Witam! Jako dziecko byłam źle traktowana przez rodziców. Mama mnie biła za wszystko i za nic. Wmawiala mi, że jestem grubą (wazylam 55 kg przy wzroście 168 cm), kiey szykanowali mnie w gimnazjum i przez to groziło mi wydalenie że szkoły(nie chodZiłam na zajęcia, bo się bałam), mówiła że jestem tlukiem i dlatego chcą mniewydalić że szkoły. Miałam stany lekowe, zaburzenia odzywianiat. Tata pił, mama nazywała mnie oszolomem... Nie było ich kiedy tego potrzebowalam. Teraz wychodzę za mąż. Za 6 tygodni. Rodzice się nie zmienili. Nadal zdarza im się mnie upokarzac. O slubie nie wiedzą. Wybaczylam im, ale wciąż płacze jak w myślach słyszę epitety: ,,oszolomem", ,,kretynka", ,,paszczur"... Jak myślicie, zapraszać rodziców na ceremonie? Mój narzeczony stanowczo mi to odradza...
1 2014-08-15 18:49:38 Ostatnio edytowany przez nika220 (2014-08-15 19:02:46)
Podobne tematy
... Wybaczylam im, ale wciąż płacze jak w myślach słyszę epitety: ,,oszolomem", ,,kretynka", ,,paszczur"... Jak myślicie, zapraszać rodziców na ceremonie? Mój narzeczony stanowczo mi to odradza...
A będziesz się dobrze czuć na ślubie w ich obecności?? To jest najważniejsze pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć, jeśli nie to nie zapraszaj...
Ja bym zaprosił. To jednak są rodzice. Może w tym momencie zrozumieją? Po co masz kiedyś żałować, przecież to jedna z najważniejszych chwil w życiu. Ja tez kiedyś czułem straszny uraz do mojej matki (inna historia, niż Twoja), ale teraz, z biegiem lat wiem, że mogłem to zrozumieć, postąpić inaczej. Czas biegnie szybko i pewne rzeczy się wybacza.
4 2014-08-15 19:07:51 Ostatnio edytowany przez nika220 (2014-08-15 19:15:08)
Chcę, żeby to był najpiękniejszy dzień w moim życiu... Płacze zarówno na myśl o obecności, jak i nieobecności rodziców na ślubie :'( To ,,dzięki" nim nieraz myślę o sobie jak o kompletnym zerze... Nie wiem, co robić. Spotkałam cudownego mężczyznę. Jego rodzice traktują mnie jak córkę. Kocham moich rodziców, ale mój rodzinny dom kojarzy mi się z cierpieniem.
Witam! Jako dziecko byłam źle traktowana przez rodziców. Mama mnie biła za wszystko i za nic. Wmawiala mi, że jestem grubą (wazylam 55 kg przy wzroście 168 cm), kiey szykanowali mnie w gimnazjum i przez to groziło mi wydalenie że szkoły(nie chodZiłam na zajęcia, bo się bałam), mówiła że jestem tlukiem i dlatego chcą mniewydalić że szkoły. Miałam stany lekowe, zaburzenia odzywianiat. Tata pił, mama nazywała mnie oszolomem... Nie było ich kiedy tego potrzebowalam. Teraz wychodzę za mąż. Za 6 tygodni. Rodzice się nie zmienili. Nadal zdarza im się mnie upokarzac. O slubie nie wiedzą. Wybaczylam im, ale wciąż płacze jak w myślach słyszę epitety: ,,oszolomem", ,,kretynka", ,,paszczur"... Jak myślicie, zapraszać rodziców na ceremonie? Mój narzeczony stanowczo mi to odradza...
Nie zapraszaj ich!!! Sprowadzili Cię na ten świat, ale oprócz tego nie zrobili dla Ciebie NIC dobrego. Samo cierpienie z tego co napisałaś. Oni powinni się leczyć. Skup się na swoim przyszłym mężu zamiast wspominać tych nienormalnych ludzi.
Witaj to smutne co piszesz..tylko od ciebie zależy czy ich zaprosisz.sama musisz podjąć decyzje.Ja bym ich jednak będąc na twoim miejscu nie zaprosiła..trzymaj się i wszystkiego najlepszego na nową drogę życia tobie życzę ![]()
Przez wiele lat ludzilm się, że momenty ,,ciszy". Kiedy jest wspaniałe to znak, że może być dobrze. Ale nie było :-( Mama wyrYwala się na mnie, kiedy miała sterujący dzień. Zanim się urodziłam straciła cztery ciaze. Ja byłam cudem medycyny. Mama paliła w czasie ciąży, kiedy mnie karmiła też. Często mówi, że te dzieci, które bylt przede mną bylyby ,,lepsze". To jest bardzo niemiłe. Kończę studia psychologiczne i często pracuje z dziećmi, które bardzo przypominają mi mnie sprzed lat. One mają to szczęście, że trafiły na ludzi, którzy chcą im pomoc... Jestem w ciąży i nie chcę być taka matka jak moja mama:-(
Na pewno nie będziesz taką samą matką jak Twoja matka ! Tego się nie dziedziczy ![]()
Będziesz cudowną mamą i uwierz w to.
Ja też bym odradzała ich zapraszać, jeszcze zrobią jakąś awanturę i będziesz źle wspominać ten dzień. A przecież to ma być najwspanialszy dzień i noc Twojego życia ![]()
Zrób to co mówi Ci Twoje serce. Dokonaj decyzji najlepszej dla SIEBIE, nie dla nich czy kogoś innego.
Ty jesteś najważniejsza !
nika220 napisał/a:Witam! Jako dziecko byłam źle traktowana przez rodziców. Mama mnie biła za wszystko i za nic. Wmawiala mi, że jestem grubą (wazylam 55 kg przy wzroście 168 cm), kiey szykanowali mnie w gimnazjum i przez to groziło mi wydalenie że szkoły(nie chodZiłam na zajęcia, bo się bałam), mówiła że jestem tlukiem i dlatego chcą mniewydalić że szkoły. Miałam stany lekowe, zaburzenia odzywianiat. Tata pił, mama nazywała mnie oszolomem... Nie było ich kiedy tego potrzebowalam. Teraz wychodzę za mąż. Za 6 tygodni. Rodzice się nie zmienili. Nadal zdarza im się mnie upokarzac. O slubie nie wiedzą. Wybaczylam im, ale wciąż płacze jak w myślach słyszę epitety: ,,oszolomem", ,,kretynka", ,,paszczur"... Jak myślicie, zapraszać rodziców na ceremonie? Mój narzeczony stanowczo mi to odradza...
Nie zapraszaj ich!!! Sprowadzili Cię na ten świat, ale oprócz tego nie zrobili dla Ciebie NIC dobrego. Samo cierpienie z tego co napisałaś. Oni powinni się leczyć. Skup się na swoim przyszłym mężu zamiast wspominać tych nienormalnych ludzi.
zgadzam się w 100%
Po co Ci autorko obecność patologicznych na WASZYM ślubie? To jest TWÓJ i TWOJEGO UKOCHANEGO dzień. Nie dzień Twoich rodziców. W tym momencie musisz pomyśleć o sobie i być trochę egoistką.
A mamusią będziesz wspaniałą
Tak sobie powtarzaj na głos i co ważniejsze - tak myśl ![]()
Pozdrawiam cieplutko
Decyzja nalezy do Ciebie. Ja bym pokazal, ze potrafie wybaczac i zaprosil. Na pewno bedziesz wspaniala matka. Zycze Ci tego z calego serca. Bog postawil na Twojej drodze Twojego przyszlego meza, ciesz sie nim i kochaj go z cwlego serca tak jak i swoje dzieciatko. Stworzcie wspaniala rodzine, ktorej Ci tak brakowalo przez lata.
11 2014-08-15 20:54:22 Ostatnio edytowany przez nika220 (2014-08-15 20:58:01)
Z całego serca bardzo dziękuje za miłe słowa otuchy!!! Poznałam człowieka, który pokochał mnie taka jaką jestem. Kiedy Go poznałam miałam na barkach ogromny bagaż doświadczeń... Złamane nie raz serduszko nie chciało się więcej zakochalc. Alw on był wytrwaly. Dał mi poczucie bezpieczeństwa, opiekuje się mną w każdym me mojego życia. Odzyskalam dawno utracone poczucie własnej wartości. Już nie mogę się doczekać chwili kiedy powitamy na świecie nasza perelke :-)
mysle ze nie, zapros ich ale po slubie na spotkanie jeśli będziesz czula taka potrzebe
Ja też bym odradzała ich zapraszać, jeszcze zrobią jakąś awanturę i będziesz źle wspominać ten dzień. A przecież to ma być najwspanialszy dzień i noc Twojego życia
Zgadzam się i życzę udanego wesela oraz zdrowej perełki
Pozdrawiam ![]()
Z całego serca bardzo dziękuje za miłe słowa otuchy!!! Poznałam człowieka, który pokochał mnie taka jaką jestem. Kiedy Go poznałam miałam na barkach ogromny bagaż doświadczeń... Złamane nie raz serduszko nie chciało się więcej zakochalc. Alw on był wytrwaly. Dał mi poczucie bezpieczeństwa, opiekuje się mną w każdym me mojego życia. Odzyskalam dawno utracone poczucie własnej wartości. Już nie mogę się doczekać chwili kiedy powitamy na świecie nasza perelke :-)
nika
nie zapraszaj rodzicow,nie warto ,moi z podobnych wzg nie byli na moim slubie,a choć minelo wiele lat to powiem ci NIE ZALUJE,nigdy nie zalowalam,byl momenty ze miałam z nimi jako takie stosunki,to były chwile,jesli na przyszłego meza wybralas osobe która cie wspiera,nie daj sobie tego zniszczyć,a zrobisz to wprowadzając w swoje zycie tych DWOJE TOKSYKOW KORZY POWOLALI CIE DO ZYCIA i to nie sa zadni rodzice,tylko dwoje toksykow,jak cos jest trujące starasz się tego nie tykac,oni się nie zmiania nigy,moi maja po 65,69lat i bez zmian,chyba ze na gorsze,napsuli ci już krwi ,powiedz sobie STOP NIC IM NIE JESTES WINNA,MAJA NA CO ZASLUZYLI
... Jestem w ciąży i nie chcę być taka matka jak moja mama:-(
Moja matka oddała mnie babci kiedy miałam kilka miesięcy, nigdy nie mieszkałam z rodzicami. Jakoś się z tym pogodziłam, ale dopiero po urodzeniu dziecka dotarło do mnie co zrobili. Też bałam się w ciąży, że będę taka jak moja matka i nie będę umiała pokochać dziecka, ale teraz mój syn ma rok i kocham go bardziej niż cokolwiek i kogokolwiek na świecie. Tak jak napisała zaklopotana123451, tego się nie dziedziczy
Można wykorzystać własne bolesne doświadczenia i nauczyć się z nich. Wiesz jak to jest doznać cierpienia ze strony rodziców i na pewno zrobisz wszystko żeby Twoje dziecko nigdy tego nie poczuło.
A nie dałoby rady porozmawiać z rodzicami? Być może za kilka/kilkanaście lat zmądrzeją i będziesz żałować, że nie miałaś ich na swoim ślubie. Ewentualnie poinfromuj ich, że bierzesz ślub i powinni być z Ciebie dumni, ale jeśli mają się zachowywać tak, jak do tej pory, to niech nie przychodzą. Ja za rok też biorę ślub i mam inny dylemat co do rodzicow, ale zaproszę, bo od razu postawiłam im ultimatum, że to mój dzień i nie chcę, żeby jakiekolwiek inne kłótnie, sprzeczki i unoszenie się honorem zawitało u mnie na ślubie. Jak bedą chcieli się potem pokłócić czy mieć do mnie pretensje to mogą to zrobić po weselu a w trakcie to mogą się nawet do nikogo nie odzywać ![]()
Moim zdaniem powinnaś ich zaprosić. Niech zobaczą, jaką jesteś wspaniałą osobą
.