Mieszkam z chłopakiem i od jakiś paru dni, tak z dnia na dzień, zaczął mnie odpychać, jestem nim zmęczona, mam dość jego, nie chce żeby mnie dotykał, przytulał i mówił do mnie . Chce być sama, sama z sobą , po prostu nie chce z nim być . Na prawdę nie wiem czemu tak się dzieje, może dlatego, że wykańcza mnie siedzenie z nim w domu . Nigdzie razem nie wychodzimy, chce pójść na imprezę to on nie, bo nie jest "gotowy", nawet nigdzie razem nie pojedziemy na wakacje, tylko w tym głupim domu jesteśmy ..
Co sądzicie o tym ???