Wiem że może to nie jest wielki problem ale zawsze jak ktoś mi sie spodoba to albo już kogoś ma albo zwykle nie jest zainteresowany.Nigdy jeszcze z nikim nie byłam, w liceum koncentrowałam się na innych rzeczach, poza tym byłam wtedy bardzo nieśmiała i były to tylko platoniczne zauroczenia.
Póżniej poznałam jednego chłopaka przez neta tyle że on mieszkał daleko ode mnie i tylko sobie ze mną pogrywał nawet sie z nim nie spotkałam ale i tak poczułam sie wykorzystana a on sie odsunął.po skończeniu szkoły nawiżałam normalną znajomość w realu ze starszym ode mnie chłopakiem myślałam że tym razem sie uda i na początku on wydawał sie być mną zainteresowany nawet inni to widzieli a ja poczułam sie wreszcie doceniona tym bardziej że nie robił tego w nachalny,prostacki sposób ale bardziej powściągliwie a póżniej ni stąd ni zowąd zaczął sie ode mnie odsuwać a ja zastanawiałam sie co zrobiłam żle, a im bardziej sie ode mnie odsuwał tym bardziej mi na nim zależało przez co sprawiało mi to ból a póżniej znów było tak jak kiedyś ale już wtedy to ja pierwsza do niego zagadywałam i wychodziłam z inicjatywą a on mnie raz ignorował a póżniej znów zachowywał sie tak jak by sie nic nie stało. Póżniej nasz kontakt sie urwał z niewiadomych przyczyn raz na zawsze.On wyjechał nie wiadomo gdzie.Nie wiedziałam dlaczego tak to sie skończyło,nie byłam nachalna a to on pierwszy zaczął zabiegać o naszą znajomość,popwiadał mi o swoich problemach a ja czułam sie wyróżniona i cieszyłam sie że moge go podnieść na duchu, tak jak tego poprzedniego przez neta.A sama też sie lepiej czułam bo wiedziałam że ma gorzej ode mnie a ja mogłam sie na coś przydać. Sama nie zawsze byłam z siebie zadowolona,przynajmniej z wyglądu sie akceptuje bo brzydka nie jestem jak dużo mi mówi. Jedynie mentalnie ciągle mam kompleksy,właściwie to już w podstawówce tak było.Jakby co to jestem z normalnej rodziny, może moja mama była zawsze nerwowa i często zajęta sobą a w złości mówiła na mnie różne rzeczy,nawet mnie potrafiła zwyzywać czy wbić szpile, choć wiem że nie robiła tego naumyślnie to jednak bolało. Z moim tatą na początku miałam dobry kontakt póżniej nasze stosunki sie ochłodziły i do dziś jest dystans w naszych relacjach zresztą nigdy nie byłam córeczką tatusia. Daleko mi do ideału zawsze miałam problemy z przedmiotami ścisłymi. Zazdrościłam tym osobą które były przebojowe i pewne siebie, ja nigdy nie jestem pewna swoich możliwości i zawsze boje sie że kogoś zawiode lub siebie. Aktualnie próbuje sie wyleczyć z tamtego uczucia, choć to trudne. A ci co o mnie zabiegają zwykle mnie nie interesują.Więc nie wiem w czym tkwi problem że zwykle trafiam na takie osoby które są zdystansowane i nie potrafią mnie naprawde dostrzec i zwykle mają mnie gdzieś a ja póżniej przeżywam i zastanawiam sie gdzie zrobiłam błąd. I czuje że znów zostałam odstawiona choć tym razem chciałam by było inaczej a wyszło jak zwykle...
Podobne tematy
Sa tylko 2 mozliwosci. Albo interesują się Tobą bardzo nieatrakcyjni, a Ty chcesz kogos lepszego, albo chcesz sie o milosc starac czyli zawsze wybierzesz kogos kto nie bedzie Cie chciał. Czyli jednym słowem rekompensować swoje braki, kompleksy, niedowartościowanie tym, że trafiłaś na kogos duzo lepszego (wg Ciebie) od siebie samej.
Lara200 w takich sytuacjach zawsze chodzi o to samo. Nie rozumiesz, że wyboru mężczyzny możesz dokonać tylko z tych, którzy się Tobą zainteresują. Raz na kilkadziesiąt przypadków zdarzy się, że dziewczyna i chłopaka wpadną sobie w oko jednocześnie. Jest to bardzo rzadkie. Ponieważ mężczyźni to wzrokowcy, żeby coś mogło się udać, facetowi musisz najpierw się wizualnie spodobać. I to on musi przejąć inicjatywę na początku.
Wiesz jaki jest sekret kobiet, które mają nie słychane powodzenie wśród mężczyzn i nigdy ich nie odrzucił? One nigdy nie zainteresują się facetem, który pierwszy nie okazał im zainteresowania.Nawet jak są mega piękne i pewne swojej atrakcyjności. A jak facet zachowuje się niepewnie i czują, że pomimo początkowej inicjatywy facet się wycofuje, to same kończą tą relację i skreślają faceta.
Chcesz mieć faceta, to spotykaj się z tymi, którzy są Tobą zainteresowani. W innym wypadku przygotuj się na to, iż zostaniesz sama i to na własne życzenie.
Lara200 w takich sytuacjach zawsze chodzi o to samo. Nie rozumiesz, że wyboru mężczyzny możesz dokonać tylko z tych, którzy się Tobą zainteresują. Raz na kilkadziesiąt przypadków zdarzy się, że dziewczyna i chłopaka wpadną sobie w oko jednocześnie. Jest to bardzo rzadkie. Ponieważ mężczyźni to wzrokowcy, żeby coś mogło się udać, facetowi musisz najpierw się wizualnie spodobać. I to on musi przejąć inicjatywę na początku.
Wiesz jaki jest sekret kobiet, które mają nie słychane powodzenie wśród mężczyzn i nigdy ich nie odrzucił? One nigdy nie zainteresują się facetem, który pierwszy nie okazał im zainteresowania.Nawet jak są mega piękne i pewne swojej atrakcyjności. A jak facet zachowuje się niepewnie i czują, że pomimo początkowej inicjatywy facet się wycofuje, to same kończą tą relację i skreślają faceta.Chcesz mieć faceta, to spotykaj się z tymi, którzy są Tobą zainteresowani. W innym wypadku przygotuj się na to, iż zostaniesz sama i to na własne życzenie.
Jak już wcześniej napisałam problem w tym że ci zainteresowani mnie kompletnie nie pociągają i już tak próbowałam sie spotykać ale wyrażnie czułam że to nie jest to że oszukuje samą siebie, że nie potrafiłabym do kogoś takiego sie zbliżyć. A nie chce żyć namiastką, pozatym nadal coś czuje do tamtego, tęsknie, choć wiem że to skończone i próbuje nawiązać nowe znajomości dzięki którym zapomne ale nie jest to łatwe. Jest to okropne uczucie jak spadnięcie z obłoków na ziemie, i nkomu czegoś takiego nie życze. Ci co zakochają sie z wzajemnością nawet nie wiedzą jakie mają szczęście.
problem w tym że ci zainteresowani mnie kompletnie nie pociągają i już tak próbowałam sie spotykać ale wyrażnie czułam że to nie jest to że oszukuje samą siebie, że nie potrafiłabym do kogoś takiego sie zbliżyć..
Ty się nie zbliżaj, tylko ćwicz na frajerach.Traktuj facetów jak worki treningowe i wyrabiaj się na nich.
Lara200 napisał/a:problem w tym że ci zainteresowani mnie kompletnie nie pociągają i już tak próbowałam sie spotykać ale wyrażnie czułam że to nie jest to że oszukuje samą siebie, że nie potrafiłabym do kogoś takiego sie zbliżyć..
Ty się nie zbliżaj, tylko ćwicz na frajerach.Traktuj facetów jak worki treningowe i wyrabiaj się na nich.
No bez przesady przecież faceci też mają uczucia;D
W sumie na tym Twoja selekcja polega. Spławić tych, którzy mają uczucia.
Spławiam tylko tych którzy mi sie kompletnie nie podobają,inaczej byłabym masochistką udając zainteresowanie, a nie należe do tych osób które lubią sie bawić czyimiś uczuciami czy podrywają dla sportu, któś musi mnie naprawde zaintrygować.Choć aktualnie jestem na etapie poszukiwań by zapomnieć o tamtym.