Niestety nie znalazłam zadowalających mnie odpowiedzi na ten temat ani na forum, ani w innych miejscach. Zazwyczaj jest mowa o tym jak wyszczuplić uda. Moim problemem są jednak uda nieproporcjonalne do łydek, które mogłyby z kolei być trochę chudsze. Po złączeniu nóg, pomiędzy udami tworzy mi się brzydka szpara, przez co moje nogi wydaja się krzywe. Do tego zauważyłam, że moje kolana (głównie prawe) zaczęły się schodzić do środka. Nie mam pojęcia jaki jest powód. Czy to wina tego, że schudłam, czy może braku jakichś witamin? Jestem zdruzgotana faktem, że moje nogi chyba zaczynają się robić koślawe. Chciałabym pogrubić lub umięsnić wewntrzną część ud, aby pozbyć się tej brzydkiej szpary. W ten sposób moje nogi wyglądałyby w miarę normalnie. Może ktoraś z was miała kiedyś podobny problem? Znacie jakieś ćwiczenia na umięśnienie i ujędrnienie wewnętrznej części ud, przy jednoczesnym nie wyszczupleniu ich? Przepraszam, jeśli piszę w niezrozumiały sposób, ale nie znam się za bardzo na "tworzeniu rzeźby", dlatego chciałabym jak najlepiej opisać swój problem i oczekiwania. Będę niezmiernie wdzięczna za każdą poradę. Pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Niestety nie znalazłam zadowalających mnie odpowiedzi na ten temat ani na forum, ani w innych miejscach. Zazwyczaj jest mowa o tym jak wyszczuplić uda. Moim problemem są jednak uda nieproporcjonalne do łydek, które mogłyby z kolei być trochę chudsze. Po złączeniu nóg, pomiędzy udami tworzy mi się brzydka szpara, przez co moje nogi wydaja się krzywe. Do tego zauważyłam, że moje kolana (głównie prawe) zaczęły się schodzić do środka. Nie mam pojęcia jaki jest powód. Czy to wina tego, że schudłam, czy może braku jakichś witamin? Jestem zdruzgotana faktem, że moje nogi chyba zaczynają się robić koślawe. Chciałabym pogrubić lub umięsnić wewntrzną część ud, aby pozbyć się tej brzydkiej szpary. W ten sposób moje nogi wyglądałyby w miarę normalnie. Może ktoraś z was miała kiedyś podobny problem? Znacie jakieś ćwiczenia na umięśnienie i ujędrnienie wewnętrznej części ud, przy jednoczesnym nie wyszczupleniu ich? Przepraszam, jeśli piszę w niezrozumiały sposób, ale nie znam się za bardzo na "tworzeniu rzeźby", dlatego chciałabym jak najlepiej opisać swój problem i oczekiwania. Będę niezmiernie wdzięczna za każdą poradę. Pozdrawiam
Ćwiczenia z obciążeniem. Wykroki, głębokie przysiady, martwy ciąg na prostych nogach, skon dzień dobry. To najlepsze i najskuteczniejsze ćwiczenia na uda i pośladki. Sprawdzone na wielu kobietach. Każda miała zadowalające efekty. Obciążenie nie jest potrzebne duże. Natomiast ćwiczenia bez obciążenia na powiększenie obwodów nie jest zbyt skuteczne.
Ale to są na pewno ćwiczenia na wewnętrzną część ud? Chodzi mi głównie o umięśnienie tamtych miejsc
czytałam też coś na temat przysiadów plie i sumo squat. Czy one zwiększają objętość wewnętrznej części ud?
4 2014-08-06 18:12:44 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-06 18:16:36)
Kurczę. Ciężko bez maszyn wyizolować tylko wewnętrzną stronę ud. Przy przysiadach czy martwym ciągu sumo i tak będą pracowały całe uda. I tak powinno być. Nie bawić się w żadne izolacje bo mięsnie jak się ujędrnią to poprawią się przecież wszystkie. Przód uda jest zbudowany z czterech mięśni (czy jak kto woli czterech głów), a tył z dwóch. Wewnątrz łączą się obie grupy. Dlatego nie da się ich praktycznie wyizolować. W zasadzie jedynym ćwiczeniem angażującym to co chcesz jest odwodzenie i przywodzenie na maszynie. Ale to już siłownia. Moim zdaniem powinnaś ćwiczyć całe uda i pośladki ponieważ wtedy mięśnie rozwiną się proporcjonalnie. Nie ma nic gorszego niż zaburzeni proporcji.
Można też robić różne odwodzenia leżąc bez obciążenia. Zapewne to coś da.
rower albo przysiady. to drugie lepsze.
A z jakim obciążeniem ćwiczyć?
A z jakim obciążeniem ćwiczyć?
Zacząć można od najmniejszych. Np robić przysiady z butelką wody 2kg. Można kupić kettlebelle z różnym obciążeniem. W przypadku ćwiczeń bez typowych obciążeń można kupić ciężarki przypinane do łydek i robić różne rodzaje odwodzeń. Wiesz czym są odwodzenia nóg?
Na to najlepszy jest rowerek i pływanie ![]()
Po pierwsze, wymiary, uda i łydki, wiele dysproporcji istnieję tylko w kobiecych głowach i często dziewczyny o fajnej budowie mają do niej jakieś dziwne zastrzeżenia ![]()
Po drugie, jak wygląda Twoja mama i babcie, może taka budowa to prezent w spadku po przodkach?
Po trzecie, wady postawy wszelkiej maści, piszesz, że kolana schodzą Ci się do środka, jedno bardziej (może masz nierówne kończyny, to się czasem zdarza) Czy miałaś kiedyś zdiagnozowaną jakąś wadę, albo chociażby płaskostopie.
Po czwarte, ile schudłaś, w jakim czasie i co właściwie takiego zrobiłaś, że straciłaś na wadze.
Wiesz czym są odwodzenia nóg?
Jeżeli moja logika się nie myli, jest to pewnie ruch nogi do przodu lub do tyłu (chociaż może być też w bok) bez zginania?
Po pierwsze, wymiary, uda i łydki, wiele dysproporcji istnieję tylko w kobiecych głowach i często dziewczyny o fajnej budowie mają do niej jakieś dziwne zastrzeżenia
Po drugie, jak wygląda Twoja mama i babcie, może taka budowa to prezent w spadku po przodkach?
Po trzecie, wady postawy wszelkiej maści, piszesz, że kolana schodzą Ci się do środka, jedno bardziej (może masz nierówne kończyny, to się czasem zdarza) Czy miałaś kiedyś zdiagnozowaną jakąś wadę, albo chociażby płaskostopie.
Po czwarte, ile schudłaś, w jakim czasie i co właściwie takiego zrobiłaś, że straciłaś na wadze.
Faktycznie mama raczej też mogłaby mieć nieco grubsze uda w stosunku do łydek. Ale również nigdy nad tym nie pracowała, więc wierzę, że mi ćwicznia mogą pomóc. Nierówności kończyn nigdy mi nie zdiagnozowano, płaskostopia i tym podobnych również. Podkreślam, że wcześniej lubiłam moje nogi i nie zauważałam w nich szczególnych wad. Schudłam jakieś pół roku temu (3kg), najprawdopodobniej w wyniku stresów przedstudniówkowych i przedmaturalnych
Można rzec, że to naprawdę niewiele, ale u mnie nawet kilogram robi różnice. Agnik, możesz mieć wiele racji z kompleksami siędzącymi jedynie w głowie, ponieważ od zawsze miałam jakiś tam problem związany z tym, że jestem za chuda. Wiele ludzi mi to powtarzało i stąd się to wzięło. Tym razem może nie byłoby problemu, ale znów każdy w pierwszej kolejności dziwi się moją "chudością" zamiast się nią zachwycać
Problem nóg pojawił się natomiast wtedy, kiedy zauważyłam, że nie są takie jak były i kiedy również zaczęły to potwierdzać inne osoby (czasem może nie dosłownie, ale można było to wyczuć).
Teraz pozostaje mi jedynie wiara, że ćwiczenia z obciążeniem w czymś mi pomogą i że niedługo znów będę mogła się pochwalić zgrabnymi nogami. Mam również nadzieję, że nie schudnę przez to jeszcze bardziej, bo już mam dosyć uwag, w których zamiast podziwu jest jakieś zniesmaczenie ![]()
Ćwiczenia z obciążeniem to ja bym sobie darowała, przynajmniej te w domowym zaciszu. Jeśli nigdy nie ćwiczyłaś lub masz niewielkie doświadczenie to możesz sobie niewłaściwym ruchem zrobić dużą krzywdę. Jeśli już naprawdę musisz to zacznij bez obciążenia i przed lustrem tak żeby obserwować swój ruch. Oczywiście możesz się też wybrać na siłownie i pod okiem trenera nauczyć się jak takie ćwiczenia powinny wyglądać.
Jednak w Twoim moim zdaniem lepiej byłoby skupić się na jakimś sporcie, jeździe na rowerze, rzeźbi nogi a ryzyko zrobienia sobie krzywdy jest o wiele mniejsze.