Witam mam wspolokatora, ktory mnie strasznie obrzydza. Niby znajomy , starszy 11lat. Jestem studentka, wynajmowalam mieszkanie z kolezanka ale ona musiala wyjechac. Ostatnio dziwnie sie zachowuje gadal ostatnio ze mna to palcem po nodze jezdzil to sie odsunelam, zdziwilo mine to czesto sie to powtarzalo jak cos chcial powiedziec to szukal takiego kontaktu np polizyc gdzies reke na ramieniu czy nodze, pomijajac to ze wlasciwie wspolnych tematow z nim nie mam, staralam sie poprostu byc mila jak dla kazdego. Kilka razy ostatnio jakies dziwne slowo wypowiedzial pytam sie go co to znaczy to ze 'slodka dziewczyna' po wegiersku ;\ a przegial ostatnio wszedl do kuchni jak cos robilam I uszczypal mnie za uchem, potem przeszedl I 'klepnal' PRAWie w posladek, w udo wlasciwie bylam w szoku myslalam ze go udez e , popatrzylam sie krzywo i pytam coo??_ to wystawil oblezny pysk ze cmok na odleglosc I cos tam po 'wegiersku' piekna czy cos Na Wymioty mnie zebralo, zapytalam ze co niby?? To zaczal mine do kina zapraszac powiedzialam ze nie pojde nigdzie, I poszedl .wiem ze to wyglada smiesznie ale to jest chore, jeszcze dodam ze to jest kolega ten mojej kolezanki, kiedys pytal czy mnie moze pocalowac na korytarzu opowiadalam to jej to sie smiala. nie wiem co zrobic czy co on moze zrobic nastepnym razem nie wytrzymam I go uderze. Nie moge narazie zmienić mieszkania. Co wy o tym myślicię?
Podobne tematy
A powiedziałaś mu wprost, że sobie takich zachowań nie życzysz? Jeśli tak, a on je ponawia, to molestowanie, jak nie, to zapewne nie próbuje Cię molestować, a podrywać. W jego mniemaniu jest bardzo fajny, a jeśli Ty z jednej strony jesteś miła, z drugiej nijak negatywnie na jego podrywy nie reagujesz, to znaczy, że Ci się podoba.
Jasny komunikat mu daj, że ma przestać, bo Cię nie interesuje i kropka.
Zgadzam się z Vian. Jeśli Cię to denerwuje to powiedz mu to prosto z mostu. Po co się wkurzać za każdym razem? Jeśli nadal będzie się tak zachowywał, a Ty mu nic nie powiesz to po prostu pomyśli, że Ci się to podoba.
Obawiam się, że Pan zwęszył okazję na seks
Pogadaj albo się wyprowadź, po co się stresować ![]()
Nie przestanie... nawet jak powiesz wprost że nie podoba Ci się takie zachowanie... Prędzej zostaniesz zmuszona do zmiany mieszkania... ale...
Jeżeli nic z tym nie zrobisz, to wykończy Cię psychicznie... moja znajoma miała taki problem... była tak zmęczona że chciała się zgodzić żeby to się skończyło... Więc uwierz że lepiej jest zaryzykować i wywalić prosto z mostu, może się opanuje... a jak nie zmienić mieszkanie... ale musisz reagować... brak reakcji i duszenie tego w sobie Cię wykończy...
Zanim bym pomyślała o wyprowadzce spróbowałabym np. interwencji na policji czy u właścicieli mieszkania. No przecież to paranoja jakaś, żeby dziewczyna się miała wyprowadzać, bo facet rąk przy sobie nie umie trzymać.
Wyprowadź się... bo rozmowa z nim najwidoczniej nic nie da, może być jeszcze gorzej. Ewentualnie odizoluj się od niego. Nie rozmawiaj, nie zachęcaj, nie utrzymuj kontaktu. Tak, wiem, że razem mieszkacie, ale mozesz nie przebywać w tym samym pomieszczeniu, zamykać drzwi od pokoju, zamontować zamek...
Naszczescie uslyszal moja rozmowe z chlopakiem przez tel. wiec chyba odpuscil, bo trzyma się z dala, zgonilam go trochę ale wiecie jak to jest na poczatku takie zachowamnie bywa szokujące i nie wiadomo co zrobić. Bo niby nie jest to klepniecie w tylek ani obmacywanie a jednak.
9 2014-08-13 03:56:51 Ostatnio edytowany przez johanna999 (2014-08-13 03:59:14)
Boze..myslalam ze zwymiotuje, przyszlam po imprezie do kuchni ostatnio, bylam trzezwa, mialam makijaz a zwykle co dzien zero. Typ wszedl do kuchni I pytal czy jutro z nim tez bym nie poszla na impreze ( to bylo w sobote) mowie ze nie.Potem patrze, on stoi przy zlewie I powtarza moje imie I maca sie po ..masturbuje, czy co wlozyl reke do gaci , i powtarzal moje imie i zebym podeszla , gapil sie - nie wierzylam wlasnym oczom, myslalam ze może juz nie dowidze albo mam złudzenia, czy mi się wydaje ze zmeczenia I bylam w szoku pytam czy go nie poyebalo? Czy jest normalny ? Agresja mnie nie poniosla w ogole zero emocji poprostu wyszlam. Tymbardziej jest to szokujace ze ponoc jest bardzo religijny modli sie wgl chore to jest!! I ja nie zartuje, naprawde take bylo. Moze was to dziwi ze nie uderzylam go ani nic nie zrobilam ale bylam tak zmeczona, caly dzien mialam wtedy klopoty, w szoku poprostu masakra, na nastepny dzien nic nie gadal, poprostu juz mysle o zerwaniu umowy I wyprowadce nie mam ochoty mieszkac z psychicznie chorym. Pierwszy raz cos takiego mnie spotkalo, mam zwykle zimna krew a przemoc raczej by mi nie pomogla, chociaz szczerze po tym incydencie troche zalowalam ze nie podeszlam I nie kopnelam go albo zucilam czyms czy oplulam ale kto sie co taking debil moze zrobic? Dlatego tu pisze ze niby nie winnie się zaczyna a potem...okropne
Okropne i obleśne. Współczuję. Trochę jednak bez sensu, żeby to 'ofiara' się poddała.. Spróbuj może być asertywna, jak radziła Vian. Asertywność to strasznie ważna umiejętność, według mnie bez stawiania granic w życiu ani rusz
Zawsze potem możesz się wyprowadzić, ale powiedz mu chociaż coś, trzymam kciuki.
Tylko wyprowadza mi została,będę musiała chwile poczekać no ale cóż. Przynajmniej wiem co to za typ,, dzięki za ODP pozdro
A czemu nie pójdziesz na policję?
Ja bym chociaż spróbowała, przestępstwa wielkiego nie ma, ale może mundurowi złożą mu wizytę, coś takiego powinno schłodzić jego zapędy.
A druga sprawa, to ja pogadałabym z właścicielami mieszkania. Sytuacja wygląda tak i tak, albo ja się wyprowadzę, albo on, kogo państwo wolą jako swojego lokatora?
Też nie zawadzi spróbować, chyba, że przeprowadzka to dla Ciebie pryszcz i Ci wszystko jedno.
Ja to nie rozumiem tego, że Ty masz chłopaka i sama się musisz męczyć z obleśnym "węgrem"? Albo Twój chłopak to piczka, albo Ty trollujesz...
No moj chlopak jest niestety za granica, wszystko mu powiedzialam, tez wlasnie gadalam z wlascicielka to oczy zrobila, powiedzialam temu oblechowi o tym ze powiedzialam wlascicielce to byl wystraszony , teraz unika mnie
No widzisz.
Czyli da się. W słowach Vian jest dużo racji. Ja myślę w ogóle, że jakbyś stanowczo powiedziała, że sobie czegoś takiego nie życzysz, i zagroziła policją, no bo dlaczego nie (gość chyba de facto jakieś wykroczenie popełnia), to by się w ogóle uspokoił.
paulina20 noo ale widzisz 1raz cos takiego mimo ze nie jestem dziewica to był szok.. Następnym razem kopne w najczulsze miejsce albo postrasze policja