netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zona mnie zdradzila

82 odpowiedzi25 380 wyświetleńzałożony przez polsky86, 13.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zona mnie zdradzila

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

1

Temat: Zona mnie zdradzila

Witam

Potrzebuje rady/pomocy nie wiem co mam zrobic..

Wczoraj wieczorem moja zona powiedziala mi ze mnie zdradzila.. z osoba z pracy.. z tego co wiem to ten facet tez ma zone i dziecko Jestesmy po slubie prawie 4 lata (oboje mamy 27) mamy dwojke dzieci (3 i 1). Nie potrafie sie z tym pogodzic... Ja bylem dla niej "tym pierwszym".. powiedziala mi ze chciala sprobowac jak jest z innym.. nie rozmawialismy za duzo wczoraj.. nie chcemy sie klocic przy dzieciach.. Nie mam nawet o tym z kim porozmawiac.. moj swiat legl w gruzach..

2

Odp: Zona mnie zdradzila

Rady na gorąco? Nie podejmuj żadnych decyzji pod wpływem skrajnych emocji.


To był jednorazowy wyskok czy jakiś dłuższy romans?
Jak ona teraz sobie to wszystko wyobraża? Co chciała osiągnąć mówiąc Ci o tym?

3

Odp: Zona mnie zdradzila

bardzo współczuje. podziwiam siłe aby nie okazywać złych emocji przy dzieciach, wiem jak ciężko zachować spokój przy takim cierpieniu.
napisz coś więcej.
zona powiedziała ci ponieważ chciała być uczciwa czy chce odejść do innego ?
co powiedziała ? chce żebyś jej wybaczył ?

4 Ostatnio edytowany przez polsky86 (2014-08-13 14:23:47)

Odp: Zona mnie zdradzila

Wczoraj powiedziala mi ze to byl tylko raz.. (ale jak mam jej ufac?!) Powiedziala mi to dlatego bo mowila ze nie mogla wytrzymac z tym..
zrobila to w piatek po pracy.. powiedziala ze poszli do motelu i wszystko trwalo z 30 minut...
najgorsze jest to ze wlasnie w piatek wrocilem wczesniej z pracy.. a jej matka odebrala nasze dzieci z przedszkola wiec mielismy "czas dla siebie" i uprawialismy sex...

jak mam teraz na nia patrzec?

myslalem o tym aby znalesc tego goscia i powiedziec jego zonie o tym co zrobil.. dla mnie facet ktory ma zone i ja zdradza lub ktory ma romans z mezatka nie ma respektu do kobiet..

Jest mi cholernie ciezko to wszystko pojac..

5 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-13 14:20:29)

Odp: Zona mnie zdradzila

Ja bym nie wybaczył. Nie ma dla mnie czegoś takiego jak zdrada jednorazowa czy pięciominutowa. Zdrada to zdrada i koniec związku. A już tłumaczenie, że chciała spróbować z innym totalnie szczeniackie.

6

Odp: Zona mnie zdradzila

to straszne.
jestem kobietą nie chce jej bronić,
jedyne co mogę ci poradzić to obojętnie jaką decyzje podejmiesz pamiętaj o dzieciach, one nie mogą ucierpieć na tej sytuacji.
posłuchaj siebie, twoje uczucia są najważniejsze, nie możesz poświęcać się dla dobra rodziny i cierpieć.
no i trzymaj się.

7

Odp: Zona mnie zdradzila

Co zrobić? Są dwa wyjścia przebaczasz i dalej "udajecie" szczęśliwe małżeństwo, albo kończysz, bo owe udawanie nie leży w Twojej naturze i zaufanie raz utracone nie powróci z powrotem.
Dla mnie osobiście zdrada to koniec wszystkiego, ale ja to ja.

8

Odp: Zona mnie zdradzila

Wlasnie.. Najbardziej mnie boli to ze gdy ja zostawie dzieci na tym ucierpia..
Wiem jak to jest sam wychowywalem sie bez ojca.. Gdyby nie bylo dzieci decyzja byla by napewno latwiejsza..
Kocham moje corki ponad wszystko i nie umiem sobie tego wyobrazic jak by bylo gdybym odszedl..

9 Ostatnio edytowany przez rafatal (2014-08-13 15:03:28)

Odp: Zona mnie zdradzila

A moim zdaniem życie nie jest czarno - białe. Każdy w pewnym etapie swojego życia może zbłądzić.
Wszystko zależy od postawy zdradzacza po zdradzie.
A z opisywanego przypadku wynika, że kobietę gryzą wyrzuty sumienia - a to już coś ;-)

10

Odp: Zona mnie zdradzila

Jak by mi ktoś powiedział, że chciał spróbować z innym to byłoby to jednak dla mnie czarno-białe. I sorry, ale takiej osobie bym nie zaufał. Już nigdy. A co jeśli się z tym innym spodobało? Jakoś nie przeszkadzało jej bzykać się z jakimś gościem z pracy, a za chwilę pojechać do męża i robić to samo bez skrępowania. Przepraszam, nie kupuję tego.

11

Odp: Zona mnie zdradzila

Nie musisz. Każdy ma swoje zasady.
Mając dziecko troszkę inaczej patrzy się na świat.
10 lat temu nie przypuszczałbym, że mogę być taki wyrozumiały jak jestem teraz :-)

12 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-13 15:25:36)

Odp: Zona mnie zdradzila
rafatal napisał/a:

Nie musisz. Każdy ma swoje zasady.
Mając dziecko troszkę inaczej patrzy się na świat.
10 lat temu nie przypuszczałbym, że mogę być taki wyrozumiały jak jestem teraz :-)

Z tego co poczytałem to nawet rok temu:)

13

Odp: Zona mnie zdradzila
rafatal napisał/a:

A z opisywanego przypadku wynika, że kobietę gryzą wyrzuty sumienia - a to już coś ;-)

No i ??? To nie wyrzuty sumienia, tylko strach, że zostanie sama bez kasy roll
Nie no nie mogę jaka ona wyrozumiała i dobroduszna, nie dość, że zdradziła, to jeszcze żałuje, chwała jej za to!

14

Odp: Zona mnie zdradzila

te dzieci, jedziemy na jednym wózku. Nie podejmuj teraz żadnych decyzji. Ja jestem jakieś półtora miesiąca po i dalej się waham bo dzieci.

15

Odp: Zona mnie zdradzila

Przemysl sobie spokojnie, nie spiesz sie z decyzja. Nie chce wchodzic w Twoja skore, ale jest kilka "okolicznosci lagodzacych".

16

Odp: Zona mnie zdradzila

Okoliczności łagodzące to może był by jakieś przy spontanicznej akcji, alkoholu czy coś takiego... ale ta pani zaplanowała sobie schadzkę w motelu, po pracy, żeby zdradzić męża...

Autorze, spójrz na to z tej strony, Twoja małżonka zaryzykowała Wasz związek, dobro Waszej rodziny, podjęła ryzyko że dzieci będą się wychowywać w rodzinie rozbitej... dla 30 min seksu z kimś innym, żeby spróbować po prostu... Nawet jak wybaczysz jej zdradę to czy chcesz żyć z kimś tak nieodpowiedzialnym? Skoro z ciekawości zaryzykowała tak wiele, zadała Ci taki ból - to co będzie jak jakiś kolega z pracy ją zauroczy? Będziesz miał rogi jak stąd do wikipedii...

17

Odp: Zona mnie zdradzila

Dziekuje za wasze odpowiedzi rady i wsparcie..
Dzisiaj wieczorem bedziemy rozmawiac.. Zobacze co bedzie dalej..
Ciezko sie otrzasnac.. Tak jak kolega napisal.. Chciala sprobowac ale to nie bylo spontaniczne na imprezie czy przy alkoholu.. Zaplanowala to..
Ja ja bardzo kocham.. Jest dobra matka dla naszych dzieci i ogolnie dobrze opiekuje sie domem..
Milion pytan na sekunde..

18

Odp: Zona mnie zdradzila

skoro po tak krótkim czasie od ślubu i to w dodatku gdy są małe dzieci! zdradziła Cię - nic dobrego z tego już nie będzie. na zawsze będziesz miał w pamięci tę całą sytuację... czy ona myślała w ogóle o Waszych dzieciach??? co to znaczy "spróbować jak to z innym jest" - mogła próbować przed ślubem..... JAK JEJ WYBACZYSZ TO OSOBIŚCIE CIĘ ZABIJĘ

a tak mi się wydaje, czuję w eterze że raczej ona nie żałuje tego, co zrobiła.

19

Odp: Zona mnie zdradzila

Po pierwsze i najważniejsze, czy za 9 miesięcy po tym wyskoku bocian znowu u niej nie zawita.
Po drugie jeśli coś z tego dalej ma być, to musisz damę przeczołgać... bo za góra 5 lat będzie replay.

20

Odp: Zona mnie zdradzila

Zapomnisz o jej przygodzie? Nie łudź się. Wybaczysz? Możliwe. Kochasz ją? Nie wątpię. Czy ona kocha ciebie? Nie wiem.
Ponoć, aby kobieta poszła do łóżka z facetem, musi coś do niego czuć (jakby to zwał - nawet zauroczeniem) lub mieć plany na przyszłość. Chciała spróbować jak jest z innym? I jak jest? Powiedziała, że nie może z tym wytrzymać. Tu akurat jej wierzę. Tylko ja widzę to tak, że powiedziała, bo z tym innym nie było aż takich fajerwerków. Chyba się rozczarowała. Masz milion pytań na minutę. Ważniejsze są odpowiedzi. Jak odpowiesz sobie na pytanie, co pchnęło twoją żonę do tego, ŻE CHCIAŁA SPRÓBOWAĆ? Tobie zawalił się świat, a jej może zaczął walić się wcześniej, skoro zdecydowała się na taki głupi krok. Dla jasności, nie trzymam strony twojej żony.

21

Odp: Zona mnie zdradzila

Ja też tego nie rozumiem właśnie. Malutkie dzieci, chwila po ślubie i prosto z mostu "chciała spróbować czegoś innego". Przepraszam za wyrażenie, ale to jest k*** nie pojęte. To jest strasznie perfidne. Pełna premedytacja. Zero krępacji żeby uprawiać z Tobą seks zaraz po tym jak wróciła od kochanka.

22

Odp: Zona mnie zdradzila

nasze odpowiedzi chyba Tobie wystarczą. mamy nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję (dla siebie i dzieci!)

to babsko olej.

23

Odp: Zona mnie zdradzila

Kolego Polsky - przecież na kilometr widać, że chcesz jej wybaczyć (powody nie ważne), potrzebujesz tylko bodźca/potwierdzenia/akceptacji, tego zdania - wybacz, bo dzieci, bo nie wiedziała co robi itd... tyle, że wybrałeś najgłupszą z metod - bo internetową... a tutaj, to same ultra/hiper bezkompromisowe towarzystwo - Putin to przy nich harcerzyk... Twoje życie, Twoje małżeństwo, to i samemu problem rozwiązujesz - bez wirtualnych cioci/wujka "dobra rada"... real to real i tyle...

24

Odp: Zona mnie zdradzila
gen napisał/a:

Kolego Polsky - przecież na kilometr widać, że chcesz jej wybaczyć (powody nie ważne), potrzebujesz tylko bodźca/potwierdzenia/akceptacji, tego zdania - wybacz, bo dzieci, bo nie wiedziała co robi itd... tyle, że wybrałeś najgłupszą z metod - bo internetową... a tutaj, to same ultra/hiper bezkompromisowe towarzystwo - Putin to przy nich harcerzyk... Twoje życie, Twoje małżeństwo, to i samemu problem rozwiązujesz - bez wirtualnych cioci/wujka "dobra rada"... real to real i tyle...

Nieważne co zrobi, ważne jak...

25

Odp: Zona mnie zdradzila
assassin napisał/a:
gen napisał/a:

Kolego Polsky - przecież na kilometr widać, że chcesz jej wybaczyć (powody nie ważne), potrzebujesz tylko bodźca/potwierdzenia/akceptacji, tego zdania - wybacz, bo dzieci, bo nie wiedziała co robi itd... tyle, że wybrałeś najgłupszą z metod - bo internetową... a tutaj, to same ultra/hiper bezkompromisowe towarzystwo - Putin to przy nich harcerzyk... Twoje życie, Twoje małżeństwo, to i samemu problem rozwiązujesz - bez wirtualnych cioci/wujka "dobra rada"... real to real i tyle...

Nieważne co zrobi, ważne jak...

raczej odwrotnie - nie ważne jak, ważne co...

26

Odp: Zona mnie zdradzila
gen napisał/a:

Kolego Polsky - przecież na kilometr widać, że chcesz jej wybaczyć (powody nie ważne), potrzebujesz tylko bodźca/potwierdzenia/akceptacji, tego zdania - wybacz, bo dzieci, bo nie wiedziała co robi itd... tyle, że wybrałeś najgłupszą z metod - bo internetową... a tutaj, to same ultra/hiper bezkompromisowe towarzystwo - Putin to przy nich harcerzyk... Twoje życie, Twoje małżeństwo, to i samemu problem rozwiązujesz - bez wirtualnych cioci/wujka "dobra rada"... real to real i tyle...

Może Ty w życiu jesteś inny niż w internecie. Ja nie.

27

Odp: Zona mnie zdradzila

Ja bym nie wybaczyla. Perfidna zdrada.

28 Ostatnio edytowany przez starr (2014-08-13 22:49:07)

Odp: Zona mnie zdradzila

Po pierwsze: Twoje małżeństwo już nie istnieje, zostało jednostronnie rozwiązane i nie daj sobie wmówić jakieś naprawy. Wszyscy zdradzacze robią to jeszcze raz i jeszcze raz, a tym szybciej im łatwiej przyjdzie im do głowy, że "nie było tak strasznie". Później tylko będą lepiej to ukrywać. Nie myśl, że następne będą dla Ciebie łatwiejsze do przeżycia. Zdradzacz musi sobie uświadomić, że jego postępek ma przykre konsekwencje i coś stracił.

Po drugie: nie szukaj powodu tej zdrady w sobie. To nie była żadna Twoja wina. Zdradzacz zdradza tylko z jednego powodu - BO BYŁO MOŻNA. Poza tym, zanim doszło do zdrady, musiał być "okres przygotowań". Znaki tego są bardzo charakterystyczne i chyba je przegapiłeś... No chyba, że zrobiła to na szybko w zakładowym kibelku, ale to stawia ja na równi z panienkami stojącymi przy większych drogach... Tym bardziej chyba nie warto szukać...

Po trzecie: Nie dochodź szczegółów, nie wierz w nic co powie, bo zdradzacz powie Ci tylko tyle, ile sam wiesz. Teraz Ty musisz przejąc inicjatywę. Bezwzględnie zażądaj dostępu do wszystkich portali i skrzynek mailowych, komunikatorów, fb i nk. Masz teraz prawo spodziewać się, ze Twoja zona będzie leżeć na kompie Rejtanem, dlatego przed tym zainstaluj keyloggera na kompa (na wszystkie profile) i na telefony żony. Dobrze żebyś zrobił odzysk z dysku skasowanych plików. Zbieraj dowody w miejscu na które nie ma dostępu i nie będzie w stanie łatwo ich zniszczyć. Lepiej ich nie czytaj, to będzie bardzo bolesne...

Po czwarte: Nie wiem jaki jest status waszego mieszkania, ale jeśli jest Twoje, masz prawo zażądać by się wyprowadziła. W sytuacji odwrotnej, zalecam wyprowadzkę samemu. Codzienny jej widok nie będzie sprawiał Ci przyjemności. Nie licz, że to będzie łatwe. Spodziewaj się, że każde jej zbliżenie się do Ciebie będzie budziło huśtawkę odczuć od wstrętu, do szalonej miłości. Ale to już nie będzie miłość. Nie daj sobie wmówić, żeby pozostać dla dobra dzieci - dzieci nie są głupie, na pewno szybciej niż się spodziewasz zauważą, że między rodzicami nie jest dobrze. Bardziej będą przezywać to niż cykliczne odwiedziny rodzica. Poza tym Musisz zapewnić sobie spokój na dojście do siebie. A nie będzie to ani łatwe, ani tym bardziej szybkie. Spodziewaj się radykalnego spadku samooceny i pogłębiającej się depresji. Na tym etapie dobrze jest zapewnić sobie terapię u psychologa, to znacznie skraca czas regeneracji własnej samooceny.

Po piąte: Nie wierz w zapewnienia, że ona teraz wie, że tylko Ciebie kocha i to najbardziej na świecie i będzie przysięgać na wszystkie świętości i na życie dzieci i rodziców. Skoro posunęła sie tak daleko, to już Ciebie nie kocha. Nie wierz, że był tylko jeden raz i to taki który polegał na tym, że po dwóch ruchach mu oklapł... (Tak tłumaczą wszyscy zdradzacze... ciekawa przypadłość wszystkich łajz, albo im nie staje, albo zaraz po penetracji im opada...)


Nie czytałem wszystkiego, co pod Twoim postem, ale to co napisałem, to podstawie swoich dwóch doświadczeń. Jeśli chcesz dopiszę co dalej z tym zrobić...

29

Odp: Zona mnie zdradzila

starr ale Cię poniosło. Nie wiem kiedy podobna sytuacja przytrafiła się Tobie, ale albo jest to świeża sprawa, albo ciągle cię gniecie. Twój wpis jest odebraniem facetowi resztek nadziei. Skąd takie wnioski????
po pierwsze: Jego małżeństwo ciągle istnieje! I to od niego zależy czy to małżeństwo będzie czasem przeszłym. Nie wszyscy zdradzacze robią to raz za razem. Zdrada to układ trzech osób, a nie twierdzenie, które można opisać wzorem!!!
po drugie: powinien szukać win również u siebie, dla własnego spokoju i komfortu. Co to za prawda objawiona, że zdradzacz zdradza, bo BYŁO MOŻNA??? Tak, zdrada to okres przygotowań. Tylko dlaczego ktoś się do tej zdrady przygotowuje? Bo było można? Znaki są zaiste charakterystyczne, tylko osoba, która je wysyła, "mówi" jednocześnie (często "krzyczy") MIĘDZY NAMI JEST ŹLE!!!!
po trzecie: dochodzenie szczegółów faktycznie nie pomaga, bo czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ale zbieranie dowodów, haków, kontrolowanie to prosta droga do obłędu i totalnej paranoi. Facet wypali się, osaczy kobietę i eskalacja wzajemnych pretensji gotowa.
po czwarte: załatwianie teraz sprawy mieszkania, to gaszenie pożaru benzyną.
po piąte: kto tu coś mówi o zapewnieniach. Najpierw rozmowa bez taryfy ulgowej. I na pewno nie będzie to przyjemne doświadczenie. Chłodne myślenie, emocje na bok i dopiero decyzja.
Zdanie o braku wzwodu przed lub po penetracji - majstersztyk lol

30

Odp: Zona mnie zdradzila

Moim zdaniem podkreślam ze moim zdaniem powinieneś jej wybaczyć dobrze ze się przyznała lepsza gorsza prawda niż kłamstwo a tym bardziej ze to było jednorazowe glupstwo.

31

Odp: Zona mnie zdradzila

A pozatym ja też raz zdradziłam swojego chłopaka przyznałam się wybaczyl mi i od 7 lat nadal jesteśmy razem a ja już błędu nie popełniłam kolejny raz

32

Odp: Zona mnie zdradzila

I jak, powiedziała ci jak było z tamtym, co zamierza dalej? W ogóle dlaczego to zrobiła.?

Ona chyba do końca nigdy Cię nie kochala, ty dla niej wszystko ona dla ciebie nie koniecznie. Najbardziej ochydne było to że od niego poszła do Ciebie i od razu na świeżo porównywala was, masakra. Ja bym chciała przerwy, niech się zastanowi co zrobiła, to że byles dla niej pierwszym nie miało żadnego znaczenia. Odeszła od mężczyzny by poczuc jakiegoś fiuta.

33

Odp: Zona mnie zdradzila

Właśnie to jest nienormalne od tego kochanka przyszla współżyc z mężem.OBRZYDLIWOSC.

34 Ostatnio edytowany przez starr (2014-08-14 00:57:05)

Odp: Zona mnie zdradzila
samiec alfaNAbeta napisał/a:

starr ale Cię poniosło. Nie wiem kiedy podobna sytuacja przytrafiła się Tobie, ale albo jest to świeża sprawa, albo ciągle cię gniecie. Twój wpis jest odebraniem facetowi resztek nadziei. Skąd takie wnioski???

To nie tylko moje doświadczenie, ale i obserwacja otoczenia, rodziny, znajomych bliższych i dalszych, koleżanek i kolegów z pracy. Moje dwa małżeństwa: pierwsze, ośmioletnie z trzykrotną recydywą i dwoma wybaczaniami, zakończone rozwodem bez orzekania - dla swojego świętego spokoju. W międzyczasie dwukrotna terapia indywidualna i grupowa. Za drugim razem, również ośmioletnie, byłem bardziej czujny ale mało skuteczny. Też skończyło się rozwodem, tym razem z orzekaniem o winie.

samiec alfaNAbeta napisał/a:

Jego małżeństwo ciągle istnieje! I to od niego zależy czy to małżeństwo będzie czasem przeszłym. Nie wszyscy zdradzacze robią to raz za razem. Zdrada to układ trzech osób, a nie twierdzenie, które można opisać wzorem

Owszem, na papierze istnieje to małżeństwo, ale czy w świadomości obojga? Czym wobec Ciebie jest małżeństwo? papierkiem? obrączką? Masz rację, takie jeszcze istnieje. Jak dla mnie jest pełnym zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa i dążeniem do wspólnego celu. Zaufania już nie ma, Bezpieczeństwo? ile chorób przenoszonych drogą płciową mogła przywlec do domu żona autora? Ona nie wie, on też jeszcze się nad tym nie zastanawiał.  Dla porządku napiszę jeszcze o ewentualnym potomstwie z tego zdarzenia. Nie ma pewnej w 100% antykoncepcji... Co zostało? wspólny cel? wychowanie dzieci w atmosferze jaka tam za niedługo będzie, wzajemnej niechęci i wypominań? hmmm... ryzykowne...
O ile dobrze doczytałem, to zona autora wyskoczyła z łózka kochanka i zaraz wskoczyła z autorem do małżeńskiego. Wygląda na to, że padły hamulce moralne, a to nie wróży zbyt dobrze dla jego (autora) zaufania i bezpieczeństwa. Co to było? 14 dzień cyklu? Mieszanie genów? Jak również nie daje gwarancji jednorazowości.
W tym wypadku dotyka to ośmiu osób, w tym czworo nieletnich. A objawy są nadzwyczaj podobne w każdym przypadku.

samiec alfaNAbeta napisał/a:

powinien szukać win również u siebie, dla własnego spokoju i komfortu. Co to za prawda objawiona, że zdradzacz zdradza, bo BYŁO MOŻNA??? Tak, zdrada to okres przygotowań. Tylko dlaczego ktoś się do tej zdrady przygotowuje? Bo było można? Znaki są zaiste charakterystyczne, tylko osoba, która je wysyła, "mówi" jednocześnie (często "krzyczy") MIĘDZY NAMI JEST ŹLE!!!!

Absolutnie nie Masz racji ( napisał bym dosadniej, ale nie wiem czy mi to szanowna cenzura by przepuściła). NIE MA W NIM ŻADNEJ WINY! JEŻELI COŚ JEJ NIE PASOWAŁO, TO POWINNA O TYM MÓWIĆ RAZ, DRUGI, TRZECI, A NAWET TRZYDZIESTY TRZECI, W OSTATECZNOŚCI ZARZĄDZIĆ ROZSTANIE, NAWET SEPARACJĘ, A NIE W ODWECIE ZA BRAK SWOJEJ KOMUNIKACJI WSKAKIWAĆ ŻONATEMU ŁAJZIE DO WYRA. TO TYLKO JEJ WINA, BO NAWET NIE ŁAJZY - TYLKO SKORZYSTAŁ Z OKAZJI.

samiec alfaNAbeta napisał/a:

dochodzenie szczegółów faktycznie nie pomaga, bo czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ale zbieranie dowodów, haków, kontrolowanie to prosta droga do obłędu i totalnej paranoi. Facet wypali się, osaczy kobietę i eskalacja wzajemnych pretensji gotowa.

Zbieranie dowodów pomoże mu w rozwiązaniu tego małżeństwa z orzekaniem o winie, a to zabezpieczy go przed wypłacaniem alimentów zdradzaczowi minimum do zawarcia innego małżeństwa przez zdradzacza. Facet za chwilę i tak popadnie w głęboką depresję i wtedy nie będzie miał na nic siły, tym bardziej na działania obronne. Bez terapii u Psychologa  (takiego przez duże P) trudno mu będzie dojść do sprawności emocjonalnej przez wiele lat. W tej chwili dla niego najlepszy będzie wyjazd, aby na to wszystko nie patrzeć, nie myśleć, nie uruchamiać wyobraźni.

samiec alfaNAbeta napisał/a:

kto tu coś mówi o zapewnieniach. Najpierw rozmowa bez taryfy ulgowej. I na pewno nie będzie to przyjemne doświadczenie. Chłodne myślenie, emocje na bok i dopiero decyzja.

Teraz chłodne myślenie? nie da się. Dopóki nie wyciszy własnych emocji i dojdzie do stanu jako tako, funkcjonalnego.

A tak poza wszystkim - nie mam żadnej litości i szacunku dla osób zdradzających, niezależnie od ich płci. Swoje parszywe samopoczucie po fakcie wyrzygują na swoich partnerów, nie mając pojęcia, że tym faktem są w stanie nawet doprowadzić do tragedii. Nie wszyscy są ze stali...

35

Odp: Zona mnie zdradzila

Zacznij od wysłania żonki na badania i sam też je zrób, bo kto wie, czy Ci jakiegoś syfu do domu nie ściągnęła. Zabezpieczyła się chociaż z tym gościem? Bo może być nie ciekawie za 9 miesięcy.

Według mnie, żona już Cię nie kocha. Gdyby to była wpadka po alkoholu czy coś w tym stylu, to jeszcze można by coś myśleć o naprawie, ale ona z premedytacją zaplanowała i zrealizowała tą zdradę. Tutaj juz nie ma usprawiedliwienia. Zdradziła raz zdradzi i ponownie. Bo skoro jest taka ciekawska, to co będzie jak za rok postanowi spróbować jak to jest np. w trójkącie?
Pomyśl o sobie. Dzieci i tak odczują to co zrobiła ich matka, bo nie będziesz potrafił się normalnie zachowywać w stosunku do zony.
Jesteś jeszcze młody i możesz ułożyć sobie jeszcze życie na nowo. Jak poświęcisz się by trwać w tej ułudzie zwanej małżeństwem ta szansa przepadnie, a dzieci i tak nie będą szczęśliwe, bo dla nich rodzina i tak będzie rozbita. - Nie da się bowiem zachować pozorów normalnej rodziny gdy ona de fakto została już rozbita i to przez Twoją żonę.
, Ja bym ją kopnął w tyłek i kazał zmiatać. Skoro jest ciekawa tak życia, to niech idzie i próbuje z kim chce, ale to Twoje życie i Twoja decyzja.
Jeśli jednak zostaniesz to przygotuj się mentalnie na powtórkę, bo według mnie ona jest pewna.

36

Odp: Zona mnie zdradzila

Wiesz dlaczego żona Ciebie zdradziła? Bo jesteś facetem a nie mężczyzną !! Facet jara się tekstami "pierwszy", "dłużysz", a mężczyzna bierze ją w obroty i doprowadza do rozkoszy.
Ty myślałeś że to wystarczy a teraz zbierasz żniwo.
Możesz zachować się jak frajer .... albo pokazać że masz jaja , brać dzieci mieszkanie i układać sobie życie bez balastu. Bo ona będzie nim w Twojej głowie .
Jak myślisz o czy myślała o tobie gdy szła z tym kolesiem, gdy pociągała za klamkę za drzwi gdy go całowała gdy oddawał mu sie ?????? Miała dla Ciebie litość ?

37

Odp: Zona mnie zdradzila

W zasadzie to nie wiadomo. Są osoby które po prostu nie nadają się do związków monogamicznych. I wydaje mi się, że ta jego żona taką osobą jest skoro zrobiła to z pełną premedytacją i bez większej krępacji. To nawet nie było żadne zadurzenie w kimś. Ona po prostu chciała spróbować.

38

Odp: Zona mnie zdradzila

Podejrzewam, że historia jest bardziej złożona. Wcześniej musiał być jakiś flirt, zauroczenie, motylki... finał w motelu okazał się tylko konsekwencją wcześniejszych zdarzeń.

39 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 09:35:20)

Odp: Zona mnie zdradzila

Być może. Mimo wszystko ja bym nie wybaczył. Nawet przy zauroczeniu można się powstrzymać i zauroczenie minie. Lub nie. Ale wtedy się rozmawia. Przed faktem, nie po fakcie. Ja dwukrotnie w ciągu mojego związku się zauroczyłem. Raz dość mocno. Ale nie wykonywałem żadnych ruchów bo wiedziałem, że to zauroczenie, że przejdzie. I przeszło. Są ludzie, którzy są w stanie wybaczyć. Autor chciał poznać nasze zdanie. I poznał. Przedstawicieli obu podejść w zasadzie. Ale i tak osądzić musi sam. Ja bym nie wybaczył. I takie zasady miałem zawsze.

40

Odp: Zona mnie zdradzila
rafatal napisał/a:

Podejrzewam, że historia jest bardziej złożona. Wcześniej musiał być jakiś flirt, zauroczenie, motylki... finał w motelu okazał się tylko konsekwencją wcześniejszych zdarzeń.

Wyjąłeś mi to z ust. Nie wyobrażam sobie jakoś, że można, tak w jednym dniu stwierdzić, chodź jedziemy do motelu na numerek smile

41

Odp: Zona mnie zdradzila
SM78 napisał/a:
rafatal napisał/a:

Podejrzewam, że historia jest bardziej złożona. Wcześniej musiał być jakiś flirt, zauroczenie, motylki... finał w motelu okazał się tylko konsekwencją wcześniejszych zdarzeń.

Wyjąłeś mi to z ust. Nie wyobrażam sobie jakoś, że można, tak w jednym dniu stwierdzić, chodź jedziemy do motelu na numerek smile

A znam przypadki, że jednak można:)

42

Odp: Zona mnie zdradzila

Sex tak zaraz po gachu obrzydliwe. A feeeeee.
Powiem szczerze nigdy nie uderzyłem kobiety, ale w takim przypadku mogłoby dojsc do spoliczkowania. Takiego skur.....wierstwa nawet najwiekszemu wrogowi cięzko zrobic.

43 Ostatnio edytowany przez Zuza33 (2014-08-14 13:30:52)

Odp: Zona mnie zdradzila

Po pierwsze-bardzo Ci współczuję!
Po wtóre-musisz sam podjąć decyzję,bo to Twoje życie.
A teraz taki off.:jakiś młodzieniec na tym forum wymądrzał się na temat kobiet,które miały kilku partnerów.Był "fanem" dziewic!
Nie był w tym odosobniony!
No i ma teraz żonę/lafiryndę/co to mąż był jej pierwszym.No i co?!
I jeszcze za chwilę oskarży męża o to,że tak naprawdę to on "wepchnął"ją do łóżka kochasiowi.
Tylko jak zwykle-dzieci żal!
Ps.gwoli wyjaśnienia:"lafirynda" należy do założyciela wątku a nie do tego od dziewic!:D

44 Ostatnio edytowany przez Tegan (2014-08-14 11:09:49)

Odp: Zona mnie zdradzila
adamajkis napisał/a:

Sex tak zaraz po gachu obrzydliwe. A feeeeee.
Powiem szczerze nigdy nie uderzyłem kobiety, ale w takim przypadku mogłoby dojsc do spoliczkowania. Takiego skur.....wierstwa nawet najwiekszemu wrogowi cięzko zrobic.

Nie popieram przemocy ale jakby do mnie maz przyszedl w godzine po zdradzie z kims i chcial sie kochac, a tymbardziej gdyby do tego doszlo a potem by mi powiedzial o zdradzie to tez chyba bym nie wytrzymala...nie chyba - na pewno

45

Odp: Zona mnie zdradzila

Prawdopodobnie ona specjalnie to zrobiła czyli poszla do łóżka z mężem zaraz po kochanku no bo jakby ciąża z kochankiem to wtedy mąż by myślał że jego. To jest dopiero kur***stwo.

46

Odp: Zona mnie zdradzila

Nie wybaczaj, to wyjątkowo perfidna zdrada.

47

Odp: Zona mnie zdradzila

Na boga jedynego!!!! Panowie, nie mieszajmy odmiennych systemów walutowych. Choroby weneryczne, potomstwo za 9 miesięcy, notoryczne zdradzanie. Tak dobrze znacie kobiety? Też jestem facetem i na torturach nie wyciągnęliby ze mnie zapewnienia, że znam i rozumiem kobiety. Nie znam. I im bardziej je poznaję, tym mniej je rozumiem. Kobieta to stworzenie boże powstałe z trzech różnych składników. Przecież omne trinum perfectum est. Każdy kto jest z kobietą w związku, doświadcza tej ?troistości? co miesiąc lol Wyciągacie tak daleko idące wnioski, że nie dajecie zainteresowanemu żadnej alternatywy! A jeśli było zupełnie inaczej? Co jeśli zdrady nie było? Skoro wy o podziale majątku, to ja będę ?adwokatem diabła?. Nie wierzę. NIE WIERZĘ!!!!!!!!!. że facet, który jest z kobietą w związku od 4 lat, nie pozna, że jego partnerka uprawiała seks z innym facetem kilka godzin wcześniej!!!!! Nie ma (słowo niecenzuralne, z łacińska zakręcone) takiej możliwości!!!! NIE MA!!!!! Na litość boską, to zalatuje na kilometr prowokacją!!!! I jeszcze ten argument o chęci spróbowania. No błagam..... Oboje wiedzieli wcześniej, że piątek mają dla siebie!!!! Przyznanie się do zdrady(?) mogło być krzykiem. Co chciała kobieta wykrzyczeć?  Jestem obok, zauważ mnie, adoruj, traktuj jak kobietę, kochaj??? Nie wiem. Dlatego napisałem, że polsky86 powinien zastanowić się, co pchnęło(?) jego kobietę do tak głupiego kroku. Nie drążyć temat JAK BYŁO (dobry był, ma większego, i inne tego typu kwiatki), tylko zapytać DLACZEGO TO BYŁO!!!!! Twierdzę, że zdrada to układ między trzema osobami. Napisałem kiedyś: ?zdrada jest wynikiem niekompatybilności między dwoma osobami, a osoba trzecia, która wkracza między parę, ma po prostu aktualniejsze sterowniki.? I podtrzymuję to. Zdradzonym wydaje się.... Nie, nie tylko zdradzonym! Wszystkim!!! Wszystkim nam będącym w związkach wydaje się, że mamy dożywotnie aktualizacje. Tak nie jest. Sterowniki trzeba aktualizować samodzielnie, co by nie ściągnąć wirusa lol.  Nic nie jest dane raz na zawsze. Ręce opadają od klawiatury, gdy czytam, że jak ktoś zdradził raz, to będzie zdradzał stale. Bo to zdradzacz. Przez analogię. Jak ktoś raz się zakochał, to będzie zakochiwał się stale? Bo to kochliwa osoba? Rozumiem zdanie osób zdradzonych, facetów i kobiet. Ich pryncypialność i nieprzejednanie w sądach. Rozumiem, nie znaczy, że z tym zdaniem się zgadzam. Zdrada to zdrada. Fakt, mleko rozlane. Ale dlaczego się rozlało? Naprawdę ciężko słucha się i czyta osoby, które jako zdradzone, nie widzą w tym fakcie swojej winy. Zdrada to nie twierdzenie!!!! Zdrada to równanie, albo raczej NIERÓWNOŚĆ Z TRZEMA NIEWIADOMYMI!
Dzieci wobec zdrady? Trudny temat. W przypadku zdrady dziećmi grają niestety zdradzeni. Wystarczy poczytać kilka wcześniejszych wpisów. Ja tu z wami, dobry, dobra, a ona, on - zobaczcie co zrobił! To jej, jego wina. Nie chce być z WAMI. Dzieci, bez indoktrynacji zdradzonego rodzica, zawsze, podkreślam: ZAWSZE, będą chciały obojga rodziców. Prawdy objawione, że zdradzacz zdradził również dzieci, robią wrażenie tylko na zdradzonych, a dzieci mają traumę. Zdradza się partnera, partnerkę, a nie potomstwo. Jeżeli dojdzie do rozwodu, to między partnerami, a nie między rodzicem, a dzieckiem lub dziećmi. Żoną, mężem się bywa. Matką, ojcem się jest do końca!!!! A że wyroki sądowe są takie jakie są. No cóż. Prawo w tej kwestii pozostało daleko w tyle za życiem i pozwala na ?granie? dziećmi na sali sądowej w przypadku burzliwych rozwodów. I tu Temida nie jest ślepa, a i jej waga ma znaczone odważniki. Szczęśliwy rodzic(e) to szczęśliwe dzieci. To czy są razem, przestaje mieć dla dzieci znaczenie w przypadku, gdy rodzice nadal się szanują i nie obsobaczają wzajemnie.
No. Jestem gotów na strzały.

48 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 13:28:28)

Odp: Zona mnie zdradzila

Ależ dajemy alternatywę. Są tylko dwie. Ja też się jednak momentami zastanwiam czy to nie jest jakaś prowokacja bo aż mi w to trudno uwierzyć. Ale widzisz. Ty patrzysz swoim punktem widzenia i chciałbym dowiedzieć się dlaczego. Mnie np. by to WCALE nie interesowało dlaczego.

49

Odp: Zona mnie zdradzila

W większości przypadków WCALE, ALE TO WCALE nie interesuje zainteresowanych (interes zainteresowanych - eeee, nic w tej chwili mądrzejszego mi nie przyszło na klawiaturę) dlaczego, BO TAK JEST WYGODNIEJ. To zaklinanie rzeczywistości celem zachowania zdrowego rozsądku w sytuacji, gdy dotychczasowy ład naszego świata, wali się na naszych oczach. Po co nam wiedza, że przy jakimś tam spotkaniu adorowaliśmy kogoś innego, nie zauważając partnera. Po co słuchać wyrzutów, że od roku nie powiedzieliśmy ciepłego słowa o wyznaniu nie wspominając. Po co brać na siebie pretensje o zawiedzeniu czyjegoś zaufania. Po co zastanawiać się nad czymś, co naszym zdaniem nam się należy z "urzędu".  Po co analizować ból głowy, wieczorne wyjścia, nasze cierpkie lub ironiczne słowa w kierunku partnera. Po co? Przecież my jesteśmy cacy, a nasza druga połówka jest be. To nie my zdradziliśmy, więc to nie nasza wina. Po co ewentualnie się dowiedzieć, że to jednak nasza wina w 50% lub w 33,3% albo 80%, no powiedz po co? Nie jesteśmy winni. Winny zawsze jest nasz partner(ka), który wymienił płyny ustrojowe z inną osobą. Mam prawo mieć inne zdanie, więc je mam. ZDRADA TO NIERÓWNOŚĆ Z TRZEMA NIEWIADOMYMI (wszelkie prawa autorskie zastrzeżone; kopiowanie, powielanie, jak najbardziej wskazane, ze wskazaniem autora - magalomana, o wyjątkowo rozbuchanym, męskim EGO lol )

50

Odp: Zona mnie zdradzila

Samiec - piszesz że nie wierzysz że facet nie pozna - NIE POZNA - ja nie poznałam, małżonek wrócił z wakacji z przyjaciółką (o czym ja nie wiedziałam) prawdopodobnie piep...li się rano a po południu tak czule się ze mną witał. Rzygam na klawiaturę.

51

Odp: Zona mnie zdradzila

samiec masz rację, ja mam tego pełną świadomość. Ale ja uważam, że rozmawiać należy przed, a nie po fakcie.

52

Odp: Zona mnie zdradzila
Rozbita34 napisał/a:

Samiec - piszesz że nie wierzysz że facet nie pozna - NIE POZNA - ja nie poznałam, małżonek wrócił z wakacji z przyjaciółką (o czym ja nie wiedziałam) prawdopodobnie piep...li się rano a po południu tak czule się ze mną witał. Rzygam na klawiaturę.

Eeeeee..... jakby to napisać. Facetowi trochę łatwiej i szybciej idzie usunięcie śladów po innej kobiecie. Idzie, ale wprawna (żadna personalna wycieczka w Twoją stronę) kobieta to wykryje. Piszesz, że prawdopodobnie się piep...li. Prawdopodobnie, to trafię dzisiaj "6" w lotto. Nie wierzę, że facet nie dostrzeże śladów, sprzed kilku godzin,  bytności innego samca w kobiecie, którą zna. Nie ma ku.wa takiej możliwości!!!! NIE MA - musisz mi uwierzyć wink
Nie bronię zdradzaczy, jak tu na forum ich się nazywa, tylko zdrowego rozsądku. Niektóre opowieści i rady, to takie "perły" że coraz to z nich jako z drzazgi smolnej, wokoło lecą szmaty zapalone.
Ludzie piszą, ja piszę. Osądzają, osądzam. Sądzą, ja też sądzę. Sądzę, że wypiję kolejnego drinka lol
PS. Parafrazując słowa deklamowane "nie ma takiej Rozbitej na ziemi, której nie można posklejać"
Pozdrawiam

53

Odp: Zona mnie zdradzila
Marcjano napisał/a:

samiec masz rację, ja mam tego pełną świadomość. Ale ja uważam, że rozmawiać należy przed, a nie po fakcie.

Tu się zgadzamy. Rozmawiać trzeba lub warto rozmawiać. Ale z definicji rozmowa, to działanie minimum dwóch osób. Co jeśli przed jest tylko monolog? Co jeśli monolog wynika z tego, że druga strona uważa, że jest tak dobrze, że nie ma o czym rozmawiać, a prowadzący monolog, szuka miodu w dupie?

54

Odp: Zona mnie zdradzila

Samiec a co byś robił z kochanką w ostatni poranek? oglądał obrady sejmu? może ale to może gdybym wiedziała to bym wyostrzyła zmysły i próbowała dostrzec "obcą", ale autor poprostu był nastawiony na wolne popołudnie z małżonką.

55

Odp: Zona mnie zdradzila
samiec alfaNAbeta napisał/a:
Marcjano napisał/a:

samiec masz rację, ja mam tego pełną świadomość. Ale ja uważam, że rozmawiać należy przed, a nie po fakcie.

Tu się zgadzamy. Rozmawiać trzeba lub warto rozmawiać. Ale z definicji rozmowa, to działanie minimum dwóch osób. Co jeśli przed jest tylko monolog? Co jeśli monolog wynika z tego, że druga strona uważa, że jest tak dobrze, że nie ma o czym rozmawiać, a prowadzący monolog, szuka miodu w dupie?

No to wtedy jest faktycznie problem. Tutaj tematu nie znamy. Nie wiemy, czy w ogóle jakieś rozmowy były wcześniej. W ogóle to chyba jednak prowokacja:P

56

Odp: Zona mnie zdradzila

Jeśli mogę w jakikolwiek sposób wyrazić swoją opinię to powiem tak. Miłość podobno wszystko wybaczy. Ale nie dla mnie. Jednorazowy wyskok czy nie. Możecie mnie krytykować, ale mam prawo do swojej opinii.

Zadaj sobie pytanie czy jeśli wybaczysz, masz 100% pewność że nie zrobi tego ponownie?
Nie ma wytłumaczenia na to co zrobiła. Jak się kogoś kocha to się go w taki sposób nie rani. Dla mnie, a jestem kobietą jest to oczywiste. Może jestem tradycjonalistką, ale nigdy w życiu nie wybaczyłabym zdrady. Na pewno już nigdy nie potrafiłabym wejść z tą osobą do łóżka.
Nie zasługuje na Ciebie. Wybór i to co zrobisz ma być Twój.
Niedobrze mi się zrobiło jak to przeczytałam. Jest nieodpowiedzialna, i to z jej winy może rozpaść się Wasz związek. Już nie chcę pisać nic o dzieciach. Bo one ucierpią na tym najbardziej.

Musisz sam sobie odpowiedzieć, czy jesteś w stanie żyć z taką osobą. Ja osobiście bym nie potrafiła.

57

Odp: Zona mnie zdradzila
Rozbita34 napisał/a:

Samiec a co byś robił z kochanką w ostatni poranek? oglądał obrady sejmu? może ale to może gdybym wiedziała to bym wyostrzyła zmysły i próbowała dostrzec "obcą", ale autor poprostu był nastawiony na wolne popołudnie z małżonką.

To zależy w jakiej fazie cyklu by była lol Sejmu bym nie oglądał, bo nie biorę do łóżka wariatów większych od siebie. Gdybyś wiedziała, to nie musiała byś wyostrzać zmysłów, bo wiesz, że wtedy wolnego popołudnia z małżonką już by nie było. Ciekawe jak Twój małżonek tłumaczył całe zajście? Jak masz w sobie siłę, to opisz sytuację. Coś tam naprostujemy i wlejemy trochę sklejającej otuchy. Po zdradzie da się żyć. Tu też musisz mi uwierzyć na słowo.

58

Odp: Zona mnie zdradzila

samiec - klasyczny klasyk. mam tutaj temat założony. zajrzyj tam ciekawi mnie opinia samca.

59

Odp: Zona mnie zdradzila
Rozbita34 napisał/a:

samiec - klasyczny klasyk. mam tutaj temat założony. zajrzyj tam ciekawi mnie opinia samca.

Ok. Ale to potrwa dłuższą chwilę. Przeczytam i napiszę na pewno.

60

Odp: Zona mnie zdradzila

Ale ta kobieta jest obrzydliwa. Iść do wyra z kochankiem a potem z mężem.  O.o Patologia.

61

Odp: Zona mnie zdradzila

Samiec
czy zostałeś zdradzony?  Bo wiesz teoretyzować to sobie można.

62

Odp: Zona mnie zdradzila
stokrotka1978 napisał/a:

Samiec
czy zostałeś zdradzony?  Bo wiesz teoretyzować to sobie można.

Nie teoretyzuję, oj nie. Gdzieś tam popełniłem kilka zdań o moim związku. Może kiedyś napiszę coś więcej. Ale z dopiskiem, że dozwolone od lat 30 minimum.

63 Ostatnio edytowany przez gen (2014-08-14 19:18:53)

Odp: Zona mnie zdradzila

a moim subiektywnym zdaniem, to Kolega Polsky był/jest walony przez żonę po rogach już jakiś czas i z premedytacją... nie wierzę w dobrowolne przyznanie się do szybkiego numerka gdzieś tam w motelu/kącie/krzakach czy na imieninach u Cioci Zuzi - owszem, takie zdrady się zdarzają i to całkiem często, ale zazwyczaj większość ludzi stara się to zakamuflować/ukryć, wyciągnąć wnioski i żyć dalej - a nie pętlę na szyję sobie zakładać - tym bardziej, jeśli była to jednostkowa wpadka... bo mając w perspektywie rozpad małżeństwa nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie liczył na to, że tłumaczenia w stylu - nie wiem jak to się stało, byłam/byłem pijany, miałam/miałem ciotę, pomroczność jasną czy tylko chciałam/chciałem z kimś innym spróbować, usprawiedliwią nas i sprawę załatwią - bo jaką partner ma gwarancję, że następnie nie będzie sex z murzynem/murzynką - oczywiście w ramach ciekawości lub eksperymentu naukowego... gdyby takie tłumaczenia działały, to żyć a nie umierać... wygląda na to, że żona Kolegi Polsky ma na to małżeństwo wylane po całości i widzi swoją przyszłość u boku tamtego... a ten news to tylko przygotowuje teren pod sakramentalne - słuchaj Misiu, musimy porozmawiać...

64

Odp: Zona mnie zdradzila
gen napisał/a:

a moim subiektywnym zdaniem, to Kolega Polsky był/jest walony przez żonę po rogach już jakiś czas i z premedytacją... nie wierzę w dobrowolne przyznanie się do szybkiego numerka gdzieś tam w motelu/kącie/krzakach czy na imieninach u Cioci Zuzi - owszem, takie zdrady się zdarzają i to całkiem często, ale zazwyczaj większość ludzi stara się to zakamuflować/ukryć, wyciągnąć wnioski i żyć dalej - a nie pętlę na szyję sobie zakładać - tym bardziej, jeśli była to jednostkowa wpadka... bo mając w perspektywie rozpad małżeństwa nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie liczył na to, że tłumaczenia w stylu - nie wiem jak to się stało, byłam/byłem pijany, miałam/miałem ciotę, pomroczność jasną czy tylko chciałam/chciałem z kimś innym spróbować, usprawiedliwią nas i sprawę załatwią - bo jaką partner ma gwarancję, że następnie nie będzie sex z murzynem/murzynką - oczywiście w ramach ciekawości lub eksperymentu naukowego... gdyby takie tłumaczenia działały, to żyć a nie umierać... wygląda na to, że żona Kolegi Polsky ma na to małżeństwo wylane po całości i widzi swoją przyszłość u boku tamtego... a ten news to tylko przygotowuje teren pod sakramentalne - słuchaj Misiu, musimy porozmawiać...

...bardzo możliwe i prawdę mówiąc, należałoby sprawdzić geny młodszej... chociaż autentyczność tematu budzi pewne wątpliwości.

65

Odp: Zona mnie zdradzila

obrzydliwosc po prostu i dodam cos co mi przyszlo na mysl po przeczytaniu postu samca alfanabeta - to nie przez analogie porzuczilabym kogos kto mnie zdradzil bo nie obchodziloby mnie juz wtedy czy zrobi to ponownie, po prostu jesli to zrobil to spada kategorie nizej ode mnie a w tym wzgledzie zwiazkow miedzykastowych nie uznaje, za niska polka moralna jak dla mnie

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zona mnie zdradzila

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026