Hej,
problem polega na tym,że podobam się facetowi i bardzo mnie podrywa. Była pierwsza radka - udana. Po pierwszej randce była okazja do seksu, ale do niczego nie doszło. Nie zgodziłam się po imprezie i na lekkim rauszu oboje. Minęło sporo czasu, a on nie zaproponował drugiej randki. Stwierdziłam ok, nie poszłam do łóżka, więc stracił zainteresowanie. Niestety nie jest to takie proste.
Facet nadal bardzo mocno mnie podrywa. Okazuje mi coraz większe zainteresowanie, ale nie robi nic dalej. Nie proponuje spotkania, nic konkretnego. Ostatnio mi się zwierzył, że 4 miesiąsce z kimś zerwał. Mniej więcej tyle czasu temu poznaliśmy się my jako koledzy. Moja koleżanka, która jest tak samo zdezorientowana jak ja, twierdzi że jego zachowanie to fobia związkowa. Jej zdaniem mu się spodobałam na serio, ale boi się, dlatego nie działa dalej. Czy to ma sens?
Najgorsze jest to, że podoba mi się jako facet - fizycznie i z charakteru. Na pierwszy rzut oka nie pasujemy do siebie. Ja hipiska, on w garniturze. Ja 33 lata, on 27.
Widzimy się codziennie, bo pracujemy razem (równorzędne stanowiska).
Proszę Was o rady, bo mam mętlik w głowie.