić by trochę na Ciebie popatrzył a potem skończyć rozmowę i poprosić by wyszedł( nie wyskakiwać od razu z propozycją seksu) a na 90% onza kilka minut wróci by Cię schrupać
-wyszykować się pięknie i seksownie, a potem pod jakimś byle pretekstem (np. że nie pozmywał naczyń) , mimochodem powiedzieć, że w takim razie seksu dziś niebędzie(oczywiście przekornie i z żartem). Gdy okaże się, że seksu nie chcesz, on pewnie zachce.

9

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Możesz też zaproponować zabawę: powiedzieć, że teraz będzie mu trudniej, bo kiedy będzie chciał seksu, będzie musiał spełnić misje/zadania/questy. Te misje mogą być na przykład: kupienie i ubranie męskich stringów, kupno kamasutry, robienie Ci minety, wybranie i zaproszenie Cię na film w kinie. Gdy zacznie robić zadania, to dopiero zobaczysz, jak mu zależy i się podbudujesz psychicznie. Do tego ludzie lubią osiągać w miarę łatwe cele i wtedy dostawać nagrody. ;]

10

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
agggusia242 napisał/a:

Skoro to nie rutyna , nie zdrada i nie stres to wyjście może być tylko jedno: Twój facet to typ zdobywcy,a Ty nie dajesz się zdobywać. Moim zdaniem przede wszystkim powinnaś zrezygnować z proponowania mu seksu, a tym bardziej z namawiania go do tego. Musisz go sprowokować żeby to on chciał. Możesz np:

-zawołać go w jakiejś ważnej sprawie gdy bierzesz prysznic i sprawić by trochę na Ciebie popatrzył a potem skończyć rozmowę i poprosić by wyszedł( nie wyskakiwać od razu z propozycją seksu) a na 90% onza kilka minut wróci by Cię schrupać
-wyszykować się pięknie i seksownie, a potem pod jakimś byle pretekstem (np. że nie pozmywał naczyń) , mimochodem powiedzieć, że w takim razie seksu dziś niebędzie(oczywiście przekornie i z żartem). Gdy okaże się, że seksu nie chcesz, on pewnie zachce.

Madrze mówisz kobieto ! Dałaś mi dużo do myślenia i na pewno zastosuje sie do Twoich rad !!! Dziekuję =*

Ponadto postanowiłam zrobić sobie przerwe od tabletek co wiąże sie z przerwą od seksu. Myślę, ze to dobry pomysł smile

11

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Ech ... skąd Ja to znam. Mam dziewczyno ten sam problem. Ostatnio kochałam się tydzień temu bo go zachęciłam i trwało to dosłownie 3 min bo sam był już wyposzczony i nie mógł dłużej , a Ja wciąż niezaspokojona. Rana potem próbowałam ale to na nic. A kiedyś kochało się prawie codziennie na wszystkie sposoby ( na stole, na krześle, w wannie) teraz mogę o tym pomarzyć. Mój facetem tłumaczy się ciągłym zmęczeniem i też nie obchodzą go moje potrzeby. Powtarza mi że nie jest maszyną. Dużo o tym rozmawialiśmy, czasem spokojnie, czasem bywało krzykiem, bo już nie wytrzymywałam tego. Poddałam się, nie rozmawiam już z nim o tym, bo wiem że nie ma sensu a jeśli chodzi o seks to po prostu odpuściłam sobie. Już mi się też nie chce. Jak mam się kochać z facetem tylko dlatego że Ja tego chcę to wolę iść spać. Ale też się zastanawiam dlaczego tak się dzieje. Zdadzać mnie nie zdradza, rutyna .. hmm to chyba też wykluczone. Ale myślę że to My powinniśmy być bardziej niedostępne ... nie chcieć seksu i już a jemu niech stoi przez całą noc i niech się męczy! Tylko wiem że ciężko jest coś takiego postanowić bo gdy mój facet mnie dotknie delikatnie to Ja już mam ochotę na niego i ulegam... Powodzenia Ci życzę!!!! I WITAJ W KLUBIE :-)

12

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Nerwusek widzę ze idealnie opisana moja sytuacja. Mój też wciąż twierdzi, że zmęczony.Ale gdy poruszyłam z nim ten temat, doszedł do wniosku, ze wyolbrzymiam i że on często inicjuje seks... Hmmm ... ciekawe big_smile ja jakoś nie zauważyłam.
Mam robić przerwe w tabletkach anty. Chciałam miesiąc, ale jak sie okazuje, nie można ponoć tak długiej przerwy.Musi być minimum 3 miesiące.No wiec jak przez trzy miesiące mam sie nie kochać to chyba oszaleje(nie wierze innym sposobom anty.) poza tym boje sie ze po tak długim czasie abstynencji mój mężczyzna, zupełnie zapomni co to seks i już mu sie nie bedzie chciało nigdy big_smile
mam dylemat-POMOCY ! big_smile

13

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Przejdzie na masturbacje i koniec wtedy całkiem... ;]
Zrób to, co ja pisałem w poprzednim poście. Dawaj mu misje/zadania/questy* stając się mniej dostępna przez to. Oczywiście misje nie mogą być w stylu umyj naczynia, tylko coś związanego z seksem.

*zależnie czy interesuje go armia/fantasy/etc big_smile

14

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Galicjanin, myślę ze do Twojej rady też się zastosuje smile to może być dosyć ciekawa zabawa.
I zrezygnowałam z przerwy póki co. Chyba zaczne udawać niedostępną wink
Moja przyjaciółka dziś mi oznajmiła ze ma identyczny problem ze swoim facetem. Co to sie dzieje?

Ps. Galicjanin, co do masturbacji, to On zawsze to robił i będzie robił smile ostatnio okazuje się ze nawet i na to nie ma ochoty.
Liczę iż to kwestia przejściowa.
Ps.2 poddaj mi jakieśpomysły na te "misje" smile (ps. mineta jest zawsze prawie przed seksem, musi to byc coś takiego ze nie bedzie musiał wydawać pieniedzy bo to małe skąpiradło jest wink )

15

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Uszczuplenie kosztów jest mocnym utrudnieniem... Hmm...
No nie wiem... potrzeba wygrania w jakieś wspólne gry? (Twister, scrabble ze słowami związanymi z seksem)*
Założenie czegoś seksownego na siebie lub na Ciebie przez faceta... (Ty powiedz mu, co ma założyć i na czyje ciało.)*
Rozbieranie Ciebie bez pomocy rąk.
Wylizywanie czegoś z pępka do czysta: miodu, nutelli, albo z drugiej strony: soku z cytryny. ;]



*Dzięki Kochanie za pomoc. =*

16

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

no  cóż wiele tych metod mam juz za sobą jakby nie było smile i dlatego jest problem big_smile

17 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-10-06 22:12:50)

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

"bo w przeszłości (...) sie kochalismy dziennie po kilka razy!"

"jego popęd seksualny ewidentnie zmalał!"

"do jasnej cholery ja mam swoje potrzeby !A On zachowuje sie jak 60-latek !!! "

Mcrka czy jesteś nimfomanką ? (bez obrazy)

Bo z tego co piszesz to wnioskuje że tak, a to oznacza że powinnaś udać się na wizytę do lekarza jako że jest to pewne zaburzenie psychiczne. Nie rozumiem kochania się kilka razy w ciągu dnia. Przecież chłopak nie wytrzyma czegoś takiego, chłopak regeneruje swoje podniecenie po orgazmie przez jakieś 24 h, jeżeli robił to codziennie tylko dlatego że ty chciałaś, to dla niego to jest nie przyjemność, ale jak by rutyna, jak by rozkaz "idź wynieś śmieci" "włóż swojego penisa w moją pochwę" "idź kupić ziemniaki".

Więc czemu się dziwisz że traci ochotę na seks, skoro nie sprawia mu to przyjemności?

18

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Throe....znowu zaczynasz z tymi lekarzami? Zaburzeniami psychicznymi?

Nie rozumiesz kochania się kilka razy w ciągu dnia bo sam jeszcze nie masz pierwszego razu za sobą. Masz tu odpowiedź ;]
Człowiek jest różny. Widocznie autorka i jej partner odczuwali taką potrzebę kochania się kilka razy dziennie. Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą.
W pewnych sprawach wymagane jest doświadczenie w praktyce a nie w teorii ;]

19

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Throe ma po częsci racje. Lubie seks, nawet chyba za bardzo.
Ale co do tego że kochaliśmy się kilka razy dziennie- wtedy kochaliśmy sie bo On chciał. On mnie tego nauczył. I przez Niego prawdopodobnie tak bardzo polubiłam smak seksu.
Co w takim razie polecasz ?(byle nie lekarza, proszę big_smile !!!)

20

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Throe napisał/a:

chłopak regeneruje swoje podniecenie po orgazmie przez jakieś 24 h

To ja nie wiem jaki chłopak, chyba 60-letni "chłopak"... Młody facet nie ma problemów z regeneracją sił po kilku godzinach.
I nie uważam że Mcrka jest nimfomanką, po prostu każdy ma inne potrzeby, i krytykowanie czyichś dużych potrzeb tylko dlatego że samemu ma się niskie libido jest nie na miejscu.

21

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Anemonne napisał/a:
Throe napisał/a:

chłopak regeneruje swoje podniecenie po orgazmie przez jakieś 24 h

To ja nie wiem jaki chłopak, chyba 60-letni "chłopak"... Młody facet nie ma problemów z regeneracją sił po kilku godzinach.
I nie uważam że Mcrka jest nimfomanką, po prostu każdy ma inne potrzeby, i krytykowanie czyichś dużych potrzeb tylko dlatego że samemu ma się niskie libido jest nie na miejscu.

Throe,Ty jakies glupie swoje wywody wypisujesz,o rzeczach, o ktorych tak naprawde
nie masz pojecia.Facetowi wystarczy nawet godzina,zeby sie 'zregenerowal'
i znow moze sie kochac.No chyba,ze napisales na swoim przykladzie,ze potrzebujesz
24 h;))))
a to,ze nie umiesz dziewczynie doradzic,to nie znaczy,ze uprawnia Cie
to tego,bys nazywal ja nimfomanka.Jakbys nie wiedzial,to nimfomanka
musi sie kochac,bo nie moze bez tego normalnie funkcjonowac,
robi to czesto,byle gdzie i byle z kim a jak widac Mcrka to pozadna kobieta.

Mcrka,mam nadzieje,ze w koncu znajdziecie jakies rozwiazanie,ktore
Was bedzie satysfakcjonowalo.Pozdrawiam kochana;)

22

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Mcrka napisał/a:

Throe ma po częsci racje. Lubie seks, nawet chyba za bardzo.
Ale co do tego że kochaliśmy się kilka razy dziennie- wtedy kochaliśmy sie bo On chciał. On mnie tego nauczył. I przez Niego prawdopodobnie tak bardzo polubiłam smak seksu.
Co w takim razie polecasz ?(byle nie lekarza, proszę big_smile !!!)

Wiem że lubisz aż za bardzo seks stąd przypuściłem skłonności nimfomanki (w cale nie żeby cię obrazić, ale jest to osoba która bardzo często czas myśli o seksie i chce go bardzo często uprawiać :-)
Na początku z tym facetem musisz porozmawiać, jeżeli był to prawiczek, to być może tak często zapraszał cię na seks ponieważ tak jak by cieszył się, i poznawał to uczucie, traktował to jak nowość i cieszył się. Być może to mu się już nudziło powoli?
Musisz z nim pogadać o tym, spróbuj przez np kilka dni nie mówić i nie kusić go na seks, Myślę że np tydzień/dwa wytrzymasz spokojnie. Przez ten czas, nasienie w jądrach u faceta na pewno się zapełni do pełna a co za tym idzie, podniecenie u twojego mężczyzny osiągnie punkt kulminacyjny - wtedy jeżeli przez ten czas nie będzie z jego strony żadnej inicjatywy seksualnej to po prostu porozmawiaj z nim dlaczego nie ma już ochoty, prosto z mostu zapytaj że brakuje ci go w łóżku, i tego co było dawniej i spytaj się o powód.
No a jeżeli on zacznie się do ciebie dobierać to będziesz miała przykład że potrzebuje więcej czasu na nabranie podniecenia, niż ty :-)
Aaa... i w czasie tego tygodnia/dwóch, ubieraj się seksownie, np pończochy itp :-)

Wtedy wszystko się powinno wyjaśnić.
Musisz też pamiętać o orgazmie faceta.
Po orgazmie u mężczyzn występuje tzw. okres refrakcji (niewrażliwości na bodźce), w którym jest niezdolny do osiągnięcia kolejnej erekcji i szczytowania. Może on trwać od kilku minut, do nawet całego dnia.

Czyli nawet po jednym orgazmie, zdarza się że facet na nabranie ponownego podniecenia potrzebuje dnia. W moim przypadku limit wynosi 2 razy (i wtedy nie czuje podniecenia przez 1 dzień) jednak u każdego faceta jest inaczej. Gdy przekroczę limit, (np do 6 orgazmów w 1 dzień), to podniecenie znika na kilka dni, nawet przez 3 dni nie czuje żadnego popędu seksualnego.

U kobiet prawdopodobnie nie występuje takie coś.

Musisz uwierzyć w ciebie, i zrobić taki 2-tygodniowy test i on wszystko wyjaśni :-)

23 Ostatnio edytowany przez Galicjanin (2009-10-08 20:46:39)

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Throe napisał/a:

ad 1. Przez ten czas, nasienie w jądrach u faceta na pewno się zapełni do pełna a co za tym idzie, podniecenie u twojego mężczyzny osiągnie punkt kulminacyjny.
ad 2. Po orgazmie u mężczyzn występuje tzw. okres refrakcji (niewrażliwości na bodźce), w którym jest niezdolny do osiągnięcia kolejnej erekcji i szczytowania. Może on trwać od kilku minut, do nawet całego dnia.
ad 3. Czyli nawet po jednym orgazmie, zdarza się że facet na nabranie ponownego podniecenia potrzebuje dnia. W moim przypadku limit wynosi 2 razy (i wtedy nie czuje podniecenia przez 1 dzień) jednak u każdego faceta jest inaczej. Gdy przekroczę limit, (np do 6 orgazmów w 1 dzień), to podniecenie znika na kilka dni, nawet przez 3 dni nie czuje żadnego popędu seksualnego.

co do 1. Nie czytałeś uważnie, ale autorka wątku wspominała, że się też masturbuje. Więc sjesta nie przyniesie pożądanego efektu i nie będzie "zapełnienia do pełna", jak się wyraziłeś.

co do 2. Szybko przeszedł z paru godzin do tygodnia (bo raz na tydzień się kochają z tego co kojarzę) okresu "refrakcji". (swoją drogą nie zauważyłem tego. Mogłem wielokrotnie szczytować na dzień i kolejnego dnia z rana być gotowym.) U mnie nawet po 2 szczytowaniach nie zauważyłem, bym nie mógł po chwili próbować po raz trzeci.

co do 3. Tu nie chodzi o gotowość do kopulacji i zbyt małą ilość spermy w jądrach, a o pociąg fizyczny i pragnienie zdobywania przez mężczyznę. Z nawet dobowymi przerwami Mcrka byłaby pewnie wystarczająco zaspokojona.

PS: Jak mógłbyś mimo dobowej "niewrażliwości na bodźce" po 2 razach dojść do 3, 4, 5 i oczywiście 6 razu? ;]

24

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Throe napisał/a:

Wiem że lubisz aż za bardzo seks

Co znaczy lubić seks ZA bardzo? Co definiuje, kiedy po prostu lubi się seks, a kiedy już lubi się go za bardzo?

25 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-10-09 07:09:06)

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Galicjanin napisał/a:

PS: Jak mógłbyś mimo dobowej "niewrażliwości na bodźce" po 2 razach dojść do 3, 4, 5 i oczywiście 6 razu? ;]

Widzisz... cuda się zdarzają big_smile
Po prostu eksperymentowałem, po 2-razach już nie czułem popędu seksualnego, ale nadal mogłem mieć orgazm, jednak wywoływałem go na siłę że tak powiem tongue
Ale siódmego razu się już nie udało.

Anemonne, w swoich wypowiedziach Mcrka dała odpowiedź na twoje pytanie, i jej też się wydaje że za bardzo lubi seks heh :-)

Mcrka napisał/a:

Lubie seks, nawet chyba za bardzo.

26

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/
Throe napisał/a:

Anemonne, w swoich wypowiedziach Mcrka dała odpowiedź na twoje pytanie, i jej też się wydaje że za bardzo lubi seks heh :-)

Ale to pytanie nie było kierowane do Mcrka, tylko do Ciebie. wink

27 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-10-09 16:56:29)

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Wole nie bo znając życie zostanę skrytykowany no ale jeżeli tak bardzo chcesz.... no to ok powiem.

MOIM ZDANIEM (!) osoba która lubi seks, nie ma problemów ze zrozumieniem gdy partner nie ma na seks ochoty, nie ma przez to WIĘKSZYCH problemów w związku, i taka osoba nie robi wielkiego halo ze swoim problemem na forum. Seks traktuje jako ukazanie miłości, i stara się (bo nie zawsze to wychodzi) uprawiać go dla miłości, a nie dla orgazmów itp. Rozumie swojego partnera i potrafi z miłości zaczekać aż znów nabierze ochoty na seks. Taka osoba lubi seks ale traktuje go z dystansem, nie jest to dla niej żaden priorytet.

Osoba która lubi AŻ za bardzo seks, bardzo często o nim myśli, ma silne potrzeby uprawiania seksu, jest dla tej osoby seks niezbędny, a dłuższe zaprzestanie go bądź brak inicjatywy seksualnej ze strony płci przeciwnej, bardzo taką osobę boli co też może doprowadzić nawet w najgorszym przypadku do rozpadu związku przez zbyt małą ilość stosunków seksualnych. Taka osoba seks często uprawia bo kocha przyjemność i rozkosz - orgazmy. Bywają jednak rzadsze przypadki gdzie seks jest tylko uprawiany z powodu miłości.

28

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Oczywiście nie mogę się z Tobą zgodzić, ale nie oznacza to, że będziesz krytykowany czy wyśmiewany wink Postaram się przekazać swoje poglądy w jak najbardziej kulturalny sposób.

Zaryzykuję stwierdzenie, że nie istnieje w ogóle coś takiego jak seks uprawiany wyłącznie z powodu miłości. Sama miłość jeszcze nikogo nie podnieciła, jest jeszcze ta "chemia", która sprawia, że ludzie siebie pożądają i pragną uprawiać ze sobą seks. I nieprawdą jest, że osoby, które - według Ciebie - za bardzo lubią seks (po Twoim opisie mogę się do nich zaliczyć), interesują wyłącznie orgazmy. Ale faktem jest, że gdyby mój partner nie inicjował żadnych zbliżeń i nie wydawał się być zbytnio zainteresowanym seksem, czułabym się okropnie i na pewno wiele między nami by się zepsuło - a to dlatego, że nie rozumiem, jak można nie pożądać osoby, z którą się jest i którą się kocha. I nie ma to nic wspólnego z orgazmami, wierz mi.

Proszę Cię o jedno - miej szacunek dla osób, które mają inny poziom libido niż Ty - nie chcesz być krytykowany za swoje poglądy i za to, że uważasz, że umiarkowany popęd, uwarunkowany w dodatku miłością, jest lepszy, więc nie krytykuj innych za to, że te potrzeby mają większe - to czysta biologia, tu nie ma nad czym dyskutować wink To tak, jakby krytykować kogoś za to, że ma wolniejszy metabolizm niż Ty.

29

Odp: Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Ok sorry, poprawie się

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Popęd seksualny na "mniej niż zero"... =/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026