Cześć dziewczyny,piszę bo potrzebuję pomocy osób obiektywnych. Otóż:
Jestem z moim mężem 1,5 roku po ślubie, ale znamy się ponad 5 lat. w kwietniu 2013 urodziła nam sie córeczka. Przed ciażą było super, mąż był dla mnie czuły, zabiegał o moje względy, po prostu czułam że szaleje za mną. psuć sie zaczeło jak zaszłam w ciążę. Od razu zauwazyłam, ze mąż nie interesuje sie mną, nie dotykał brzucha, nie rozmawiał z dzieckiem, jakby ta sytuacja go nie dotyczyła. potem po porodzie było jeszcze gorzej. mąż umywał rączki od wszystkiego. w niczym mi nie pomagał. nie wstawal w nocy, nie karmił butelką, nie zmieniał pieluszek, nawet w domowych obowiązkach nie mam zadnej pomocy. on tylko chodził co 2 dzień do pracy na 14h, a gdy wracał, to mówil ze nie ma siły nawet aby wziąć Hanie na ręce, a na drugi dzień oczywiście cały czas musiał odsypiać.tak jest do tej pory, zmieniło sie to, że nie mieszkamy juz razem, gdyż mój mąż ciągle czuł sie jak kawaler i nie umiał zrezygnować z wieczornych wyjść z kumplami. w ostateczności wyrzuciłam go z domu,... nie mieszkamy razem od ok 10 msc, on mieszka u rofziców. teraz to wygląda tak; spotykamy sie moze raz, dwa razy w ttyg, mieszkając 2 km od siebie w jednym mieście. nie zajmuje sie dzieckiem, nie pomaga mi w opiece bo jest wiecznie zajęty, do tej pory nie zmienia jej pamoersa. Ja od ok pół roku pracuje na pól etatu i do tego zaocznie studiuję. i odnoszę nie miłe wrażenie że mój mąż przychodzi ( jak już znajdzie chwilę...) do mnie, nie do córki bo zazwyczaj jak przychodzi, to córka idzie już spać i siedzi tylko ze mnią, i oczywiście ciągle chce się kochać. jest o mnie szalenie zazdrosny, wręcz obsesyjnie. nie mogę z nikim porozmawiać, ani popisać, np na fb ( mówię tu o innych mężczyznach) nie mogę nigdzie wyjść bez niego itd. ostatnio jak sie kłóciliśmy to zaczął robić mi na złość: np raz poszedł z koleżanką( krórej bardzo nie lubię) na dyskotekę- sami, nic mi o tym nie mówiąc, potem pisał z jakąś poznaną dziewczyną, która go ewidentnie podrywała, tez mi o tym nie mówiąc, i do tego skasował wszystkie wiadomości, zostawiając jedną, i twierdząć ze ją olał i z nią nie pisał. Potem okazało się że pojechał z kimś na dyskotekę odległą o jakieś 30 km ( tam też mieszka ta poznana koleżanka), o czym tez mi nie powiedział, dowiedziałam sie przypadkowo przeglądajac jakieś zdj w internecie.
Mam już tego dość, nie ufam mu, nie wiem co mam robić. Niby kazdą syt. jakoś mi tłumaczył ale ja już sama nie wiem co robić. Błagam dziewczyny, potrzebuję waszej pomocy, co wy byście na moim miejscu zrobiły ?? Jestem załamana.
Dodam, że ja mam 20 lat, a mój mąż ma 22 lata.