Witam, mąż złożył mi pozew o rozwód. Najpierw miał on być za porozumiem stron, ale ostatnio stwierdził, że zmieni pozew na orzeczenie mojej winy, gdyż uważa, że go zdradzam. Pozew złożył początkiem maja, ale do tej pory nie mamy ustalonego terminu rozprawy. Nie wiem co robić za bardzo, mamy 3letnią córkę, którą będzie chciał mi odebrać i pozbawić mnie praw do niej.
Proszę, może któraś z was mi podpowie co teraz zrobić, bo sama nie bardzo wiem czego się mam spodziewać i ogólnie jak długo będę czekać na termin rozprawy ![]()
Ile ogólnie się ciągną takie sprawy? I jaka jest różnica w wyroku między rozwodem bez orzeczenia winy a jaka z orzeczeniem??
Dziękuję za wszelka pomoc!!