netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

popelnilem blad a ona jest nieugieta

111 odpowiedzi16 286 wyświetleńzałożony przez on27, 29.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » popelnilem blad a ona jest nieugieta

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 112 ]

1 Ostatnio edytowany przez on27 (2014-07-29 09:04:18)

Temat: popelnilem blad a ona jest nieugieta

witam
chcialbym sie was poradzic.
bylem ze swoja kobieta 6 lat. w zwiazku tym to ona zawsze bardziej mnie kochala mozna powiedziec ze swiata poza mna nie widziala, zawsze bylem dla niej na pierwszym miejscu. na pocztku roku mielismy powazna rozmowe mowila ze musze sie zmienic bo ona dluzej tego nie wytrzyma..zmienilem sie ale na 3 miesiace,pozniej nawet sie z nia rozstalem dla jej dobra. Nie rozumiala tego byla zalamana,pisala ze swiat jej sie zawalil ze zebym pamietal ze zawsze bedzie mnie kochac. Jak cos bylo miedzy nami nie tak zawsze powtarzala ze nie chce innego ze chce tylko mnie. wrocilismy do siebie po zaledwie kilku dniach bo tesknilismy do siebie. z 4 miesiace bylo ok ale ostani miesiac to byl moj gwozdz do trumny. znow zaczalem robic to czego nie powiniem(chodzi tutaj  o imprezy,zle odnoszenie sie ale nigdy nie uderzylem ani nie zdradzilem) ostanio przyjechal do niej chory zmeczony i wkurzony i powiedzialem kilka slow za duzo niestety gdy mi wyskoczyla ze chce porozmwiac o naszym zwiazku,bylem w szoku myslalem ze jest wszytko ok pozniej dopiero sie ocknalem ze ona ma racje ze bardzo ja ostatnio zaniedbywalem...niestety od czasuy tego smsa nic nie pozwala mi do niej dotrzec. z kobiety ktora swiata poza mna nie widziala stala sie prawie ze calkiem objetna w stosunku do mnie. Ja w koncu zrozumialem jak bardzo ja kocham i co jest w zyciu najwazniejsze mozecie sie smiac ale naprawde mnie oswiecilo. Niestety ona mowi ze jest juz za pozno. Podawalem tez po czesci faktyczne i mysle ze dosc zrozumiale powody mojego ostatniego zachowania ale nic kompletnie nie dociera do niej. Mowi ze cos w niej peklo ze nie ma ocohty nawet mnie przytulic, ze tego nie czuje i zebym ulozyl sobie zycie z kims innym. NIe chce mi sie wierzyc ze z dnia na dzien po kilku slowach w sms choc nie pierwszych ona juz mnie nie kocha. mialem ostatnio ostrzezenia ze jak jeszcze raz to koniec. Powiem szczerze ze mowila to wtedy z takim przekonaniem ze naprawde sobie myslalem kurde ona naprawde mowi serio...niestety przyszedl dzien taki a nie inny zlozylo sie na to kilka okolicznosci i nie wytrzymalem i napisalem zeby wypierdalala  z mojego zycia....Prosze was czy jest tutaj co ratowac? czy naprawde kobieta ktora nie widzi swiata poza swoim facetem moze tak po prostu z dnia na dzien przestac kochac? pytam sie bo nie wiem czty jest sens walczyc. Ja sobie myslalem ze ona po prostu kogos poznala w czasie gdy ja bylem taki obojetny dla niej a ta klotnia ostania byla tylko gwozdziem do trumny. Z tym ze ona mnie zapewnia ze to nie jest powodem w 100 procentach ani nawet ja nie moge miec ku temu zadnych podejrzen bo mimo ze bylo zle zawsze znajdywala dla mnie czas jeszcze dzien przed ta klotnia byla bardzo czula i mila. Powiedziala zePowodem jest tylko i wylacznie moje zachowanie...Ja chce sie zmienic chce zrobic w koncu wszytko by czula sie ze mna bezpiecznia kazdego dnia chce o nia walczyc chce bo zrozumialem jaki SkARB mialem i w jak glupi sposob ja stracilem. Boli mnie to bardzo ale musi bo zawinilem i musze poniesc konsekwencje .Niby w ostaniej rozmowie powiedziala ze jej na mnie zalezy ale pozniej jakby sie z tego wycofala.Na koniec powiedziala powodzenia w zyciu....nie powiedziala czesc,zegnaj tylko powodzenia w zyciu tak jakbym nigdy juz mieli nie byc razem chocbym nie wiem co zrobil...
pytam sie was czy jest sens walczyc czy jest szana jesszcze to uratowac czy jednak jest takie cos ze czasem nawet przy wielkim uczuciu cos peka w tej drugiej osobie i nie ma juz nic....

dodam tylko jeszcze ze bylem jej 1wszym i ze ona jest bardzo wrazliwa i uczuciowa i zawsze chciala zebym byl wlasnie tym 1wszym i ostatnim

2

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Daj jej czasu, nie bądź nachalny, ale bądź obecny i akcentuj co jakiś czas to, że jesteś.
Spaprałeś sprawę koncertowo, zaniedbałeś zapatrzoną w Ciebie dziewczynę, nie szanowałeś, nie doceniałeś...
Jak już w głowie kobiety "coś pęknie" to bardzo trudno nakierować takie wrażliwe stworzonko na właściwe tory... aczkolwiek wszystko jest możliwe.
Pamiętaj, że jest też opcja taka że być może Twoje miejsce w jej sercu zajął już ktoś inny.

Moja rada, CIERPLIWOŚCI i chociaż teraz pokaż, że masz jaja i jesteś czymś więcej niż egoistycznym szczylem.

Powodzenia.

3

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Zacznę od cytatu:"Miałeś chamie złoty róg,ostał Ci się ino sznur"/-myślę,że wiesz kogo cytuję/
Uważam ,że dziewczyna miała rację żegnając się z Tobą.
Wyciągnij z tego doświadczenia lekcję na przyszłość.

4

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

ale naprawde  jest to mozliwe zeby nie widzac swiata poza mna nagle z dnia na dzien nic juz nie czuc??

wiem ze po czesci wplyw na jej decyzje mieli tez jej rodzice bo jakims cudem przeczytali tego smsa i tez sa w szoku ze moglem tak do niej napisac...

5

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

...może tak być,bo między miłością a nienawiścią jest bardzo cienka granica!

6 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-07-29 10:11:29)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:

ale naprawde  jest to mozliwe zeby nie widzac swiata poza mna nagle z dnia na dzien nic juz nie czuc??

Nie jest możliwe. Z dnia na dzień nie przestaje się kogoś kochać. Ona na pewno Ciebie jeszcze kocha. Ale jednocześnie ma do Ciebie również negatywne uczucia + rozum mówi jej, że nie warto się w to pchać.

rafatal napisał/a:

Jak już w głowie kobiety "coś pęknie" to bardzo trudno nakierować takie wrażliwe stworzonko na właściwe tory... aczkolwiek wszystko jest możliwe.

Dokładnie. U mnie jest podobnie. Ale próbuję pomału ją jakoś nakierować. Trzeba mieć do tego dużo siły i samozaparcia. Dodatkowo druga osoba musi chcieć dawać szansę się nakierowywać.

rafatal napisał/a:

Moja rada, CIERPLIWOŚCI i chociaż teraz pokaż, że masz jaja i jesteś czymś więcej niż egoistycznym szczylem.

Tak samo radzę.

Dodatkowo poświęć ten wolny czas na naukę pisania z polskimi znakami. Ciężko się czyta to co piszesz smile

7

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

To takie typowe... facet nie docenia kobiety, którą ma, zaniedbuje, mówi jej, żeby spier*alała, bo myśli, że miłość jest wieczna i nic nie jest w stanie tego zniszczyć. A później jak kobieta w końcu mówi 'pass' to jest takie ,,oooo, ale jak to? przecież tak mnie kochała, myślałem, że mogę przeginać pałę w nieskończoność, a ona będzie to znosić''. Kazałeś jej wypier*alać z twojego życia, więc to zrobiła smile

Miłość też ma swoje granice i możliwe, że ona już cię nie kocha, a czuje jedynie przywiązanie, więc rozum nakazał jej wycofać się z tego. Ale kto wie... możesz spróbować powalczyć, tylko pytanie: czy ty ją w ogóle kochasz?

8

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

kocham i zawsze kochalem . Ja nie jestem typem damskiego boksera .Nie chce sie tlumaczyc ale ja takie zachowanie przejalem po moich rodzicach w sumie to po matce dzien w dzien widze jak mama ojca nie szanuje od kilkunastu lat na porzadku dziennym jest uslyszec slowa do ojjca czy do mnie  ty debilu,matole.pojebie,kretynie,bezmozgu,skurwysynie,wypierdalaj,spierdalaj itp itd nawet nie wiedzialem ze przeszlo to na mnie i od jakiegos czasu zaczalem sam tak traktowac swoja ukochana. Nie widzialem tego po prostu tego nie widzialem ,teraz zauwazylem gdy juz jest za pozno. Jezeli uda sie wrocic to 1wsze co zamieszkamy razem bo wiem ze gdy bede nadal zyl z rodzicami to znow sytuacja sie powtorzy. Mowilem jej o tym ale ona tego nie rozumie,nie dziwie sie bo tego nigdy nie widziala, ja tu mam pieklo w domu co 2 dzien ale jestem facet i jakos to znosze czasami poplacze i mi przechodzi, Nie spodziewalem sie tylko ze to przejdzie na mnie i moja ukochana.Co prawda ostrzegala mnie ja sie poprawilem ale na jakis czas.Nie bylem taki do niej przez 4 lata nigdy ,szanowalem i nie krzywdzilem.

9

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

W sumie jak jest to fajna i wartościowa dziewczyna to szkoda by było żeby się z Tobą zmarnowała.
Skoro - tak jak piszesz - miałeś takie wzorce jak miałeś to się raczej nie zmienisz - wręcz będzie jeszcze gorzej.
No ale może się mylę.

10

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:

zawinilem i musze poniesc konsekwencje.

No i właśnie je ponosisz. A jakie chciałeś inne ponieść? Takie łagodniejsze i wygodniejsze? Ojej, smuteczek.

on27 napisał/a:

ale naprawde  jest to mozliwe zeby nie widzac swiata poza mna nagle z dnia na dzien nic juz nie czuc??

Jakie z dnia na dzień? Naprawdę byłeś jej pewien na 200%, że teraz takie zdziwko XD W sumie jej wina, ale się dziewczyna w końcu opamiętała.

Ja bym raczej na nic nie liczyła, tak ją przeczołgałeś, że chyba by musiała rozum stracić, żeby do Ciebie wrócić.

11

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
rafatal napisał/a:

W sumie jak jest to fajna i wartościowa dziewczyna to szkoda by było żeby się z Tobą zmarnowała.
Skoro - tak jak piszesz - miałeś takie wzorce jak miałeś to się raczej nie zmienisz - wręcz będzie jeszcze gorzej.
No ale może się mylę.

dzieki za pocieszenie. Czyli wedlug Ciebie kazdy kto mial jakas patologie w domu nie zasluguje na szczescie....milo to czytac

12

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Nie masz sobie nic do wyrzucenia ? w końcu jesteś cudowny bo nie uderzyłeś i nie zdradziłeś. A to, że kazałeś jej wypierda*ać ze swojego życia toż to przecież drobnostka. Każda normalna kobieta taki tekst w ustach swojego faceta uznałaby za oczywisty i fajny tylko Twojej to przestało pasować. Oddawałeś się imprezom a jej to przeszkadzało to znaczy, że nie zależało jej na Tobie ? bo jak kocha to będzie czekać. Ba! Będzie warować, mimo iż każesz jej wypierdal*ć.
Piszesz, że życzyła Ci powodzenia w życiu tak jakbyście już nigdy nie mieli być razem choćbyś nie wiem co zrobił. No drogi panie? wszystko chyba już zrobiłeś, oprócz oczywiście tego bicia i zdradzania. Zatem chcesz rozszerzyć menu o te pozycje w swoich działaniach?
Jakoś trudno mi uwierzyć w Twoją przemianę. Miałeś już raz okazję zrozumieć, co robisz źle ale nie skorzystałeś z tego. Teraz jest już najwyraźniej za późno ? pociąg odjechał. Skorzystaj z tego na przyszłość i wyciągnij odpowiednie wnioski, kiedy znów będziesz próbował wiązać się z kimś. Proponuję jednak najpierw odimprezować co swoje - najwyraźniej masz duże potrzeby w tej kwestii. Pobaw się do zarzygu, a konkretnie do momentu, w którym uświadomisz sobie, że czas na stabilizację, a kobieta to nie przystawka do hulaszczego trybu życia, która ma wypierda*ać jak coś nie pasi.
Swoją drogą dziwi mnie trochę postawa kobiet. Przecież poznała Cię takiego, a nie innego. Wiedziała, że na pierwszym miejscu u Ciebie są imprezy, a dopiero po nich jest ona. Jak się nie deklarowałeś na początku znajomości, że kończysz z imprezami to wzięła Cię takiego jakim byłeś. I przeszkadzać jej zaczęło? Przecież weszła w to świadomie.
W ostatnim wpisie napisałeś, że kochasz i zawsze kochałeś. Ja bym osobiście podziękował za taką miłość i wolałbym być sam niż jej doświadczać. Jak to fajnie zrzucać wszystko na rodziców. Ja rozumiem, że patrząc się na ich zachowanie czerpałeś przykład ze złych wzorców, ale to nie znaczy, że będzie to uniwersalne usprawiedliwienie na każde Twoje chamstwo w stosunku do kobiety. Jak wiesz, że takie zachowanie jest złe to pracuj nad tym, a nie tłumacz się dzieciństwem. Tak jest najprościej. Tu na forum ludzie wyszli nie z takich środowisk i patologii a cały czas pozostali LUDŹMI.

13

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Moim zdaniem zadne Twoje zapewnienia czy obietnice nie przekonają jej, musiałbys chyba jej powiedziec, ze decydujesz sie na jakas poradę u psychologa,ktora unormowala by Twoje zachowania i to co z domu wyniosles.tylko ten fakt zapisania sie na terapie i realne potwierdzenie tego w zachowaniu sklonioby mnie mooooże do powrotu gdyby mi zalezało.Mozesz sprobowac jesli Tobie zalezy

14

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Daj jej święty spokoj wink Ona już się z Tobą namęczyła.
I tak - może przejść z dnia na dzień. A to nie było z dnia na dzień. Długo się starałeś by wybiła sobie Ciebie z głowy.

15

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
Lancacter napisał/a:

Nie masz sobie nic do wyrzucenia ? w końcu jesteś cudowny bo nie uderzyłeś i nie zdradziłeś. A to, że kazałeś jej wypierda*ać ze swojego życia toż to przecież drobnostka. Każda normalna kobieta taki tekst w ustach swojego faceta uznałaby za oczywisty i fajny tylko Twojej to przestało pasować. Oddawałeś się imprezom a jej to przeszkadzało to znaczy, że nie zależało jej na Tobie ? bo jak kocha to będzie czekać. Ba! Będzie warować, mimo iż każesz jej wypierdal*ć.
Piszesz, że życzyła Ci powodzenia w życiu tak jakbyście już nigdy nie mieli być razem choćbyś nie wiem co zrobił. No drogi panie? wszystko chyba już zrobiłeś, oprócz oczywiście tego bicia i zdradzania. Zatem chcesz rozszerzyć menu o te pozycje w swoich działaniach?
Jakoś trudno mi uwierzyć w Twoją przemianę. Miałeś już raz okazję zrozumieć, co robisz źle ale nie skorzystałeś z tego. Teraz jest już najwyraźniej za późno ? pociąg odjechał. Skorzystaj z tego na przyszłość i wyciągnij odpowiednie wnioski, kiedy znów będziesz próbował wiązać się z kimś. Proponuję jednak najpierw odimprezować co swoje - najwyraźniej masz duże potrzeby w tej kwestii. Pobaw się do zarzygu, a konkretnie do momentu, w którym uświadomisz sobie, że czas na stabilizację, a kobieta to nie przystawka do hulaszczego trybu życia, która ma wypierda*ać jak coś nie pasi.
Swoją drogą dziwi mnie trochę postawa kobiet. Przecież poznała Cię takiego, a nie innego. Wiedziała, że na pierwszym miejscu u Ciebie są imprezy, a dopiero po nich jest ona. Jak się nie deklarowałeś na początku znajomości, że kończysz z imprezami to wzięła Cię takiego jakim byłeś. I przeszkadzać jej zaczęło? Przecież weszła w to świadomie.
W ostatnim wpisie napisałeś, że kochasz i zawsze kochałeś. Ja bym osobiście podziękował za taką miłość i wolałbym być sam niż jej doświadczać. Jak to fajnie zrzucać wszystko na rodziców. Ja rozumiem, że patrząc się na ich zachowanie czerpałeś przykład ze złych wzorców, ale to nie znaczy, że będzie to uniwersalne usprawiedliwienie na każde Twoje chamstwo w stosunku do kobiety. Jak wiesz, że takie zachowanie jest złe to pracuj nad tym, a nie tłumacz się dzieciństwem. Tak jest najprościej. Tu na forum ludzie wyszli nie z takich środowisk i patologii a cały czas pozostali LUDŹMI.

Nic dodać, nic ująć.

16

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Dla mnie z tego twojego wpisu zionie jedno wielkie zdziwienie, że ona miała odwagę, siłę i wolę rzucić cię w cholerę. Znamy takie przypadki, pełno ich tutaj - facet gardzi, poniża i nie docenia swojej dziewczyny, ona w końcu przytomnieje, a on cudownie "zmienił się, zrozumiał, już będzie grzeczny, tylko niech wróci'', tja, pitu pitu smile

Wierz mi, nie zmienisz się smile Gdyby wróciła do ciebie to byłbyś milusi miesiąc, może dwa. Potem znowu zacząłbyś jej srać na głowę i miotać nią. Nie wiem czy to kwestia wzorców wyniesionych z domu rodzinnego czy charakteru, ale ta strata będzie dla ciebie najlepszą lekcją. Gdy do ciebie wróci nie zrozumiesz nic. A tak to może zaczniesz nad sobą pracować, bo marnie widzę twoje kolejne związki.

17

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Swoją drogą dziwi mnie trochę postawa kobiet. Przecież poznała Cię takiego, a nie innego. Wiedziała, że na pierwszym miejscu u Ciebie są imprezy, a dopiero po nich jest ona. Jak się nie deklarowałeś na początku znajomości, że kończysz z imprezami to wzięła Cię takiego jakim byłeś. I przeszkadzać jej zaczęło? Przecież weszła w to świadomie.



Lancaster, podejrzewam,że 6 lat wcześniej i ona lubiła się zabawić, ale wyrosła...natomiast chłopak chyba się zatrzymał na tym etapie...

18

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Statystyczna_polka. Tak... Bardzo prawdopodobne ze masz racje.

19 Ostatnio edytowany przez on27 (2014-07-29 13:39:48)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

juz przestancie z tymi imprezami. pierwsze 2 lata to w ogole na nie nie chodizlem a jezli juz to tylko z nia. Powodem tutaj jest moje odnoszenie sie a nie imprezy. Imprezy akurat od jakies pol roku bardzo mocno ograniczylem bo mnie o to prosila....

stracilem ja trudno trzeba zyc dalej jeszcze pogadam z jej naj przyjaciolka ktora mnie lubi no chyba ze juz nie ale dzieki niej dowiem sie na czym stoje i  czy w ogole jest sens walczyc .Jezeli powie ze nie ma sensu to odpuszczam chociaz bedzie to bolalo, jezeli powie ze powiniem walczyc to zrobie to.

20 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-29 13:47:48)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

jak puściłeś taki teskt, to napewno to nei był twój pierwszy raz big_smile

a jak trafisz na odpowiednio nakręconą kobietę (świadomą ) to ma dowód na Ciebie,
pomijając wszystko, to jest może złe słowo, że karalne, ale jest to de facto poniżanie i wyśmiewanie drugiej osoby, kilka powtórzeń i możesz mieć kolejną kartę do portfela do kolekcji
tym razem będzie się nazywać NIEBIESKA KARTA big_smile

a pytania o sens, czy warto, w sumie sam sobie odpowiadasz, nie jesteś gotów na bycie z tą osobą, dwa różne światy
chcesz zapewnienia od osób które z pozycji monitora ci odpowiadają, sam nie jesteś pewien czego chcesz

więc po co Ci nerwy i wszystkie zabiegi, po za tym nie możesz nikogo do niczego zmusić,
i nie liczyłbym na to że złapiesz ta Panią na pokorę i próbe poprawy, to niestety wraca jak bumerang,
chyba że zaczniesz nad tym pracować, w dodatku nikt nie daje Ci gwarancji że nawet jak nad tym popracujesz, to że kobieta wróci,

robisz to jeśli chcesz tylko i wyłacznie dla siebie, a co mam być to i tak będzie, no chyba że kontrolujesz to co Cię jutro może spotkać, w co wątpię ...

i szczerze powiem, nie mieszaj w to nikogo!!!
to jest sprawa między TObą a Nią, żadna koleżanka za Ciebie nie podejmie decyzji, a w najlepszym wypadku taka decyzja nie przyniesie nic dobrego.

nie wiem ale nie doczytalem, jeśli to jest związek, nie mówie o małżeństwie, o dzieciach, etc, to masz niepowtarzalną okazję, się urwać z ucisku, jaki czujesz, i zacząć od nowa big_smile
ale generalnie stoisz w miejscu,
no chyba ż eznajdziesz na tyle naiwną nastepną osobę, która się d ana to złapać
ale UWAGA big_smile
ona też ma prawo myśleć chcieć, i jej też klapki z oczu moga spaść z ajakiś czas, i co wspomniany bumerang, znów problem big_smile

ja odbieram to jedynie tak, kobieta chce stabilizacji, etap imprez już ma za sobą, a ty jednak się bronisz ...

21

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Sam pisales ze to przez IMPREZY I ZLE ODNOSZENIE SIE. To zaraz... Nie wiesz co piszesz?

22

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Mi to zawsze się śmiać chce z tekstów " Zrozumiałem, że ją kocham, że jest dla mnie całym światem i żyć bez niej nie mogę ", które padają zawsze PO: po zdradzie, po kłótni, po policzku., po rozstaniu. To wcześniej nie wiedziałeś, że ją kochasz? hahaha

Z dnia na dzień nie da się przestać kogoś kochać, ale z dnia na dzień da się nabrać rozumu i powiedzieć DOSYĆ!!!!! Twoja była tak zapewne zrobiła- w końcu powiedziała STOP, a to jak przestanie Cię kochać, to już kwestia czasu- może za dwa miesiące, za rok albo za 3lata. W końcu jej "przejdziesz".

23

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Jeśli kochasz, to może daj jej odejść. Skoro wiesz, że źle robiłeś, poprawa na krótko i znów to samo. Jesteś pewien, że już tego nie zrobisz? Krzywdzisz dziewczynę! Może i kocha nadal, ale rozrądek wygrał. Jak żyć z kimś, kto Cie tak traktuje? Ma się czuć gmorsza i bezwartościowa? Chcesz ją unieszczęśliwiać? Wiem, chciałeś pewnie przeczytać, że masz szanse i wróci...

24 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-07-30 08:18:51)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
rafatal napisał/a:

W sumie jak jest to fajna i wartościowa dziewczyna to szkoda by było żeby się z Tobą zmarnowała.
Skoro - tak jak piszesz - miałeś takie wzorce jak miałeś to się raczej nie zmienisz - wręcz będzie jeszcze gorzej.
No ale może się mylę.

Zgadzam się.
jak wolisz się tłumaczyć, że to nie Twoja wina, bo masz złe wzorce, to daj wartościowej dziewczynie żyć z kimś, kto ma dobre wzorce. Tak trudno zrozumieć, że wyzywanie to przemoc? Nie umiesz się opanować?
Myślę, że ona nie przestała Cię kochać z dnia na dzień. z każdym wyzwiskiem kochała Cię coraz mniej aż sam do cna zniszczyłeś jej miłość. Nie liczyłeś się z nią, nie szanowałeś, a teraz się wybielasz i zwalasz winę na rodziców. Pomyśl nad tym.

25

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Możesz mi wierzyć, można przestać kochać i nie miec ochoty na bliskość kogos kogo do niedawna sie kochało. Każdy ma swoje granice wytrzymałości, toleruje czasem długi czas "ciosy" od bliskiej osoby (nie mówię o fizycznych), ale za każdym razem w takiej osobie zostaje blizna. W pewnym momencie coś pęka, to może być już mały drobiazg, jedno słowo i zachowanie, które powoduje że nie jestesmy w stanie przebywać dłużej z osobą wczesniej bardzo kochaną. Pewnie , że mogą przyjśc jakies wątpliwości, z czasem mała tęsknota, ponieważ czas "leczy rany" . Dam Ci dobrą rade, daj jej na razie spokój, ona musi odpocząć od Ciebie, przetrawić, pomysleć. Jesli naprawde Ci na niej zależy za jakis czas przypomnij o sobie, nie nachalnie. I zobaczysz wtedy. Ale powiem, że doskonale wiem co ona czuje.

26

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Na pewno nic się nie stało z dnia na dzień. Z każdym złym zachowaniem odpychałeś ją od siebie, aż w końcu Ci się udało- i zgodnie z życzeniem - "wy***oliła" z Twojego życia. Złe wzorce niestety Cię nie usprawiedliwiają, bo ja też miałam nieciekawie, ale nigdy nie przyszło mi do głowy obrażać ukochanego.

I radziłabym zacząć nad sobą panować, bo przy takim podejściu każdy Twój związek będzie skazany na porażkę.

27

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Z dnia na dzień się to nie zdarzyło. Bądź z kimś tyle czasu i proś o zmianę zachowania. Staraj się. A dostajesz tylko rozczarowanie... Powoli narastało, narastało i pękło. Jak kobieta coś postanowi na twardo to choćbyś potem góry złote obiecywał to nic nie zmienisz. Nie możesz zrzucać winy na rodziców. Skoro wiesz że źle robią to wiesz jakie wzorce mieć powinieneś. Twój charakter to tylko i wyłącznie Twoja zasługa. Bo to czy zachowujesz się dobrze czy źle to Twoja decyzja. Twoja i tylko Twoja. Gdyby mnie ktoś napisał żebym "wy... z jego życia"  to bym nic nie tłumaczyła, nic nie odpisała, nie odzywała się kompletnie. I na nic próżny żal po fakcie. Ty ją kochasz? Nie po prostu było Ci wygodnie mieć kogoś dla kogo jesteś całym światem, a teraz Ci tego brakuje. Nie jej, ale jej zapatrzenia i adoracji bo tego już nie masz. Jeszcze chcesz w to pakować osoby trzecie? Zwracać się do koleżanki? To nie jej sprawa! To sprawa pomiędzy Wami. My tu na forum możemy wyrazić swoje zdanie, ale to też NIE JEST nasza sprawa. Ja ze swojej strony podziwiam Twoją byłą dziewczynę i jako kobieta jestem z niej dumna. Nie jest łatwo zerwać toksyczny związek, a ten taki był. Życzę powodzenia w dalszym życiu, tym razem jednak postępuj rozważniej.

28

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

No cóż, zabiłes to uczucie swoim zachowaniem. Mądra dziewczyna. Oby do Ciebie nie wracała , bo Ty sie nigdy nie zmienisz. wink

29 Ostatnio edytowany przez on27 (2014-07-30 10:25:14)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

na poczatku chcialem dzialac i pokazac jak sie zmienilem. teraz widze ze to nie ma zadnego sensu . Ma do mnie taki zal ze chocbym gory przenosil nie ugnie sie. Do wszystkiego potrzeba czasu. Nie wierze ze szybciej zapomni o mnie i o dobrtych chwilach niz o tych kilku slowach ktore do tej pory w niej siedza. W koncu jej przejdzie ,w koncu przyjdzie tesknota.Jezeli nie bedzie miala odwagi sie odezwac po tych kilku miesiacah to ja sprobuje wtedy pokazac ze nie zapomnialem o niej. zrozumialem ze bylem najwiekszym smieciem traktujac tak wlasna kobiete.Znam pary co wlasnie tak konczyly zwiazki ,pozniej kilka miesiecy zero kontaktu i nagle cos peka cos wraca i od tego czasu maja juz dzieci sa szczesliwi a ta druga osoba  rzeczywiscie sie zmienila. Ja widocznie potrzebowalem takiego szoku zeby w koncu sie otrzasnac a jezeli nic to nie da to trudno . Tak jak mowicie dobra lekcja na przyszlosc.

co do tego ze z kazdym dniem kochala mnie coraz mniej to nie sadze bo jeszcze sama mi mowila ze pod koniec maja byla przeszczesliwa .od czerwca zaczelo mi odwalac nie zauwazalem tego no i poszlo 1 slowo za duzo. To jest jeszcze swieza sprawa i bardziej doswiadczone osoby co byly w wiekszej ilosc zwiazkow radza po prostu zebym dal jej czas. Nie bylo miedzy nami az tak tragicznie. Moja byla po prostu tez czasami brala za duzo rzeczy do siebie i sie niepotrzebnie zadreczala, do tego doszly powazniejsze sprawy i w koncu nie wytrzymala,ale tak to jest jak ktos kocha na zaboj....koniec tematu

30

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
rafatal napisał/a:

Daj jej czasu, nie bądź nachalny, ale bądź obecny i akcentuj co jakiś czas to, że jesteś.
Spaprałeś sprawę koncertowo, zaniedbałeś zapatrzoną w Ciebie dziewczynę, nie szanowałeś, nie doceniałeś...
Jak już w głowie kobiety "coś pęknie" to bardzo trudno nakierować takie wrażliwe stworzonko na właściwe tory... aczkolwiek wszystko jest możliwe.
Pamiętaj, że jest też opcja taka że być może Twoje miejsce w jej sercu zajął już ktoś inny.

Moja rada, CIERPLIWOŚCI i chociaż teraz pokaż, że masz jaja i jesteś czymś więcej niż egoistycznym szczylem.

Powodzenia.

Ja także myślę że autor powinien wykazać się teraz dużą dozą cierpliwości. No i oczywiście być dobrej myśli.

31

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Ja też poprawię jedno stwierdzenie,  to nie było z dnia na dzień. Twoje zachowanie musiało ją dotykać znacznie dłużej, do momentu przelania się czarki goryczy.

32

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:

ale naprawde  jest to mozliwe zeby nie widzac swiata poza mna nagle z dnia na dzien nic juz nie czuc??

wiem ze po czesci wplyw na jej decyzje mieli tez jej rodzice bo jakims cudem przeczytali tego smsa i tez sa w szoku ze moglem tak do niej napisac...

Ona tez ma jakies poczucie godnosci. Nie mozna robic z kogos sciery bezkarnie, i tak Ci duzo wybaczala.

33

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:

na poczatku chcialem dzialac i pokazac jak sie zmienilem. teraz widze ze to nie ma zadnego sensu . Ma do mnie taki zal ze chocbym gory przenosil nie ugnie sie. Do wszystkiego potrzeba czasu. Nie wierze ze szybciej zapomni o mnie i o dobrtych chwilach niz o tych kilku slowach ktore do tej pory w niej siedza. W koncu jej przejdzie ,w koncu przyjdzie tesknota.Jezeli nie bedzie miala odwagi sie odezwac po tych kilku miesiacah to ja sprobuje wtedy pokazac ze nie zapomnialem o niej.

Tak bardzo jestes pewny/zadufany w sobie, ze myslisz, ze mozesz bezpiecznie czekac pare m-cy?

34

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

ze co?? przeciez to dla jej dobra niech sobie wszystko przemysli i pouklada. Po co mam jej macic w glowie. Musi sobie to wszystko na spokojnie przemyslec. Ja na pewno przez te pare miesiecy bede mega cierpial ale nie mam innego wyjscia. CHCIALEM pokazac na poczatku ze mi zalezy ale jaki to ma sens skoro jedyne co do mnie obecnie czuje to obojetnosc?? i co zmieknie wroci i bedzie na sile ze mna i z watpliwosciami. Niech ochlonie przemysli i wtedy gdy emocje juz opadna zobaczyc czy naprawde warto konczyc te 6 lat....

35

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Odeszła z dni na dzień, bo w końcu pękła i tyle w temacie. Musiało się wcześniej już coś dziać, ale nie rozmawialiście na te tematy. Ja mam teraz podobnie, tylko, że 13 lat małżeństwa za nami i też z dnia na dzień żona się wyprowadziła, bo po prostu dzban się przelał.

36

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Za kilka miesięcy to ona może być już mężatką. Często zdarza się tak że kobieta po trudnych przejściach zaraz trafia na kogoś innego. Ty będziesz cierpliwie czekał licząc że ona przemyśli Wasz związek a ona po prostu będzie żyła dalej.

37

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Kobieta moze kochac cala soba, ale jezeli facet przegnie, mimo milosci i lez to koniec.

38

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
chwilla napisał/a:
on27 napisał/a:

na poczatku chcialem dzialac i pokazac jak sie zmienilem. teraz widze ze to nie ma zadnego sensu . Ma do mnie taki zal ze chocbym gory przenosil nie ugnie sie. Do wszystkiego potrzeba czasu. Nie wierze ze szybciej zapomni o mnie i o dobrtych chwilach niz o tych kilku slowach ktore do tej pory w niej siedza. W koncu jej przejdzie ,w koncu przyjdzie tesknota.Jezeli nie bedzie miala odwagi sie odezwac po tych kilku miesiacah to ja sprobuje wtedy pokazac ze nie zapomnialem o niej.

Tak bardzo jestes pewny/zadufany w sobie, ze myslisz, ze mozesz bezpiecznie czekac pare m-cy?

Jak po paru miesiącach nie dałby rady to tym bardziej szybciej nie ma szans, nie rób chłopakowi wody z mózgu. Jeśli ona znajdzie innego to i tak czego by nie zrobił to ona mu ucieknie.

39

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
anias90 napisał/a:

Za kilka miesięcy to ona może być już mężatką. Często zdarza się tak że kobieta po trudnych przejściach zaraz trafia na kogoś innego. Ty będziesz cierpliwie czekał licząc że ona przemyśli Wasz związek a ona po prostu będzie żyła dalej.

no to trudno skoro po kilku miesiacach juz by sie pozbierala wczesniej swiaata poza mna nie widzac to widocznie i tak nic bym nie wskoral. teraz jestem jej obojetny wiec na co sie starac. Moze sie tez stac tak ze pozna innego i po nim zobaczy ze jednak nadal mnie kocha. Rozne  moga byc wersje A jezeli faktyvznie sie zakocha w innym to dobrze .Bedzie szczesliwa bo na to zasluguje a ja jakos sobie z tym poradze, bo nigdy nie mialem problemow z kobietami wiec wtedy czas uleczy rany

40

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:

na poczatku chcialem dzialac i pokazac jak sie zmienilem. teraz widze ze to nie ma zadnego sensu . Ma do mnie taki zal ze chocbym gory przenosil nie ugnie sie. Do wszystkiego potrzeba czasu. Nie wierze ze szybciej zapomni o mnie i o dobrtych chwilach niz o tych kilku slowach ktore do tej pory w niej siedza. W koncu jej przejdzie ,w koncu przyjdzie tesknota.Jezeli nie bedzie miala odwagi sie odezwac po tych kilku miesiacah to ja sprobuje wtedy pokazac ze nie zapomnialem o niej. zrozumialem ze bylem najwiekszym smieciem traktujac tak wlasna kobiete.Znam pary co wlasnie tak konczyly zwiazki ,pozniej kilka miesiecy zero kontaktu i nagle cos peka cos wraca i od tego czasu maja juz dzieci sa szczesliwi a ta druga osoba  rzeczywiscie sie zmienila. Ja widocznie potrzebowalem takiego szoku zeby w koncu sie otrzasnac a jezeli nic to nie da to trudno . Tak jak mowicie dobra lekcja na przyszlosc.

co do tego ze z kazdym dniem kochala mnie coraz mniej to nie sadze bo jeszcze sama mi mowila ze pod koniec maja byla przeszczesliwa .od czerwca zaczelo mi odwalac nie zauwazalem tego no i poszlo 1 slowo za duzo. To jest jeszcze swieza sprawa i bardziej doswiadczone osoby co byly w wiekszej ilosc zwiazkow radza po prostu zebym dal jej czas. Nie bylo miedzy nami az tak tragicznie. Moja byla po prostu tez czasami brala za duzo rzeczy do siebie i sie niepotrzebnie zadreczala, do tego doszly powazniejsze sprawy i w koncu nie wytrzymala,ale tak to jest jak ktos kocha na zaboj....koniec tematu

Nie wchodzi się dwa razybdo tej samej rzeki. Kochasz ja ? Daj jej odejść. Złe wzorce w rodzinie to nie usprawiedliwienie.
Zabiłeś w niej miłość.
Przeżyłam to samo tylko z tej drugiej strony. Kochałam faceta na zabój. Teraz nie mogę na niego patrzeć. Był bardzo podobny z zachowania do Ciebie.

41

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
MaciekM napisał/a:
chwilla napisał/a:
on27 napisał/a:

na poczatku chcialem dzialac i pokazac jak sie zmienilem. teraz widze ze to nie ma zadnego sensu . Ma do mnie taki zal ze chocbym gory przenosil nie ugnie sie. Do wszystkiego potrzeba czasu. Nie wierze ze szybciej zapomni o mnie i o dobrtych chwilach niz o tych kilku slowach ktore do tej pory w niej siedza. W koncu jej przejdzie ,w koncu przyjdzie tesknota.Jezeli nie bedzie miala odwagi sie odezwac po tych kilku miesiacah to ja sprobuje wtedy pokazac ze nie zapomnialem o niej.

Tak bardzo jestes pewny/zadufany w sobie, ze myslisz, ze mozesz bezpiecznie czekac pare m-cy?

Jak po paru miesiącach nie dałby rady to tym bardziej szybciej nie ma szans, nie rób chłopakowi wody z mózgu. Jeśli ona znajdzie innego to i tak czego by nie zrobił to ona mu ucieknie.

Na jej miejscu bedac, te kilka miesiecy by mi wystarczyly do wyleczenia sie. Jak napisala ania, za kilka mcy ona moze byc mezatka, wiec facet sobie sam zrobu kuku.

42

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:
anias90 napisał/a:

Za kilka miesięcy to ona może być już mężatką. Często zdarza się tak że kobieta po trudnych przejściach zaraz trafia na kogoś innego. Ty będziesz cierpliwie czekał licząc że ona przemyśli Wasz związek a ona po prostu będzie żyła dalej.

no to trudno skoro po kilku miesiacach juz by sie pozbierala wczesniej swiaata poza mna nie widzac to widocznie i tak nic bym nie wskoral. teraz jestem jej obojetny wiec na co sie starac. Moze sie tez stac tak ze pozna innego i po nim zobaczy ze jednak nadal mnie kocha. Rozne  moga byc wersje A jezeli faktyvznie sie zakocha w innym to dobrze .Bedzie szczesliwa bo na to zasluguje a ja jakos sobie z tym poradze, bo nigdy nie mialem problemow z kobietami wiec wtedy czas uleczy rany

Potwierdziles tym postem, ze dobrze zrobila. Zwisa Ci ona tak naprawde, skoro tak mogles napisac.

43

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
chwilla napisał/a:

Potwierdziles tym postem, ze dobrze zrobila. Zwisa Ci ona tak naprawde, skoro tak mogles napisac.

Popieram w 100 %. To wypowiedź faceta, któremu naprawdę zależy. Już myśli, że łatwo inną znajdzie. Coś pewny siebie jesteś! Zbyt pewny!

44

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Bo tu nie chodzi o miłość ani o uczucia wyższe, tylko zwykłą chęć posiadania/własności smile Zapewne jak ta dziewczyna sobie ułoży życie bądź autor znajdzie kolejną naiwną, to znienawidzi swoją ex i będzie dla niej bardzo niemiły. Znam takich gości, tak to się zazwyczaj kończy.

45 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-07-31 09:02:23)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
Foxterier napisał/a:

Bo tu nie chodzi o miłość ani o uczucia wyższe, tylko zwykłą chęć posiadania/własności smile Zapewne jak ta dziewczyna sobie ułoży życie bądź autor znajdzie kolejną naiwną, to znienawidzi swoją ex i będzie dla niej bardzo niemiły. Znam takich gości, tak to się zazwyczaj kończy.

On27 ja Ci napiszę jak to wygląda z perspektywy Twojej byłej. Moja sytuacja jest a raczej była nader podobna do Waszej. Związek prawie 4 lata, moje poświęcenie ( mój błąd smile ). Całe  4 lata  czułam, że coś jest nie tak. On ma problem z okazywaniem emocji tak to sobie tlumaczłam. Ostatni rok dał mi dobrze w kość. Chcaił się rozstać i proponował, abyśmy zostali przyjaciółmi ja go ubłagałam. Po kilku miesiącach powiedział, ze nie pasujemy do siebie, pasowałao mi, że byłaś. I to właśnie te ostatnie słowa były gwoździem do trumny. Znosiłam wiele, bo on podobno ma cięzki charakter, wmawiał mi, ze nie mam zapału, że mam problemy z załatwianiem wielu spraw.  Ale wtedy powiedziałam juz pass. Ja szybko poznałam kogoś kto traktował mnie dobrze, on po paru miesiącach może oprzytomniał i ciągle z jego strony były jakieś głupie dziecinne zaczepki, chociaż wie, że mam kogoś.  Załuje  ?? nie wiem nie interesuje mnie to. Zabił, zniszczył wszystko co do niego czułam.  Jestem zdania, że robi to nie dlatego, że mu na mnie zalezy, ale z tej właśnie chcęci posiadania, no bo przeciez byłam na każde jego zawołanie a teraz mam kogoś innego i jak to się stało...  "pewnie nigdy do mnie nic nie czułas". Mąci mi w głowie ze zwykłej prózności, jak ona mogła poznac kogoś lepszego ode mnie.... Bo jeśli kogoś się kocha to takie słowa " pasowało mi, że byłaś" nie przejdą przez gardło. Moje 4 lata poświęciłam będąc towarzystwem do zabaw i seksu. smile Bardzo fajna sprawa mieć taką swiadomość. Po 8 miesiącach od rozstania on chce ze mna utrzymywac normalny kontakt, bo to tyle lat spedzonych razem i w ogóle.  Ja się pytam jak ??????? W międzyczasie  kiedy nowopoznane księzniczki przestały mu pasowac pisał do mnie, że jednak byłam inna..... Teraz ??????   Najlepiej miec otwarta furtkę prawda ???  Ja jestem dumna z Twojej dziewczyny. Może teraz się nuczy, że trzeba szanowac siebie. Z jedej strony szkoda, bo fajna dziewczyna teraz prawdopodobnie zamieni się zołzę smile)) Mój też twierdzi, ze nie ma problemu z kobietami i mógłbymiec każda i  własnie to komunikował mi przez te lata. No to niech teraz szuka. Widze, ze masz takie samo podejście.

Dla Ciebie moja rada. Daj jej teraz spokój.

Napisz ostatniego smsa: Bardzo mi na Tobie zalezy, nie doceniłem Cię. Wiem, że bardzo Cię skrzywdziłem i załuję. Mam nadzieję, że kiedyś wybaczysz.

I zostaw ją samą z tym. Może kogoś pozna, może nie. Może kogoś jeszcze gorszego od Ciebie tongue albo na Twoje nieszczęście kogoś przy kim poczuje się wartościową kobietą. Ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna..... Wszystko co napisali forumowicze to "najprawdziwsza prawda".

46 Ostatnio edytowany przez on27 (2014-07-31 09:18:13)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Bo tu nie chodzi o miłość ani o uczucia wyższe, tylko zwykłą chęć posiadania/własności smile Zapewne jak ta dziewczyna sobie ułoży życie bądź autor znajdzie kolejną naiwną, to znienawidzi swoją ex i będzie dla niej bardzo niemiły. Znam takich gości, tak to się zazwyczaj kończy.

On27 ja Ci napiszę jak to wygląda z perspektywy Twojej byłej. Moja sytuacja jest a raczej była nader podobna do Waszej. Związek prawie 4 lata, moje poświęcenie ( mój błąd smile ). Całe  4 lata  czułam, że coś jest nie tak. On ma problem z okazywaniem emocji tak to sobie tlumaczłam. Ostatni rok dał mi dobrze w kość. Chcaił się rozstać i proponował, abyśmy zostali przyjaciółmi ja go ubłagałam. Po kilku miesiącach powiedział, ze nie pasujemy do siebie, pasowałao mi, że byłaś. I to właśnie te ostatnie słowa były gwoździem do trumny. Znosiłam wiele, bo on podobno ma cięzki charakter, wmawiał mi, ze nie mam zapału, że mam problemy z załatwianiem wielu spraw.  Ale wtedy powiedziałam juz pass. Ja szybko poznałam kogoś kto traktował mnie dobrze, on po paru miesiącach może oprzytomniał i ciągle z jego strony były jakieś głupie dziecinne zaczepki, chociaż wie, że mam kogoś.  Załuje  ?? nie wiem nie interesuje mnie to. Zabił, zniszczył wszystko co do niego czułam.  Jestem zdania, że robi to nie dlatego, że mu na mnie zalezy, ale z tej właśnie chcęci posiadania, no bo przeciez byłam na każde jego zawołanie a teraz mam kogoś innego i jak to się stało...  "pewnie nigdy do mnie nic nie czułas". Mąci mi w głowie ze zwykłej prózności, jak ona mogła poznac kogoś lepszego ode mnie.... Bo jeśli kogoś się kocha to takie słowa " pasowało mi, że byłaś" nie przejdą przez gardło. Moje 4 lata poświęciłam będąc towarzystwem do zabaw i seksu. smile Bardzo fajna sprawa mieć taką swiadomość. Po 8 miesiącach od rozstania on chce ze mna utrzymywac normalny kontakt, bo to tyle lat spedzonych razem i w ogóle.  Ja się pytam jak ??????? W międzyczasie  kiedy nowopoznane księzniczki przestały mu pasowac pisał do mnie, że jednak byłam inna..... Teraz ??????   Najlepiej miec otwarta furtkę prawda ???  Ja jestem dumna z Twojej dziewczyny. Może teraz się nuczy, że trzeba szanowac siebie. Z jedej strony szkoda, bo fajna dziewczyna teraz prawdopodobnie zamieni się zołzę smile)) Mój też twierdzi, ze nie ma problemu z kobietami i mógłbymiec każda i  własnie to komunikował mi przez te lata. No to niech teraz szuka. Widze, ze masz takie samo podejście.

Dla Ciebie moja rada. Daj jej teraz spokój.

Napisz ostatniego smsa: Bardzo mi na Tobie zalezy, nie doceniłem Cię. Wiem, że bardzo Cię skrzywdziłem i załuję. Mam nadzieję, że kiedyś wybaczysz.

I zostaw ją samą z tym. Może kogoś pozna, może nie. Może kogoś jeszcze gorszego od Ciebie tongue albo na Twoje nieszczęście kogoś przy kim poczuje się wartościową kobietą. Ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna..... Wszystko co napisali forumowicze to "najprawdziwsza prawda".

no ok rozumiem ale powiedz mi tylko jedno. Czy nie myslisz czasem o nim czy nie tesknisz , czy serce juz zapomnialo, czy czasami nie masz watpliwosci by moze dac mu ta ostatnia szanse?? no i najwazniejsze czy kochasz tego z ktorym jestes teraz?


nie no z tym ze moge miec kazda to przesadzilas aha nigdy tak nie myslalem bo wiem ze to niemozliwe,z reszta nikt nie moze miec kazdej. Tezz sie obawiam tego ze stracilem ja na zawsze a kazda kolejna ktora poznam przez kolejne lata bedzie mi odplacac to co robilem jej , bo doskonale wiem ze takie jest zycie i na 99 procent bede zalowal ze stracilem kogos kto naprawde kochal mnie za to jakim jestem akceptujac moje wady.Pewnie poznam kiedys taka oddana kobiete ale wiem ze przede mna teraz dluga droga pelna zakretow i rozczarowan.

najbardziej boli to ze jestem czlowiekiem ktory nie moze patrzec na ludzka krzwyde obojetnosc i brak pomocy bezinteresownie a sam przeciez krzywdzilem od jakiegos czasu kogos z kim bylem tyle lat. Nie moge zcierpiec tego ze sie w pore nie obudzilem ale przeciez byly ostrzezenia zmieniles sie nie poznaje Cie zrob cos z tym..................

47 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-07-31 09:19:24)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Poświęciłam mu bardzo dużo. Bardzo tego żałuję bo może gdybym trzymała go krótko szanowałby mnie i nie traktował jak swoją własnośc jak zabawkę do towarzystwa. Wina lezy po dwóch stronach. Ja po prostu pozwoliłam na takie traktowanie, byłam słaba. Pewnie gdybym była z taką słaba osoba też bym jej niedoceniała. O szansach myślałam, czy czasami tęskniłam: tak. Jego zaczepki sa naprawdę głupie, wręcz dziecinne ( min. lajkowanie zdjęc na fb, kiedy nie mam go w znajomych ) a facet ma ponad 30 lat. Przez 8 msc ciągłe przypominanie o sobie, to jest egoistyczne z jego strony, takie mącenie w głowie, bo ja przez ten czas stalam w miejscu i nie mogłam skupić się na nowym związku. Prawie tez zrobiłam głupote i rozstallam się z obecnym, przez to mącenie byłego.  Tylko teraz mam porowanie jak zachowuje sie człowiek, któremu zalezy. Teraz jestem inna wyczulona na złe traktowanie mojej osoby, zdaję sobie sprawę z tego, że zrobiłam się wredna. Albo zmienisz się o 180 st. albo BON VOYAGE. Masz czas na zmianę całkowitą. Daj jej czas, ta blokada, ktorą ma do Ciebie może kiedyś zniknie. To rozżalenie ja mam cały czas w sobie: cholerka ja poświęciłam tyle a ktoś mial to w d...



"bo doskonale wiem ze takie jest zycie i na 99 procent bede zalowal ze stracilem kogos kto naprawde kochal mnie za to jakim jestem akceptujac moje wady."
Peszek, przykro mi ja byłam taka sama. Zawsze mówiłam, on taki jest i nie chcę go zmieniac.  Ja byłam pierwszą, z którą był tyle lat. Z innymi był maks 5 msc. I napisał komus kiedyś... tylko ona ze mna tyle wytzrymała.

48

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Po 8 miesiącach ja mam na niego nadal blokadę, może kiedys to się zmieni. Na pewno wiem, że zmieniłam sie bardzo i Twoja była nie jest już tą samą, z która byleś.

49

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:

Poświęciłam mu bardzo dużo. Bardzo tego żałuję bo może gdybym trzymała go krótko szanowałby mnie i nie traktował jak swoją własnośc jak zabawkę do towarzystwa. Wina lezy po dwóch stronach. Ja po prostu pozwoliłam na takie traktowanie, byłam słaba. Pewnie gdybym była z taką słaba osoba też bym jej niedoceniała. O szansach myślałam, czy czasami tęskniłam: tak. Jego zaczepki sa naprawdę głupie, wręcz dziecinne ( min. lajkowanie zdjęc na fb, kiedy nie mam go w znajomych ) a facet ma ponad 30 lat. Przez 8 msc ciągłe przypominanie o sobie, to jest egoistyczne z jego strony, takie mącenie w głowie, bo ja przez ten czas stalam w miejscu i nie mogłam skupić się na nowym związku. Prawie tez zrobiłam głupote i rozstallam się z obecnym, przez to mącenie byłego.  Tylko teraz mam porowanie jak zachowuje sie człowiek, któremu zalezy. Teraz jestem inna wyczulona na złe traktowanie mojej osoby, zdaję sobie sprawę z tego, że zrobiłam się wredna. Albo zmienisz się o 180 st. albo BON VOYAGE. Masz czas na zmianę całkowitą. Daj jej czas, ta blokada, ktorą ma do Ciebie może kiedyś zniknie. To rozżalenie ja mam cały czas w sobie: cholerka ja poświęciłam tyle a ktoś mial to w d...



"bo doskonale wiem ze takie jest zycie i na 99 procent bede zalowal ze stracilem kogos kto naprawde kochal mnie za to jakim jestem akceptujac moje wady."
Peszek, przykro mi ja byłam taka sama. Zawsze mówiłam, on taki jest i nie chcę go zmieniac.  Ja byłam pierwszą, z którą był tyle lat. Z innymi był maks 5 msc. I napisał komus kiedyś... tylko ona ze mna tyle wytzrymała.

a czy on robil cos wyjatkowego by pokazac ze bardzo mu zalezy? czy tylko jakies tam fb, smsy i blaganie o litosc??

co mi radzisz ?? od rostania minelo dopiero 6 dni. mam dac jej czas ?? mam sie nie odzywac??

50

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:

Po 8 miesiącach ja mam na niego nadal blokadę, może kiedys to się zmieni. Na pewno wiem, że zmieniłam sie bardzo i Twoja była nie jest już tą samą, z która byleś.

a czy od razu po rostaniu czulas do niego objetnosc?? brak checi przytulenia ? nic zero ?? bo moja byla mowila mi ze bardzo by chciala mnie teraz przytulic ale cos peklo cos sie skonczylo i ze nie potrafi

51

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

boszzz błagania o litosc nie było, tylko głupie zagrywki smile A szkoda smile Poczytaj moje posty, rozstaliśy sie w dośc głupi i dziecinny sposób. A teraz te zaczepki po prostu mnie zaczeły wkurzać. Napisałam mu, że ma z tym skończyć, bo nie mam ochoty zastanawiac  sie o co mu chodzi, bo zastanaiwałam się 4 lata i nie chce więcej. Chcę isc do przodu a jak mu sie dobrze zyje z tymi ksiązniczzkami to jego szczęście i mi ma dać spokój.

6 dni ??? to świezutka sprawa. Kupowales jej kiedys kwiaty ??? Jeśłi nie to wyślij kurierem z liściikiem o takiej treści jak Ci napisałam. Baby sa łase na kwiaty tongue  Zaszkodzić nie zaszkodzi a pomóc może. Ja w ciągu 4 lat doatałam tylko jedną różę i to na pierwszym spotkaniu tongue
Pisałes, że miałes złe relacje z matką. Z tego może tez jest Twoja obawa przezd zaangażowaniem w związek. Masz podświadomie zapisane, że baby sa wszystkie takie same. Wiem, że wszyscy bronią się przed psychologiem, ale może warto skorzystać, bo czy jestes pewiem, że będziesz miał siłę, żeby sam się zmienić.  Porozmawiaj z nią o tym, ŻE WIESZ CO JEST TWOIM PROBLEMEM...

52 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-07-31 09:48:17)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:
dafne123 napisał/a:

Po 8 miesiącach ja mam na niego nadal blokadę, może kiedys to się zmieni. Na pewno wiem, że zmieniłam sie bardzo i Twoja była nie jest już tą samą, z która byleś.

a czy od razu po rostaniu czulas do niego objetnosc?? brak checi przytulenia ? nic zero ?? bo moja byla mowila mi ze bardzo by chciala mnie teraz przytulic ale cos peklo cos sie skonczylo i ze nie potrafi

Ja miałam tak sama i w takie same to ujęłam słowa... Nic ściana, mur, którego nie dało sie przejśc.

53 Ostatnio edytowany przez on27 (2014-07-31 09:54:52)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:
on27 napisał/a:
dafne123 napisał/a:

Po 8 miesiącach ja mam na niego nadal blokadę, może kiedys to się zmieni. Na pewno wiem, że zmieniłam sie bardzo i Twoja była nie jest już tą samą, z która byleś.

a czy od razu po rostaniu czulas do niego objetnosc?? brak checi przytulenia ? nic zero ?? bo moja byla mowila mi ze bardzo by chciala mnie teraz przytulic ale cos peklo cos sie skonczylo i ze nie potrafi

Ja miałam tak sama i w takie same to ujęłam słowa... Nic ściana, mur, którego nie dało sie przejśc.

aha no to naprawde myslisz ze mozna jeszcze cos tutaj zmienic?? ja kwiaty jej kupowalem nieraz bez okazji wysylalem kurierem. Mysle o bilboardzie na loklanej stornie interetowej  tylko nie wiem czy nie jest na to za wczesnie. Skoro tak jak mowisz jest sciana mur to naprawde takie cos moze ja zburzyc w tym momencie choc troche?

54

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

hmmm... wiesz ja szybko kogoś poznałam i po cześci dlatego ten mur był... U mnie były ogromne emocje, nieprzemyśllane decyzje, chęć zrewanżowania się. Hmm teraz nie żałuję niczego, stało sie , jestem bogatsza o doświadczenie. Myślę, że z tym bilbordem to za duży najazd na nią smile. Zrób coś dyskretnie specjalnie dla niej..

55

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:

hmmm... wiesz ja szybko kogoś poznałam i po cześci dlatego ten mur był... U mnie były ogromne emocje, nieprzemyśllane decyzje, chęć zrewanżowania się. Hmm teraz nie żałuję niczego, stało sie , jestem bogatsza o doświadczenie. Myślę, że z tym bilbordem to za duży najazd na nią smile. Zrób coś dyskretnie specjalnie dla niej..

ale poznalas kogos przed rozstaniem juz ?? czy po ? jak po to po jakim czasie . wiesz nie chce zeby bylo juz za pozno...

56

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Poznałam po 3 tygodniach.. to nie miał być związek, tylko rewanż na byłym i pokazanie mu, ze jednak potrafię znaleźć sobie kogoś innego i nie być na jego każde zawołanie. On był pierwszym i ostatnim facetem ,którego poznałam po rozstaniu. Teraz tego nie żałuję... bo wyszło z tego coś pieknego. smile Ten obecny o wszystkim wie. A mój były przez te  8 miesięcy był chyba na kilkunastu randkach smile Chiał to ma smile

57

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
dafne123 napisał/a:

Poznałam po 3 tygodniach.. to nie miał być związek, tylko rewanż na byłym i pokazanie mu, ze jednak potrafię znaleźć sobie kogoś innego i nie być na jego każde zawołanie. On był pierwszym i ostatnim facetem ,którego poznałam po rozstaniu. Teraz tego nie żałuję... bo wyszło z tego coś pieknego. smile Ten obecny o wszystkim wie. A mój były przez te  8 miesięcy był chyba na kilkunastu randkach smile Chiał to ma smile

to bardzo szybko sie pozbieralas.....chyba rzeczywiscie zabil w Tobie milosc.

58

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

hej on 27

jak myslisz dlaczego twoja matka tak wyzywa ojca?  czy to nie przypadkiem dlatego że ojca nie kocha?

i ja myslę że z Tobą jest tak samo. No miej jaja i przyznaj się chociaż w duchu przed sobą.

A nie zastanawia Cię dlaczego kiedy dostałes szansę i wrociliscie do siebie, znowu zaczaleś ją obrażać i źle traktować?
nie widzisz że ten mechanizm powraca i tym razem może być podobnie, nie świta Ci w głowie że "halo, coś tu jest nie tak"  już raz miałes podobną sytuację  i pewnie czules sie tak samo rozdarty kiedy odeszla, dostales szansę i było to samo.  Dlaczego to się powtarza?     jaki pierwszy powod przychodzi Ci na mysl?  BĄDZ SZCZERY ZE SOBĄ.

to jest Twoja lekcja zycia.  i nie ważne czy po tym wrocicie do siebie, ważne żebyście obydwoje stali się lepszymi osobami.

59 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-07-31 10:22:42)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
on27 napisał/a:
dafne123 napisał/a:

Poznałam po 3 tygodniach.. to nie miał być związek, tylko rewanż na byłym i pokazanie mu, ze jednak potrafię znaleźć sobie kogoś innego i nie być na jego każde zawołanie. On był pierwszym i ostatnim facetem ,którego poznałam po rozstaniu. Teraz tego nie żałuję... bo wyszło z tego coś pieknego. smile Ten obecny o wszystkim wie. A mój były przez te  8 miesięcy był chyba na kilkunastu randkach smile Chiał to ma smile

to bardzo szybko sie pozbieralas.....chyba rzeczywiscie zabil w Tobie milosc.

nie sądze, że tak to można nazwac, nie pozbierałam się szybko.. zbieram się dopiero teraz... to były emocje.. pamiętaj kobiety sa bardzo emocjonale, zwłaszcza te niedoświadczone i niepewne siebie. W emocjach często robia głupoty i maja whiskas zamiast mózgu.

60

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
fanfantulipan napisał/a:

hej on 27

jak myslisz dlaczego twoja matka tak wyzywa ojca?  czy to nie przypadkiem dlatego że ojca nie kocha?

i ja myslę że z Tobą jest tak samo. No miej jaja i przyznaj się chociaż w duchu przed sobą.

A nie zastanawia Cię dlaczego kiedy dostałes szansę i wrociliscie do siebie, znowu zaczaleś ją obrażać i źle traktować?
nie widzisz że ten mechanizm powraca i tym razem może być podobnie, nie świta Ci w głowie że "halo, coś tu jest nie tak"  już raz miałes podobną sytuację  i pewnie czules sie tak samo rozdarty kiedy odeszla, dostales szansę i było to samo.  Dlaczego to się powtarza?     jaki pierwszy powod przychodzi Ci na mysl?  BĄDZ SZCZERY ZE SOBĄ.

to jest Twoja lekcja zycia.  i nie ważne czy po tym wrocicie do siebie, ważne żebyście obydwoje stali się lepszymi osobami.

Posłuchaj dobrej rady smile Moj były tez mógłby to przeczytac. Nie kochasz jej.

61

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Wiesz co...
Jesteś toksyk takie osoby nigdy się nie zmieniają, ciekawi tylko mnie jak trafiłeś na to forum...

62

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta

Czy przypadkiem nie śledziłeś jej kompa ...
Ona mogła tu wcześniej pisać

63 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-07-31 10:30:55)

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
Bieber napisał/a:

Wiesz co...
Jesteś toksyk takie osoby nigdy się nie zmieniają, ciekawi tylko mnie jak trafiłeś na to forum...

Każdy ma prawo pisac na tym forum, facet się pogubił i zasługuje tak samo jak inni na radę i szczerą opinię

Teorie spiskowe smile Może i sprawdzał... Hmmm toksyk, no  tak zostal wychowany... może będzie teraz chciał coś z tym zrobić.

64

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
fanfantulipan napisał/a:

hej on 27

jak myslisz dlaczego twoja matka tak wyzywa ojca?  czy to nie przypadkiem dlatego że ojca nie kocha?

i ja myslę że z Tobą jest tak samo. No miej jaja i przyznaj się chociaż w duchu przed sobą.

A nie zastanawia Cię dlaczego kiedy dostałes szansę i wrociliscie do siebie, znowu zaczaleś ją obrażać i źle traktować?
nie widzisz że ten mechanizm powraca i tym razem może być podobnie, nie świta Ci w głowie że "halo, coś tu jest nie tak"  już raz miałes podobną sytuację  i pewnie czules sie tak samo rozdarty kiedy odeszla, dostales szansę i było to samo.  Dlaczego to się powtarza?     jaki pierwszy powod przychodzi Ci na mysl?  BĄDZ SZCZERY ZE SOBĄ.

to jest Twoja lekcja zycia.  i nie ważne czy po tym wrocicie do siebie, ważne żebyście obydwoje stali się lepszymi osobami.

ona nigdy wczesniej ode mnie nie odeszla tylko ja odszedlem 2 razy. raz na 2 miesiace po czym rzucila mi sie w ramiona ,drugi raz niedawno ale to bylo tylko z  moich emocji  mialem bardzo zly okres w zyciu i chcialem dla jej dobra sie rozstac. Mam problem z radzeniem sobie z emocjami a kilka problemow na raz w kortkim czasie mnie zawsze zalamuje,  na szczescie rzadko kiedy to sie zdarza. Wtedy tez bylo za duzo problem nie potrafilem sie wygadac , chcialem dla jej dobra sie rozstac w emocjach, przeszlo mi po kilku dniach,troche sie staralem i wrocila bardzo szybko. Teraz to ona ode mnie odeszla po ostatnim smsie i ogolem ostatich 2 miesiacach bardzo zlego traktowania czego tka naprawde nie widzialem. Jeszcze  mi mowila ze w maju byla ze mna przeszczesliwa.

65

Odp: popelnilem blad a ona jest nieugieta
Bieber napisał/a:

Czy przypadkiem nie śledziłeś jej kompa ...
Ona mogła tu wcześniej pisać

nie jestem nienormalny. mam dostep do jej maila przez co latwo moge dostac sie na jej facebooka   i dowiedziec sie pewnie kilku ciekawych rzeczy ale nie jestem chorym psychopata zeby takie rzeczy robic.

Posty [ 1 do 65 z 112 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » popelnilem blad a ona jest nieugieta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026