Witajcie.
Po okresie podczytywania forum postanowiłam do Was dołączyć.
Nie mogę uznać pierwszych trzydziestu lat mojego życia za udane, czemu sama jestem winna, a co zrozumiałam dopiero niedawno, ale podobno lepiej późno niż później. Zdecydowałam, że czas wyjść z mojej skorupy, która od lat z upodobaniem buduję i stać się silną, niezależną i szczęśliwą kobietą, która za kolejne trzydzieści lat spojrzy w lustro i powie - zrobiłam dla siebie wszystko co mogłam. Wiadomo jednak, że bywają dni lepsze i gorsze. Są chwile kiedy ma wrażenie, że nic nie jest niemożliwe, bywa jednak i tak, że mam wrażenie iż wszystko już poza mną, że moje życie gdzieś uciekło a ja czuję się poprostu stara i zmęczona. Niestety przez to moje zamknięcie się w sobie zostałam sama, a czasami przydałaby mi się rada, wsparcie, a nierzadko ochrzan za to mazanie się i narzekanie. Może na forum znajdzie się taki ktoś.
No i się rozpisałam, a miałam się tylko przywitać ;-)