witam
jestem studentką ratownictwa medycznego. Jeśli chodzi o studia to bardzo mi się podobają ale niedługo czeka mnie pewnie zderzenie z rzeczywistością bo pracy raczej nie znajdę po tym
szkoda że obudziłam się trochę za pózno. Dlatego myślałam co dalej? Są generalnie 3 wyjścia. Albo po licencjacie robię mgr z czegoś typu ZP- medycyna ratunkowa lub zarządzanie kryzysowe , albo zaczynam licencjat z czegoś spokrewnionego typu pielegniarstwo (chociaż szczerze mało mnie to interesuje, ale praca pewniejsza) lub całkowite przekwalifikowanie się na np FiR lub logistyke. Co sądzicie o tym? Został mi jeszcze rok ratownictwa ale te perspektywy braku pracy nie tylko w szpitalach czy karetce wprowadzają mnie w depresje
bo gdzie jeszcze oprócz tych miejsc można szukać zatrudnienia? ...
Podobne tematy
Osob w Twojej sytuacji jest mnostwo. Nie tylko po ratownictwie medycznym, ale po kazdym innym kierunku - takie czasy. Z podanych przez ciebie propozycji wybralabym opcje nr 1, czyli skonczyc licencjat, a na magisterke isc na jakis spokrewniony kierunek. Kolejnego licencjata nie ma co zaczynac, po stracisz kolejne 3 lata, byc moze pod koniec zorientujesz sie, ze kierunek jaki zaczelas znowu cie nie interesuje. Przekwalifikowac sie, a wiec isc na kolejne studia - 3 letnie, lub studium. To samo co w opcji nr 2.
Proponowalabym ci isc na magisterke na inny kierunek lub/i zrobic jakis kurs, studium techniczne. Moze farmcja, opiekunka srodowiskowa?