Witam,
Zalogowałam się na forum bo szukam wsparcia, rady sama nie wiem nie mam z kim porozmawiać i to największy problem.
A wszystko przez to że moim zdaniem pomimo że mam męza i dziecko jestem sama. Mąż moimi zdaniem ciągle zostawia mnie i wychodzi a to do rodziców albo kolegi, nigdzie razem nie jeździmy bo to on ma prawo jazdy a jest ciągle zmęczony ponieważ charakter pracy jaki wykonuję jest związany właśnie z jazdą. Podkreślam moim zdanie bo on sądzi że to mje urojenia i ciągle pretesje że nie może wyjści nigdzie że wymagam od niego żeby był ze mną. No właśnie może ma racje, jesteś razem i powinno to wystarczyć?? a on ma prawo wyjść, ja też tyle że ja nie mam dokąd. Nie wiem kto ma racje, ale wiem że tak ne może byc dalej bo moje małżeństwo się skońxczy a tego nie chce boje sie tego. czy naprawde jestem zaborcza prosząc go żeby nie zostawiał mnie samej, kiedy po pracy odrazu wychodzi do kolegi, kiedy w niedziele po śniadaniu ok. 11.00 wychodzi i wraca za 2 godz. zje obiad siada przed kompem a później do kolegi, wraz wieczorem.
Kto ma racje??